Hmm .. być może ja sie nie znam ale moim zdaniem w sexie nie ma nic złego ... jeżeli wywodzi się on z prawdziwego uczucia, a nie jednorazowej przygody.
I nie ważne czy przed ślubem czy po.
Kiedyś istniał stereotyp, że mieszkanie razem, to tylko po ślubie, ale świat się zmienia..
I teraz wiele par, mieszka razem.
Mi to jest raczej obojętne. . . wszystko zależy od tych dwojga ludzi.
_________________ ...znajdujesz to, czego szukasz, umyka ci to, co zaniedbujesz.
Imię: Kasia
Dołączyła: 13 Paź 2007 Skąd: Stalowa Wola
Wysłany: 2008-04-29, 14:50
Moim zdaniem przede wszystkim musi być to decyzja obojga partnerów ;P z niczyjej strony nie wymuszona. Para powinna przemyśleć konsekwencje, które mogą zaważyć na ich przyszłym życiu. Ale jeśli nie jest to jednorazowa przygoda, para się kocha i nie jest to pochopna decyzja nie widzę w tym nic złego. Każdy to tego podchodzi inaczej i szanuje podejście innych do tego tematu. A co do wspólnego mieszkania to są i plusy i minusy :roll:
_________________ 'Nieznajomość zła nie jest cnotą, lecz głupotą; zachwycanie się nią to jakby nagradzanie za uczciwość człowieka, który nie ukradł ci zegarka, bo nie wiedział, że go masz'
Jeśli para się kocha, nie jest to jakaś przelotna przygoda, to jak najbardziej sex czemu nie To nic złego. I tak samo myślę o wspólnym mieszkaniu, jeśli podejmą taką decyzję, to mogą.
_________________ “Nadam sobie prawo do palenia papierosów i używania wulgaryzmów, pewności siebie ponad normę i nie noszenia stanika. Będę się chwalić swoimi majtkami i zdzierać obcasy na nierównych chodnikach."
co sądzicie o sexie i wspólnym mieszkaniu par przed ślubem ??
Wg mnie to jest konieczność. Skąd mamy wiedzieć, że naprawdę do siebie pasujemy, jeśli nie sprawdzimy tego przed ślubem? Skąd mamy wiedzieć, czy nie będą przeszkadzać nam przyzwyczajenia partnera itd. ?
A co do seksu... Co jeśli zrobi się to po ślubie i okaże się, że... totalna klapa?
Dlatego jestem za mieszkaniem i seksem przed ślubem.
_________________ Tylko o sprawach, które nas zupełnie nie interesują, możemy wydać rzeczywiście bezstronną opinię, co niewątpliwie jest dowodem, że opinia bezstronna jest zawsze absolutnie bezwartościowa.
Jeden z najważniejszych elementów związku/małżeństwa. Nie mówię, że jest to najważniejsze, bo jest równie ważne jak i uczucie. Jedno bez drugiego ma mniejsze szanse na przetrwanie
Wierz mi, że nawet przy wielkim uczuciu, po pewnym czasie przestaje to wystarczać.
Para musi być zgrana zarówno duchowo/uczuciowo jak i w łóżku.
Przynajmniej takie jest moje zdanie.
_________________ Tylko o sprawach, które nas zupełnie nie interesują, możemy wydać rzeczywiście bezstronną opinię, co niewątpliwie jest dowodem, że opinia bezstronna jest zawsze absolutnie bezwartościowa.
A co do seksu... Co jeśli zrobi się to po ślubie i okaże się, że... totalna klapa?
A czy to jest najważniejsze w małżeństwie?
Bo mi się wydawało, że najważniejsze jest uczucie ... a nie współżycie.
Uczucie owszem... Ale jest wiele par na świecie które rozstają się z powodu "żona mi źle dawała" Więc nie można uznać że nie jest to potrzebne i ważne w życiu po ślubie. A co do sexu przed ślubem to czemu nie, jak wspomnieli moi poprzednicy jeśli para się kocha i nie jest to przelotna miłość to nie widzę problemu.
Wiek: 19 Dołączyła: 29 Kwi 2008 Skąd: Stalowa Wola
Wysłany: 2008-05-01, 13:59
Źle dawała ;> To facet ma się starać żeby sprawić przyjemność ! Kobieta jest stworzona tak że czasem tylko przejdzie a od razu robi się miło Ktoś się nie zgadza ?
A sex przed ślubem to chyba każdego indywidualna decyzja. Nie wiem czy ktoś w dzisiejszych czasach czeka z tym jeszcze do ślubu. Sytuacja mówi sama za siebie ^^ Co do mieszkania razem to myślę że nie jest to obowiązkowe żeby się ożenić tak jak zostało napisane że trzeba się poznac do końca. Kobieta i mężczyzna poznają się całe życie ...
Jest pięknie **
Ja jestem za seksem i mieszkaniem przed ślubem. Bo niby czemu nie ?? Tylko nie wszyscy są takiego zdania i przez to nie mogę mieszkać z moim skarbeczkiem
Ja jestem za seksem i mieszkaniem przed ślubem. Bo niby czemu nie ?? Tylko nie wszyscy są takiego zdania i przez to nie mogę mieszkać z moim skarbeczkiem
Moja babcia juz nawet jest za tym Stwierdziła, że jak nie wyjdzie, to zawsze można się rozejść bez rozwodów i innych problemów...
_________________ “Nadam sobie prawo do palenia papierosów i używania wulgaryzmów, pewności siebie ponad normę i nie noszenia stanika. Będę się chwalić swoimi majtkami i zdzierać obcasy na nierównych chodnikach."
Taaak, jakbyś o mojej babci mówiła : "Ja to rozumiem młodych, róbta co chceta:)".
_________________ Tylko o sprawach, które nas zupełnie nie interesują, możemy wydać rzeczywiście bezstronną opinię, co niewątpliwie jest dowodem, że opinia bezstronna jest zawsze absolutnie bezwartościowa.
Wiek: 19 Dołączyła: 29 Kwi 2008 Skąd: Stalowa Wola
Wysłany: 2008-05-07, 12:51
Wiecie ...u mnie to akurat zawsze tak było , że babcia była za mną i się ze mną zgadzała A w tej kwestii to rodzice są nie ugięci. A ciekawe co sami robili kiedy byli w naszym wieku
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum