Podbijam, słyszałam nawet, że (ale jednocześnie podkreślam, że nie wiem, czy jest to prawda) NIE JEST grzechem uprawianie seksu przedmałżeńskiego, o ile uprawia się go z osobą, z którą planuje się w przyszłości założyć rodzinę...
A jaki masz dowód, że założysz z tą osobą rodzinę? Żaden. Równie dobrze możesz dzić uprawiać z nią seks, a za tydzień już z nią nie być. I co? I z planów nici.
_________________ nie daj zapomnieć
chleba i wody
zapachu i smaku
nie daj zapomnieć
piękna i prawdy
leżących na progu
Wiek: 23 Dołączyła: 07 Maj 2010 Skąd: Den Haag / Rijswijk
Wysłany: 2010-05-09, 10:50
Jesli o mnie chodzi to nie ma problemu z okresleniem czy to grzech czy nie, nie czuje przynaleznosci do KK, poza jedyie oficjalnymi wiezami takimi jak chrzest czy przyjecie inny sakramentow. Jest mi dobrze, nie mam wyrzutow sumienia Natomiast osoby, nazywajace siebie katolikami, powinny szanowac i podporzadkowywac sie do zasada, jakie ustala ich Kosciol, w takiej sytuacji sex przedmalzenski jest, w moich oczach, grzechem. Wybor natomiast ma kazdy.
_________________
"Her heart is on her sleeve and it is looking right through me
You gently vicious slowly never felt so naked Sex not love, I taste it in your make up
Sex not love, I taste in your lips"
Dla mnie seks przedmałżeński nie jest niczym złym. A co , jeśli ktoś się nie chce ożenić? Każdy jest tylko człowiekiem i ma swoje potrzeby. Oczywiście nie mam na myśli seksu z przypadkową osobą, czy będąc pod wpływem alkoholu, ale jeśli załóżmy chłopak i dziewczyna w wieku 16,17,18 lat są ze sobą jakiś czas, kochają się i oboje tego chcą to nie widzę nic złego.
_________________ „ (...) w zasadzie najważniejsze jest samo życie. A jak już jest życie, to najważniejsza jest wolność. A potem oddaje się życie za wolność. I już nie wiadomo, co jest najważniejsze.” M. Edelman
Dla mnie seks przedmałżeński nie jest niczym złym. A co , jeśli ktoś się nie chce ożenić? Każdy jest tylko człowiekiem i ma swoje potrzeby. Oczywiście nie mam na myśli seksu z przypadkową osobą, czy będąc pod wpływem alkoholu, ale jeśli załóżmy chłopak i dziewczyna w wieku 16,17,18 lat są ze sobą jakiś czas, kochają się i oboje tego chcą to nie widzę nic złego.
Ślub ? a kto mi powie co ten akt zmienia ?
Bo wg. mnie zmienia tylko tyle, że jest się na papierze razem, oficjalnie. I nic więcej. No oczywiście zmienia to, że dostaniemy kredyt np. na mieszkanie, bo większa zarobki...ale to szczegół.
Mieszkanie, uprawianie seksu przez ślubem nie jest czymś nienormalnym, ba to jest normalne właśnie. Mieszkanie może się okazać mini testem dla pary, jak sobie sami dają radę we dwoje, czy potrafią zarządzać swoimi czterema kątami. A seks ? lepsze przed ślubem aniżeli po ślubie związek miałby być z tego powodu nieszczęśliwy. A to, że w łóżku dogadać się nie potrafią, nie pasują do siebie etc. Taaak, tak. Zaraz ktoś napisze, że małżeństwo to droga kompromisów z obydwóch stron.
A w Polsce i tak dużo, za dużo rozwodów jest. Jeśli miałbym już planować taki wyczyn, to tylko i wyłącznie ślub cywilny, więcej mi nie potrzeba.
Mizi, ty sobie chyba nie zdajesz sprawę, jak ważny jest to "szczegół".
Wiem, że to jest ważne, bo kawaler czy panna nie dostanie kredytu na mieszkanie, nawet jeśli w hipotekę to nie łatwo dostać. Chodziło mi w sensie, że to jest taki szczegół ot co.
Brak własnego mieszkania może zwyczajnie rozwalić związek.
Czyli to kolejny doskonały powód by się chajtać ?
Chajtaj się - kredy dostaniesz. W sumie to doskonałe hasło, wiele się zacznie chajtać z tego powodu. $$
Ne wyobrażam sobie nie mieszkania przed ślubem ze swoim potencjalnym przyszłym mężem.
Każdy wynosi z domu różne przyzwyczajenia, jest inaczej wychowywany, wolałabym sobie dać czas, przyzwyczaić się do tych innych zachowań partnera, których na co dzień nie sposób wyłapać. Poza tym, no co tu się oszukiwać, lepiej siebie poznajemy, sprawdzamy się jak sobie radzimy, itd..
Co do samego ślubu.. kiedyś, młoda, pełna ideałów i marzeń o białej sukni, welonie itd.. teraz.. przeraża mnie to. Chciałabym poprzestać na cywilnym.
_________________ Każdej minuty, każdej godziny, każdego dnia żyję w przekonaniu, że w końcu minie.. miłość, nienawiść, życie.. tak, życie. Bo śmierć już nie boli.
O wspólnym mieszkaniu myśle że to nic złego nie jest bo trzeba się przyzwyczajać do siebie no ale o seksie mam trochę inne zadanie
Myśle że sex powinien być po ślubie, a kobieta która idzie do ołtarza która nie jest już dziewicą, nie powinna mieć na sobie białej sukni biała suknia to symbol czystości
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum