Śmierci się nie boję, to naturalny koniec każdej istoty żyjącej. Boję się, że ktoś moją śmierć mocno przeżyje i nie jest to podejście egoistyczne. Nie chcę, by ktoś po mojej śmierci powtarzał "Dlaczego mi to zrobiłaś?". Boję się natomiast bólu i samego strachu. Powinnam się bać Sądu Ostatecznego, ale jakoś akurat tego się nie boję. Nie chodzi mi tu o to, że Bóg nie ma mi nic do zarzucenia Po prostu tego się nie boję. Oczywistym jest też to, że obawiam się śmierci nagłej.
_________________ 'kontrasty są potrzebne, by czuć smak życia'
Boję się nie samej śmierci , jak tego, że nic tutaj nie pozostawię. Odejdę i za kilkadziesiąt lat, ktoś zobaczy moje zdjęcia i tylko wzruszy ramionami, bez żadnych historii, bez żadnych refleksji.
Dodatkowo mogę wspomnieć, że śmierci to ja się boję, ale tylko moich bliskich.
Samej smierci nie nie boje. Boje sie raczej tego ze zanim umre nie bede w stanie sama sie poruszac, jesc etc. i trzeba bedzie wszystko przy mnie robic. Nie chcialabym obciazac rodziny. Dlatego chciala bym umrzec zanim dojde do takiego wieku kiedy nie bede w stanie sama funkcjonowac.
Ja bardzo boję się śmierci, jak o niej myśle, to rycze... Żyje, mam przyjaciół chodze do szkoły śmieje się, płaczę, mam rodzinę którą kocham, i nagle koniec, wszystko się kończy i już nigdy nie wraca..
_________________ 'Szczęścia nie trzeba szukać-spotyka się je przy okazji'
Szczerze to nie boję się śmierci. Już będąc 11 latką wykreowałam sobie dziwne myślenie,które przekonuje mnie po dzień dzisiejszy ,że nie ma się czego bać.
Zresztą wynika to z pewnych aspektów w moim życiu,które mi się nadarzyły.
Oczywiście kiedy ktoś zadaje mi pytanie (a zdarzyło się ) : czy boję się śmierci zawsze odpowiadam nie... - jednak jest pewien haczyk,którego bardzo się boję ... bólu - tego,że będę umierała w cierpieniu przez np. jakąś chorobę.
Moja wymarzona śmierć :bezbolesna ale świadoma.
Zresztą zawsze chciałam przeżyć śmierć kliniczną ... obejrzeć choć w małej cząstce co może mnie czekać za barierą życia ziemskiego. Każdy ma inny punkt widzenia na ten temat.
_________________ "Żyjemy tutaj tylko po to aby doświadczyć całego bezsensu istnienia"...
"Illuminati want my mind, soul and my body
Secret Society trying to keep their eye on me
But I'm a stay incogni' in places they can't find me
Make my moves strategically"
Nie boję się śmierci. Boję się tylko, że umrę niespodziewanie. Że wyjde do szkoły, zdarzy się wypadek i nie wrócę, by poskładać ciśniętą na łózku piżamę. A często miewam lęki egzystencjalne.
_________________ jak Cie odnaleźć, gdy nie wiem gdzie szukać
Chciałabym sama zdecydować kiedy umre, bo boję się, że w pewnym momencie nie pożegnam się z moimi przyjaciółmi, rodzinom, i zginę w wypadku w bólu i cierpieniu, co gorsze boje sie świadomie umierać tzn. jakaś choroba. O siebie się nie martwie tylko o moich bliskich którzy patrzyli by na moją śmierć..
Umrzeć chciałbym spokojnie, bez cierpienia, najlepiej we śnie. Bać się śmierci, oczywiście, że się boję. Odpowiadając na pytanie w pierwszym poście tematu- śmierć jest dla mnie zakończeniem aktualnego i rozpoczęciem nowego życia. Jestem pokręcony i wierzę po części w reinkarnację.
_________________
Trudno jest powiedzieć akurat tyle, ile się chce powiedzieć.
Tak boję się . Nie dość że w na lekcjach mi pierniczą o tym to na próbnych kompetencji też . Poza tym boję się że nic po mnie nie zostanie na tym świecie :|.
_________________ 2 Wielkie miłości . M ;* i Duży Fiat . Fiat 125p to nie tylko samochód to Styl życia .
I tak, i nie.
Tak, bo nie wiem co mnie czeka.
Nie, bo opuszczę ten brutalny świat.
_________________ W Lesznie, naszym Lesznie,
które w herbie Byka ma,
jest taka drużyna, co się Unia nazywa,
Grecja ma Ateny, Paryż wieże Eiffla ma,
a My mamy Naszą Unię, która Mistrza Polski ma!
Sialalalaaa... UNIA LESZNO
Może trochę, ale wiem, że to i tak musi nadeść...bez względu na to czy nam się podoba czy nie
_________________ Nie idź przede mną. Możliwe, że Cię nie dogonię. Nie idź za mną. Możliwe, że Cię nie zobaczę. Idź obok mnie i po prostu bądź moim Przyjacielem...
Nie wiem do końca jakie są moje uczucia dotyczące śmierci. Chcę mieć długie, mądre, owocne i w stu procentach wykorzystane życie, więc żal byłoby mi umierać. Wiem jednak, że nie oznacza ona końca i bardziej bałabym się zostawić moją rodzinę. Jak oni poradziliby sobie z moim odejściem? Nawet nie chcę się nad tym zastanawiać. Nie mogę sobie tego wyobrazić. Wolałabym umierać w mękach, niż patrzeć na ich łzy.
_________________ "Cały świat to scena
A ludzie na nim to tylko aktorzy
Każdy z nich wchodzi na scenę i znika
A kiedy na niej jest, gra różne role
W siedmioaktowym dramacie żywota"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum