Jednostka mają inne racje i podporządowująca sobie osoby według swoich racji będzie.Osoba krytykująca,oraz oceniająca według swoich racji będzie.
wskaż fragment, w ktorym nakazuję Ci (Wam) wierzyć w mojego Boga.
Owszem, przedstawiam swoje poglądy oraz zachęcam do refleksji. Dlaczego? Bo chcę pomóc osobom, które być może nie wiedziały wcześniej, że można w ten sposób traktować tak powazną sprawę jak seks i czystość. A może akurat komus spodoba się moje podejście do tego tematu. NIE zmuszam was do przejścia na moją wiarę, pokazuję ją Wam. Co z tym zrobicie, to Wasza rzecz.
Cytat:
Życzę wysunięcia odpowiednich wniosków
Jak dotąd wyciągnęłam jedynie taki wniosek, że przekręcasz oraz przedstawiasz w niepoprawny sposób moje wypowiedzi. No, może jeszcze jeden: za wszelką cenę chcesz mi udowodnić, że życzę Wam źle i przyszłam tu po to aby Was obrazić.
_________________ 'A Ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź,
wiatrem łagodnym włosy jak kwiaty rozwiej, zacałuj,
Ty mnie ukołysz i uśpij, snem muzykalnym zasyp, otumań,
we śnie na wyspach szczęśliwych nie przebudź ze snu.'
jak grochem o ścianę, naprawdę.
wnioskuję do userów o nieodpowiadanie na zaczepki tej dziewczyny, tylko o wypowiadanie się na temat, tzn co uznajecie przed ślubem a co po.
ja przed ślubem uznaję wszystko oprócz dziecka. ; )
_________________ potrafię już tylko pełzać po ścianach własnych struktur. teraz ich nie ma. moje myśli są bezdomne.
wnioskuję do userów o nieodpowiadanie na zaczepki tej dziewczyny
wnioskuję do userów, aby sami decydowali o tym czy podejmą ze mną dyskusję oraz użyli własnego rozumu.
Wydaje mi się, że nie potrzebują adwokata, ani niczyjej zgody aby włączyć się do rozmowy. Niektórzy stwierdzili, że nie podporządkowują się innym oraz maja własne zdanie. Dlaczego mieliby go nie wypowiedziec?
_________________ 'A Ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź,
wiatrem łagodnym włosy jak kwiaty rozwiej, zacałuj,
Ty mnie ukołysz i uśpij, snem muzykalnym zasyp, otumań,
we śnie na wyspach szczęśliwych nie przebudź ze snu.'
to głupie, jeśli się ocenia jako modę to, że dużo sposób ma własne, wyrobione przez lata zdanie o tym, że seks przed ślubem nie jest złem. to nie jest strach przed innością, bezsensownym byłoby trwanie przeciwko swoim wartościom jeśli się tak uważa. to nie moda, a własny rozum.
Uważam, że to w porządku. Jakbym kogoś kochała i była pewna tej osoby, to nie widzę powodu by z nią nie uprawiać seksu albo nie zamieszkać.
A ogólnie - to zależy od przekonań. I każde postępowanie według własnych przekonań w tej kwestii uważam za poprawne.
_________________ Pielęgnuj swoje marzenia.
Trzymaj się swoich ideałów.
Maszeruj śmiało według muzyki, którą tylko ty słyszysz.
Jeśli seks, to tylko po ślubie. Jakoś mi się nie spieszy, a ponoć czystość jest jednym z najpiękniejszych darów, jaki ludzie mogą sobie wzajemnie ofiarować. Póki co nie mam zamiaru rozmieniać się na drobne, mam naukę, studia, wolontariat, realizuję się na wielu różnych płaszczyznach - stres związany ze strachem przed ewentualną ciążą może jedynie przysporzyć mi kolejnych problemów. Poza tym wiem, że żałowałabym, gdybym oddała się jakiemuś mężczyźnie i zerwała z nim kilka dni później. Wolę mieć pewność, że to ten jedyny, który nie boi się zaryzykować i wziąć ślub z osobą, z którą wcześniej nie sypiał. Miałam już wiele propozycji "łóżkowych", ale zawsze odmawiałam, myśląc o swoim przyszłym mężu. Chcę dojrzewać do miłości i uczyć się kochać w zgodzie ze swoją religią, dlatego od kilku miesięcy należę do Ruchu Czystych Serc.
_________________ nie daj zapomnieć
chleba i wody
zapachu i smaku
nie daj zapomnieć
piękna i prawdy
leżących na progu
Przed. Zarówno seks jak i zamieszkanie ze sobą. Seks bardzo zbliża, mieszkanie razem również, poznaje się siebie nawzajem, swoje upodobania, swoje wady, coś czego nie można zauważyć spędzając ze sobą kilka godzin dziennie. Ślub jest dla mnie czymś bardzo ważnym, dlatego nie chcę potem rozczarowań. Chcę poznać partnera z 'każdej strony' przed ślubem, coby nie było potem żadnych niespodzianek.
Jeżeli ktoś woli po ślubie to mi nic do tego - o ile nie będzie to mój facet
_________________ "Być może mężczyzna wymyślił ogień, lecz kobieta wymyśliła, jak z ogniem igrać."
W naszych czasach jest niewiele osób, które nie uprawiały seksu przed ślubem. Myślę, że seks przed ślubem to nic złego. No bo niby łóżko to nie jest najważniejsza rzecz ale jak w nim się ludzie nie dogaduję to związek ma małe szanse na przetrwanie czyli jestem na tak. Jeśli chodzi o mieszkanie ze sobą to myślę, że ludzie muszą ze sobą trochę pomieszkać wcześniej bo czasem jest tak, że gdy nie mieszkają ze sobą to wszystko jest ok a gdy już mieszkają razem no to niestety nie potrafią się dogadać i wtedy taki związek się rozpada a po co sobie robić bałagan w papierach i tylko pieniądze niepotrzebnie wydawać na prawników jak można się rozejść spokojnie i bez stresów. Kiedyś przeczytałam bardzo fajną rzecz w jakiejś gazecie, że przecież nawet ksiądz zanim zostanie księdzem to idzie do seminarium i jeśli jednak się rozmyśli to może się wycofać w każdej chwili bez ponoszenia żadnych konsekwencji.
_________________ "[...]miłość po prostu jest. Bez definicji. Kochaj i nie żądaj zbyt wiele. Po prostu kochaj."
Jako że jestem niewierzący nie widzę żadnych przeciwwskazań w mieszkaniu czy uprawianiu seksu przed ślubem.
_________________ Dzisiaj jesteśmy zaledwie skałami w rzece, za kilka lat los może wznieść nas jako tamę, o którą zostanie rozbity główny strumień, po to tylko, aby popłynąć naprzód nowym korytem.
Zarówno mieszkanie jak i seks przed ślubem. O ile seks po ślubie jeszcze jestem w stanie sobie wyobrazic, o tyle ślubu bez wczesniejszego mieszkania z partnerem juz nie. Mieszkajac razem poznajemy swoje wady, przyzwyczajenia. Dopiero mieszkajac razem tak naprawde siebie poznajemy.
Imię: Dorota
Wiek: 19 Dołączyła: 21 Mar 2010 Skąd: z brzucha mamy
Wysłany: 2010-04-29, 11:00
Seks przed ślubem,
mieszkanie razem przed ślubem.
Spędzam razem z chłopakiem każdą noc, jeszcze razem nie mieszkamy, ale ... planujemy w przyszłości ślub
_________________ Tak łatwo jest ranić, a tak trudno wybaczać<3
Problem złożony. Pierwszym kryterium jest wiara. Wypowiem się tylko za siebie.
Jestem wierząca i postanowiłam żyć do ślubu w czystości. Mieszkanie ze sobą przed ślubem również nie wchodzi "w grę". Na szczęście mój Ukochany podziela moje poglądy.
Jeśli chodzi ogólnie o społeczeństwo jest mi to obojętne. Nie mam zamiaru zaglądać nikomu do sypialni ani przekonywać kogokolwiek do zachowania czystości do ślubu. Każdy ma swoje życie i prawo do własnych wyborów. Nikt z nas nie będzie w tym względzie od nikogo lepszy ani gorszy.
_________________ A co jeśli to ja
Może mnie nie rozpoznałeś
A co jeśli to ja
Dźwigam sens, którego łakniesz
Hold me down, sweet and low, little girl
Hold me down, sweet and low, and I'll carry you home<3
Wypowiem się tylko za siebie.
Jestem wierząca i postanowiłam żyć do ślubu w czystości. Mieszkanie ze sobą przed ślubem również nie wchodzi "w grę". Na szczęście mój Ukochany podziela moje poglądy.
Mam tak samo . Mamy już z Narzeczonym mieszkanie, od lipca/sierpnia remontujemy, a wprowadzamy się za rok, po ślubie.
Cytat:
Co przed ślubem a co po ?
tak ogólnie co o tym myślę? Wiele czynników wpływa na decyzję młodych "mieszkać razem, czy nie mieszkać itd (oto jest pytanie ) u mnie jest to akurat wiara.
Są to bardzo prywatne sprawy, nie lubię o nich pisać Internetowo, jak już, to w cztery oczy, ale i wtedy są to jedynie swobodne wymiany argumentów i myśli. Mam swoje stanowisko w tej sprawie, ale nie oceniam par po ich wyborze i nie ingeruję w ten wybór.
_________________ "Ceń to, co ma wartość dla Ciebie, nie dla innych. Na tym właśnie polega życie!"
Sknerus McKwacz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum