Bierzmowanie można przyjąć w każdej chwili. Gdybając teraz: gdybyś nie przyjęła bierzmowania i w przyszłości wróciła do Boga, mogłabyś z całą świadomością przyjąć dary Ducha Świętego, z któymi przychodzi w czasie sakramentu bierzmowania.
Wszystko mozna tylko po co robic rodzicom przykrosc? Mi korona z glowy nie spadla od tego ze przyjelam ten sakrament, a rodzice by sie zaplakali gdybym sie wylamala z calej rodziny i nie przyjela sakramentu.
Czy uważasz za w pełni przyjęty sakrament jeśli rodzice tylko na niego namówili?
Wg mnie sakrementy powinno się przyjmować wtedy kiedy jest się na to dorosłym i tego w pełni świadomym.dzieci nie mają wielkiej świadomości jak przyjmują w takim wieku sakrament komunii świętej.
Do kościoła powinno sie chodzić z wewnętrznej potrzeby.Wierząc że idą do pana Boga a nie bo ktoś im kazał albo nich straszył że tak trzeba bo jeśli nie to.....
Jeśli ja nie chciałam przyjąć bierzmowania a tylko namówili mnie rodzice, to sakrament mimo wszystko jest ważny, ale po prostu bezowocny. Aby było owocny, to musze się otworzyć na Ducha Świętego, który działa w tym sakramencie. Bóg nie jest brutalem i nie będzie na chama wchodził w moje życie.
Żeby przyjmować łaskę, tak jak napisałeś, trzeba być dojrzałym w wierze. Nie bez przyczyny nazywa się bierzmowanie sakramentem dojrzałości chrześcijańskiej.
Jeśli chodzi o pierwszą Komunię, to mam trochę mieszane odczucia. Z jednej strony masz rację, że dzieci nie mają świadomości, w większości, co się dzieje podczas I Komunii. Ale z drugiej strony na lekcjach religii w drugiej klasie ketecheci przygotowują dzieciaki na ich poziomie myślenia. I taki największy argument na tak, dla I Komunii w takim wieku dzieci to to, że Pan Jezus powiedział: "Pozwójcie dzieciom przychodzić do Mnie".
[ Dodano: 2010-01-22, 17:24 ]
martucha1231 napisał/a:
Wszystko mozna tylko po co robic rodzicom przykrosc? Mi korona z glowy nie spadla od tego ze przyjelam ten sakrament, a rodzice by sie zaplakali gdybym sie wylamala z calej rodziny i nie przyjela sakramentu.
a gdzie w tym wszystkim jest Pan Bóg?
Wnioskuję, że Twoi rodzice bardzo się cieszyli, gdy przystąpiłaś do bierzmowania, mimo że wiedzieli wcześniej jakie jest Twoje podejście do wiary i tego sakramentu. Więc się pytam, nie Ciebie, ale Twoich rodziców (choć wiem, że mi nie odpowiedzą :D ) czy uważają, że to fair tak naigrywać się z Boga i z Jego łaski?
_________________ "Każdy z nas ma dwie rzeczy do wyboru: jesteśmy albo pełni miłości... albo pełni lęku" Albert Einstein
A czytalas moje posty w temacie o wierze w Boga? Dla mnie Bóg a juz tym bardziej Pan Bóg nie istnieje. Albo inaczej. Istnieje jakas sila wyzsza (nazwij to sobie jak chcesz moze byc Bog albo jak kolwiek inaczej) ktora/ktory/ktore jesy idiota bez serca. To cos co jest tam na gorze jest zle. Wiec srednio interesuje mnie gdzie w tym wszystkim jest ten Twoj Bog. Zrobilam to dla rodzicow.
ona89 napisał/a:
Więc się pytam, nie Ciebie, ale Twoich rodziców (choć wiem, że mi nie odpowiedzą :D ) czy uważają, że to fair tak naigrywać się z Boga i z Jego łaski?
Moi rodzice Ci nie odpowiedza to prawda, ale ja Ci odpowiem za nich bo wiem co o tym mysla. Wiec nie nie uwazaja ze to jest fer wobec Boga ale choc sa osobami wierzacymi i praktykujacymi to tez uwazaja ze nie fer jest to ze ten wasz Bog zabiera z tego swiata niewinne male dzieci. Wiec skoro Bog jest nie fer wobec nas to dlaczego my mamy byc fer wobec niego.
Co do tej łaski bozej. Chetnie bym z Toba pogadala na ten temat, ale obawiam sie ze ta dyskusja nie nadaje sie do tego tematu.
Wiec nie nie uwazaja ze to jest fer wobec Boga ale choc sa osobami wierzacymi i praktykujacymi to tez uwazaja ze nie fer jest to ze ten wasz Bog zabiera z tego swiata niewinne male dzieci. Wiec skoro Bog jest nie fer wobec nas to dlaczego my mamy byc fer wobec niego.
Więc widocznie nie są prawdziwie wierzącymi katolikami, bo w przeciwnym razie umieliby sobie wyjaśnic wątpliwości dotyczącej np. śmierci małych dzieci.
martucha1231 napisał/a:
Co do tej łaski bozej. Chetnie bym z Toba pogadala na ten temat, ale obawiam sie ze ta dyskusja nie nadaje sie do tego tematu.
załóż nowy, to chętnie podyskutujemy :)
_________________ "Każdy z nas ma dwie rzeczy do wyboru: jesteśmy albo pełni miłości... albo pełni lęku" Albert Einstein
[quote="martucha1231"]choc sa osobami wierzacymi i praktykujacymi to tez uwazaja ze nie fer jest to ze ten wasz Bog zabiera z tego swiata niewinne male dzieci.
No właśnie, więc jak jest z tym chodzeniem do kościoła i sakramentami?uważają że nie jest fair a chodzą do kościoła i namawiają do sakramentów?dodam tylko że ja też tak uważam jak twoi rodzice i chodzę do kościoła ale tak jak wyżej napisałam sama z nim pogadać.....chyba to się mija z wiarą katolicką?:)
Więc widocznie nie są prawdziwie wierzącymi katolikami, bo w przeciwnym razie umieliby sobie wyjaśnic wątpliwości dotyczącej np. śmierci małych dzieci.
Powiem Ci tak. Moja babcia ktora juz nie zyje byla bardzo wierzaca osoba. W dalszych pokoleniach ta wiara byla przekazywana z pokolenia na pokolenie ze sie tak wyraze jednak nie byla/ nie jest juz tak mocna. Wszyscy sa praktykujacy i wierzacy ale malo kto w mojej rodzinie akceptuje Boga takim jakim jest. Do kosciola sie raczej chodzi dla zasady "bo tak trzeba". Ja przyjelam bierzmowanie rowniez wedlug tej rodzinnej zasady jednak samo chodzenie do koscila przerwalam bo uznalam ze chodzenie do kosciola tylko po to aby chodzic jest bez sensu.
ona89 napisał/a:
załóż nowy, to chętnie podyskutujemy :)
chetnie, ale obawiam sie ze moderatorom by sie to nie spodobalo bo moje wypowiedzi w tym temacie byly by bardzo wulgarne.
//Dlatego przypominam o funkcjii PW.
I proszę o koniec z OT.
_________________ "Każdy nowy dzień zaczyna się głęboką nocą."
— Bob Dylan
Najbardziej niebezpieczne są emocje, ponieważ one obsesyjnie szukają jakiejkolwiek formy ekspresji, są niecierpliwe, nie mogą czekać, żeby stworzyć coś nowego, swoistego - wpadają więc z rozpędu w utarte formy.
— Olga Tokarczuk
Eee? Jak wiem to nie potwierdzono żadnego przypadku śmierci dziecka przez Boga.
look napisał/a:
a chodzą do kościoła
Jak mówi przykazanie "Pamiętaj abyś dzień święty, święcił", a po drugi niedzielne msze są rodzajem nauki wiary które są przekazywane przez księdza, on naucza z pisma świętego i każdy prawdziwy Katolik powinien być obecny. A jeśli ktoś mówi że rozmawia sam na sam z Bogiem, i kościół jest mu niepotrzebny przeczy swojej religii. Ponieważ Jezus nakazał swoim apostoła idzie i nauczajcie, i każdy w ten przez naukę z pisma świętego odnajduje swoje przesłanie wiary.
Jeśli ja nie chciałam przyjąć bierzmowania a tylko namówili mnie rodzice, to sakrament mimo wszystko jest ważny, ale po prostu bezowocny
Tak? A jak pójdziesz do spowiedzi i nie będziesz żałować za grzechy to spowiedź też jest ważna ale bezowocna?
przypomnij sobie z katechizmu warunki dobrej spowiedzi. Jeżeli nie będzie żalu i szczerze to wyznasz podczas spowiedzi, to spowiedź będzie ważna! Ale dalsza część spowiedzi zależy od Ciebie, co będziesz, i czy w ogóle, chcieć coś zrobić z brakiem żalu.
_________________ "Każdy z nas ma dwie rzeczy do wyboru: jesteśmy albo pełni miłości... albo pełni lęku" Albert Einstein
To rzeczywiście atmosfera dyskusji może się niebezpiecznie zagęścić bo to nie tylko umierające dzieci.....sporo jest zła na tym świecie.Chyba tylko albo bardzo wierzący albo ślepo wierzący tego nie widzą....ale nie pojmiemy i tak tego dlaczego....ale nie musimy przyjmować dotychczasowych odpowiedzi.
Jeżeli nie będzie żalu i szczerze to wyznasz podczas spowiedzi, to spowiedź będzie ważna!
Nie. To nie są warunki dobrej spowiedzi. To są warunki sakramentu pokuty. Mój błąd - zamiast sakrament pokuty, napisałem spowiedź. Nie zmienia to jednak faktu że jeśli się za grzechy nie żałuję, nie mogą być odpuszczone - a to samo w sobie oznacza że sakrament jest nieważny, nawet nie tyle co nieważny co świętokradczy.
Bierzmowanie przyjęte z przymusu również jest dla mnie świętokradztwem.
Koniec OT.
_________________ If I could, maybe I'd give you my world
How can I, when you won't take it from me?
Jeżeli nie będzie żalu i szczerze to wyznasz podczas spowiedzi, to spowiedź będzie ważna!
Nie zmienia to jednak faktu że jeśli się za grzechy nie żałuję, nie mogą być odpuszczone - a to samo w sobie oznacza że sakrament jest nieważny, nawet nie tyle co nieważny co świętokradczy.
Bierzmowanie przyjęte z przymusu również jest dla mnie świętokradztwem.
Koniec OT.
jest błąd w Twoim myśleniu. tak jak napisałam powyżej, jeśli nie żałujesz i wyznasz to w sakramencie pokuty i pojednania ( spowiedzi ), to spowiedź jest ważna!
Nie zmienia to oczywiście faktu, że rozgrzeszenia nie dostaniesz, ale ważność a odpuszczenie grzechów to sam powiedz dwie różne kwestie :)
Spowiedź będzie świętokradzka, jeśli specjalnie nie powiesz jakiegoś grzechu cieżkiego, bądź powiesz, że żałujesz a tak na prawdę nie żałujesz.
Chyba nasze adminki się zaraz zezłoszczą :D
_________________ "Każdy z nas ma dwie rzeczy do wyboru: jesteśmy albo pełni miłości... albo pełni lęku" Albert Einstein
Można zapytać czemu? Wychowałaś się w takiej rodzinie czy odeszłaś do Kościoła Katolickiego?
ona89 napisał/a:
Jeżeli nie będzie żalu i szczerze to wyznasz podczas spowiedzi, to spowiedź będzie ważna!
Bzdura. Mogło Ci się pomylić z żalem doskonałym. Ten faktycznie nie jest konieczny. Żal doskonały różni się od niedoskonałego tym że w tym pierwszym żałujemy z miłości do Boga a w tym drugim ze strachu przed karą i piekłem. Ale żal musi być.
TQIT napisał/a:
Bierzmowanie przyjęte z przymusu również jest dla mnie świętokradztwem.
Ale jest ważne.
Constantine napisał/a:
Jak wiem to nie potwierdzono żadnego przypadku śmierci dziecka przez Boga.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum