Jak jest zima to idę do domu (ewentualnie z kilkoma znajomymi) a jak ciepło-tak jak teraz-to chodzimy za miasto albo jak knajpy są otwarte to tam ewentualnie chodzimy. Ogolnie zawsze mamy jakiś pomysł by miło spędzić ten czas
_________________ W życiu wszytko ma swój zmierzch. Tylko noc kończy się świtem. ["Zmierzch"]
hmm po pierwsze to najprościej napisać sobie zwolnienie i już nie ma problemu, że jesteś na wagarach Ja to jadę po prostu do domu ew ze znajomymi w parku siedzimy (taki obok szkoły xD) albo na patio w szkole (jeśli to jakaś 1 lekcja w środku dnia) albo idziemy do pubu/ew pić w takie miejsca jak np pola mokotowskie (kto jest z warszawy ten wie:-P)
jak jeszcze byłam piękna i młoda, chodziłam do szkoły i wagarowałam. zwykle sama lub z 1, 2 osobami - chodziliśmy do McDonald'sa na frytki albo do parku na wino z tych tańszych. zdarzało się też pojechać do innego miasta, np. do empiku. bo u nas nie ma i jeszcze długo pewnie nie będzie.
_________________ potrafię już tylko pełzać po ścianach własnych struktur. teraz ich nie ma. moje myśli są bezdomne.
A to roznie. Raczej nie wagaruje :P ale jak juz jestem na "waxach" to idziemy do parku czy jedziemy nad morze jak jest cieplo :P A w zime to raczej jakies centrum handlowe :D
_________________ Bo i tak wiem, ze jestem THE BEST
Z nie wymienionych to skejt park i odwiedzanie kumpli w akademikach.
Na wagarach można robić dosłownie wszystko i w każdym miejscu.
_________________ Chciałbym wejść w ciebie jak w najbogatszą bibliotekę
Pozwolić się uwieść wszystkim twoim stronom
Oswoić się rozgościć a potem smakować szczegóły
każdej linii wiodącej w plus minus nieskończoność...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum