Imię: Arek
Wiek: 20 Dołączył: 18 Sie 2010 Skąd: WLKP
Wysłany: 2010-08-26, 22:07
Nie wiem jakbym się zachował w sytuacji ekstremalnie stresowej. Wielu mówi, że z pewnością by pomogło, a później gdy jest okazja to nagle każdy się odwraca w drugą stronę i brak chętnych do pomocy. Znam oczywiście zasady, ale w stresie różnie mogłoby to wyglądać. Dla jednych stres jest dodatkowym elementem wspomagającym a innych paraliżuje. Na pewno starałbym się jakoś działać, chociaż jak się słyszy przypadki oskarżania kogoś kto udzielił pierwszej pomocy to się odechciewa.
_________________ "Jak to jest, że nieoczekiwanie, centralne ogrzewanie tak splata mi się z przemijaniem?"
Imię: Arek
Wiek: 20 Dołączył: 18 Sie 2010 Skąd: WLKP
Wysłany: 2010-08-26, 22:22
Nie znam żadnego z własnego doświadczenia, ale na kursie na prawo jazdy, podczas teorii facet opowiadał na historię, kiedy człowiek bohatersko udzielił pomocy ratując starszemu mężczyźnie życie(lekarze powiedzieli, że bez natychmiastowej pomocy zmarłby), jednak podczas masażu serca złamał mu kilka żeber więc te uratowany zupełnie nie okazał wdzięczności a wręcz przeciwnie. Pozwał do sądu tego człowieka oskarżając o uszkodzenie ciała.
_________________ "Jak to jest, że nieoczekiwanie, centralne ogrzewanie tak splata mi się z przemijaniem?"
Szczerze mówiąc uważam, że miałabym marne szanse na uratowanie komuś życia, udzielając mu pierwszej pomocy. Niestety, no. Wiem, że z takim nastawieniem niewiele zdziałam, ale z drugiej strony nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Może, gdybym się w niej znalazła okazałoby się inaczej, nie wiem. W każdym razie na sto tysięcy kursów pierwszej pomocy jakie przeszłam - zaczynając od harcerstwa, poprzez ogólniak, kurs prawa jazdy itp. - moja wiedza w tym temacie jest znikoma.
_________________ Później luki w pamięci, zapatrzenia w okno -
tam mała dziewczynka w bloku naprzeciwko
uśmiecha się z żyletką pomiędzy zębami.
Myślę o jej chłodnych pocałunkach.
Czy udzielił bym zapewne tak, potrafię nawet w torbie zawsze mam rękawiczki i maseczkę do resuscytacji (choć znając życie zapewne w tedy nie miał bym torby). W takich sytuacjach ludzie głupieją dlatego zawsze musi się znaleźć ktoś trzeźwo myślący i wydać reszcie jasne polecenia np. ty zdzwoń po pogotowie w tedy ludzie wiedzą co mają robić.
Grabarz91 napisał/a:
Nie znam żadnego z własnego doświadczenia, ale na kursie na prawo jazdy, podczas teorii facet opowiadał na historię, kiedy człowiek bohatersko udzielił pomocy ratując starszemu mężczyźnie życie(lekarze powiedzieli, że bez natychmiastowej pomocy zmarłby), jednak podczas masażu serca złamał mu kilka żeber więc te uratowany zupełnie nie okazał wdzięczności a wręcz przeciwnie. Pozwał do sądu tego człowieka oskarżając o uszkodzenie ciała.
Nie wiem jak się sprawa skończyła ale zapewne uniewinnieniem dla ratującego, złamania żeber się zdarzają szczególnie jeżeli masaż serca wykonują osoby które robią to pierwszy raz na żywym a nie na fantomie. Do tego dochodzi stres itd.
_________________ "Urodziłem się w rodzinie żydowskiej, ale z czasem przeszedłem na narcyzm."
Gdybym znalazła się w takiej sytuacji i widziałabym, że nikt nie pali się do udzielenia pierwszej pomocy, udzieliłabym ją ja.
_________________ Nie ma już nic.
I już nic nie spotka nas.
Nie ma w niebie naszych gwiazd
Kolejny raz,
Świat zatoczył z nami krąg.
Wyrwał wiarę z naszych rąk,
Nie ma już nic.
Przechodziłem różne szkolenia, jeździłem na zawody ratownicze etc.
Sam pomagałem prowadzić szkolenia, myślałem, żeby z ratownictwem związać swoją przyszłość. Wyszło inaczej jednak cały czas staram się dzielić moją wiedzą z tego zakresu.
Kilka razy się zdarzyła sposobność do udzielania pierwszej pomocy oczywiście starałem się pomóc tak jak umiałem. Ludzie jednak niechętnie się do tego biorą. Czasem nawet zadzwonienie po karetkę może uratować komuś życie. Uważam, że poziom nauczania pierwszej pomocy jaki jest w szkołach i na kursach prawa jazdy to dno. Praktycznie zero praktyki. Jestem za tym aby tą rzecz zmienić by każdy obywatel naprawdę znał się na udzielaniu pierwszej pomocy i potrafił podstawowe rzeczy, a tak niestety nie jest.
_________________ "I know what I want, I say what I want and no one can take it away"
Każdy wie co ten sport dla nas znaczy, w naszym mieście- my dzielni Krzyżacy.
Wiesław Jaguś - legenda na zawsze
Niby miałam jakieś dwie godzinki z ratownikami w szkole i niby na prawku też coś mówili, ale nie wiem, czy bym potrafiła w takiej sytuacji racjonalnie myśleć.
_________________ I want a perfect body, I want a perfect soul
I want you to notice when I'm not around
You're so fucking special
I wish I was special
Co innego szybkie szkolenie a co innego kurs z egzaminem. Byłam na takowym kursie, bardzo dobrze przygotowanym i chociaż to było dawno to myślę że dałabym radę. Mieliśmy tam nie tylko teorię ale też bardzo autentyczne symulacje i trzeba było zachować zimną krew.
Bądź co bądź czasem jak widzę np że ktoś blednie, jest mu słabo czy zaczyna się krztusić, to łapię się na tym że automatycznie zaczynam myśleć co zrobić po kolei żeby pomóc :) Więc to chyba dobrze
powinnam, po kursach i tym wszystkim jestem do tego zobowiązana, ale w gruncie rzeczy nie byłam jeszcze w takiej sytuacji, więc nie mogę na pewno stwierdzić.. myślę jednak, że raczej tak..
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum