Jest to cecha tak często widoczna u ludzi w naszym otoczeniu.. Tak często bywa, że odnajdujemy ją w sobie.. oczekujemy od innych osób więcej niż od siebie..
Czy wszyscy jesteśmy hipokrytami? Czy świadomość tego, że nimi jesteśmy coś zmienia?
Często zdajemy sobie sprawę, że zachowujemy się jak hipokryci, co jest naszą wadą, ale nie robimy nic aby to zmienić.. Czy możliwe jest całkowite wyzbycie się hipokryzji i życie całkiem zgodne z zasadami moralnymi?
Zapraszam do dyskusji
TAk,ja jestem hipokrytą czy hipokrytką jak kto woli.Cóż tak mam charakter.Bywa ze wymagania moje w stosunku do innych osób przekraczają moją własna ambicje i aspiracje.
Uważam, że hipokryzja na swój sposób jest przydatną cechą i nie powinniśmy się jej wystrzegać. Często może Nam pomóc, gdy tego potrzebujemy. Wystarczy tylko nad tym panować i nie wykorzystywać zbyt często. Tyle.
Myślę, że większość ludzi (nie lubię mówić wszyscy) jest hipokrytami. Często człowiek sobie nawet nie zdaje sprawy, ze sprzeczności w sobie. Co pan zrobisz? Nic pan nie zrobisz.
A świadomość, że jest się hipokrytą dużo nie pomaga. Bo czasem pomija się pewne sprawy, nie zwraca na to uwagi, a myślenie o sobie jako o hipokrycie w niczym nie pomaga. Taka jest ludzka natura. Człek nie jest w stanie myśleć o wszystkim naraz.
A czy możliwe jest wyzbycie się hipokryzji? Nie wiem. W teorii na pewno, jeśli człowiek dużo nad sobą pracuje. Ale w praktyce? Nie wiem, w gazetach o tym nie piszą.
Ale najbardziej przeraża mnie to, jak ja sama potrafię sprzeczne sądy i zachowania przejawiać. Nie chcę tego, a nie umiem nad tym zapanować. O.o
A zainteresowało mnie jakie są korzyści z hipokryzji? Bo nie umiem wpaść na nic.
_________________ Obie rzeczy - zarówno to, przed czym uciekasz, jak i to, za czym wzdychasz - są w tobie.
Myślę, że większość ludzi (nie lubię mówić wszyscy) jest hipokrytami
też raczej tego nie robie.. nie lubie generalizować.. w końcu każdy człowiek jest inny.. chociaż fakt jest taki, że każdy człowiek jest hipokryta, w mniejszym lub wiekszym stopniu, chociażby w śladowej ilości..
laven napisał/a:
A zainteresowało mnie jakie są korzyści z hipokryzji?
hmm może wzbudza ona jakąś świadomość, że posiadamy wady, z którymi nie chce nam sie walczyć, z którymi nic nie robimy..
może w jakis sposób ukazuje jaki człowiek jest słaby w przeciwieństwie do tych wad..
z jednej strony można rozpatrzać to jako pewną korzyść..
hmm może wzbudza ona jakąś świadomość, że posiadamy wady, z którymi nie chce nam sie walczyć, z którymi nic nie robimy..
może w jakis sposób ukazuje jaki człowiek jest słaby w przeciwieństwie do tych wad..
Tylko ja w tym nie widzę korzyści. Albo nie rozumiem.
_________________ Obie rzeczy - zarówno to, przed czym uciekasz, jak i to, za czym wzdychasz - są w tobie.
Wydaje mi się, że każdy ma cząstkę jakieś cechy w sobie. Czasem jest ona nie ujawniona, a czasem tak, może być w tedy większa lub mniejsza.. Czyli każdy jest hipokrytą, tylko, że jedni w dużym stopniu, a inni w małym, lub ich cechy się w ogóle nie ujawniły.
_________________ Anarchia Jest Stanem Umysłu
A Nie Jeszcze Jednym Rządem, Systemem
Oznacza To Ciężką Pracę I Dużo Myślenia
Oznacza To Ciągłą Naukę Życia Swoim Własnym Życiem
Naukę Dokonywania Właściwych Wyborów...
Każdy z nas jest hipokrytą, ale stopień nasilenia tej cechy jest różny u różnych ludzi. Jest to wada, z którą należy walczyć, choć jak ktoś mądrze napisał wyżej - nie jesteśmy w stanie ogarniać wszystkiego i często hipokrytami jesteśmy podświadomie, nie ze złej woli. Najgorsza jest ta świadoma hipokryzja - nienawidzę jej u ludzi.
_________________ "Człowiek dobrze się mający jest na płaszczyźnie duchowej bez szans. Głębia to wyłączny przywilej tych, którzy cierpieli."
Uważam podobnie jak kolega wyżej. Wszyscy jesteśmy hipokrytami, albo 'hipokrytami nieświadomymi'. Paru moich znajomych to typowe przykłady świadomej h.
Tylko ja w tym nie widzę korzyści. Albo nie rozumiem.
hmm po prostu człowiek dostrzegający w sobie niektóre wady, których tak trudno jest sie pozbyć, mobilizuje się do walki z nimi, z zamiarem bycia lepszym.. niektórzy nie widza w sobie pewnych wad i dlatego brak jakiejkolwiek mobilizacji.. nie wiem.. może jakoś tak należy to rozumieć..
oczekuję od innych więcej niż do siebie,ale mam taki ,,magnetyzm,"że po prostu osoby te wiedzą o tym i starają sie sprostac tym moim ,,kaprysom"-tak jakoś naturalnie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum