.. oczekujemy od innych osób więcej niż od siebie..
Ostia napisał/a:
obłuda, fałsz, dwulicowość, nieszczerość.
Każdy z nas ma tę cząstkę jak juz ktoś wcześniej napisał.
Cytat:
zachowanie lub sposób myślenia i działania charakteryzujący się niespójnością stosowanych zasad moralnych.
W moim charakterze jest coś takiego,że powiem coś zeby drugiemu sie przypodobać(np. ze też to lubię) i już wszyscy zaczynaja lubiec to samo,a przeciez to było następstwem mojego kłamstwa.
Tylko ja w tym nie widzę korzyści. Albo nie rozumiem.
hmm po prostu człowiek dostrzegający w sobie niektóre wady, których tak trudno jest sie pozbyć, mobilizuje się do walki z nimi, z zamiarem bycia lepszym.. niektórzy nie widza w sobie pewnych wad i dlatego brak jakiejkolwiek mobilizacji.. nie wiem.. może jakoś tak należy to rozumieć..
Teraz rozumiem. To się w zasadzie tyczy ogólnej samoświadomości i poznania siebie, własnych wad itd. Ale niektórym, z własnymi wadami jest dobrze, albo nie chce im się ich zmieniać itd.
Ale czuję też, że Missy miała coś innego na myśli. Jednak nie wiem co. -.-'
_________________ Obie rzeczy - zarówno to, przed czym uciekasz, jak i to, za czym wzdychasz - są w tobie.
Jakiś czas (dosyć dawno) temu uświadomiłam sobie jaka ze mnie hipokrytka. Było to dla mnie jak kopniak w głowę. Od tamtego staram sie zawsze próbować stawić siebie na miejscu drugiego człowieka... i pomyśleć co ja bym zrobiła mając do czynienia sama z sobą . Od tamtego czasu dużo się zmieniło.
_________________ Wlecze za sobą morze niby zbrodnię ciemną. Cichy,
spogląda na mnie w rozpaczy. Mieszkam tutaj.
Ja jestem hipokrytą i się do tego przyznaję. Uważam że nie da się tego ot tak zmienić.
Mój ojciec jest jeszcze większym hipokrytą ode mnie, to chyba dziedziczne.
Jest to cecha tak często widoczna u ludzi w naszym otoczeniu.. Tak często bywa, że odnajdujemy ją w sobie.. oczekujemy od innych osób więcej niż od siebie..
Czy wszyscy jesteśmy hipokrytami? Czy świadomość tego, że nimi jesteśmy coś zmienia?
Często zdajemy sobie sprawę, że zachowujemy się jak hipokryci, co jest naszą wadą, ale nie robimy nic aby to zmienić.. Czy możliwe jest całkowite wyzbycie się hipokryzji i życie całkiem zgodne z zasadami moralnymi?
Zapraszam do dyskusji
Tak uważam ,że w każdym znas siedzi mały hipokryta, czy to coś zmienia..Nie sądzę, uważam też ,że nie da się wyzbyć całkowicie hipokryzji , otacza nas i stanowi naszę część mniejszą..większą zależy od jednostki.
Hm..czy jestem hipokrytką..wydaje mi się ,że najbardziej w obliczu jednego drażliwego dla mnie tematu jednak nie zauważyłam ,aby towarzyszyła mi w codzienności.
_________________ "Każdy nowy dzień zaczyna się głęboką nocą."
— Bob Dylan
Najbardziej niebezpieczne są emocje, ponieważ one obsesyjnie szukają jakiejkolwiek formy ekspresji, są niecierpliwe, nie mogą czekać, żeby stworzyć coś nowego, swoistego - wpadają więc z rozpędu w utarte formy.
— Olga Tokarczuk
Nie uwazam sie za hipokrytke. Zawsze wymagam wiecej od siebie niz od innych. Nie sadze tez zebym byla osoba falszywa chociaz nie mi to oceniac. Dwulicowa nie jestem na pewno poniewaz zawsze mowie w oczy to co mysle.
W pewnych sytuacjach napewno gdzies tam przejawia sie we mnie hipokryzja, ale ja jej nie zauwazam i nie uwazam siebie za hipokrytke.
Nie uważam się za hipokrytkę, porównując siebie i swoje zachowanie do niektórych dziewczyn z mojej klasy + wychowawczyni - to takie persony przesycone fałszem i dwulicowością.Co innego gadając, co innego robią, a jeszcze co innego myślą - trzylicowość wręcz.
Wydaję mi się, że pokonałam swoje widoczne wady z ubiegłych lat, popracowałam nad sobą i przez to osiągnęłam cel. Może w jakiś minimalnych ilościach czasem mam przejaw hipokryzji, ale to raczej nieprzemyślane i gwałtowne sytuacje.
_________________ Nie wiem jaki jestem, ale cierpię, gdy mnie deformują... Wbrew wszystkiemu chcę być sobą. — Witold Gombrowicz
Hehe. Wszyscy piszą, a przynajmniej większość "gdzie ja? przecież ja nie jestem hipokrytą/ką!"
W każdym człeku siedzie hipokryta, który w mniejszy lub większym stopniu się ukazuje w różnych sytuacjach życiowych.
Sam w niektórych sprawach jestem hipokrytą, cóż. Nic z tym nie zrobię, tak ma być i tak będzie. A jeśli komuś to przeszkadza, nie zmuszam do przebywania w moim otoczeniu, droga wolna - idź.
Jak już wspomniał Mizi i slow w każdym z nas siedzi hipokryta. I moim zdaniem nie da się tego całkowicie wyzbyć.
Wobec tego jestem hipokrytką. Ale tylko w niektórych sytuacjach. Mam zamiar to zmienić, ale zacznę nad sobą pracować jak wiosna natchnie mnie optymizmem ;d
_________________ jak Cie odnaleźć, gdy nie wiem gdzie szukać
Tak uważam ,że w każdym znas siedzi mały hipokryta, czy to coś zmienia..Nie sądzę, uważam też ,że nie da się wyzbyć całkowicie hipokryzji , otacza nas i stanowi naszę część mniejszą..większą zależy od jednostki.
To przekonanie odbiera ci możliwosc pozycja się hipokryzji, tym bardziej że ja WIEM nie uważam a wiem że można to zrobić, nie jestem tylko pewien czy już tego dokonałem, czy jeszcze coś gdzieś siedzi
to jest wogóle fascynujący temat, tyle że podjecie go przeze mnie skończyło by się takimi postami jak wtedy gdy o NLP vs psychologia rozmawialiśmy, i nie wiem czy mi się chce.
_________________ Jedynymi ludźmi na ziemi, którzy nie widzieli Chrystusa i jego nauk jako przekazu pokoju są chrześcijanie.
To przekonanie odbiera ci możliwosc pozycja się hipokryzji, tym bardziej że ja WIEM nie uważam a wiem że można to zrobić, nie jestem tylko pewien czy już tego dokonałem, czy jeszcze coś gdzieś siedzi
Możliwe, jednakże ja wiem,że nie wyzbędę się dokońca hipokryzji w pewnym temacie
i z nie jestem także przekonana,czy nawet bym tego chciała.
_________________ "Każdy nowy dzień zaczyna się głęboką nocą."
— Bob Dylan
Najbardziej niebezpieczne są emocje, ponieważ one obsesyjnie szukają jakiejkolwiek formy ekspresji, są niecierpliwe, nie mogą czekać, żeby stworzyć coś nowego, swoistego - wpadają więc z rozpędu w utarte formy.
— Olga Tokarczuk
Czy wszyscy jesteśmy hipokrytami? Czy świadomość tego, że nimi jesteśmy coś zmienia?
Z pewnością nie, ale niestety, wielu jest hipokrytów. Czasem taka osoba nawet sama nie wie, lub nie dopuszcza do świadomości, że nim jest.
Cytat:
Czy możliwe jest całkowite wyzbycie się hipokryzji i życie całkiem zgodne z zasadami moralnymi?
Jest możliwe. Hipokryzja to nic innego jak dwulicowość i fałsz i idzie z tym łatwo walczyć, trzeba tylko siebie słuchać i nie rzucać słów na wiatr, mieć konkretnie poukładane w głowie, trzymać się swoich zasad.
Znam osoby, które są strasznymi hipokrytami - z jednej strony deklarują takie a nie inne zasady, jednak gdy przychodzi moment "próby" - czyli zwykła szara codzienność - zupełnie nie potwierdzają tych zasad czynami.
Trudno w jakikolwiek sposób dotrzeć do tych osób, bo nie widzą one problemu.
Jest niewiele cech, za które mogłabym kogoś rozszarpać, między innymi jest to fałsz, więc hipokryzja się zalicza.
_________________ "Ceń to, co ma wartość dla Ciebie, nie dla innych. Na tym właśnie polega życie!"
Sknerus McKwacz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum