Nie wyobrażam sobie teraz jak można się nie interesować polityką ani trochę, bo od kilku lat sama interesuję się bardzo. Niby każdy może się interesować lub nie według własnego uznania, ale przerażają mnie trochę ludzie, którym koło tego i owego lata, co się dzieje z ich krajem.
_________________ Pielęgnuj swoje marzenia.
Trzymaj się swoich ideałów.
Maszeruj śmiało według muzyki, którą tylko ty słyszysz.
Ja jakoś nie umiem wzbudzić w sobie tego zainteresowania >.> To, wiecie, nie tak, że nam prywatnie cokolwiek zmieni fakt, kto tym razem będzie siedział na fotelu prezydenta. Nawet mnie niespecjalnie zdziwi, jak pewnego dnia mnie zaskoczy nowe nazwisko na tym stanowisku.
Póki co nasza polityka przedstawia mi się jako... nie wiem, opera mydlana? W dodatku kiepsko wyreżyserowana. Nudna zwyczajnie. Ten się z tamtą chajtnął, ona się z nim przespała, temu zginął brat i teraz świruje (kto normalny się pcha w politykę mając rozwieruchtaną psychikę po takiej osobistej tragedii? To JASNE, że mu odbiło i powinien się odsunąć od świata na kilka miesięcy. Ale niee, wepchnął się w politykę i teraz czubkuje), tamci się lenią (i to w wyjątkowo bezczelny sposób)... I wszyscy się na wszystkich wściekają, jakby faktycznie było o co.
Jak już nie mam czego robić w metrze to czytam te strony w gazetach o polityce.
Cytat:
Możesz zawsze na karcie do głosowania narysować penisa i dopisać sobie ten tekst. Głos oddasz nieważny ale frekwencja wzrośnie.
Słyszałam, że głosy oddane na "wielkiego Cthulhu" czy "Pudziana" idą na konto cieszącego się większym poparciem kandydata.
_________________ Somehow I haven't given up on myself, and I live on.
If I laugh just once, it's worth crying however many times.
[..]
Tak uważam, ze osoby nie biorące udziału w głosowaniach są współodpowiedzialne za ich wynik. Same zgotowały sobie rzeczywistość taką i dlatego tak biadolą.[..]
Nie rozumiem. Z tego co napisałeś wynika, że osoby, które nie głosują ponoszą winę za to jak wygląda ich rzeczywistość. A przecież ta rzeczywistość jest zależna od polityków, którzy są wybierani, bez różnicy jaka jest wyborcza frekwencja.
To jasne, że odpowiadają politycy. Ale próba wybrania najlepszych musi się odbyć i nie czarujmy się oni w parlamencie pokazują w jakimś stopniu przekrój Polaków. Chodzi o to, że wybór to jest zawsze ryzyko, ale jak się tego ryzyka unika to się jest biernym. I zgadzam się z przedmówcą, który napisał, że lepiej pójść zwiększyć frekwencje i oddać nieważny głos, bo on też coś symbolizuje!
_________________ O upadku tego kraju świadczy fakt, że najpoczytniejsza książką jest Komentarz do ustawy o podatku VAT
Mój blog
Słyszałam, że głosy oddane na "wielkiego Cthulhu" czy "Pudziana" idą na konto cieszącego się większym poparciem kandydata.
Źle słyszałaś. Są nieważne.
LongIsland napisał/a:
Nie rozumiem. Z tego co napisałeś wynika, że osoby, które nie głosują ponoszą winę za to jak wygląda ich rzeczywistość. A przecież ta rzeczywistość jest zależna od polityków, którzy są wybierani, bez różnicy jaka jest wyborcza frekwencja.
Ponoszą współwinę, gdyż politycy są wybrani przez głosujących, a jak się nie głosuje to kogo wina, że "nie ci co trzeba" politycy zostali wybrani?
_________________ If I could, maybe I'd give you my world
How can I, when you won't take it from me?
Aż tak to mi nie zależy, żeby pójść zwiększyć jakieś nic nieznaczące statystyki.
Właśnie znaczy. To jest sygnał dla klasy politycznej, że coś jest z nią nie tak. Zastanówmy się: jeśli nie chodzisz na wybory w ogóle, znaczy to nie mniej nie więcej tyle że masz wszystko głęboko gdzieś. Jeśli jednak idziesz na wybory i oddajesz nieważny głos to oznacza to, iż chcesz uczestniczyć w życiu politycznym państwa jednak jakośś klasy politycznej jest tak mierna że nie jesteś w stanie z czystym sumieniem wybrać kogokolwiek. Oczywiście można powiedzieć, że głos nieważny był wynikiem pomyłki głosującego ( zakreślił np dwa pol albo wiecej w przypadku parlamentarnych ). Ale jeśli procent głosów nieważnych jest znaczny to nie można stwierdzić że w Polsce mieszka aż tylu imbecyli.
Gdyby wszyscy ludzie byli apolityczni to demokracja nie miałaby sensu.
_________________
Z rynsztoków cicho gra przyciasna muzyka
Stoją czarty na czatach i mogą ci kark połamać
Znikąd ratunku coraz więcej zdrady
Każdy stróż to szpicel
Szpicla trzeba zabić
Imię: Daria
Wiek: 17 Dołączyła: 10 Sie 2009 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-08-24, 15:14
Wiem, kto jest prezydentem, kto jest premierem, znam kilka partii. Prawo wyborcze mi jeszcze nie przysługuje, więc nie głosuję. Nie za bardzo mnie obchodzi to, kto gdzie zostanie pochowany (tj. może nie tyle nie interesuje mnie to, co po prostu nie wyrażam głośnego sprzeciwu/aprobaty, bo wiem, że to bezsensowne). Nie śledzę polityki na bieżąco, ale jak już się coś stanie (np. taka tragedia, jak 10 kwietnia tego roku), to nie potrafię się powstrzymać przed wyszukiwaniem coraz to nowszych informacji, doniesień na ten temat. Jestem apolityczna? Chyba nie.
Uesugi napisał/a:
Głos oddasz nieważny ale frekwencja wzrośnie.
Lepiej zostać w domu i naprawdę pokazać, że masz to gdzieś, niż iść i oddać głos, którego i tak nikt nie będzie brał pod uwagę. Frekwencja wzrośnie i co z tego? Lepiej, żeby była wysoka przez fakt, że ludzie idą i oddają porządne głosy, a nie przez to, że połowa głosuje, a połowa robi sobie jaja. Zgadzam się jednak z tym, że jak ktoś nie głosuje, to powinien siedzieć cicho w razie 'nieszczęścia', bo sam jest za to współodpowiedzialny.
_________________ 28.05.1992r. - 21.02.2008r. [*]
09.12.1978r. - 12.02.2010r. [*]
Zawsze w moim sercu...
Lepiej zostać w domu i naprawdę pokazać, że masz to gdzieś, niż iść i oddać głos, którego i tak nikt nie będzie brał pod uwagę. Frekwencja wzrośnie i co z tego? Lepiej, żeby była wysoka przez fakt, że ludzie idą i oddają porządne głosy, a nie przez to, że połowa głosuje, a połowa robi sobie jaja.
Uesugi, już wyjaśnił dlaczego tak jest lepiej.
A ja nie wiem kto jest marszałkiem sejmu i to stanowczo mało mnie obchodzi. Nie jestem apolityczny :)
_________________ If I could, maybe I'd give you my world
How can I, when you won't take it from me?
Apolityczność wśród nastolatków..chcecie,czy nie WOS realizowany w szkole średniej nie pozwala na zachowanie obojętności wobec aktualnych zagadnień politycznych.
_________________ "Każdy nowy dzień zaczyna się głęboką nocą."
— Bob Dylan
Najbardziej niebezpieczne są emocje, ponieważ one obsesyjnie szukają jakiejkolwiek formy ekspresji, są niecierpliwe, nie mogą czekać, żeby stworzyć coś nowego, swoistego - wpadają więc z rozpędu w utarte formy.
— Olga Tokarczuk
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum