to już zalezy tylko od zaufania jakimi partnerzy się darzą. jeśli któreś ma wątpliwości, to proszę bardzo, niech se sprawdza, ale czy nie lepiej zapytać wprost? Potem sa tylko niepotrzebne kłótnie typu: 'sprawdzasz mnie? nie ufasz mi?!'
ja Swojego nie sprawdzam, on mnie też nie, bo sobie ufamy.
Mi nigdy do głowy nie przyszło by przejrzeć sms chłopaka.
Dla mnie jest to nie dopuszczalne. Nie jest to nawet sprawą zaufania, a zwykłego szanowania drugiej osoby i jej prawa do odrobiny prywatności.
_________________ Ja tylko walczę o siebie, ja tylko nie chcę umierać, ja tylko pragnę pokochać. Wynaturzona z natury.
Sprawa zaufania nie jest taka prosta jak by się wydawało. Wszystko zależy od okoliczności jakie mogą doprowadzić nas do sytuacji, w której odchodzimy od zmysłów i sięgamy po tak radykalne rozwiązania jak sprawdzenie komórki ukochanej osoby.
Załóżmy, że żyjesz z kimś w związku przez kilka lat, jest cudownie, oczywiście jak to w życiu są blaski i cienie.
Nagle obserwujesz, że osoba którą kochasz zaczyna się dziwnie zachowywać. Coraz rzadziej obsypujecie się pocałunkami, przytulacie się, że nie powiem już o innych bardziej intymnych sprawach. Jednym słowem zaczyna od tej osoby powiewać chłodem. Gdy prosisz, żeby z Tobą porozmawiała / porozmawiał jesteś zbywany zdawkowymi odpowiedziami typu "Nie mam teraz czasu", itp. Jednocześnie obserwujesz, że bliska Ci osoba zaczęła o siebie bardziej dbać. Jednak Ty odczuwasz, że nie ma to najmniejszego związku z Tobą. Do tego wszystkiego obserwujesz, że od jakiegoś czasu telefon bliskiej Ci osoby (dziwnym zbiegiem okoliczności pracuje w trybie milczącym) jest dla niej ważniejszy niż Ty, nie odstępuje go na krok. Czyżby miała coś do ukrycia? I wtedy kiedy widzisz, że próby rozmowy nic nie dają - co masz zrobić? Po cichutku usunąć się z jej życia, czy jednak próbować dociec co jest nie tak?
I wtedy zaczyna się jazda po równi pochyłej. Jak raz sięgniesz po komórkę ukochanej osoby jesteś chyba na pozycji przegranej. Co zrobisz gdy znajdziesz tam dowód na to, że Cię okłamuje? Czy to jakoś pomoże dotrzeć do sedna sprawy. Dojdziesz do takiego momentu, w którym milczenie z jej strony spowoduje, że zdradzisz w końcu wszystkie sekrety, jakie odnalazłaś / odnalazłeś w jej komórce, poczcie etc. Czy to coś zmieni?
Sprawisz tylko, że będzie postrzegać Cię jako chorobliwie zazdrosnego, będzie czuła się osaczona, a w miłości przecież trzeba dawać i być wdzięcznym a nie oplatać wokół drugiej osoby łańcuchy kontroli. Tylko jak to zrobić, kiedy ta druga osoba całkowicie Cię ignoruje i doprowadza do takiego stanu, że nie masz już wyjścia - wchodzisz na równię i chociaż chciałbyś zawrócić to pamiętaj odwrotu już nie będzie. Każda sytuacja, w której dochodzi do takiej kontroli jest inna, za każdym razem jest to duży dramat dla obu stron. Nie uważam, że należy potępiać wszystkich tych nieszczęśników, którzy weszli na równię pochyłą. Jeśli weszli tam tylko i wyłącznie ze swojej winy, to ok. Inaczej jest gdy okoliczności ich do tego zmusiły.
hmm.. co do czytania smsów chłopakowi to tylko od dziewczyn .. i pod warunkiem, ze on wie że czytam..nigdy po kryjomu ..
albo czasem mówie ''a pokaz z kim tam pisałeś?'' ale smsów od kolegów nie czytam, bo szanuje jego prywatność .. Choć zazwyczaj bywało tak, że chłopak sam pokazywał mi telefon ..
nawet, jak pozwala, to nie czytam. mam do niego zaufania i głupio bym się czuła, przeglądając jego esemesy.
Dokładnie. Zresztą miło by chłopakowi na pewno było, gdyby jego dziewczyna mimo pozwolenia nie chciała czytać jego esemesów, traktując prywatną rzec można korespondencję jako nietykalną bez względu na wszystko. Mi by też było miło, gdyby chłopak mój nie chciał.
_________________ Pielęgnuj swoje marzenia.
Trzymaj się swoich ideałów.
Maszeruj śmiało według muzyki, którą tylko ty słyszysz.
Imię: Ola
Wiek: 20 Dołączyła: 21 Cze 2010 Skąd: Radom
Wysłany: 2010-06-21, 13:14
A ja mojemu chłopakowi sprawdzam telefon. On o tym wie bo jest przy tym. Sprawdzam tylko czy pisze nadal do niego pewna gówniara, bo on nie umie załatwić tej sprawy więc sama muszę wziąć sprawy w swoje ręce i zaufanie nie ma z tym nic wspólnego. On mojego telefonu nie sprawdza, raz tylko odpisał na sms'a od kolegi, nie jest w ogóle podejrzliwy. Czasami mam wrażenie że jeszcze mało zna się na życiu a tym bardziej na kobietach.
_________________ Chciałabym żeby czekolada nie tuczyła, papierosy nie uzależniały, przyjaźń była szczera, a miłość istniała.
Imię: Matt
Wiek: 20 Dołączył: 12 Wrz 2009 Skąd: Mielec
Wysłany: 2010-06-21, 13:16
A ja powiem tak. Szczerze, mam to w dupie co moja kobieta pisze i z kim pisze. Jeśli tylko czuje się ok wobec mnie to jest dobrze. Kłamstwo, akurat, ma krótkie nogi i wszelkie lewe niuanse i tak by wyszły na jaw, a wtedy pozostaje tylko działanie.
_________________ Kobieta, która nie jęczy w nocy, warczy w dzień.
Prócz kobiecego ciała i seksu nie umiem sobie nic wyobrazić oprócz muzyki.
nie jest w ogóle podejrzliwy. Czasami mam wrażenie że jeszcze mało zna się na życiu a tym bardziej na kobietach.
Dlaczego mamy wymagać od osoby,z którą się związaliśmy,by była w stosunku do nas podejrzliwa ?
Zastanawiam się czytając takie wypowiedzi,czy tak trudno już o dojrzałość w związku.
Jestem kobietą i osobiście nie uważam,by to,że mój mężczyzna może nie odczuwać potrzeby sprawdzania potajemnie mojej skrzynki odbiorczej,wynikało z jego rzekomej naiwności,lecz po prostu zaufania,którym mnie darzy.Co więcej,zachowania tego typu świadczą o braku jakiejkolwiek szczerości w związku,nie mówiąc już o wspomnianym wcześniej zaufaniu.
_________________ "Każdy nowy dzień zaczyna się głęboką nocą."
— Bob Dylan
Najbardziej niebezpieczne są emocje, ponieważ one obsesyjnie szukają jakiejkolwiek formy ekspresji, są niecierpliwe, nie mogą czekać, żeby stworzyć coś nowego, swoistego - wpadają więc z rozpędu w utarte formy.
— Olga Tokarczuk
Imię: Ola
Wiek: 20 Dołączyła: 21 Cze 2010 Skąd: Radom
Wysłany: 2010-06-22, 09:44
slow napisał/a:
Dlaczego mamy wymagać od osoby,z którą się związaliśmy,by była w stosunku do nas podejrzliwa ?
bo ma do tego powody? Od początku naszego związku wiele osób mnie mu odradza poprzez osoby trzecie, wmawiając że się przejedzie na mnie, a on nic. nawet nie próbuje tego wyjaśnić. No tak może to wynikać z tego że mi po prostu ufa, ale po tak krótkim czasie bycia w związku nie wierzę w bezgraniczne zaufanie. Ja tak nie potrafię bo mam pewne doświadczenie, on nie ma żadnego z kobietami, więc bardziej wynika to z jego naiwności. każdy związek jest inny więc dlaczego wszyscy chcą podporządkowywać je do tego samego schematu?
slow napisał/a:
Zastanawiam się czytając takie wypowiedzi,czy tak trudno już o dojrzałość w związku.
dojrzałość? większość ludzi w tym wieku jest niedojrzała emocjonalnie więc w jaki sposób ma tworzyć dojrzałe związki? To, że Ty w takim jesteś to na prawdę gratuluję bo też bym tego chciała ale to nie jest takie proste.
_________________ Chciałabym żeby czekolada nie tuczyła, papierosy nie uzależniały, przyjaźń była szczera, a miłość istniała.
legalna, czytam to co piszesz i mam co raz większe oczy. A nie przyszło Ci do głowy, że chłopak chce wierzyć Tobie, a nie osobom trzecim, że nie wyobraża sobie związku bez zaufania?
To, że Ty nie jesteś wobec niego lojalna to świadczy tylko o Tobie, a nie jego naiwności. I długość związku nie ma tu nic do rzeczy.
legalna napisał/a:
każdy związek jest inny więc dlaczego wszyscy chcą podporządkowywać je do tego samego schematu?
Tak każdy związek jest inny, ale związek bez zaufania nie jest związkiem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum