Masakra w mojej klasie 3 dziewczyny noszą je cały czas. Jedna dziewczyna chodzi na krótki rękaw i ma arafatke. Ostatnio była u nas na lekcji dyrektorka i im je kazała pozdejmować i bardzo dobrze moim skromnym zdaniem.
mam arafatke jedna ale za to kocham ja strasznie ^^ jest czarno-fioletowa, aczkolwiek nie taka typowo oczojebno-fioletowa tylko ladniejsza. Jakby przyciemniany fiolet z domieszka śliwkowego koloru albo wrecz sliwkowy fiolet ;> love love
Imię: nomen nescio
Dołączyła: 02 Wrz 2009 Skąd: małopolska
Wysłany: 2009-12-03, 17:06
Ładne to one były, kiedy mało kto je nosił i pasowały do czyjegoś stylu. Pamiętam, rok temu, jak to we wrześniu dziewczęta i chłopcy chodzili po szkole w arafatkach. Praktycznie wszyscy. Ahh, jakże cudownie pasowały do szaro-zielonej, szorstkiej szmaty, tzn. mundurka. Jestem dumna z siebie, że arafatki nie nosiłam w tych czasach. Teraz tez nie noszę.
Ja jestem przerażona tym co tu czytam. Ludzie, a wiecie w ogóle co to jest ta owa arafatka (kefija)? Co jej symbol oznacza? Może warto się czasem zaintersowac, niż ślepo podąrzac szlakiem mody i wyliczac, ile która/y ma ich w szafie.
_________________ Nie wiem jaki jestem, ale cierpię, gdy mnie deformują... Wbrew wszystkiemu chcę być sobą. — Witold Gombrowicz
nigdy nie miałam tego na szyi i jakoś nie ubolewam z tego powodu. to nie dla mnie. pamiętam jak jeszcze rok temu prawie wszyscy ją mieli. a teraz? moda się skończyła.
_________________ Niestety, rzadko koło zdarzeń obraca siła naszych marzeń.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum