Ja jakoś nie widzę z czego się cieszyć. Z tego, że nasza konstytucja nie jest najważniejsza (najważniejsza jest Unii Europejskiej)? Z "wolnych granic" (Stalin by się ucieszył)? Mam się cieszyć z tak zwanej "Europeizacji"?
Może to się tak kojarzyć, ale bez tego tkwilibyśmy dalej w ciemnej dupie.
Nie rozumiem. Z tego co napisałeś wynika, że osoby, które nie głosują ponoszą winę za to jak wygląda ich rzeczywistość. A przecież ta rzeczywistość jest zależna od polityków, którzy są wybierani, bez różnicy jaka jest wyborcza frekwencja.
Ponoszą współwinę, gdyż politycy są wybrani przez głosujących, a jak się nie głosuje to kogo wina, że "nie ci co trzeba" politycy zostali wybrani?
Wiec jakby byla frekwencja 100% to byliby wybrani "ci co trzeba"???
Jeszcze nigdy nie narodził się taki co każdemu wygodzi. jeden będzie za pis drugi za platformą a 3 za sld piąty za psl czy inną partią. Chodzi o to, ze brak twojego głosu nie pomaga wcale osobom, które ty uznajesz za właściwe. Polacy dali sobie wmówić, ze ich głos jest gówno warty. Myśli tak ponad 40% osób zdolnych do głoso9wania. to 40% to duży potencjał. Dzięki osobom niegłosującym do parlamentu dostają się osoby, które normalnie by się nie dostały.
_________________ O upadku tego kraju świadczy fakt, że najpoczytniejsza książką jest Komentarz do ustawy o podatku VAT
Mój blog
Imię: Daria
Wiek: 17 Dołączyła: 10 Sie 2009 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-08-29, 17:21
LongIsland napisał/a:
Wiec jakby byla frekwencja 100% to byliby wybrani "ci co trzeba"???
Nie, ale im więcej ludzi oddaje ważne głosy, tym większa szansa, że wybrane zostanie mniejsze zło, naprawdę tego nie rozumiesz czy tylko udajesz? Trzeba próbować, a nie siedzieć z założonymi rękami i olewać wybory, bo przecież 'i tak będzie źle'. Nigdy nie będzie wspaniale, ale jak mówiłam - więcej głosujących, większa szansa na mniejsze zło, czyli lepszego prezydenta.
_________________ 28.05.1992r. - 21.02.2008r. [*]
09.12.1978r. - 12.02.2010r. [*]
Zawsze w moim sercu...
Nie, ale im więcej ludzi oddaje ważne głosy, tym większa szansa, że wybrane zostanie mniejsze zło, naprawdę tego nie rozumiesz czy tylko udajesz?
Naprawde nie rozumiem, skąd bierze sie ta zależność, jeżeli możesz to mi wytłumacz jakoś logicznie.
Póki co tego nie rozumiem, bo dajmy na to: pójdzie do głosowania tylko 20% Polaków i zostanie wybrany jakiś tam Iksiński, reszta nie zagłosuje, bo wie, że i tak wygra Iksiński
Jak pójdzie 90% Polaków to też zostanie wybrany ten Iksiński, więc co to zmienia???
Darcia napisał/a:
Trzeba próbować, a nie siedzieć z założonymi rękami i olewać wybory, bo przecież 'i tak będzie źle'.
No tak, ale z punktu widzenia jednostki, to właśnie tak wygląda, że jeden głos nic nie zmienia. Ludzie nie czują, że mają wpływ na to co się dzieje w ich kraju.
Darcia napisał/a:
Nigdy nie będzie wspaniale, ale jak mówiłam - więcej głosujących, większa szansa na mniejsze zło, czyli lepszego prezydenta.
A jeżeli nie ma dobrego kandydata, tylko np. zostało dwóch i żaden z nich nie ma dobrych intencji, to co wtedy w takiej sytuacji?
Naprawde nie rozumiem, skąd bierze sie ta zależność, jeżeli możesz to mi wytłumacz jakoś logicznie.
Póki co tego nie rozumiem, bo dajmy na to: pójdzie do głosowania tylko 20% Polaków i zostanie wybrany jakiś tam Iksiński, reszta nie zagłosuje, bo wie, że i tak wygra Iksiński
Jak pójdzie 90% Polaków to też zostanie wybrany ten Iksiński, więc co to zmienia???
Podczas ostatnich wyborów wcale nie było pewne kto wygra. Poza tym gdyby w twoim przykładzie te 80% ludzi uświadomiło sobie że ich głos się liczy to mógłby zamiast Iksińskiego wygrać Kowalski.
Nie ma czegoś takiego jak apolityczność. Polityka wchodzi w niemal każdą dziedzinę życia, nie można się nie opowiadać po żadnej stronie. Chyba że się jest niepełnosprawnym umysłowo bądź roślinką.
_________________ You are not in the sudoers file. This incident will be reported.
Ale głupoty. Co ma ilość głosujących do jakości prezydenta?
To racja. Ludzie często głosują na tego najgłośniejszego, niekoniecznie najlepszego.
_________________ "Ludzie są jak morze, czasem łagodni i przyjaźni, czasem burzliwi i zdradliwi. Przede wszystkim to jednak tylko woda." - Albert Einstein
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum