Zwykłym szczegółem wg. Ciebie jest to, że zabiło go lsd, a nie bacich?
Po okazjonalnym wypaleniu paru skrętów do tej pory nikomu się nic nie stało,
poza tym jakoś nikogo nie brało, żeby sięgnąć zaraz po browna czy cokolwiek innego.
Moim zdaniem, same farmazony,
zioło jest i będzie jarane
_________________ HaileSelassie !
Trochę pozytywu w negatywnym świecie.
Czemu tego nie widzicie?
Legalizacji nie chcecie.
Czyli tak: Jestem ćpunem bo palę skręty? Padłem i śmieję się w konwulsyjnych drgawkach. Ja uważam, że branie narkotyków nie jest złe o ile ktoś ma olej w głowie i wie, że z twardymi na jednym razie się powinno kończyć.
Dziękuje, tyle w tym temacie.
_________________ żeby pójść do łóżka z dziewczyną to wystarczy, że pobzdryngolę coś na gitarze i powiem, że rocka słucham.
http://na-kacu.blogspot.com/
Badyl, we wszystkim jest różnica pomiędzy używaniem,a nadużywaniem.
Kwestia jedynie tego co szybciej wywołuje u nas chęć nadużywania.
_________________ "Każdy nowy dzień zaczyna się głęboką nocą."
— Bob Dylan
Najbardziej niebezpieczne są emocje, ponieważ one obsesyjnie szukają jakiejkolwiek formy ekspresji, są niecierpliwe, nie mogą czekać, żeby stworzyć coś nowego, swoistego - wpadają więc z rozpędu w utarte formy.
— Olga Tokarczuk
Fajnie koleś gada może ktoś przez to nie będzie brał dragów. Jednak każdy swój rozum ma i będzie robił co chce. Na pewno palenie skrętów nagminne szkodzi psychice człowieka ale wiadomo, że od czasu do czasu jeśli ktoś sobie zapali to ni wielkiego się nie stanie, podobnie jak z alkoholem.
_________________ "I know what I want, I say what I want and no one can take it away"
Każdy wie co ten sport dla nas znaczy, w naszym mieście- my dzielni Krzyżacy.
Wiesław Jaguś - legenda na zawsze
Całkowicie nie zgadzam się z taką formą "walki" z używkami. Nie podoba mi się indoktrynacja młodzieży od najmłodszych lat, indoktrynacja której głównym celem jest mówienie ludziom co jest dobre a co złe. To, że ktoś przez używki spaprał sobie życie wcale nie oznacza, że każdy kto sobie od czasu do czasu tudzież częściej coś tam "użyje" musi pójść tą samą ścieżką!
Ten, kto "siedzi w temacie", wypowiedź tego "jutjubowego specjalisty od narkotyków" skwitował gromkim śmiechem. Poklask facet znajdzie u nieuświadomionej części społeczeństwa - ta druga część będzie go miała za przeproszeniem za debila i moim zdaniem będą mieli rację.
Poza tym demonizowanie używek i brak podobnych działań w stosunku chociażby do alkoholu i tytoniu to moim zdaniem chora hipokryzja. Albo tworzymy zdrowe społeczeństwo bez żadnych używek (zakazujemy wszystkie) albo dajemy ludziom możliwość wyboru albo zamknijmy ich wszystkich w więzieniach bo nie chcą żyć tak, jak ktoś sobie tego zażyczył. O ile ktoś biorąc nie przeszkadza innym, nie utrudnia im życia, itd. to w czym problem do choroby? Jak ktoś chce, niech sobie dym z palonych opon wącha i nic nam do tego! Wszyscy chcą zmieniać świat a nigdy nie zaczynają od siebie - zawsze od innych...
Bodek na pewno sporo sobie wkręcił w tym monologu, bo przedstawia same anomalie. To co on mówi to zwykła propaganda.
W ogóle o twardych narkotykach wypowiadał się może i z sensem.
Ale o zielsku...?
THC kumuluje się w tkankach owsze, ale czy to powód do schizu.. Sam wybieram palenie tego, niż jeżeli picie alkoholu. Pale od 2 lat jedyne co się u mnie pogorszło to pamięc krótkotrwała, nic poza tym a pamięć idzie szybko ogarnąć.
Bodek na pewno jest typem który próbuje demonizowaniem wszystkich środków bio-chemicznych zbyt uogólniać w negatywny sposób działanie niektórych dragów..
Owszem po grzyba w zbyt dużej ilości można się wywrócić na plecy i dostać zapaści czy nawet umrzeć, po zielsku można jedynie dostać chwilowego nadcisnienia tyle..
Ale żeby wkręcał o zielsku dajcie spokój.. to, że THC długo wydala się z organizmu nieświadczy o tym, że od razu powoduje ogromne spustoszenia.
Bodek w swojej propagandzie ideologicznej, może ma pozytywne intencje, bo znając dzisiejszych gówniarzy, to po zielsku od razu zaczeli by niuchać jakiś syff typu białe albo jeszcze gorzej..
Na pewno bardzo dużo sobie wkręca, by ostrzeć/nastraszyć tych co nie próbowali. Ale Ci co już spróbowali lekkich narkotyków i wiedza jak jest zapewne mają na niego jeb****** brzydko mówiąc.
Jak już mówiłem jestem zwolennikiem palenia zielska, bo nie powoduje ono żadnych większych zmian w organizmie niż te w ośrodku pamięci..
Typowy alkoholik umiera w wieku 55 lat.. Palacz marihuanny umiera z bananem na twarzy, ale nie przez samą marihuanne. Nie odnotowano żadnego zgonu po paleniu tego, ani nie można tego przedawkować. Co innego jest z ciężkimi dragami które uważam za ścierwo.
Cytat:
pewno palenie skrętów nagminne szkodzi psychice człowieka ale wiadomo, że od czasu do czasu jeśli ktoś sobie zapali to ni wielkiego się nie stanie, podobnie jak z alkoholem
Dokładnie tak jest, jak ja zapale sobie skręta okazyjnie raz na jakiś czas to ze mną jest w porządku.
To samo z piwem dajmy na to.. piwo w rozsądnej ilości i cyklu jest zdrowe.
Ale zielsko również, zauważcie że kiedyś był w aptekach jako neutralizator bólu tylko, że w formie ziół do parzenia.. efektem ubocznym było jedynie to odurzenie po nim.
Mam kolege który pali prawie dzień w dzień i wg mnie jest całkowicie normalny.
Zmieniło się jedynie u niego podejście do życia na lbardziej pozytywne, tyle :)
Cytat:
Niebezpieczeństwo: THC jest z trudem usuwane z organizmu i przez pewien czas kumulowany jest w tkance tłuszczowej. Dłuższe palenie marihuany wywołuje trudności w koncentracji i zapamiętywaniu. U kierowców upośledzony jest refleks oraz zdolności oceny odległości co często jest przyczyną wypadków. U mężczyzn pojawiają się zaburzenia w wydzielaniu testosteronu i uszkodzenia w budowie plemników, u kobiet zaburzony zostaje cykl miesiączkowy. Wieloletnie palenie marihuany lub haszyszu doprowadza do zaniku zainteresowań oraz wystąpienia zespołu motywacyjnego.
Z własnego doświadczenia wiem, że w trakcie odurzenia najprościej mówiąc percepcja wysiada.. czuje to zwolnione tempo świata, mam lekko powiększony obraz więc trafnie nie ocenie odległości - owszem.
"Wieloletnie palenie marihuany lub haszyszu doprowadza do zaniku zainteresowań oraz wystąpienia zespołu motywacyjnego."
Ale z tym się nie zgadzam, u mnie jest dokładnie na odwrót, mam chęć do działania.
Ale na kazdego inaczej to działa...
Dla przykładu alkoholicy również opierd*** się często całymi dniami i tez nie mają motywacji własnie przez alkohol.
Na dłuższą mete THC powoli wydala się z organizmu w zależności, od czasu i tego ile płynów przyjmujemy na co dzień.
Ale paląc nawet dzień w dzień przez miesiąc i kumulując to w sobie, następnie po zaprzestaniu palenia na choćby 2 dni nasz umysł w kontekście percepcji wraca do normy..
Sam wiem to po sobie...
Dlatego wg mnie, ten wątek z wypadkami samochodowymi to brednia, chyba że autorą chodziło o wypadki tuż po odurzeniu się. No ale w końcu po alkoholu też są wypadki tak samo jak po niewypsaniu się, czy nadmiernej ilości kofeiny która powoduje "trzęsawice somalijską" i rozkojarzenie.
ja tam biore dla zabawy i urozmaicenia mego nudnego zycia od 2 lat, nie jestem uzalezniony biore wtedy kiedy mam na to ochote, ganja, haszysz, skorka od banana (thc ma), grzyby nawet muchomorki sie chlalo, bofedron, mefedron, metadron, benzydamina, galka muszkatolowa i nic takiego ze mna sie nie dzieje nie chce sie zabijac, duzo w tym sciemy jest.
_________________ I'll never wait for the pain of death
With a bullet in my gun don't fuck over my shit
Can you hold my crazy as I go?
So fuck hypocrisy and fuck you too !
czy czlowiek z wlasnym zdaniem musi byc zawsze krytykowany i nienawidzony??
MasterOfPuppets, to pal bierz dalej, zobaczymy po pewnym czasie... Ale tak jak widziałem wyżej, KAŻDY MA SWÓJ ROZUM.
Co mówi bodek po części jest prawdą.
Co macie z tego że bierzecie, palicie itp ? Ja raz spróbowałem i chyba na tym pozostanę, nic mi to nie dało, ani pieniędzy ani szczęścia..... chociaż dało ale krótko trwale i nic po za tym.
Badyl napisał/a:
Tak samo można powiedzieć, że ten kto od czasu do czasu pójdzie na piwo jest alkoholikiem
tak jak wypowiadał się bodek, alkohol nie pier... ci mózgu itp.
Na drugi dzień masz kaca czy coś, przechodzi ci i jesteś zdrowy, a dragi zostają... THC jest na zawsze w twoim organizmie, co myśleliście że THC po 3 czy tam 2 miesiącach we krwi go nie ma ? Bo tak jest ale w organizmie zostaje na zawsze, nie we krwi (nie pamiętam dokładnie ale chyba w szpiku kostnym)
Ale jak mowie każdy ma swój rozum..
_________________ Nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że jego osiągnięcie wymaga długiego czasu. Czas i tak upłynie..
Bodek, dobry typ, nie ma to tamto. Najlepszy moment jak mówi o gościu który po paleniu tematu przez bodajże pół roku zaczął zachowywać się jak kilkulatek. Haha na bank. :D Albo, że magik zabił się przez palenie. Po prostu stand-up comedian.
Nie mówię że wszystko jest dobre i, że"feta powinna być w każdej bibliotece", jednak publicznie wygłaszanie tak perfidnych bzdur powinno być karalne.
No, no, no, z tego Bodka, to wybitny bajkopisarz jest.
Za dużo ćpał
_________________ żeby pójść do łóżka z dziewczyną to wystarczy, że pobzdryngolę coś na gitarze i powiem, że rocka słucham.
http://na-kacu.blogspot.com/
Bodka słyszałem już parę lat temu jak o narkotykach(tudzież o ziole) słyszałem jedynie w telewizji. Wydawało mi się że o THC i innych dragach gadał z sensem. Teraz mam całkiem inne spojrzenie na to.
THC jest długo i z trudem wydalane z organizmu
Błąd! 2 tygodnie to nie jest tak dużo. Owszem, alkohol wydalamy po ok. 24 godzinach, ale spójrzmy na to inaczej. Jedliście kiedyś buraki ćwikłowe?? Jeżeli nie to polecam. Ale jak ktoś jadł to na pewno zauważył na drugi, trzeci dzień zabarwiony na fioletowo mocz. O czym to świadczy? A o tym, że barwnik jest wydalany. Po 3 dniach. Dłużej niż alkohol! To na pewno trucizna jest. Cała ta propaganda jak to THC zalega w organizmie jest porównywana do alkoholu. Wybaczcie - nie kupuję tego.
THC źle wpływa na psychikę
O rly?! Poza stanem odurzenia THC wpływa tylko na ośrodek pamięci krótkotrwałej(jak ktoś mówi, że od zioła nie pamięta zeszłego lata to mu nie wierzcie). A czy ktoś z was wie, że THC jako jedyny czynnik odurzający ma własny receptor w mózgu, który reaguje tylko i wyłącznie na ten kannabidon? Pewnie nie. Jesteście niedouczeni i wypowiadacie się na temat, o którym tak naprawdę nie macie pojęcia. Tak btw. alkohol źle wpływa na psychikę i organizm. A jakoś nasz kochany Bodek nie wyrażał się o nim źle.
Chciałbym zaznaczyć, że nie propaguję narkotyków jako coś co każdy musi wziąć. Tylko wkurza mnie jak ktoś gada głupoty i manipuluje innymi.
Co do Bodka. Gościu siedział w narkotykach... albo i nie. Nie wiem czy to co mówił o twardych narkotykach jest prawdą. Nie zażywałem - nie wypowiadam się.
O rly?! Poza stanem odurzenia THC wpływa tylko na ośrodek pamięci krótkotrwałej
THC odkłada się w tkance tłuszczowej mózgu zaburzając przepływ impulsów nerwowych.
Myślenie staje się więc coraz trudniejsze bez zapalenia jointa. Nie mówiąc już o zwiększającym się ryzyku zachorowania na schizofrenię. Opóźnia także rozwój emocjonalny u młodych ludzi. Sprawia, że jednostka staje się bardziej podatna na depresję, zaburzenia lękowe, czy nawet psychozę. Najczęściej jednak występuje apatia oraz zespół amotywacyjny, czyli ten słynny "luz".
tehace napisał/a:
THC jest długo i z trudem wydalane z organizmu
Błąd! 2 tygodnie to nie jest tak dużo. Owszem, alkohol wydalamy po ok. 24 godzinach, ale spójrzmy na to inaczej. Jedliście kiedyś buraki ćwikłowe?? Jeżeli nie to polecam. Ale jak ktoś jadł to na pewno zauważył na drugi, trzeci dzień zabarwiony na fioletowo mocz. O czym to świadczy? A o tym, że barwnik jest wydalany. Po 3 dniach. Dłużej niż alkohol! To na pewno trucizna jest. Cała ta propaganda jak to THC zalega w organizmie jest porównywana do alkoholu. Wybaczcie - nie kupuję tego.
A burak to narkotyk ?
THC odkłada się w tkance tłuszczowej otaczającej wiele wewnętrznych organów, przyczyniając się do zaburzenia ich pracy. Spada także immunologiczna odporność organizmu.
Poza tym jakie 2 tygodnie ? Przez kilka tygodni człowiek jest po działaniem niewielkich dawek narkotyku. Jednak THC można wykryć w organizmie nawet po roku od zaprzestania palenia.
tehace napisał/a:
Pewnie nie. Jesteście niedouczeni i wypowiadacie się na temat, o którym tak naprawdę nie macie pojęcia.
Doskonale można odnieść to stwierdzenie do Pana osoby.
tehace napisał/a:
Tylko wkurza mnie jak ktoś gada głupoty i manipuluje innymi.
To także.
A mnie wkurza nieodpowiedzialność. Jeżeli już ktoś jest skłonny zacząć palić, to powinien zdawać sobie sprawę ze wszystkich konsekwencji. Nie zaś powtarzać regułki przemawiające za legalizacją marihuany.
_________________ "Każdy nowy dzień zaczyna się głęboką nocą."
— Bob Dylan
Najbardziej niebezpieczne są emocje, ponieważ one obsesyjnie szukają jakiejkolwiek formy ekspresji, są niecierpliwe, nie mogą czekać, żeby stworzyć coś nowego, swoistego - wpadają więc z rozpędu w utarte formy.
— Olga Tokarczuk
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum