Wysłany: 2010-09-02, 16:27 Co mam zrobić aby do końca życia nie być samotnym?
Problemem, który nie daje mi spokoju jest samotność rozumiana jako brak odwzajemnionej miłości i strach, że taki stan rzeczy będzie trwał do końca mojego życia.
Mam 20 lat, nigdy nie miałem dziewczyny, nigdy nie byłem na żadnej randce, nigdy się nie całowałem. Byłem wiele razy zakochany ale zawsze nie wiedziałem, jak mam zrobić pierwszy krok. I tak jest do tej pory - nie wiem jak mam podejść do nieznajomej dziewczyny, która mi się podoba, nie wiem, jakimi słowami mam zacząć rozmowę, co mam mówić, aby ją sobą zainteresować. Dodatkowym problemem jest to, że jestem bardzo poważny, podczas gdy dziewczyny lubią chłopaków z poczuciem humoru. Niestety, nie mogę też liczyć na to, że jakaś dziewczyna sama się mną zainteresuje - przystojny a raczej "ładny" to ja jestem co najwyżej dla mojej babci i jej koleżanek.
Inna sprawa, że nie wiem gdzie mam spotkać taką dziewczynę, do której mógłbym "zagadać". Niby jestem studentem, od października zaczynam drugi rok, ale wszystkie koleżanki na roku albo są zajęte, albo też są "wielkimi damami", które nie pozwolą sobie na coś tak poniżającego w ich mniemaniu jak rozmowa ze mną. Jedyne kontakty, jakie miałem z dziewczynami wcześniej to takie na płaszczyźnie koleżeńskiej - w szkole średniej miałem zgraną klasę, ale nie umiałem jakiejś relacji koleżeńskiej z dziewczyną przekształcić w coś więcej. Zresztą, nic w tym dziwnego - nie umiałem rozmawiać z koleżankami, byłem przydatny im jako darmowa pomoc w nauce, pracach domowych itp. Czasem była jedynie wymiana kilku nic nie znaczących, ogólnikowych zdań. Jeśli chodzi o moje życie towarzyskie to można powiedzieć, że wcale go nie ma - oczywiście rozmawiam z kolegami ze studiów, no ale oni na żadne imprezy mnie nie zapraszają (a sam imprezy nie zorganizuję - nie w swojej ciasnej studenckiej kawalerce, mając za ścianą sąsiadów, którzy domagają się restrykcyjnego przestrzegania ciszy nocnej). Do klubów studenckich nie chodzę bo i po co - nie jestem na tyle odważny, żeby przebić się tam przez tłum rozochoconych facetów bajerujących dziewczyny (zresztą, jak pisałem, poczucia humoru nie mam, nie wiem o czym mam z dziewczynami rozmawiać). W liceum były jakieś imprezy, jakieś osiemnastki, ale i tak do żadnej tam nigdy nie podszedłem, dla mnie podryw na imprezie to w ogóle coś niewyobrażalnego, nie potrafię się odnaleźć w takiej atmosferze, a alkohol nie sprawia, że nagle staję się duszą towarzystwa, co najwyżej staję się śmieszny. Jedyne co mi pozostaje to albo zaczepianie dziewczyn na ulicy, albo jakichś obcych studentek uczelni, ale marnie to widzę - w końcu która dziewczyna zainteresuje się jakimś natrętem, który zaczepia ją na ulicy, która zgodzi się gdzieś pójść z facetem, którego widzi pierwszy raz w życiu, która zgodzi się dać takiemu numer telefonu? Gdybym jeszcze był przystojny to może by było łatwiej, ale nie jestem... Jak mieć przewalone to na całej linii. Próbowałem szukać w internecie, ale kontakt urywał się po kilku mailach – w sumie nic dziwnego, pewnie jak zwykle przynudzałem, zresztą, nie mogłem znaleźć dziewczyny z mojej okolicy.
Dodatkowym problemem jest moja nieśmiałość i to, że nie jest to jakiś zwykły brak pewności, ale zaburzenie psychiczne o nazwie "osobowość unikająca" (http://pl.wikipedia.org/wiki/Osobowość_unikająca). Polega to na tym, że otwieram się jedynie na ludzi, którzy się mną zainteresują, bardzo trudno jest mi zapoznać się z kimś obcym. I oczywiście jest mi bardzo źle z tego powodu.
Coś więcej o mnie? Mam swoje zainteresowania, inne niż ma większość chłopaków w moim wieku (czyli innymi słowy - nie interesuje mnie sport i motoryzacja) ale w moim mieście nie ma kółek zainteresowań, które by mi odpowiadały. Lubię słuchać muzyki innej niż wszyscy, alkohol piję bardzo rzadko, jestem poważny, a przez samotność staję się coraz bardziej zamknięty w sobie i mam coraz większą pewność, że zawsze będę sam. Gdybym miał dziewczynę, robiłbym dla niej wszystko, ale jak ją znaleźć? Gdzie? Jak zrobić pierwszy krok? Co do niej mówić? Jak ją sobą zainteresować? Nie mam o tym zielonego pojęcia... Może wy mi coś poradzicie? Może ma ktoś podobne problemy? Może komuś udało się je rozwiązać? Czy w ogóle jest dla mnie jakaś nadzieja?
Wysłany: 2010-09-02, 16:33 Re: Co mam zrobić aby do końca życia nie być samotnym?
Jan_____ napisał/a:
Dodatkowym problemem jest moja nieśmiałość i to, że nie jest to jakiś zwykły brak pewności, ale zaburzenie psychiczne o nazwie "osobowość unikająca" (http://pl.wikipedia.org/wiki/Osobowość_unikająca). Polega to na tym, że otwieram się jedynie na ludzi, którzy się mną zainteresują, bardzo trudno jest mi zapoznać się z kimś obcym. I oczywiście jest mi bardzo źle z tego powodu.
Skoro wiesz, że masz problem psychiczny, to dlaczego nie pomyślisz o terapii?
Jan_____ napisał/a:
[..] Czy w ogóle jest dla mnie jakaś nadzieja?
No jasne, że jest Nie z takimi problemami sobie ludzie radzili
Piszesz o sobie mnóstwo smutnych i negatywnych rzeczy Napisz, co jest w Tobie dobrego i pozytywnego
Dodatkowym problemem jest moja nieśmiałość i to, że nie jest to jakiś zwykły brak pewności, ale zaburzenie psychiczne o nazwie "osobowość unikająca" (http://pl.wikipedia.org/wiki/Osobowość_unikająca). Polega to na tym, że otwieram się jedynie na ludzi, którzy się mną zainteresują, bardzo trudno jest mi zapoznać się z kimś obcym. I oczywiście jest mi bardzo źle z tego powodu.
Czy zostało to zdiagnozowane przez lekarza? Jeśli tak, powinieneś iść do terapeuty.
Cytat:
końcu która dziewczyna zainteresuje się jakimś natrętem, który zaczepia ją na ulicy, która zgodzi się gdzieś pójść z facetem, którego widzi pierwszy raz w życiu, która zgodzi się dać takiemu numer telefonu?
Są takie, może nie bądź natrętny, ale podejdź do jakiejś, która stoi sama, spróbuj się tak odrobinę "zatroszczyć". Czułość w związku jest ważna dla dziewczyn, obserwuj je i zobacz sam jak się zachowują, nie podchodź do takich przebojowych, bo się nie dogadacie.
Cytat:
Gdybym jeszcze był przystojny to może by było łatwiej, ale nie jestem... Jak mieć przewalone to na całej linii.
Spokojnie, dla wartościowej dziewczyny powinno wystarczyć, że o siebie po prostu dbasz. Chodzi jakaś po świecie, której będziesz się podobał.
Cytat:
Mam swoje zainteresowania, inne niż ma większość chłopaków w moim wieku
Jakie?
Cytat:
Lubię słuchać muzyki innej niż wszyscy
Jakiej?
Cytat:
Czy w ogóle jest dla mnie jakaś nadzieja?
Mówisz, że Twoim największym problemem jest nieśmiałość i powaga. Nieprawda, jesteś pesymistą, a to możesz zmienić!
Aha, i dla ułatwienia rozwiązania nam Twojego problemu powiedz, na jakim kierunku studiujesz.
_________________
I'm born again with snakes eyes
Becoming
nie wiem jak mam podejść do nieznajomej dziewczyny, która mi się podoba
Nie masz nóg? Nie umiesz mówić? No to masz problem.
Masz wszystko na swoim miejscu? No to o co chodzi?
Podchodzisz, mówisz cześć jestem.... jak Ci na imię? (oczywiście uśmiech na ustach)
Czujesz, że nie jesteś w stanie tego zrobić, mylisz się.
Jeżeli już tak bardzo nie możesz, pytasz o godzinę, uśmiechasz się, mówisz, że ładna pogoda i prowadzisz rozmowę dalej? Tak ciężko?
Jan_____ napisał/a:
Inna sprawa, że nie wiem gdzie mam spotkać taką dziewczynę, do której mógłbym "zagadać". Niby jestem studentem, od października zaczynam drugi rok
Więc codziennie jesteś w większym mieście. Idziesz na ulice, do baru, do biblioteki, do sklepu, do centrum handlowego, na podwórko wyrzucić śmieci, na basen, na korty, na ściankę, gdziekolwiek na ulicę, nie ma tam nigdzie dziewczyn?
Jan_____ napisał/a:
w końcu która dziewczyna zainteresuje się jakimś natrętem, który zaczepia ją na ulicy, która zgodzi się gdzieś pójść z facetem, którego widzi pierwszy raz w życiu, która zgodzi się dać takiemu numer telefonu?
Tobie się tak wydaje, a próbowałeś? Nie to skąd możesz o tym wiedzieć. Jak zagadasz do 20 dziewczyn w normalny, zwyczajny sposób z uśmiechem na ustach to zapewniam Cię, że z jedną z nich spotkasz się ponownie. Choćbyś nie wiem jak wyglądał.
Jan_____ napisał/a:
Próbowałem szukać w internecie, ale kontakt urywał się po kilku mailach – w sumie nic dziwnego, pewnie jak zwykle przynudzałem, zresztą, nie mogłem znaleźć dziewczyny z mojej okolicy.
Odradzam Ci ten pomysł. To nie sprawi, że polepszysz swoje kontakty z kobietami. Nie nauczysz się z nimi rozmawiać. Tu nie chodzi tylko o słowa, ale o uśmiech, barwę głosu, spojrzenie. Tego przez internet nie osiągniesz, a wręcz wyjdzie Ci to na gorsze.
Pierwsza rada- wyłącz kompa i wyjdź do ludzi bez tego nie ruszysz. Jest wiele 20latków czy nastolatków z takimi problemami jak Ty. Po co się pogrążasz zamiast dać sobie samemu kopa, wyjść na ulicę i działać zanim inni zaczną?
Jan_____ napisał/a:
Polega to na tym, że otwieram się jedynie na ludzi, którzy się mną zainteresują, bardzo trudno jest mi zapoznać się z kimś obcym. I oczywiście jest mi bardzo źle z tego powodu.
Wmawiaj sobie takie rzeczy dalej, a życzę Ci powodzenia w rozwiązywaniu Twojego problemu. Weź się w garść i nie wciskaj sam sobie kitu, a jak naprawdę jesteś chory psychicznie to się lecz.
Jan_____ napisał/a:
ale w moim mieście nie ma kółek zainteresowań, które by mi odpowiadały
A co to za konkretne zainteresowania?
Jan_____ napisał/a:
Lubię słuchać muzyki innej niż wszyscy
Ciągle wciskasz sobie kit, że jesteś inny, że jesteś jakimś dziwakiem etc. Skąd wiesz, że nie ma osoby, która lubi to co Ty. Zresztą czy to ważne. Niektóre dziewczyny lubią chłopaków oryginalnych, którzy nie są jak wszyscy ale nie takich, którzy się uważają za gorszych, a Ty masz z tym problem.
Po pierwsze musisz wygrać z samym sobą, wmówić sobie, że nie jesteś wcale gorszy i zmienić swoje nastawienie do życia. To Ty jesteś panem swojego losu i od Ciebie zależy jaką będziesz miał dziewczynę, pracę, jakie kontakty towarzyskie. Życzę powodzenia i wierz mi, że będzie Ci łatwiej jak obrócisz swoje życie o 180 stopni.
_________________ "I know what I want, I say what I want and no one can take it away"
Każdy wie co ten sport dla nas znaczy, w naszym mieście- my dzielni Krzyżacy.
Wiesław Jaguś - legenda na zawsze
Wiesz, na czym polega Twój największy problem? Chcesz się z kimś związać z lęku przed samotnością. Wierz mi, na świecie istnieją miliony dziewczyn, które szukają cichego, poważnego, niepijącego faceta. Nie ma chyba jednak ani jednej takiej, która chciałaby związać się z desperatem. A wiem, co mówię, ponieważ do niedawna trapił mnie podobny problem.
Myślę, że swoje poszukiwania dziewczyny powinieneś zacząć przede wszystkim od siebie, jakkolwiek absurdalnie by to brzmiało. Po pierwsze - przestań zasłaniać się nieśmiałością i osobowością. Nieśmiałość da się wyleczyć, wyzbyć się jej w dużym stopniu i nie jest do tego potrzebna ani wielka mądrość, ani wybitna inteligencja, ani oszałamiająca uroda. Niedługo rozpocznie się rok akademicki, zobaczysz się z koleżankami z roku. Po prostu podejdź i zagadaj. Zapytaj, jak minęły wakacje, co robiły, ponarzekaj trochę na to, że drugi roku już się zaczął. I nie przejmuj się, jeśli zapadnie niezręczna cisza. Wtedy uśmiechnij się i podejdź do innej grupki. Potem 'trenuj' to zachowanie wśród znajomych. Po prostu podchodź, zagaduj, rozmawiaj na neutralne tematy. Musisz uświadomić sobie, że rozmowa z niemalże obcą Ci osobą wcale nie jest taka straszna, wręcz przeciwnie - dzięki niej możesz dowiedzieć się czegoś o danej osobie. Potem rób kolejne małe kroczki do przodu, wyznając zasadę: Łap okazję za włosy, zanim wyłysieje. Idziesz na przystanek, ale zaczął padać okropny deszcz? Stań obok samotnie kryjącej się pod daszkiem dziewczyny i powiedz: O Boże, ale leje. Jeśli będzie choć odrobinę śmielsza od Ciebie, odpowie, jeśli nie, to również niczego nie tracisz. Pamiętaj, że poznając nowe osoby, możesz więcej zyskać, niż stracić - może dziewczyna nie będzie zainteresowana, ale może też sama czeka właśnie na pierwszy krok ze strony mężczyzny? Nie przejmuj się przy tym porażkami, bo niezależnie od tego, jak byśmy się starali, nie uda nam się zainteresować swoją osobą wszystkich wokół. Po prostu nabierz nieco dystansu do siebie, bo mam wrażenie, że w tej chwili jesteś zapatrzony głównie w swoją osobę, a nie w ludzi na zewnątrz.
Poza tym zapamiętaj sobie raz na zawsze - od dzisiaj koniec lęku przed samotnością. Ja też mam 20 lat i wychodzę z założenia, że lepiej do końca życia być samotnym, niż związać się z byle kim i to życie sobie zrujnować. Wierz mi, dziewczyny zaczną się Tobą interesować, jeśli pokażesz im, że Twoje życie jest tak samo dobre, czy to w związku, czy bez niego (co nie jest równoznaczne z brakiem odpowiedzialności). W ten sposób dajesz im do zrozumienia, że wiesz, czego w życiu chcesz, że jesteś wewnętrznie uporządkowany. W innym wypadku jesteś odbierany jako desperat-pantoflarz, który zrobi dla swojej dziewczyny wszystko, byleby z nim została. Wierz mi, to nie jest atrakcyjne.
Dlatego zacznij od pracy nad sobą. Z pewnością jesteś wartościowym mężczyzną - teraz zrób coś, co sprawi, że inni będą mogli to zauważyć. Jeśli koniecznie chcesz mieć kogoś, komu będziesz mógł choć w części ofiarować swoją miłość, zaangażuj się w wolontariat, a jeśli nie lubisz pracy z ludźmi - w schronisku dla zwierząt. Po prostu rób coś, co będzie wymagało od Ciebie uczucia, wrażliwości, poczucia obowiązku, odpowiedzialności.
Swoją drogą mieć 20 lat i twierdzić, że do końca życia będzie się samotnym to jest już cios poniżej pasa. Ludzie najczęściej odnajdują swoje drugie połówki na studiach lub nawet po nich, więc można powiedzieć, że pod tym względem jeszcze całe życie przed Tobą.
_________________ nie daj zapomnieć
chleba i wody
zapachu i smaku
nie daj zapomnieć
piękna i prawdy
leżących na progu
Imię: Adam
Wiek: 20 Dołączył: 31 Paź 2009 Skąd: B.S.T.O.K
Wysłany: 2010-09-02, 20:28
Jan_____ napisał/a:
Jedyne co mi pozostaje to albo zaczepianie dziewczyn na ulicy, albo jakichś obcych studentek uczelni, ale marnie to widzę - w końcu która dziewczyna zainteresuje się jakimś natrętem, który zaczepia ją na ulicy, która zgodzi się gdzieś pójść z facetem, którego widzi pierwszy raz w życiu, która zgodzi się dać takiemu numer telefonu?
Ty ale to jest patent... Jak widzisz że laska uśmiecha się albo się na ciebie gapi to podbij. Powiedz "cześć...[imię] i zacznij o czymś gadać możesz zagadać jak spotkasz ją samą. Pewnie będzie chętna do nawiązania znajomości. Żadna od ciebie nie ucieknie.
_________________ Nie pozwól żeby ktoś za ciebie rzucał kości
Rządził twoim życiem i sterował ciągle tobą
Rządził twoim życiem jesteś wolna osoba I choć świat jest zepsuty a ludzie ze sobą walczą
Ty broń miłości z mocno uniesiona tarcza
Juz po samym tytule tego tematu domyslalem sie jaki problem Ciebie trapi i jak go rozwiazac. Jak widac, po przeczytaniu tego dlugiego posta - mialem racje.
Widac po tym co i jak piszesz, ze jestes inteligentnym kolesiem, ogarnietym, ale za bardzo przejmujesz sie swoimi wadami, ktore notabene wyolbrzymiasz, bo jestes w smutnym nastroju i probujesz pokazac sie w jak najgorszym swietle, a z tego co widze wcale tak nie jest.
Wiedz, ze kiedys tez mialem podobny problem co Ty i tez psulo mi to nastroj i ogolnie odbieralo ochote na cokolwiek, bo wmawialem sobie, ze jestem beznadziejny, ale po jakims czasie, kiedy popracowalem troche nad soba, wyluzowalem sie, przestalem sie przejmowac tak bardzo okazalo sie, ze to byly w wiekszosci bzdury i ze to co o sobie myslalem (podobnie jak Ty, same zle rzeczy) nie bylo prawda. No nie mowie, ze nagle stalem sie dusza towarzystwa, bo moj charakter jest inny, ale jestem soba i wiem, ze sa ludzie, ktorzy to akceptuja i nawet lubia (!). To mnie podbudowalo, ze bedac soba jednak mam cokolwiek do zaoferowania innym ludziom Ty na pewno nie jestes pod tym wzgledem inny - musisz tylko zmienic stosunek do siebie, bo ludzie chyba podswiadomie wyczuwaja, ze masz sie za okropnego nudziarza i moze unikaja tez kontaktu
Wyluzuj sie, to najwazniejsze. A potem zobaczysz, ze wszystko zacznie latwiej przychodzic - i nowe znajomosci, lepsze relacje ze znajomymi, a moze i pierwsza milosc, ktorej nie zapomnisz do konca zycia
więcej optymizmu kolego :) musisz uwierzyć w siebie bo jeśli Ty w siebie nie będziesz wierzył to jak ma to zrobić ktoś inny ? wygląd nie jest najważniejszy
_________________ Doceń to co masz, walcz o to czego pragniesz...!!!
przystojny a raczej "ładny" to ja jestem co najwyżej dla mojej babci i jej koleżanek.
Widzisz! Zawsze istnieje jakaś pozorna alternatywa. Umów się z koleżankami babci
Poważnie jednak jeśli masz znaleźć jakąś "babę" z którą trzeba się ciągle użerać chyba lepiej być sam.
Facet, ja bym się tam z Tobą umówiła, lubię "autsajderów" :)
Założę się, że w Twojej okolicy jest dziewczyna, która chętnie poszłaby z Tobą na randkę i życzę Ci, żebyś ją odnalazł
Przez tyle lat żadnej takiej nie spotkałem... Zresztą, moja nieśmiałość i tak wszystko zniweczy.
Będziesz Sobie to wmawiał dalej to nic nie zrobisz w tej sprawie. Jeśli szukasz miłości na siłę to jej nie znajdziesz, sama zapuka do Ciebie.
Sam jestem troszkę nieśmiały co do kobiet, ale jakoś daję rady. Szukam takich tematów które mogą dziewczynę zainteresować i można z Nią o tym pogadać. Osobiście wolę jak dziewczyna od czasu to czasu zaproponuje temat do rozmowy.
Zresztą, moja nieśmiałość i tak wszystko zniweczy.
Boże, chłopie! Co Ci do tego stopnia zjadło nadzieję i pewność siebie? Twoim problemem jest właśnie brak tego! Nawet gdybyś był trędowaty, miał 150cm wzrostu i łysienie plackowate, gdybyś miał w sobie choć trochę dobrej woli nie użalałbyś się tak nad sobą... Musisz się przełamać, potem będzie tylko lepiej. Odpowiedz na wszystkie pytania, które zostały zadane, bo nie wiem, czy wszystko o Tobie wiadomo i czy można udzielić konkretnej rady.
_________________
I'm born again with snakes eyes
Becoming
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum