Elektronicznie sterowana tutka pozwala zaciągać się nikotyną bez dymu. Kilka wdechów dziennie ma pomagać w uniknięciu raka płuc i w walce z nałogiem. Tylko połowa tych deklaracji jest prawdziwa.
Wygląda jak prawdziwy papieros: ma ustnik, gilzę, żarzącą się końcówkę, a nawet wydobywa się z niego mgła przypominająca dym. Jednak z wyrobem tytoniowym ma tylko tyle wspólnego, że zawiera nikotynę. Reszta to zasłona dymna, która pozwala na celebrowanie cenionego przez palaczy rytuału.
W ciągu ostatniego roku e-papierosy przebojem zdobyły zachodnie rynki. Producenci, z reguły koncerny tytoniowe, przywdziali maski orędowników zdrowego trybu życia. Według nich gadżet ten ma być nieszkodliwą alternatywą dla tytoniu oraz świetnym sposobem na zerwanie z nikotynowym nałogiem. Jeśli w to pierwsze stwierdzenie można uwierzyć, to już drugie na pewno prawdą nie jest. E-papierosy serwują palaczowi nikotynę, jedną z najbardziej uzależniających substancji psychoaktywnych. Odbierają zaś dym papierosowy, który od palenia odrzuca.
Cytat:
Nikotyna wywołuje nałóg u 40 – 50 procent osób mających kontakt z papierosami
prof. Jerzy Vetulani psychofarmakolog
Jak to działa? Wewnątrz wykonanej z tworzywa tutki znajduje się małe laboratorium chemiczne. Kiedy palacz się zaciąga, odnotowuje to przełącznik podciśnieniowy wewnątrz e-papierosa. Wówczas mikroprocesor daje sygnał diodzie umieszczonej na końcu tutki, aby udawała żar. Uruchamia też atomizer, który podgrzewa znajdującą się w wymiennym wkładzie (kartridżu) nikotynę do temperatury 150 – 180°C. Płyn zostaje rozpylony w przepływającym powietrzu. Na ostatnim etapie powstaje dym – kropelki nikotyny mieszają się z glikolem propylenowym, substancją wykorzystywaną w dyskotekowych maszynach do robienia dymu. Dzięki temu palacz wciąga nikotynową mgłę dobrze udającą papierosowe opary.
Celebrowanie dymka
Po co ta teatralna imitacja? Przecież nikotynę można równie dobrze czerpać z gum bądź plastrów, które zaspokajają fizyczną potrzebę zażycia narkotyku. Rzecz w tym, że dla wielu palaczy największą przyjemnością jest starannie celebrowana pięciominutowa przerwa na dymka, która zaspokaja psychiczną potrzebę palenia. E-papieros nieźle oddaje ten rytuał.
Gadżet ten omija największy problem związany z nikotynowym nałogiem: spalanie tytoniu. Na tym etapie powstaje około 4 tys. substancji chemicznych, spośród których kilkadziesiąt to związki toksyczne dla organizmu. Są wśród nich tlenek węgla (zwany czadem), utrudniający przenoszenie tlenu przez krew, jak również rakotwórcze substancje, takie jak smoła czy fenol. Lekarze szacują, że aż 90 – 95 proc. przypadków raka płuc spowodowanych jest właśnie paleniem papierosów. Dym dodatkowo wywołuje choroby układu krążenia, płuc i prowadzi do impotencji.
Zamiast tego toksycznego koktajlu jeden wdech z e-papierosa zawiera kilka mikrogramów wody, alkoholu, nikotyny, glikolu propylenowego i nieszkodliwych substancji zapachowych. Badania przeprowadzone przez dr. Murraya Laugesena, nowozelandzkiego specjalistę chorób płuc, wykazały śladowe ilości rakotwórczych substancji w e-papierosie, nie większe jednak niż w plastrach nikotynowych pomagających rzucić nałóg.
– Ich poziom jest tak niski jak w nikotynowej terapii zastępczej, więc nie stanowi to problemu – mówi dr Laugesen.
Czysty narkotyk
Do organizmu e-palacza trafia więc niemal czysta nikotyna, substancja, która pobudza, wzmagając wydzielanie adrenaliny, oraz wywołuje uczucie przyjemności dzięki zwiększeniu poziomu dopaminy. Najsilniejszy kartridż zawiera taką samą jej ilość jak przeciętny papieros, jednak w elektronicznym gadżecie wystarcza ona na 300 zaciągnięć, a w normalnym papierosie – na 15 wdechów. Aż 98 proc. wdychanej nikotyny z e-papierosa jest wchłaniane przez palacza, a więc substancja ta nie zagraża osobom postronnym. Zagraża natomiast samemu palaczowi.
– Nikotyna to jedna z najsilniej uzależniających substancji psychoaktywnych. Wywołuje nałóg u 40 – 50 proc. osób mających kontakt z papierosami – mówi prof. Jerzy Vetulani z Instytutu Farmakologii PAN. – Każdy sposób pobierania tej substancji jest uzależniający. Można się uzależnić nawet od gumy z nikotyną. A dym i niedogodności z nim związane, takie jak uczucie gryzienia w gardle, są czynnikami odrzucającym wielu ludzi od palenia. Przy e-papierosie jesteśmy pozbawiani tych zahamowań.
Nikotyna działa też toksycznie na układ nerwowy. Na dłuższą metę może wywołać nieprzyjemne skutki uboczne, ze śmiercią włącznie. Pocieszające jest jedynie to, że w e-gadżecie palacz dostaje mniej tej toksyny niż w zwykłym papierosie.
Jak widać pomysł ciekawy, jest chęć pomocy palaczom, jednak moim zdaniem urządzenie to jest bardziej gadżetem, aniżeli realnym 'lekiem' i środkiem do walki. Taka pozytywna zabawka dla bogatych. A jakie jest Wasze zdanie?
Temat umieściłem w dziale 'zdrowie i uroda' (ponieważ traktuje on głównie o paleniu) choć miałem dylemat.
Jak widać pomysł ciekawy, jest chęć pomocy palaczom, jednak moim zdaniem urządzenie to jest bardziej gadżetem, aniżeli realnym 'lekiem' i środkiem do walki. Taka pozytywna zabawka dla bogatych. A jakie jest Wasze zdanie?
Raczej niewiele się różniące, ot kolejna zabaweczka ,pewnie bardziej służąca jako gadżet symbolizujący przechodzenie na modny tryb życia niż jakakolwiek pomoc w rzucaniu nałogu..
_________________ "Każdy nowy dzień zaczyna się głęboką nocą."
— Bob Dylan
Najbardziej niebezpieczne są emocje, ponieważ one obsesyjnie szukają jakiejkolwiek formy ekspresji, są niecierpliwe, nie mogą czekać, żeby stworzyć coś nowego, swoistego - wpadają więc z rozpędu w utarte formy.
— Olga Tokarczuk
A mi się wydaje, że coś takiego naprawdę może pomóc w rzuceniu palenia. Sama zastanawiała się czy nie kupić sobie czegoś takiego. Już od jakiegoś czasu myślę o rzuceniu palenia, a coś takiego myślę, że oszukałoby przynajmniej trochę organizm. Nawet znalazłam już coś takiego w sieci, myślałam, że są droższe te e-papierosy, ale na wasserman.pl coś takiego kosztuje niecałe 40 zł - wydaje mi się, że spokojnie można tyle zainwestować.
Mnie też się wydaje, że taki e-papieros może pomóc w rzucaniu palenia. na pewno będzie łatwiej, bo wiele osób, które chcą rzucić palenie narzeka najbardziej na to, że nie mają co zrobić z rękami. Więc taki elektroniczny papieros powinien im w tym pomóc.
No i druga sprawa, jak ktoś nie może zerwać z nałogiem i niestety nie może sobie z tym poradzić przynajmniej dzięki e-papierosowi nie będzie śmierdział;)
dupcia za przeproszeniem.
ty no palisz to a w ogóle nie jest jak papieros, nie smakuje to ani troche.
nie wiem czy pomaga w rzucaniu, ale ojcu jakoś nie pomogło.
A matka rzuciła ale dzieki silnej woli i marchewką a nie dzieki e fajce.
_________________ Wlecze za sobą morze niby zbrodnię ciemną. Cichy,
spogląda na mnie w rozpaczy. Mieszkam tutaj.
Wcale się nie dziwię ze nie pomogło, jak się kupuje e-fajki za 50 zł.
Niestety jeśli chce się mieś efekt to trzeba wybulić minimum 150 zł, tak jak w moim przypadku.
Paliłem przez 10 lat, przez ostatni rok paliłem prawie 2 paki malborków czerwonych, a teraz?? 6 miesięcy bez analoga (normalnego papierosa).
Zacząłem od najmocniejszej dawki (24 mg), a teraz "pale" na zmianę 6 mg oraz 0 mg. Efekt jest, uczucie jak by się paliło normalnego fajka (to uczucie podczas wciągania "dymu" do płuc), po pierwszym użyciu aż mnie zatkało, taka siła, no i brak smrodu.
Też byłem sceptycznie nastawiony na ten- jak wy go nazywacie- gadżet, ale jednak spróbowałem i nie żałuję.
NAPRAWDĘ PRZESTRZEGAM PRZED ZAKUPEM E-FAJEK ZA 50 ZŁ. NIE WARTO, A MOŻNA SIĘ ZRAZIĆ JA TO NAPISAŁ sheilven ORAZ margola.
E-fajeczke uzupełniam markowymi płynami i smaki są niesamowite. Od TABAKO przez MIĘTĘ po TRUSKAWKĘ, czekoladowy, kawę itd.
Jeśli palicie i mieszkacie w większym mieście poszukajcie w supermarketach stoisk, jeśli jest dobre stoisko to dadzą wam spróbować, naprawdę warto.
Polecam poczytać fora na temat e-palenia zanim zdecydujecie się kupić coś za 50 zł, co będzie działać przez tydzień i zrazi was do e-palenia. E-fajka pali się inaczej niż normalnego papierosa, to tez jest ważne. polecam lekturę na forach poniżej.
Kod:
http://forum.e-palarnia.pl
Cytat:
http://www.papierosyforum.pl
PS.
Ważna jest chęć rzucenia palenia, bo jeśli jej nie będzie to nawet cuda z kosmosu nie pomogą.
Mój brat sobie kupił. Nawet mu to pomogło bo zapali czasem zwykłego peta ale nie w takim stopniu jak wcześniej, powiedzmy że o połowę ograniczył.
Ale mi to nie smakuje.
Cóż, jakby nie patrzeć, ja jestem stradznie wdzięczna każdemu e-palaczowi za to, że przy mnie wybiera tę opcję nie cierpię zadymionych knajp i cieszę się, że mnoży się rozwiązania. Tylko jeszcze porzebni są ludzie, którzy będą chcieli z nich korzystać, jeśli nie w celu rzucenia palenia, to chciaż z szacunku dla ludzi dookoła.
e-papieros jest gorszy niż zwykły papieros. Ma działanie bardziej niekorzystne na ludzki organizm. Dlatego w niektórych państwach już zakazano sprzedaży tegoż gówna. W Polsce też trwała, trwa dyskusja w sejmie na ten temat by zakazać, ograniczyć, kontrolować to.
Niech sobie będzie gorszy, jak chcą niech się trują. Ważne, że siebie, a nie ludzi dookoła no i śmierdzi wszędzie wszystko
Papieros klasyczny tez ma działanie niekorzystne na organizm, też należy zakazać, o! Pożytek jest taki przynajmniej, że szkodzi palący sam sobie w końcu tylko, czyli tak jak być powinno.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum