A jak się później wymigujecie przed rodzicami/nauczycielami :)? Fałszywe usprawiedliwienia, czy coś innego, albo zostawiacie nieusprawiedliwione i olewacie sprawe?
Mój wychowawca jest bardzo wyrozumiały, jak jeszcze trzeba było mieć przepustkę do szatni, to chętnie wypisywał w środku lekcji i chętnie potem wszystko usprawiedliwiał, dlatego zdarzało mi się podrabiać usprawiedliwienia, nawet pojedyncze godziny w ten sposób dawało radę usprawiedliwić,a tym bardziej całe dnie. A mama też często wypisywała, jak mówiłam, że głowa mnie bolała, brzuch, palec, cokolwiek. Dlatego nieusprawiedliwionej takiej godziny ani jednej nie miałam.
_________________ Pielęgnuj swoje marzenia.
Trzymaj się swoich ideałów.
Maszeruj śmiało według muzyki, którą tylko ty słyszysz.
A u mnie nie było problemu z czymś takim jak wagary. Mama zawsze powtarzała mi, ze woli abym została w domu niż szlajała sie gdzies z plecakiem. Więc na takich prawdziwych wagarach może byłam raz lub dwa razy w życiu. Rodzice zawsze wracają ok 4, więc nawet jeżeli nie chcialam iść do szkoły to zostawałam w domu. A usprawiedliwienie zawsze pisałam sobie sama. Ale nie podrabialam podpisów ani nic, po prostu przez całe życie zwolnienia itp. pisala mi mama, więc pisma mojego taty nie znali..To też podpis taty był moim podpisem i już. W ten sposób usprawiedliwiałam się przez 6 lat ;d
_________________ Ludzie, którzy nie potrzebują innych ludzi, potrzebują innych ludzi, by im okazywać, że są ludźmi, którzy nie potrzebują innych ludzi. T.Pratchett
W mojej okolicy dosyć popularny jest park ; ) Zazwyczaj można spotkać kogoś znajomego.
_________________ Nie ma już nic.
I już nic nie spotka nas.
Nie ma w niebie naszych gwiazd
Kolejny raz,
Świat zatoczył z nami krąg.
Wyrwał wiarę z naszych rąk,
Nie ma już nic.
W zimę to każdy wie, że jak mnie i kilu innych osób (ten sam skład) nie ma na lekcjach to znaczy, że jesteśmy kilka piętro lub 2 niżej na ping pongu. Marznąć nie będziemy więc jesteśmy na tyle bezczelne, że nie ruszamy tyłków ze szkoły...
A jak jest ciepło to idę do domu, no chyba, że muszę zrobić sobie okienko, bo ważne lekcje są na późniejszych godzinach to idziemy do parku.. na ping ponga
Ja na wagary chodziłem w gimnazjum, i zdarzało się jeszcze w 2 liceum ( chodziłem do dziewczyny :D ). A w gimnazjum, to wiadomo, poszlajać się po mieście, mieliśmy w parę osób swój lokal w parku :)
_________________ „ (...) w zasadzie najważniejsze jest samo życie. A jak już jest życie, to najważniejsza jest wolność. A potem oddaje się życie za wolność. I już nie wiadomo, co jest najważniejsze.” M. Edelman
Na piwo, tudzież jabola do pobliskiego lasu/parku.
_________________ Nie mogę patrzeć na rzeczy z dystansem, np. poprzez kamerę. Nigdy nie przykładam oka do kamery. Do diabła z obiektywem. Chcę być pośrodku rzeczy. Muszę wiedzieć wszystko o każdym, kochać wszystko wokół mnie.
Ja spędzam wagary w parkach, centrum, w sklepach, w innych szkołach, w kinie, w domach koleżanek, w swoim domu, na drzewach ;p, w kafejkach, pizzerniach, nad morzem, na plaży, w wesołym miasteczku, w autobusie jeżdrząc w kółko, u znajomych
Imię: Daria
Wiek: 17 Dołączyła: 10 Sie 2009 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-09-03, 17:53
Sama co prawda nie wagaruję, ale w mojej gimnazjalnej klasie najbardziej popularne były wyskoki z pewnych lekcji na zakupy i po prostu wracanie z torbami ciuchów i wielkie zdziwienie, że ktoś ma pretensje, siedzenie w kawiarence na parterze, niektórzy zwiewali z angielskiego siedząc po prostu w toalecie obok. Z mniej popularnych i wręcz oklepanych to jakieś parki czy siedzenie w domu.
_________________ 28.05.1992r. - 21.02.2008r. [*]
09.12.1978r. - 12.02.2010r. [*]
Zawsze w moim sercu...
Imię: Weronika
Dołączyła: 11 Sie 2009 Skąd: Norda.
Wysłany: 2010-09-05, 12:09
na klasowe wagary chodziliśmy zawsze na plażę. raz, jak zerwaliśmy się z informatyki, stwierdziliśmy, że idziemy do domu. a wszyscy mieliśmy wtedy jakieś 3 kilometry do chaty i szliśmy w ogromnym wietrze i jakiejś śnieżycy xD tego to nigdy nie zapomnę.
_________________ Be careful little eyes what you see
It's the second glance that ties your hands as darkness pulls the strings
Be careful little feet where you go
For it's the little feet behind you that are sure to follow
Z kilkoma kolegami - albo do jednego z nich, aby pograć na kompie lub konsoli, ewentualnie do pubu na piwko i bilard.
Z całą klasą - jest takie jedno miejsce w moim mieście, gdzie nie ma tam praktycznie nikogo i wtedy można pośmiać się, powygłupiać, wypić piwo a nawet gdy jest cieplej zrobić grilla.
Ja najczęsciej chodzę na wagary do znajomych lub oni przychodzą do mnie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum