Panel logowania

Nie masz jeszcze konta na e-Mlodzi.com?

Zarejestruj się!

Zapomniałeœ hasła?

Przypomnij je

Autor

Wiadomość

FajnyNick ?  

Pogromca postów

Prezydent Forum



Wiek: 8

Dołączył: 12 Sty 2009

Skąd: California

   

Wysłany: 2009-04-08, 23:49   Humor, ciekawostki.

Moja propozycja się przyjęła ,a więc umieszczamy tu wszystkie humorystyczne rzeczy...
Rozpoczynam :hyhy:
http://www.smog.pl/txt_gf...onil_juz_nigdy/
http://www.demotywatory.pl/demot/851.jpg
http://obczaj.net/obrazki/42055.jpg
http://img22.imageshack.u...p0104091131.jpg
http://www.youtube.com/watch?v=Cjq-P3v0ITY :cool:
http://www.youtube.com/wa...feature=related
http://www.joemonster.org...Borowiak_Czersk
http://www.allegro.pl/ite..._leszczy_l.html (przeczytać opis... :hyhy: )
http://www.youtube.com/watch?v=q4GYfNLcxZI
http://www.youtube.com/wa...feature=related
http://www.youtube.com/wa...feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=PAshc3L-Pgc
http://img510.imageshack....37561698620.jpg
http://i42.tinypic.com/23hqd6p.jpg

Kobieta słyszy dzwonek do drzwi. Po chwili otwiera je i widzi kolegę
męża, który pracuje z mężem w browarze.
- Mam dla pani złą wiadomość. W browarze był wypadek i pani mąż zginął.
- O Boże! Jak to się stało?
- Wpadł do kadzi z piwem i się utopił.
Kobieta pyta przez łzy:
- Ale czy przynajmniej miał szybką śmierć?
- Obawiam się, że nie. Zanim utonął, wyłaził z kadzi pięć razy, żeby
się odlać...



Spotykają się dwaj kolesie.
- Słuchaj stary, wracam wczoraj do domu, otwieram szafę, a tam goły facet!
- Zdarza się tak w małżeństwach...
- Ale ja nie jestem żonaty!



Wraca mąż do domu i od progu woła do żony:
- Rozbieraj się i do łóżka!
?ona nieco zdziwiona, 20 lat pożycia i nigdy się tak nie zachowywał...
Zaciekawiona wyskoczyła z fatałaszków i do wyrka. Mąż też raz-dwa
pozbył się ubrania, wskakuje do łóżka, nakrywa żonę i siebie kołdrą,
razem z głowami i pokazuje:
- Patrz! Zegarek kupiłem! Fluorescencyjna tarcza!


Dla mężczyzny rozebrać i nie przelecieć, to jak dla kobiety
przymierzyć i nie kupić.


Grabarze sobie gadają:
- Pogoda ładna, nie za ciepło, ciśnienie stabilne.... nie ma co
liczyć na sercowców, ciśnieniowców ani cukrzyków...
- Taaa... - mówi drugi - martwy sezon...

Do reprezentacji Polski, podobnie jak kiedyś Olisadebe, trafił kolejny ciemnoskóry zawodnik. Na pierwszej odprawie przed treningiem Paweł Janas narysował na tablicy wielki prostokąt i zaczął uderzać w niego piłką.
- Piłka, rozumiesz? Bramka, tu, prostokąt. Bramka, piłka do bramki to dobrze, rozumiesz? Piłka poza bramkę, to ?le. Rozumiesz na razie?
Wstał nasz nowy ciemnoskóry zawodnik, lekko podirytowany i odzywa sie do trenera Janasa:
- Panie trenerze, ja od kilkunastu lat mieszkam w Polsce, mam tu żonę, dzieci, studiowałem filologie polską i mówię w tym języku lepiej niż niejeden Polak! Dlaczego pan mnie traktuje jak idiotę?
Paweł Janas popatrzył na niego ze zdumieniem i powiedział:
- Siadaj synu, ja mówię do Rasiaka!

---------------------------------

Co robi prawdziwy kibic gdy Polska zdobędzie mistrzostwo świata ? Wyłącza swoje Playstation i idzie spać.

---------------------------------

Koniec meczu z Ekwadorem. Piłkarze pojechali do hotelu, rozeszli się do swoich pokoi. W jednym z pokoi czeka żona Mirka Szymkowiaka. Mirek wchodzi, rozbiera się i idzie pod prysznic. Po chwili słyszy pytanie:
- Mirek, gdzie byłeś?
- Biegałem…
- Ale ta koszulka jest sucha i nawet nie pachnie!

---------------------------------

Polscy piłkarze mieli zapewniony wyjazd na mistrzostwa już na 10 meczy przed końcem eliminacji. Janas zebrał dla każdego zawodnika po 25 papierków po Snikersie…

---------------------------------

Przed meczem Polska-Brazylia piłkarze Brazylii wchodzą do szatni, a tam wisi tylko jeden jedyny strój Ronaldinio. Konsternacja: co robić? W końcu ustalili, że nie ma rady, Ronaldinio zagra sam przeciwko Polsce, a reszta chlopaków pojdzie sobie na piwko. Jak uradzili tak zrobili, siedzą sobie w pubie, piją piwko, aż tu wpada jakiś człowiek i krzyczy, że od 37 minuty jest 1-0 dla Brazylii! Radość wielka, siedzą dalej aż przyszła pora na końcowy wynik. Wracają na stadion, patrzą: jest 1-1, bramkę w 90., ostatniej minucie spotkania, bramkę strzelił nie kto inny jak RASIAK! Brazylijczycy zasmuceni, pytają więc swojego Ronaldinio w szatni jak to się stało, że nie utrzymał prowadzenia do samego końca. A on na to:
- Chłopaki, sorry wielkie… w 62 minucie dostałem czerwoną kartkę i po prostu wyleciałem z boiska…

---------------------------------

Motto naszej kadry przed mistrzostwami: Veni Vidi Vici!
Po mistrzostwach: Veni Vidi i Nici…

---------------------------------

Chuck Norris potrafi przegrać z polską reprezentacją mecz piłki nożnej…

---------------------------------

Z kim spotkają się polscy piłkarze po fazie grupowej mistrzostw? Z kibicami na Okęciu…

---------------------------------

Przylatuje nasza kadra do Niemiec na mistrzostwa, polscy piłkarze wysiadają z samolotu w Berlinie, a Janas na odchodnym do pilotów: “Nie gaście silników, zaraz wracamy…"

---------------------------------

Czym się różni Rasiak od Kapitana Huka?
Kapitan Huk ma tylko jedną drewnianą nogę

---------------------------------

Do ilu Polska przegra w meczu z Niemcami?
0-10
Dlaczego?
Bo bramkarz nie trafi

---------------------------------

i kilka innych zartów

---------------------------------

Myśliwy poszedł na polowanie i zobaczył zająca. Podszedł na 50 metrów, przymierzył, strzelił. Dym się rozwiał, zając dalej siedzi. Podszedł na 20 metrów - to samo. Zdenerwował się, przyłożył zającowi lufę do głowy, strzelił... Dym się rozwiał, zając wstaje, otrzepuje się i mówi:
- Po***ało Cię??!!

---------------------------------

Idzie zając lasem i wrzeszczy:
- Przeleciałem lwicę!...
Spotyka wilka:
- Zając, zamknij pysk, chcesz żeby lew usłyszał? Poza tym i tak ci nikt nie uwierzy.
Zając wzruszył ramionami i drze pysk dalej.
- Przeleciałem lwicę! przeleciałem lwicę!
Spotyka niedźwiedzia:
- Zając, zamknij się bo lew usłyszy, i wszyscy będziemy mieli przerąbane, jak sie wkurzy! A i tak nikt Ci nie uwierzy.
Zając idzie dalej i drze się:
- Przeleciałem lwicę! Przeleciałem lwicę!Przeleciałem lwi...
Nagle zobaczył lwa. Ten wkurzony ruszył za zającem, goni go, goni. Zając wskoczył w wydrążony stary pień. Lew skoczył za nim, ale utknął. Utknął tak, ze tylko tyłek mu wystaje, łeb jest w środku. Zając stanął, podszedł z tylu do lwa,rozejrzał się w koło, rozpina rozporek i mówi:
- W to, to już k****a nikt mi nie uwierzy! :D

---------------------------------

Siedzi dwóch gości w kinie i oglądają film. Przed nimi rozsiadło się wielkie, łyse dresisko. Ponad dwa metry wzrostu, 120 kilo żywej wagi i tak dalej. Słowem kawał drecha. Jeden z kumpli mówi do drugiego:
- stary, założę się z tobą o 50 zetow, ze nie walniesz tego gościa w glacę facet pomyślał chwile i mówi:
-spoko, nie ma sprawy. Za 50 dych stuknę go w głowę. I sru gościa w czerep. Koleś się odwraca, a facet do niego:
- Zbyszek! Kopę lat! Co tam u ciebie?
Mięśniak lekko się w****ił i mówi:
- słuchaj stary, pomyliłeś mnie z kimś innym, spadaj okej? Minęła dłuższa chwila i znów kumpel namawia drugiego:
- E stary, raz go stuknąć, to żadna sztuka. Założę się z tobą o stówę, że nie zrobisz tego po raz drugi.
Facet pomyślał dłuższa chwilkę i mówi:
- spoko. Za stówę stuknę go jeszcze raz. I znów sru gościa w łysy czerep. Kolo odwraca się już mocno pod****iony i słyszy
- Zbychu! No to przecież ja! Do klasy razem chodziliśmy! Naprawdę mnie nie poznajesz?!!. Facetowi piana już poszła z gęby i cedzi przez zęby:
- słuchaj ****a gościu, mówiłem ci, że mnie z kimś mylisz i od******l się ode mnie, okej? Po czym w****iony na maksa wstaje z siedzenia i idzie do pierwszego rzędu.
Znów minęła chwila i kumpel zaczyna swoja gadkę po raz trzeci.
- no wiesz, dwa razy stuknąć to w sumie żadna sztuka. Też bym to zrobił.
Ale trzeci raz to ci się na pewno nie uda. Zakładam się z tobą o 2 stówy, że trzeci raz już nie dasz rady.
Znów chwila namysłu i gość przyjmuje zakład. Wstaje, idzie do pierwszego rzędu i *** gościa w glace po raz trzeci. Koleś się zrywa w****iony jak nie wiadomo co i słyszy - Zbyszek! To ty tutaj siedzisz? A ja tam wyżej już dwa razy jakiegoś innego gościa zaczepiałem...

---------------------------------

Facet rżnie faceta
-Ale ty masz za***iście ciasną dziure
-Bo ja księże arcybiskupie jestem dopiero na pierwszym roku

---------------------------------

Co robi 10 koszykarzy z blondynką?
- Organizują konkurs wsadów.

---------------------------------

?ona się uparła, żeby ją Heniu zabrał na dancing. Długo jej tłumaczył, że to bez sensu, że go to nie bawi, ale wreszcie ustąpił. Poszli. Wchodzą do lokalu...- Dzień dobry, panie Heniu! - wita ich w progu portier. ?ona zdziwiona.W sali podbiega natychmiast kelner.- Dla pana ten stolik co zwykle??ona jeszcze bardziej zdziwiona. Mąż tłumaczy, że pewnie go z kimś mylą. Podchodzi kelner. - Dla pana to co zwykle? A dla pani? ?ona zaczyna się wściekać. Zaczyna się występ. Striptizerka ma właśnie zdjąć ostatni element odzieży i pyta kto z sali pomoże jej w tym. - He-niu! He-niu! - skanduje sala. Tego już żonie było za wiele. Zerwała się i wybiegła z restauracji. On za nią. Wsiedli do taksówki i jadą do domu. Ona całą drogę robi mu wyrzuty. W końcu kierowca taksówki odwraca głowę i mówi:- Co, panie Heniu, takiej brzydkiej i pyskatej dziwki tośmy jeszcze nie wieźli.

---------------------------------

W samolocie leci ksiądz, siostra zakonna i oczywiście pilot. Nagle, z niewiadomych przyczyn samolot zaczyna się palić, wiec pilot głośno wola:
- Zakładamy spadochrony i skaczemy!
Tak tez wszyscy zrobili. Jako ze kobiety zazwyczaj puszczane są przodem, dali siostrze zakonnej pierwszeństwo. Ta jednak, gdy już prawie skakała, zaparła się o drzwi i ani rusz. Widząc to, pilot pyta księdza:
- Popchniemy ją?
Na co ksiądz, nerwowo spoglądając na zegarek odpowiada:
- A zdążymy jeszcze?

---------------------------------

Koło kobiety stoi w autobusie pijany mężczyzna. Ona patrząc na niego z pogardą mówi:
- Aleś się pan uchlał!
- A pani jest strasznie brzydka!
I dodaje z triumfem:
- A ja jutro będę trzeźwy!

Styknie moze :D

jeszcze jeden w gratisie

Policjant zatrzymuje blondynkę:
- "Poproszę prawo jazdy!"
- "A co to jest"
- "To taki kartonik ze zdjęciem uprawniający do prowadzenia pojazdu"
- "Aha, proszę bardzo"
- "Poproszę jeszcze dowód rejestracyjny"
- "E..?"
- "Taki różowy kartonik mówiący o tym, że jest pani właścicielką pojazdu"
- "Aha, proszę"
Policjant zdejmuje spodnie.
Blondynka: "Co, znowu alkomat?"

napisał/a:

Kochaj się z MZK, czyli "kup Pan prezerwatywę"

Sfinalizowany został przetarg na dostawę trzech tysięcy mechanicznych środków antykoncepcyjnych. Po co kondomy w Miejskim Zakładzie Komunikacyjnym? Już od piątku będą je rozprowadzać kierowcy linii N. Na każdym z nich znajduje się logo MZK, a na opakowaniu widnieje nowe hasło spółki: "Lepiej, szybciej, bezpieczniej".

- W nocy, gdy wracamy z imprezy, często okazuje się, że pilnie potrzebujemy prezerwatywy, a większość aptek i sklepów jest już nieczynna. Wychodzimy więc na przeciw potrzeb naszych klientów i będziemy sprzedawać je w autobusie - tłumaczy Prezes MZK, Jarosław Habura.

W MZK mają nadzieję, że dzięki dodatkowej ofercie, uda się pozyskać nowych pasażerów i zwiększyć przychody. - Dużą konkurencją dla linii N jest nocny tramwaj. Liczymy, że część pasażerów przejdzie do nas ze względu na prezerwatywy, które jednocześnie będą dla nas nowym źródłem dochodu - mówi szef MZK.

Zysk ze sprzedaży prezerwatyw ma zostać przeznaczony na rozwieszanie rozkładów jazdy na przystankach.

Aż do Wielkanocy wszyscy pasażerowie będą dostawać kondomy gratis. Potem będzie je można kupić za odliczoną kwotę. Za trójpak standardowych trzeba będzie zapłacić 7 złotych, smakowe (truskawkowe, pomarańczowe, bananowe i miętowe) będą złotówkę droższe. Sprzedawane też będą dwunastopaki za 23 złote.

- Są solidne, gwarantują 100% bezpieczeństwa i przyjemności - zachwala Dyrektor Działu Eksploatacji, Zdzisław Sysio. - Kierowcy zostali przeszkoleni i będą pomogać pasażerom w doborze odpowiedniego produktu - dodaje Sysio.

Jedyną firmą która stanęła do przetargu był Durex. MZK musi zapłacić za pierwszą partię trzech tysięcy różnych prezerwatyw 5253,74 zł.

Jeśli sprzedaż kondomów na linii nocnej N spotka się z aprobatą pasażerów, będą one także rozprowadzane na liniach dziennych.

1 kwietnia 2009



[ Dodano: 2009-04-11, 13:43 ]
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Rozruszajcie trochę temat... ;)
_________________
:cool: Słońce? Sam wybierz jak ma świecic Tobie. :cool:
 

Girtz  

Pogromca postów

M.



Wiek: 26

Dołączył: 10 Lip 2009

Skąd: Mystic Falls

   

Wysłany: 2010-02-06, 22:38   

Szukałem ostatnio na moim rozkładzie autobusów i co znalazłem? autobus widmo xD :
_________________
___________________________
 

Patrycja94  

Hiper wymiatacz

Zła dziewczyna



Imię: Patrycja

Dołączyła: 15 Wrz 2009

Skąd: wzi?? na wino?

   

Wysłany: 2010-02-06, 22:51   

Samobójca:
Francuz, Jacques LeFevier postanowił popełnić samobójstwo. Aby mieć pewność, że próba samobójcza się powiedzie stanął na urwisku i przywiązał kamień do szyi. Następnie wypił truciznę i podpalił swoje ubranie. Próbował nawet zastrzelić się podczas skoku, ale kula chybiła przecinając linę z kamieniem. Woda morska, do której wpadł niedoszły samobójca, ugasiła ogień, a zalewając usta, spowodowała wymioty, które usunęły truciznę z żołądka. Jacques został wyciągnięty z wody przez rybaków i odwieziony do szpitala, gdzie zmarł z powodu wychłodzenia organizmu.

Skoczek:
Kerry Bingham od dłuższego czasu pił z przyjaciółmi, gdy ktoś zaproponował, żeby pójść na most Tacoma Narrow Bridge i skoczyć na linie (bungee). O 4:30 rano 10 mężczyzn poszło na most. Na miejscu okazało się, ze zapomnieli liny. Bingham zauważył zwój kabla w pobliżu. Jeden koniec kabla został przywiązany do jego stopy, drugi do barierki mostu. Bingham spadał 12 metrów, zanim kabel się naciągnął i urwał nogę na wysokości kolana. Bingham cudem przeżył upadek do lodowatej wody i został uratowany przez wędkarzy. Kawałka nogi nie odnaleziono.

?miertelna grawitacja:
22 letni mieszkaniec miasteczka Reston w Stanach Zjednoczonych został znaleziony martwy, po tym jak próbował wykonać skok bungee z 30 metrowego wiaduktu kolejowego, wykorzystując jako linę złączone linki holownicze. Policja Fiarfax County podała, że Eric A. Barcia, pracownik baru fast - food, połączył kilka linek holowniczych razem, owinął jeden koniec wokół jeden nogi, zaś drugi koniec przyczepił do barierek wiaduktu. Następnie skoczył i ... uderzył w chodnik! Warren Carmichael, rzecznik policji, stwierdził, że Barcia był sam, ponieważ niedaleko znaleziono jego samochód. "Długość przygotowanej przez niego liny była większa niż wysokość wiaduktu" powiedział Carmichael. Policja twierdzi, że przyczyną zgonu były ogólne obrażenia.

Konsekwencja:
Pewien Brytyjczyk z Norwich uznał, że musi skoczyć ze wszystkich mostów w mieście. Kilkakrotnie powstrzymywany przez policję, konsekwentnie realizował swój plan. Ostatni skok oddal z wysokości około 20m do wody na metr głębokiej.

Wygrał bo przegrał:
Sylvester Briddell Jr., lat 26, zginał w lutym 1997 w Selbywille, gdy wygrał zakład z przyjaciółmi, którzy twierdzili, że nie jest w stanie włożyć lufy rewolweru z 4 kulami do ust, zakręcić magazynkiem i pociągnąć za spust.

Bombowy facet:
Iracki terrorysta Khay Rahnajet, nie nakleił wystarczającej ilości znaczków na liście - bombie i powróciła ona do niego oznaczona "zwrócić nadawcy". Otworzył list i wyleciał w powietrze. Podobna historia przydarzyła się kolumbijskiemu terroryście - Fernando Varro, który wysłał paczkę z bomba do ambasady USA. Na przesyłce zapomniał jednak nakleić znaczka, więc poczta zwróciła ja nadawcy. Varro otworzył pakunek i wyleciał w powietrze.

Co ma wisieć...
M. A .Goldwin spędził kilka lat oczekując na wykonanie wyroku śmierci na krześle elektrycznym za morderstwo, kiedy jego wyrok został zredukowany do dożywocia. Kiedy siedząc na metalowej toalecie w swojej celi, próbował naprawić mały telewizor, przegryzł drut i pokopało go prądem na śmierć.

Terrorysta?
Wyróżniony został również Filipinczyk o imieniu Augusto, który, grożąc granatem ręcznym, uprowadził samolot lecący z Davao do Manili. Zrabował współpasażerom równowartość 25 tys. dolarów, odbezpieczył granat, wrzucił zawleczkę do kabiny i wyskoczył na spadochronie domowej roboty. Spadochron nie zdołał zahamować lotu ku ziemi, zresztą Augusto wciąż ściskał odbezpieczony granat. Policja znalazła później na ziemi dwie dłonie. Tyle tylko pozostało z niefortunnego porywacza.

Konstruktor:
Troy Hurtubise - kanadyjski wynalazca kostiumu dla myśliwych polujących na niedźwiedzie. Strój miał być całkowicie odporny na kły i pazury zwierzęcia. Hurtubise sprawdził go oczywiście na sobie i wszedł do legowiska niedźwiedzia. Poważnie ranny znalazł się w szpitalu. Po wyleczeniu, ponowił próbę. Z identycznym skutkiem.

Się przyczepił!
Mieszkaniec Vermont Ronald Demuth wpadł niedawno w niezłe tarapaty.
Podczas oprowadzania po miejscowym Zoo grupy aktorów z Petersburga pan Demuth przeholował, chcąc pokazać im jeden z cudów Ameryki. Wybrał ciekawy sposób by zaprezentować siłę ... "Szalonego kleju" (Crazy glue) Chcąc pokazać jak silny jest klej Demuth nałożył trochę kleju na dłonie i wybrał ... śmieszny sposób - przytknął swoje dłonie do pośladków przechodzącego nosorożca. Nosorożec, żyjący w Zoo już od 13 lat, początkowo nie wykazał żadnego zaniepokojenia, gdyż poklepywanie go przez zwiedzających było normalną częścią wycieczki. Jednakże w pewnym momencie zorientował się w rodzaju więzi (niedobrowolnej) jaka łączy go z panem Demuth i wtedy ... spanikował, zaczął biegać jak szalony dookoła wybiegu, ciągnąc za sobą pasażera.
"Sally (nosorożec) nie czuła się ostatnio zbyt dobrze. Miała straszne zaparcia. Dlatego daliśmy jej sporo środków przeczyszczających i rozluźniających, by ulżyć jej cierpieniom. Stało się to na chwilę przed głupim żartem pana Demuth" powiedział James Douglas opiekun zwierzęcia.
Podczas szaleńczego biegu Sally zniszczone zostały dwa ogrodzenia, uszkodzona ściana wybiegu i uciekło wiele małych zwierząt. Dodatkowo trzy kozły piżmowe i jedna kaczka zostały zadeptane na śmierć.
Co do pana Demuth, to trzeba było ekipy medyków i opiekunów zwierząt, by móc uwolnić pośladki nosorożca od jego dłoni. Najpierw należało schwytać zwierzę i uspokoić je. W tym momencie zaczęły działać środki przeczyszczające i pan Demuth skąpał się w kilkudziesięciu litrach rzadkiego gauna nosorożca. "To była trudna sprawa. Musieliśmy jednocześnie uspokajać Sally i osłaniać twarze przed gaunem. Pan Demuth był w nim po szyję. Kiedy udało się nam ją złapać trzech ludzi z szuflami musiało pracować, by zapewnić mu dostęp powietrza. Dopiero wtedy mogliśmy go odkleić." Powiedział Douglas. "Myślę, że teraz Demuth daruje sobie na jakiś czas zabawy z klejem".
Rosjanie obserwowali całą scenę zdziwieni, choć w podziw wprawiła ich siła kleju. "Kupię trochę dzieciom, ale nie pozwolę im go zabierać do Zoo" powiedział Vladimir Zolnikov, szef grupy
_________________
...I ślubuję Ci uśmiech przy porannej kawie, parasol w deszczu i stokrotki na wiosnę.
 

krokodylek22

User


Dołączył: 07 Lut 2010

   

Wysłany: 2010-02-07, 19:19   

http://www.non-sens.pl/news.php?readmore=350
 

diego  

Pogromca postów



Wiek: 27

Dołączył: 29 Sty 2010

   

Wysłany: 2010-02-07, 19:36   

Po każdym locie, piloci linii lotniczych są zobowiązani do wypełnienia kwestionariusza na temat problemów technicznych, napotkanych podczas lotu. Formularz jest następnie przekazywany mechanikom w celu dokonania odpowiednich korekt. Odpowiedzi mechaników są wpisywane w dolnej części kwestionariusza, by umożliwić pilotom zapoznanie się z nimi przed następnym lotem. Nikt nigdy nie twierdził, że załogi naziemne i mechanicy są pozbawieni poczucia humoru. Poniżej zamieszczono kilka autentycznych przykładów podanych przez pilotów linii QUANTAS oraz odpowiedzi udzielone przez mechaników. Przy okazji warto zauważyć, że QUANTAS jest jedyną z wielkich linii lotniczych, która nigdy nie miała poważnego wypadku...

P = problem zgłoszony przez pilota
O = Odpowiedź mechaników

P: Lewa wewnętrzna opona podwozia głównego niemal wymaga wymiany.
O: Niemal wymieniono lewą wewnętrzną oponę podwozia głównego.

P: Przebieg lotu próbnego OK. Jedynie układ automatycznego lądowania przyziemia bardzo twardo.
O: W tej maszynie nie zainstalowano układu automatycznego lądowania.

P: Coś się obluzowało w kokpicie.
O: Coś umocowano w kokpicie.

P: Martwe owady na wiatrochronie.
O: Zamówiono żywe.

P: Autopilot w trybie "utrzymaj wysokość" obniża lot 200 stóp/minutę.
O: Problem nie do odtworzenia na ziemi.

P: ?lady przecieków na prawym podwoziu głównym.
O: ?lady zatarto.

P: Poziom DME niewiarygodnie wysoki.
O: Obniżono poziom DME do bardziej wiarygodnego poziomu.

P: Zaciski blokujące powodują unieruchomienie dźwigni przepustnic.
O: Właśnie po to są.

P: Układ IFF nie działa.
O: Układ IFF zawsze nie działa, kiedy jest wyłączony.

P: Przypuszczalnie szyba wiatrochronu jest pęknięta.
O: Przypuszczalnie jest to prawda.

P: Brak silnika nr 3.
O: Silnik znaleziono na prawym skrzydle po krótkich poszukiwaniach.

P: Samolot śmiesznie reaguje na stery.
O: Samolot upomniano by przestał, latał prosto i zachowywał się poważnie.

P: Radar mruczy.
O: Przeprogramowano radar by mówił.

P: Mysz w kokpicie.
O: Zainstalowano kota.

P: Po wyłączeniu silnika słychać jęczący odgłos.
O: Usunięto pilota z samolotu.

P: Zegar pilota nie działa.
O: Nakręcono zegar.

P: Igła ADF nr 2 szaleje.
O: Złapano i uspokojono igłę ADF nr 2.

P: Samolot się wznosi jak zmęczony.
O: Samolot wypoczął przez noc. Testy naziemne OK.

P: 3 karaluchy w kuchni.
O: 1 karaluch zabity, 1 ranny, 1 uciekł. :evil:
_________________
"I know what I want, I say what I want and no one can take it away"

Każdy wie co ten sport dla nas znaczy, w naszym mieście- my dzielni Krzyżacy.
Wiesław Jaguś - legenda na zawsze
 

FajnyNick ?  

Pogromca postów

Prezydent Forum



Wiek: 8

Dołączył: 12 Sty 2009

Skąd: California

   

Wysłany: 2010-02-14, 14:25   

http://www.youtube.com/watch?v=Sm4pJn4FY8Q
:-D

[ Dodano: 2010-02-20, 20:26 ]
odświeżam...
http://www.youtube.com/watch?v=VziesxkYvbA
dobrą nawijkę ma :-D
_________________
:cool: Słońce? Sam wybierz jak ma świecic Tobie. :cool:
 

Wisienka

Wymiatacz



Dołączył: 02 Sie 2009

   

Wysłany: 2010-03-04, 12:57   

To i ja coś dodam:
http://www.youtube.com/watch?v=4VSHJWz1CKE
http://www.smog.pl/wideo/...konia_smieszne/
http://video.interia.pl/obejrzyj,film,89250
http://video.interia.pl/o...i%C4%85cy_kotek
_________________
"Nasze życie jest takie, jakim uczyniły je nasze myśli".
Marek Aureliusz
 

FajnyNick ?  

Pogromca postów

Prezydent Forum



Wiek: 8

Dołączył: 12 Sty 2009

Skąd: California

   

Wysłany: 2010-05-12, 23:07   

http://www.smog.pl/wideo/...czy_zadowolony/
_________________
:cool: Słońce? Sam wybierz jak ma świecic Tobie. :cool:
 

Primadonna  

Stały User


Dołączyła: 20 Gru 2008

   

Wysłany: 2010-07-29, 11:21   

Widzieliście tę reklamę? http://www.youtube.com/watch?v=KRoQuownYok :) to kontynuacja pierwszej reklamy tego typu. Zabijają mnie dosłownie te pomsyły, jak na mnie tak właśnie powinny wyglądać sporty ekstremalne.
 

alabama  

Mega wymiatacz

Why so serious?



Dołączyła: 05 Wrz 2010

   

Wysłany: 2010-09-07, 18:18   

"Wchodzi Jaś do windy
a tam schody - on nie umie pływać"
- Nie wiem czy śmiać się, czy płakać... :niepewny: :hyhy:
_________________
"Wolę iść do piekła niż do nieba, gdyż w tym pierwszym znaleźli się wszyscy ciekawi ludzie."

"If you want to make God laugh, tell him about your plans."
 

FajnyNick ?  

Pogromca postów

Prezydent Forum



Wiek: 8

Dołączył: 12 Sty 2009

Skąd: California

   

Wysłany: 2010-11-21, 20:07   

_________________
:cool: Słońce? Sam wybierz jak ma świecic Tobie. :cool:
 

wojda  

User


Imię: Wojtek

Wiek: 16

Dołączył: 26 Cze 2015

Skąd: jaro

   

Wysłany: 2015-07-30, 08:46   

alabama napisał/a:

"Wchodzi Jaś do windy
a tam schody - on nie umie pływać"
- Nie wiem czy śmiać się, czy płakać... :niepewny: :hyhy:



Wchodzi blondynka pod prysznic a tam wąż myje nogi :przestraszony:
 

Forum młodzieżowe e-Mlodzi.com