Zimą to noszę albo adidasy lub buty stricte zimowe, w góry. Nie ślizgają się, nieprzemakalne, wygodne choć minusem jest, że są trochę cięższe. Ale to kwestia przyzwyczajenia. Trochę głupie uczucie jak z tych butów przeniesie się na trampki, noga taka lekka się wydaje
I do tego dobra technologia podeszwy, śnieg nie przyczepia się do niej, i po chwili podeszwa jest cała sucha - nie brudzi się w domu. Fakt, za takie buty dałem 450 zł. Ale w sumie dlatego, że szukałem butów nierobionych w Chinach. Te moje są z Hiszpanii.
Zależy jaka zima Jak w miarę ciepło i nie ma śniegu po pachy, to zwykłe sportowe buty (typu medium) a jak jest chłodniej lub głębszy śnieg, to trepy :D Kolor: khaki. Wygodne i ciepłe. Tylko trochę nasiąkają i są wrażliwe na sól :/ - łatwo się niszczą.
czarne emu, ale jeszcze z tamtego roku.
a w tym roku? - moje dwa nabytki.
skórzane kozaki za kolano, na słupku.
i botki, jakieś 4 cm za kostkę, na platformie, i również - na słupku.
_________________ oczywiście, że jestem egoistką. wszyscy nimi jesteśmy. reszta rodzi się z sumieniem.
Ale kompletnie nie przystosowane do chodników, ulic, bruków i posadzek. W tym momencie nie spełniają zbytnio swej roli i wcale nie wpływają dobrze na stopę
_________________ Jak suchy liść,
Jak kapryśny wiatr,
Dokąd tak biegniesz
Uwikłana w świat?
Ee no co Ty. Dobre są. Lepsze od traperów. W moim przypadku jest tak, że 3 zimy z rzędu biegałam w adidasach i wiecznie miałam wszystko mokre, kozaków nie noszę. No a poza tym są dobre i do chodzenia normalnie (bo są dobre i wygodne, przynajmniej mi jest w nich wygodnie, a poza tym nie przemakają i są ciepłe) jak i po lasach, górach czy jakichkolwiek innych wertepach :) Nie trzeba mieć 3 par butów, na miasto, wieś i góry tylko wystarczą jedne (nie znoszę zakupów robić, więc to mi odpowiada :) )
le kompletnie nie przystosowane do chodników, ulic, bruków i posadzek
nie wiem co masz na mysli..skoro są przystosowane do chodzenia po gorach to przepraszam bardzo czemu ma sie w nich źle chodzić po chodniku? mi sie w nich zaje*iscie chodzi!
_________________ ...No one else can touch me like the way you do, nothing seems to hurt me when I am close to you...
Chodzi o to, że takie obuwie do najtańszych nie należy i zwyczajnie szkoda ich na miasto. Pół biedy, jak ktoś kupił tanie, które w góry się raczej nie nadają, ale po co płacić grubą kasę za buty, w których szybciutko zniszczymy podeszwę na chodnikach?
_________________ Jak suchy liść,
Jak kapryśny wiatr,
Dokąd tak biegniesz
Uwikłana w świat?
Nie niszczą się na chodnikach, zapewniam. :)
Teraz mam te co link dałam i to będzie ich pierwszy raz, że tak powiem, ale wcześniej moja mama chodziła w Salomonach ze 3 lata, potem ja 2 i rozwaliłam, ale to było stosunkowo dawno i buty wytrzymywały ze mną średnio 3 miesiące, a tamte 2 lata mimo wcześniejszego użytkowania przez rodzicielkę.
Mimo tego sprzedawcy jednak odradzają kupna drogich butów góry po to, aby łazić w nich po mieście :D
Jak dla mnie po prostu szkoda wywalić pięć stów na buty i nie używać ich zgodnie z przeznaczeniem - a do owego przeznaczenia można podpiąć również ewentualna reklamację.
Nie znam się tak super dobrze na tym przemyśle; sądzę jednak, że buty w góry to buty w góry. Może można kupić "trekingi" miejskie.
_________________ Jak suchy liść,
Jak kapryśny wiatr,
Dokąd tak biegniesz
Uwikłana w świat?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum