Wysłany: 2010-02-03, 21:36 Czy spotkanie z innym to już zdrada?
Witam. Chciałbym się was zapytać o zdanie. Czy jeśli wasza dziewczyna/chłopak umówiłaby się z innym chłopakiem/dziewczyną, to poczytalibyście to za zdradę i wyciągnęli konsekwencje?
Nie chodzi mi tu o spotkanie z kolegą/koleżanką z klasy, a po prostu z jakąś nieznajomą lub ledwo znaną osobą.
Spotkanie nie rowne spotkaniu. Nie mam nic przeciwko zeby moj partner spotykal sie z kolezankami czy ze znajomymi jezeli sa to stosunki czysto kolezenskie. Spotkanie w celu matrymonialnym odebralabym jako co najmniej cos dziwnego.
_________________ "Walcz, po to żyjesz
Walcz, by zachować jeszcze twarz
przecież jedną tylko masz na zawsze
Nie, nie poddawaj się
przecież nie jest jeszcze źle
kiedy w oczy możesz sobie patrzeć"
Zdrada to może za mocno brzmi.
Zwykłe spotkanie nie miałbym nic przeciwko. Jak już pisali poprzednicy związek to zaufanie.
Spotkanie w celach matrymonialnych? Raczej sobie tego nie wyobrażam, ale to by chyba oznaczało, że dalszy związek nie ma sensu.
_________________ "I know what I want, I say what I want and no one can take it away"
No a ja bym się wkurzyła jakby mi facet poleciał się spotkać z nowo poznaną dziewczyną.
Za zdradę bym tego nie uznała, ale fochy by były ^^ [tak wiem, jestem zaborcza, nieufna i chorobliwie zazdrosna]
_________________ "Ciasnota umysłowa, brak wyobraźni i nietolerancja są jak pasożyty. Zmieniają właściciela, zmieniają kształt i żyją wiecznie."
Jeżeli mój partner powiadomiłby mnie o tym spotkaniu wcześniej i powiedział jakie ma zamiary w stosunku do tej osoby, cieszyłabym się, że nie jest jeszcze tym ograniczonym typem człowieka, który przebywa wyłącznie ze swoją ukochaną. Młodość to fajny etap w życiu i byłoby szkoda izolować się od świata.
_________________ Mózg jest najbardziej przecenianym z ludzkich organów.
Może od razu zdrada, to nie jest, ale skoro spotyka się z taką osobą, to znaczy, że nie jest spełniona w swoim związku i potrzebuje czegoś więcej, czegoś nowego... Nie wiem czy to znaczy, że już nie kocha swojego partnera, bo to różnie bywa... Ale fair, to raczej nie jest i jakieś konsekwencje powinno się wyciągnąć..
_________________ Trzeba coś stracić, by coś docenić, żeby odzyskać trzeba się zmienić...
Nie sądzę, że można to uważać za zdradę. Każdy ma prawo do spotkań towarzyskich. Zgadzam się z opinią, że jeśli było to spotkanie w celach matrymonialnych, to coś jest nie tak. Ale związek opiera się na zaufaniu, więc więcej wiary w drugą połówkę
Imię: Alan
Wiek: 17 Dołączył: 15 Sty 2010 Skąd: Nowa Sól
Wysłany: 2010-02-06, 15:35
Mizantrop napisał/a:
Związek = zaufanie.
Nic dodać, nic ująć :)
Przecież jak kogoś ledwo znamy to chcemy go jakoś poznać bardziej. Więc nie rozumiem czemu akurat spotkanie z kolegą/koleżanką z klasy byłoby ok, a z kimś mało znanym nie ...
_________________ "Nie zabronię Ci marzyć, bo ja tu tylko sprzątam..."
Przecież wiadomo że laska z chłopakiem nie spotyka się raczej w relacjach czysto koleżeńskich, zawsze jest coś więcej. Oczywiście nie jest to zdradą ale do zdrady prowadzi to to w szybkim tempie. Jeśli dziewczyna/chłopak spotyka się z kimś innym to znak że coś jest nie tak.
wydaje mi ze jesli sie juz ma ta druga połowke zadne spotykanie z innymi osobami 'nieznajomymi' nie są potrzebne
ale jesliby juz do tego doszło to napewno bym zapytała ' po co sie spotkał ' i czekałabym na wyjasnienia chociaz tutaj najbardziej zaufanie kieruje człowiekiem
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum