A ja kocham księdza... Forum Młodzieżowe, Forum Dyskusyjne
forum młodzieżowe, forum mlodziezowe
forum młodzieżowe
forum dyskusyjne

Czat forumowy  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Rejestracja  Zaloguj


Forum Młodzieżowe, Forum Dyskusyjne » Młodzież » Wasze problemy » A ja kocham księdza...

Zamknięty przez: slow
2009-06-08, 21:19
A ja kocham księdza...
Autor Wiadomość

aniolek16 
User



Wiek: 19
Dołączyła: 30 Kwi 2008

Wysłany: 2008-05-06, 12:19   

No sytuacja jest skaplikowana...
Ale z tego co pisałaś nie jesteś mu obojętna więc może wato zawalczyć???
Z jednej strony warto by było sobie odpuścić bo to ksiądz
ale z dugiej... może minoł sie z powołaniem ... może jesteście sobie przeznaczeni...
Ja na twoim miejscu bym sie nie poddała i walczyła o swoje szczeście ale to twoje życie...
BAdż co bądż życze powodzenia :-)
   
 
 

nanancy
User



Dołączył: 30 Maj 2008

Wysłany: 2008-06-01, 13:50   

Jeżeli go kochasz to walcz! Nie poddawaj się! Żyjemy tylko raz i dlaczego nie mamy walczyć o swoje szczęście? Doskonale wiem, co przechodzisz (autopsja). To nie jest prosta sprawa. Wiesz, kiedy ja to przechodziłam, on był naprawdę JEDYNĄ osobą w moim otoczeniu, która nie chciała mi podłożyć nogi. Kiedy miałam doła i się ciełam, on był blisko. Zbliżyliśmy się. Potem jego dopadła choroba serca. Wtedy ja byłam blisko niego, bo tego potrzebował. Potem ja zachorowała, mdlałam prawie codziennie. On mnie również nie zostawił. Spędzaliśmy ze sobą po godzinie dziennie i było cudownie. Lecz niestety, dobre chwile nie trwają długo. Moja szkoła domyśliła się, co ja do niego czuję i wymyśliła plotkę, że niby spodziewamy się dziecka. On się śmiał i nawet kazał mi mówić, że 'regularnie uprawiamy sex'. Żeby on nie miał kłopotów w kościele musiałam ograniczyć nasze spotkania. Teraz spędzamy ze sobą już tylko jedną godzinę tygodniowo. Zrobiłam błąd. Nie powinnam się odsuwać, gdy on chciał być blisko, tym bardziej, ze coś do niego czułam. Jest mi źle, ryczę codziennie. Więc proszę, nie poddawaj się, dojdź do celu...
_________________
Zamykam oczy i wkraczam w mój świat... W świat marzeń.
   
 
 

Monique 
Stały User
siostrzyczka Gringo



Dołączyła: 12 Lip 2008

Wysłany: 2008-07-16, 09:59   

a więc kochana... jesteś na przegranej sytuacji... nie mówię, że on nie odwzajemnia twoich uczuć, nie nie... ale po prostu, on skoro jest księdzem, to poczuł powołanie a mówiąc, żebyś zapomniała, chce dobra dla Ciebie. Przecież, nie będzie Ci robił nadziei, jeśli Cię kocha, bo po co, skoro nie zamierza, nie chce zrzucać sutanny? Jeśli on się w Tobie zakochał, to on jest na gorszej sytuacji. Zobacz, jest rozdarty pomiędzy uczucie do Boga, a do Ciebie. z drugiej strony, nawet jeśliby do czegoś między wami doszło, on zrezygnowałby z funkcji księdza, to mógłby zostać posądzony o pedofilię.Dodatkowo, może bać się reakcji otoczenia, nie często widuje się takie związki,z taką różnicą wieku, kiedy ona ma 16 lat.... Nigdy tak do końca się tego nie dowiemy...

a co do uśmiechów i spojrzeń, kto jak kto, ale księża mają w tym mistrza:) wiem coś o tym:)

to chyba za sprawą ich życzliwości.
wiem, ze teraz co powiem, zabrzmi głupio, ale pozwól sobie zapomnieć... Nie "karm" tego uczucia, bo to może się boleśnie, jeszcze bardziej niż teraz zakończyć... Wiem, że trudno się zapomina, oj wiem wiem... dasz radę. Musisz tylko chcieć. I wierzyć w siebie.

ostatnio wiele razy słyszałam o podobnych sytuacjach... myślę, że to za sprawą "zakazanego owocu" jak ktoś już tu napisał. Większość ludzi pociąga to co zakazane. Bo to takie nowe, niespotykane, inne. Wierzę jeszcze raz w Ciebie i trzymam kciuki abyś tę miłość, spróbowała przerodzić w inną, o innej barwie miłość. choćby miłość przyjacielską...
_________________
"Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała."
P.Coelho
   
 
 

Gringo 
Stały User
w dżungli...



Dołączył: 12 Lip 2008
Skąd: Puszcza amazońska...

Wysłany: 2008-07-21, 22:17   

Jeżeli chce zachować celibat to powinnaś uszanować jego decyzję i nie kusić go swoimi uczuciami. Po drugie moze to i wygląda dla ciebie pięknie, ale jesteś 10 lat młodsza i takie zachowanie wygląda czasami na wątek pedofilii, chociaż nie oceniam faceta, bo nie znam...

Wydaje mi się, że może i ty traktujesz to na poważnie, ale dla niego to tylko młodzieńcze zauroczenie. Życzę ci powodzenia, jak przyjaciółka powyżej, może spróbuj po prostu polubić go jako przyjaciele, pokochać jako przewodnika... Przemyśl to wszystko dobrze, ze swojej strony i ze strony jego wyboru.
_________________
"Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała."
P.Coelho

   
 
 

anett 
User



Dołączyła: 25 Paź 2007

Wysłany: 2008-08-23, 17:50   

musze przyznać ze już dawno z tym skonczylam, okazal sie zwyklym kretynem, że tak powiem, za przeproszeniem... ale czesto wspominam te lepsze chwile :) zaluje tylko, ze nie doszlismy doporozumienia, ale coz.. :)
   
 
 

vialink 
Administrator
też człowiek... :)



Imię: Bartek
Wiek: 19
Dołączył: 01 Paź 2007
Skąd: Stalowa Wola

Wysłany: 2008-08-24, 00:18   

No to cieszę się, że Ci się ułożyło. I mam nadzieję, że mimo że Twój temat "się przedawnił" zostaniesz z nami na forum. :-P
_________________
...znajdujesz to, czego szukasz, umyka ci to, co zaniedbujesz.
   
 
 
 

Emilcia 
User



Dołączyła: 13 Wrz 2008

Wysłany: 2008-09-13, 12:45   

Ja natomiast mam problem i zupełnie nie wiem co mam z tym zrobić. Ksiądz, którego od zawsze bardzo lubiłam ostatnimi czasy zaczął zachowywać się w stosunku do mnie dosyć dziwnie, albo może inaczej niż w stosunku do wszystkich innych. Kiedy rozmawiamy zawsze podchodzi bardzo blisko mnie, kiedy mówi cały czas patrzy mi w oczy, uśmiecha się i mnie dotyka. Gdy zdarzyło się to jeden raz puściłam to poprostu w niepamięć, jednak teraz zdarza się to coraz częściej.. Nie wiem co mam robić, czy takie gesty w ogóle na coś wskazują.. Chciałabym z nim o tym porozmawiać ale nie wiem jak to zrobić, żeby nie posądzić go o coś czego nie ma...
   
 
 

Jimmy FoX 
Pogromca postów
siedem dusz



Imię: Tomasz
Wiek: 21
Dołączył: 26 Lip 2008
Skąd: Kraków

Wysłany: 2008-09-13, 20:33   

Emilcia napisał/a:
Kiedy rozmawiamy zawsze podchodzi bardzo blisko mnie, kiedy mówi cały czas patrzy mi w oczy, uśmiecha się i mnie dotyka.

Przepraszam, ale jak mam to sobie wyobrazić? Od religii mamy takiego młodego, fajnego księdza, który lubi rozmawiać z dziewczynami, słodzi im, czasami je przytula i obejmuje jedną ręką podczas rozmowy. I nie wygląda to dziwnie. Także musisz rozwinąć opis swoich stosunków z księdzem bardziej szczegółowo. Wtedy postaram(y) się jakoś pomóc.
_________________
Życie to pożądanie. Cała reszta to tylko szczegół.

P.S. I love You.


L.
   
 
 
 

Dev1l 
Pogromca postów



Dołączył: 23 Lip 2008

Wysłany: 2008-09-13, 22:38   

Hmm, czy nauczyciel, a w szczególności księża nie powinni trzymać łap z dla od uczniów, jakkolwiek to wygląda? Na przykład ja, Tomaszu, po Twych słowach wyżej zaliczyłem zwiechę. Dosłownie...
   
 
 

Emilcia 
User



Dołączyła: 13 Wrz 2008

Wysłany: 2008-09-14, 14:13   

Nie byłoby to dla mnie niczym dziwnym, gdyby zachowywał się tak przy rozmowie z każdą laską. Do każdej ma dystans, do mnie raczej nie więc dlatego to jego zachowanie mnie zastanawia. Nigdy mnie nie uczył, od kiedy przyszedł na parafię sam zaczął szukac ze mną kontaktu, zaczynał rozmowy itd. Nigdy do niczego go nie prowokowałam, ale wiem także, że w stosunku do nikogo innego tak się nie zachowuje. No i tu jest problem bo nie wiem, czy mam mu o moich wątpliwościach powiedziec czy też nie.
   
 
 

Funner 
Mega wymiatacz
LG ;)



Imię: Daniel
Wiek: 20
Dołączył: 08 Wrz 2008
Skąd: Lublin
Ostrzeżeń:
 2/3/6

Wysłany: 2008-09-14, 16:57   

Po prostu spytaj sie dlaczego traktuje Cię w specjalny według Ciebie sposób. Ja bym tak zrobił na twoim miejscu. Wszystko wtedy sie wyjaśni.
_________________

   
 
 
 

Jimmy FoX 
Pogromca postów
siedem dusz



Imię: Tomasz
Wiek: 21
Dołączył: 26 Lip 2008
Skąd: Kraków

Wysłany: 2008-09-14, 20:06   

CirrS napisał/a:
Hmm, czy nauczyciel, a w szczególności księża nie powinni trzymać łap z dla od uczniów, jakkolwiek to wygląda? Na przykład ja, Tomaszu, po Twych słowach wyżej zaliczyłem zwiechę. Dosłownie...

Co do nauczycieli masz rację, ale ten ksiądz jest fajny, sympatyczny, a dziewczyny go lubią. I nie przeszkadza im to. Zresztą, gdybyś sam zobaczył to byś wiedział jak jest.

I nie pisz do mnie "Tomaszu".
_________________
Życie to pożądanie. Cała reszta to tylko szczegół.

P.S. I love You.


L.
   
 
 
 

Dev1l 
Pogromca postów



Dołączył: 23 Lip 2008

Wysłany: 2008-09-15, 21:48   

Hmm... czyli reszta to chamy, bo to nauczyciele, a skoro ksiądz jest git "to se może"... Hmm, nawet gdybym to zobaczył, zdania bym nie zmienił :). A jeśli byłbym tą panienką to sprawa oczywista: Dostęp do mnie ma tylko rodzina i, ewentualnie, mój chłopak. Reszta niech spada :D.
   
 
 

memyselfandI
User



Dołączył: 16 Wrz 2008

Wysłany: 2008-09-16, 12:40   

hehe, obracaj to w żaRTy! też miałam takiego księciulka: smsował, dzwonił, pisał
na gg,wpadał na kawkę,zapraszał na pizze, przywoził prezenty i takie tam:P Na początku myślałam, że to
jakaś forma jego specyficznych żartów(znaliśmy się od roku),ale kiedy jego teksty, smsy i spojrzenia
stały się niedwuznaczne, stwierdziłam, że coś jest nie tak. pewnie kiedy się poznaliśmy wcale nie chciał by jego stosunek do mnie
miał taki charakter, ale tak niestety wyszło. serce nie sługa. cieszę się, że miałam na tyle zdrowgo rozsądku, żeby nie wchodzić w to.
A o ulegnięcie tej pokusie nie było trudno, bo Przemek jest wysokim, niebieskookim blondynem:P złapaliśmy trochę dystansu
i teraz (w rok po całej sytuacji) wiem, że nasze stosunki są, być może mniej zażyłe, ale na pewno bardziej właściwe.
nie uważam, że przez tą sytuacje jest gorszym księdzem. jest przede wszystkim człowiekiem i zauroczył się tak jak zdarza się każdemu z nas.
(wiadomo, są granice których nikomu nie można przekraczać, jeśli facet klepnąłby mnie w tyłek, to bez względu czy jest
księdzem, nauczycielem, lekarzem czy hydraulikiem, dostałby po twarzy;PP)


Pamiętaj tylko, żeby się nie zaprawić! księża potrafią być czarujący, wrażliwi i , w przeciwieństwie do większości
mężczyzn, wiedzą jak rozmawiać z kobietą. polegaj na zdrowym rozsądku i podchodź do tego z dystansem a na pewno
będzie ok.

pozdraawiaam!
   
 
 

duśka
User



Dołączył: 05 Cze 2009

Wysłany: 2009-06-05, 17:35   Re: A ja kocham księdza...

anett napisał/a:
Mam 16 lat, ale to wcale nie musi oznaczać, że nie dorosłam do prawdziwej miłości. On - ksiądz, jest 10 lat starszy.
Nasze kontakty na dzień dzisiejszy wyglądają dosyć dziwnie. Ubiegłego sylwestra powiedziałam mu o moim uczuciu. Jak zareagował? Dosyć spokojnie, ale powiedział, że ma nadzieje, że szybko mi przejdzie. I tu mnie trochę zabolało.
A odważyłam się powiedzieć, bo to co robił trochę dawało mi do myślenia i nie ukrywam, że oczekiwałam, że jego odpowiedź na to będzie pozytywna.
A co takiego robił? Na przykład wchodząc do pokoju, gdzie byliśmy sami, powiedział 'cholerny celibat'. I nie wiem do tej pory jak mam to interpretować. Poza tym później mnie przytulił, bo musiał iść na mszę i zostawić mnie samą.
I tak ładnie na mnie patrzył na każdej mszy i się uśmiechał.
Kocham go całym sercem. A on? Nie wiem co on czuje.
Jego zachowanie jest dwuznaczne. Niby nic, niby mnie ignoruje, ale...
Ostatnio dzwonił do mnie o 2.30 w nocy, z tym, że nie wiem o czym gadaliśmy, bo najwidoczniej odebrałam przez sen. Wysłałam mu sms z pytaniem, a on odpisał, że miał telefon pod poduszką i najwidoczniej musiał wybrać numer. Tylko po 1 to nie śpi na poduszce, a po 2 ma telefon z wysuwaną klawiaturką, więc...
W kościele trzymaliśmy się za ręce, a on powiedział przy tym, że nasza religia na to nie pozwala. Zawsze powie coś, co mnie wielce zastanawia. Kurde...
A teraz mam z nim religie. I nie jest źle...

Przed wyznaniem mu mojego uczucia pewnego dnia zaproponował mi wyjazd na narty, sam na sam. Powiedział, że sie umówimy jak spadnie śnieg. Później już nie wspomniał o tym...

No i co wy na to? Proszę o jakieś dobre rady, bo doprawdy nie wiem co mam robić. Tylko nie mówicie, że najlepiej by było gdybym zapomniała, bo ja nie potrafię. A miłości nie da się ot tak zabić. Moi rówieśnicy wydają mi się strasznie dziecinni.
Boję się jednak, że kiedyś będę musiała pogodzić się z tym, że go już nie zobaczę. Póki co staram się walczyć o swoje. Nie wiem czy dobrze robię, ale...

Nie wiem skąd u mnie tyle nadziei. Może dlatego, że znam jedną dziewczynę, moją rówieśniczkę i jej księdza, również rówieśnik mojego, który po 2 latach ignorowania jej, zrzucił dla niej sutannę. I teraz cieszą się sobą i są szczęśliwi. Hym... :roll:



Ehhh... rozumiem Cię dokładnie :( Ja też mam problem z księdzem. Ja go kocham. I on mnie... nie wiem jak nazwac to uczucie. Patrzymy sobie w oczy tak dokładnie. Tylko że on jest moim katechetą. Jest ode mnie "trochę" starszy. Opiszę wam pewna sytuację: Dzień Nauczyciela. Po akademi przedstawiciele klas dawali nauczycielom czekoladki, kwiaty itp. Ja wraz z moim kolegą poszłam do księdza i złożyliśmy mu życzenia i wręczyliśmy prezent. Potem on mnie pocałował i przytulił ( dość długo to trwało) a na koniec jeszcze czołami się zderzyliśmy bo ja tak dziwnie odsunełam głowę. Ale dziwnie jest to że innych dziewczyn z innych klas nie pocałował... hmmm... dziwne.
   
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Podobne Tematy
Temat Autor Forum Odpowiedzi Ostatni post
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi Kocham? a może to za dużo..?
Vitalna Wasze problemy 9 2009-03-16, 21:22
Vitalna
Brak nowych postów Czy ja ją kocham?
Cinek5112 Wasze problemy 8 2011-04-03, 14:38
xenovobez
Brak nowych postów KOCHAM
:)
Monita19 Wasze problemy 14 2010-12-07, 21:23
Monita19
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi Bo ja go kocham :(
Cukierkowaaa Wasze problemy 21 2009-09-19, 20:15
motyl
Brak nowych postów Kocham Cie?
jr_ Uczucia 98 2010-02-03, 20:48
Ej


Najnowsze tematy
witam...:) (0) Cześć wszystkim ! (7) Film - jaki tytuł ? (1) Sprzedawanie darmowych kodów na allegro - legalne ? (8) Hejoo! ;) (5) T-monile Ekstra klasa w niemieckiej TV (0) Matematyka I. GWO (0)


Forum młodzieżowe

Forum dyskusyjne


O serwisie | Biuro prasowe | Mapa forum | Patronat | Kontakt | Wersja Lo-Fi

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group designed by szpak
Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 12