Pozwolę sobie odpowiedzieć na to pytanie, za siebie.
Jeśli dowiedziałabym się, że umrę jutro z pewnością zrobiłabym rzeczy, których nie odważyłabym się zrobić teraz z różnych powodów.. chociażby strachu przed ośmieszeniem. Co by mi zależało, jeśli i tak miałabym za chwilę umrzeć? ; ) Napewno podziękowałabym najbliższym za to, co dla mnie zrobili. Może nawet obrobiłabym bank! : D Rodzinie przydałoby sie trochę grosza.. A co do strachu przed śmiercią, miałam wiele takich momentów w życiu, że na samą myśl o tym, ogarniał mnie strach. Może nie tyle przed samą śmiercią, co przed tym, że chciałam jeszcze tyle rzeczy zrobić.. Teraz jest mi wszystko jedno. Śmierć zaczęłam postrzegać jako przejście do innego życia. Łudzę się, e do lepszego i to mi pomaga. W każdym razie, już się nie boję.
Ja odpowiem na to pytanie czy boimy się śmierci tak: Boje się i zarazem się nie boje...
Boje się ponieważ jest wiele rzeczy,miejsc,zapachów itd których chce doświadczyć...
Ale nie boje się ponieważ to jest nieuniknione czy wcześniej czy później i tak umrzemy... Już się do tego przyzwyczaiłem choć gdybym się dowiedział że za niedługo mam umrzeć to byłbym zawiedziony... Na pewno bym zrobił rzeczy które chciałem zrobić całe życie... Np. jakbym zapomniał powiedzieć dziewczynie że ją kocham to bym jej to powiedział bo to już by nie miało znaczenia...
Ja odpowiem na to pytanie czy boimy się śmierci tak: Boje się i zarazem się nie boje...
Boje się ponieważ jest wiele rzeczy,miejsc,zapachów itd których chce doświadczyć...
Ale nie boje się ponieważ to jest nieuniknione czy wcześniej czy później i tak umrzemy... Już się do tego przyzwyczaiłem choć gdybym się dowiedział że za niedługo mam umrzeć to byłbym zawiedziony... Na pewno bym zrobił rzeczy które chciałem zrobić całe życie... Np. jakbym zapomniał powiedzieć dziewczynie że ją kocham to bym jej to powiedział bo to już by nie miało znaczenia...
Nie mieści mi się w głowie, jak można zapomnieć o czymś takim..?! ;x
Czy boję się śmierci? - tak boję się, chyba każdy się boi, nawet jeśli mówi, że się nie boi. Bo tak jest. Najbardziej boję się, że będę strasznie cierpieć, będzie cholernie boleć i niesamowicie długo to będzie trwać. Jeśli już miałabym umrzeć, to bez bólu.
Boję się, ale nie swojej. Boję się śmierci bliskich mi osób. Samo myślenie wzbudza we mnie jakąś panikę i rozpacz. Kompletnie nie potrafię sobie tego wyobrazić, zwłaszcza, że dotychczas nikt bliski mnie nie opuścił.
Hmmm no jasne, że się boję, jak zresztą każdy człowiek. Życie niestety jest samo w sobie nieuleczalną chorobą..... Ojojjjjj, a co po śmierci ?? Rodzi się dużo pytań, bardzo błahy a zarazem skomplikowany temat. Jednak nic mnie nie przeraża bardziej od tego, że ktoś z rodziny mógłby odejść z dnia na dzień... Raz już to przeżyłam i to jest chyba gorsze niż stanąć oko w oko z kostuchą.
_________________ Nothing left, nothing left for me to do....
Nie boję się śmierci ani bólu, który mi może w czasie umierania towarzyszyć. Nie odczuwam też strachu przed tym, że po śmierci nic nie będzie. Jedynie ciekawi mnie to zagadnienie-bo skoro żyłam na tym świecie, miałam świadomość a nagle wszystko znika. Ot, tak. Nie ma mnie. Moja świadomość po prostu wygasła. Bardziej to ciekawe niźli przerażające. Strachu przed śmiercią nie odczuwam, bo niejako żyję z widmem śmierci na co dzień. Cóż, shit happens, z przymusu przyswoiłam sobie obraz śmierci. W żadnym wypadku nie czekam na śmierć z otwartymi ramionami, ale przyjmuję to jako fakt-każdy w końcu umrze, więc dlaczego bać się czegoś, co nieuchronne?
_________________
last
Nie znoszę błędów ortograficznych. Wiem, to straszne :D
Hej
ja także boję się śmierci. Ale nie tego, że mogę cierpieć , ale tego, że może nadejść za wcześnie. Ktoś mi kiedyś powiedział, że śmierci nie wolno się bać bo może nadejść szybko. Ale w dzisiejszych czasach gdzie słyszy się, że coraz więcej młodych ludzi umiera strach ogarnia człowieka coraz większy. A wiadomo każdy chciałby żyć jak najdłużej.
Imię: Daniel
Wiek: 17 Dołączył: 11 Wrz 2009 Skąd: Barwałd Średni
Wysłany: 2011-06-09, 10:16
szczerz... często myślę o śmierci...jednak starsi ludzi twierdzą ze młodzi to już o śmierci nie myślą bo ponoć nas to nie dotyczy...no ale przejdźmy do tematu....
Moim zdaniem Śmierć czeka na wszystkich(to chyba jest oczywiste)ale teraz trzeba tylko czekać kiedy nadejdzie...za rok a może za 30-40-50 lat.... nigdy nie wiadomo
Ale ja się nie boje śmierci,sam nie wiem dlaczego,moze temu ze duzo ludzi umiera w około..i to już jest normalnie, sam nie wiem.ale mam jedną zasadę trzeba wycisnąć z życia to co najlepsze..cieszyć się życiem :)śmierć będzie czekała i nic nie poradzisz..trzeba jednak o niej pamiętać...ale śmierć dla samego umierającego nie jest najgorsza,bo już nic nie czujesz jesteś wolny...niestety w tedy cierpią ci najbliżsi.. no to tyle:)
Pozdrawiam
Imię: Matt
Wiek: 20 Dołączył: 12 Wrz 2009 Skąd: Mielec
Wysłany: 2011-06-09, 12:29
Umierałem nie raz w snach i za każdym razem odbierałem to jako cudowne przeżycie. Nie boję się śmierci, bo jest wpisana w nasze życia. Trzeba umieć podać jej rękę w odpowiednim momencie, i tak przed nią nie uciekniemy.
_________________ Kobieta, która nie jęczy w nocy, warczy w dzień.
Prócz kobiecego ciała i seksu nie umiem sobie nic wyobrazić oprócz muzyki.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum