No trudno zapomnieć, skoro jeszcze sięgasz po acodin, a piszesz znów, że 'było'. Tyczy się pierwszego kontaktu, bo rozumiem, że dalsze już nie wywoływały takiego pięknego stanu?
Raczej nie tolerancja,bo nie biorę tak ja niektórzy co biorą po 3
razy w tygodniu lub więcej,dla mnie acodin jest spoko,lecz wolę alkohol i to zdecydowanie.
Imię: nomen nescio
Dołączyła: 02 Wrz 2009 Skąd: małopolska
Wysłany: 2010-05-29, 09:57
rafi1989, ja wzięłam- RAZ (i zrobiłam przy tym oczywiście test alergiczny).
Raz, by sprawdzić, czego tak bardzo nienawidzę.
Faza? Buahahaha, tego się nawet fazą nie da nazwać. To jest zamulenie, nie faza. Owszem, uczucie, że nie chodzisz, a latasz jest- dlatego to bierzecie?
Narkotyk dla ubogich.
Jedno myślę o tych, którzy sięgają po tę "używkę": Zachciało się dzieciom ćpania, problem tylko w tym, że nie potrafią nic innego dostać. (I chwała im za to, bo nie wiem jakby się skończyło, gdyby takie osoby sięgnęły po coś mocniejszego).
Z tego co zaobserwowałam, niektórzy są na tyle głupi, by brać acodin nawet pomimo uczulenia...
Całe szczęście, że w niektórych aptekach zorientowano się już, dlaczego tak wiele nastolatków to kupuje i zaprzestano im sprzedawać bez recepty.
Imię: Matt
Wiek: 20 Dołączył: 12 Wrz 2009 Skąd: Mielec
Wysłany: 2010-05-29, 11:05
Placebowa napisał/a:
To jest zamulenie, nie faza.
Mało wzięłaś. Polecam bad tripa... Fajna sprawa, na jeden raz, jeśli ma się mózg, a nie zrytą psychę, by się babrać po czeluściach swoich myślach. BTW, ja miałem bad tripa, ale absolutnie acodin nie wchodzi w rachubę do ponownej zabawy. Nie moja liga potrzeb uniesienia na tle psychiki.
_________________ Kobieta, która nie jęczy w nocy, warczy w dzień.
Prócz kobiecego ciała i seksu nie umiem sobie nic wyobrazić oprócz muzyki.
Z kumpelą brałyśmy parę razy Acodin. Jazdy są niezłe, za pierwszym razem wzięłam 17 tabletek, było średnio, ogólnie miałam schizę, że jak pójdę spać to już się nie obudzę Raz z kumpelą biegałyśmy po domu machając rękoma i krzycząc, że jesteśmy motylkami a potem kładłyśmy się na łóżku i leciałyśmy samolotem do USA po drodze wpadając na Titanic i do oceanu Na wagarach wmawiałam jej, że ja jestem w szkole i nie wagaruję jak ona i zarzekałam się, że nawet widzę osoby z klasy o.O Innym razem gdy byłam z koleżanką, która nie brała i było jej zimno to powiedziałam "to ja polecę do słońca i opowiem mu, żeby wyszło zza chmur", po czym odpaliłam silnik i ruszyłam w drogę xD Wszystko było fajnie dopóki kumpela nie wylądowała w szpitalu. Wszystko okej, gdyby nie ten strach
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum