Imię: Norejczelzerejczel
Dołączyła: 16 Mar 2010 Skąd: miasto koszmarów
Wysłany: 2010-03-18, 20:00
a umrzeć w kwiecie wieku, przeżywszy wcześniej piękne życie.?
:)
Dawid... Życie jest pięknym darem... musisz po prostu zauważyć dobre jego strony.
Jak byś miał myśli samobójcze i był byś zdecydowany się zabić to pisz do mnie, a jestem w stanie przyjechać do tego Twojego Krakowa i Cię uratować :P
_________________ "- a znasz takie uczucie gdy serce mocniej bije,
nie umiesz złapać oddechu, trzęsiesz się i nie wiesz co powiedzieć ?
- uczucie gdy widzisz osobę, a nie możesz z nią być.
- dokładnie."
Nie boję się śmierci. Boję się tylko że nie zdąże zrobić tego co zawsze bym chciała... Staram się żyć tak by powiedzieć na koniec "było zaje****. nie żałuję niczego."
ja się boję ale nie swojej a moich bliskich.. nie wiem co bym wtedy zrobiła.
_________________ I really feel no one can own me
I really feel nothing can hold me
Nobody can control me
Nobody can conform me
Nobody can disown me
Nobody can ignore me
Imię: Kaśka
Dołączyła: 01 Mar 2010 Skąd: Nibylandia
Wysłany: 2010-04-10, 19:03
oczywiście że boje sie śmierci, a najbardziej tego, że spłone żywcem albo jak ktoś tu już pisał obudze sie w trumnie. Boje się też śmierci moich bliskich - panicznie sie tego boje.
_________________ Nie staraj się zostać człowiekiem sukcesu - staraj się zostać człowiekiem wartości.
Moim zdaniem nie ma sensu bać się śmierci skoro każdego z nas czeka. Powinno się też żyć najsilniej jak się da puki nie przyjdzie, bo nigdy nie wiadomo kiedy to się stanie. Czy się boje? Nie, jako chrześcijanin wierzę, że śmierć to dopiero początek czegoś lepszego. Mam nawet na ten temat marzenie, otóż jeśli już muszę umrzeć to wolał bym to zrobić jak bohater, ratując swoją heroiczną postawą życie innych ludzi. Lepsza taka śmierć niż w wieku 90 lat jako bezsilny starzec. "Lepiej umrzeć na stojąco, niż żyć na kolanach."
_________________ Wszyscy powinni lokować pieniądze w alkoholu - jest zdecydowanie
najlepiej oprocentowany.
Pierwszy rzut oka na temat - czy boję się śmierci - nie. Czeka to każdego z nas i jest to jedna z niewielu nieuchronnych rzeczy [zaraz po podatkach].
Ale po przemyśleniu tego wszystkiego, zaczyna ogarniać mnie przerażenie, bo jak to mnie nie będzie ? Koniec...i co dalej ? Będę patrzył na was z góry ? Chociaż jestem niewierzący ? Czy...no właśnie. Czerń i koniec. Straszne.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum