Wiek: 20 Dołączyła: 27 Mar 2009 Skąd: kraina szczęścia
Wysłany: 2009-05-02, 13:48 Aborcja - szok
Na pewnej stronie znalazłam tę historię:
Cytat:
Matka Gianny, Tina, podjęła decyzję o aborcji, dostała zastrzyk z roztworem zawierającym sól i środki generujące skurcze. Te składniki powodują obumarcie płodu, a kurcząca się macica wydala go w ciągu 24 godzin. Lekarze z kliniki Planned Parenthood byli w szoku, gdy następnego dnia, podczas usuwania płodu, usłyszeli płacz dziecka.
Gianna opowiedziała po latach:
„Kiedy mnie zobaczyli, doświadczyli horroru morderstwa. Powinnam być ślepa i poparzona, powinnam być martwa, ale urodziłam się żywa. W akcie urodzenia mam napisane: <<urodzona w trakcie aborcji>>, a poniżej jest podpis lekarza, który tę aborcję przeprowadzał” (tłumaczenie Fronda.pl).
W wieku 17 miesięcy została oddana pod opiekę matce adopcyjnej, dopiero wtedy rozpoczęła się rehabilitacja. Śladów porażenia prawie nie widać, Gianna utyka na jedną nogę. Nie przeszkodziło to jej dwukrotnie ukończyć maraton.
Kobieta, będąc ofiarą aborcji, rozpoczęła walkę o prawa do życia dla każdego poczętego dziecka. W swoich wypowiedziach apeluje do rządów na całym świecie o zakazanie usuwania ciąży.
„Kiedy słyszę, że należy dopuścić aborcję w sytuacji, gdy dziecko może być upośledzone, to w moim sercu rozgrywa się horror. Cóż to za arogancja silnych, którzy chcą decydować, kto może żyć, a kto nie. A przecież tym, co ich samych utrzymuje przy życiu, jest miłosierdzie Boga, nawet jeśli oni Go nienawidzą”.
Kobieta miała nie żyć - mimo wszystko się urodziła.
Co Wy sądzicie o tej historii?
Jakbyście się czuli na miejscu Gianny?
_________________ Żyjesz wystarczająco długo by usłyszeć głos broni,
Wystarczająco długo by odnaleźć siebie krzyczącego każdej nocy,
Wystarczająco długo by zobaczyć jak przyjaciele cię zdradzają...
Na jej miejscu hmmm... nie wiem. Ja jestem upragnionym, oczekiwanym długo dzieckiem i nie umiem znaleźć się w tej sytuacji. Jednak myślę, że gdybym to ja była na miejscu tej dziewczyny, gdybym sie dowiedziała co moja własna matka chciała mi zrobić, to nie potrafiłabym dalej żyć, jestem słaba psychicznie i chyba nie dałabym rady.
Historia jak
każda innaa. Moze lepiej by było gdyby aborcja się udała. Dziewczyna by sie nie męczyła teraz.
_________________ Wczoraj kwiatki sypała w kościele.
Dziś z kwiatków balsam smaruje po ciele.
Do matki nigdy na pewno bym się nie odezwał. A więcej to co mógłbym zrobić ?
_________________ "Ludzie są jak morze, czasem łagodni i przyjaźni, czasem burzliwi i zdradliwi. Przede wszystkim to jednak tylko woda." - Albert Einstein
a ja myślę, że ma kobieta wielkie szczęście, a le z drugiej strony patrząc, nie wiem, czy chciałabym być dzieckiem, które żyje przez przypadek, bo nie dało rady usunąć.
i że matce dało to sprorych rozmiarów powód do rozmyślań.
ale cóż... widać, że takie rzeczy jednak się zdarzają.
Wiek: 20 Dołączyła: 27 Mar 2009 Skąd: kraina szczęścia
Wysłany: 2009-05-03, 14:02
Matka i tak ją zostawiła.
Myślę, że ja nie poradziłabym sobie z tym i dostała świra...
Historia szokująca i dająca wiele do myślenia..
_________________ Żyjesz wystarczająco długo by usłyszeć głos broni,
Wystarczająco długo by odnaleźć siebie krzyczącego każdej nocy,
Wystarczająco długo by zobaczyć jak przyjaciele cię zdradzają...
Szok i w ogóle sie zgadzam ale tak naprawdę to ta kobieta nie pamięta przecież tego wydarzenia, a mam wrażenie że ona opowiada jak by przy tym była i dlatego tak zażarcie walczy z aborcją.
_________________ Wlecze za sobą morze niby zbrodnię ciemną. Cichy,
spogląda na mnie w rozpaczy. Mieszkam tutaj.
Hm..Z jednej strony ją rozumiem, rozumiem ,że walczy z aborcją , czytałam jej wypowiedzi,typowa bądź nietypowa historia gdzie łezka w oku się zakręci i tysiące ludzi wyjdzie na miasto z hasłem stop aborcji. Wydaje mi się jednak ,że ta kobieta nie zauważa jednego. To jest osobista decyzja przyszłych matek, w niektórych krajach legalna, w innych podporządkowana pewnym paragrafom.Manipulowanie ludzkimi uczuciami. Z jednej strony widzimy drugie rozwiązanie, szczęśliwą żyjącą kobietę ,ale nie jest to dowodem ,że każda ciąża ma takie rozwiązanie,że mozemy urodzić i oddać, nie zabijać, trzeba jednak pamiętać ,że powodów bywa mnóstwo..
Nie mam pojęcia jakbym się czuła na jej miejscu co wydaje się być oczywiste, pewnie zachowywałabym się tak samo jak ona. Walczyła z czynem ,który o mało nie odebrał jej życia.
_________________ "Każdy nowy dzień zaczyna się głęboką nocą."
— Bob Dylan
Najbardziej niebezpieczne są emocje, ponieważ one obsesyjnie szukają jakiejkolwiek formy ekspresji, są niecierpliwe, nie mogą czekać, żeby stworzyć coś nowego, swoistego - wpadają więc z rozpędu w utarte formy.
— Olga Tokarczuk
podjęła decyzję o aborcji, dostała zastrzyk z roztworem zawierającym sól i środki generujące skurcze. Te składniki powodują obumarcie płodu, a kurcząca się macica wydala go w ciągu 24 godzin. Lekarze z kliniki Planned Parenthood byli w szoku, gdy następnego dnia, podczas usuwania płodu, usłyszeli płacz dziecka.
Mam takie pytanie.
Możliwe, że się mylę, ale mnie nurtuje.
Kobieta dostała ten cały zastrzyk, czyli płód MUSIAŁ mieć maksymalnie 3 miesiące.
Jak usłyszeli niby płacz płodu? Mają tak nie wiele "życia" mogło już płakać? a co dopiero krzyczeć?
Wiek: 20 Dołączyła: 27 Mar 2009 Skąd: kraina szczęścia
Wysłany: 2009-05-03, 18:12
Nie wiem właśnie jak to działało.
Zamieściłam tutaj cały artykuł.
Dziwne, ale prawdziwe.
_________________ Żyjesz wystarczająco długo by usłyszeć głos broni,
Wystarczająco długo by odnaleźć siebie krzyczącego każdej nocy,
Wystarczająco długo by zobaczyć jak przyjaciele cię zdradzają...
Zamieściłam tutaj cały artykuł.
Dziwne, ale prawdziwe.
Niekoniecznie prawdziwe,
mogli to zrobić pod publikę, żeby więcej sojuszników ściągnąć, żeby ktoś za nich spojrzał...
Podali bardzo ogólne informacje, więc ktoś kto patrzy na takie sprawy ze strony medycznej, nie weźmie ich na poważnie.
Wiek: 20 Dołączyła: 27 Mar 2009 Skąd: kraina szczęścia
Wysłany: 2009-05-03, 18:18
Nie sądzę, aby było to zrobione pod publikę.
Na wiki znalazłam jeszcze notkę :
Cytat:
Urodziła się ponad miesiąc przed terminem w wyniku nieprawidłowo przeprowadzonej aborcji w ósmym miesiącu ciąży metodą wstrzyknięcia roztworu soli do worka owodniowego. Została odratowana przez personel medyczny. Z powodu niedotlenienia podczas aborcji cierpi na porażenie mózgowe i ma kłopoty z poruszaniem się. Została adoptowana. Mieszka w USA w Franklin w stanie Tennessee. Działa aktywnie w organizacjach antyaborcyjnych.
_________________ Żyjesz wystarczająco długo by usłyszeć głos broni,
Wystarczająco długo by odnaleźć siebie krzyczącego każdej nocy,
Wystarczająco długo by zobaczyć jak przyjaciele cię zdradzają...
Niekoniecznie prawdziwe,
mogli to zrobić pod publikę, żeby więcej sojuszników ściągnąć, żeby ktoś za nich spojrzał...
Podali bardzo ogólne informacje, więc ktoś kto patrzy na takie sprawy ze strony medycznej, nie weźmie ich na poważnie.
Także na początku tak myślałam , ale już wcześniej czytałam gdzieś ,że aborcja została przeprowadzona zbyt późno..Ile w tym prawdy ,ile kłamstwa cóż nie wiadomo.
_________________ "Każdy nowy dzień zaczyna się głęboką nocą."
— Bob Dylan
Najbardziej niebezpieczne są emocje, ponieważ one obsesyjnie szukają jakiejkolwiek formy ekspresji, są niecierpliwe, nie mogą czekać, żeby stworzyć coś nowego, swoistego - wpadają więc z rozpędu w utarte formy.
— Olga Tokarczuk
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum