Problemem też są nie same składniki, ale i wielkość porcji. Każdy to mówi i może wydać się to monotonne, ale lepiej zjeść 5 posiłków a małych, przykładowo:
śniadanie - musli z mlekiem, które ma trochę kalorii ale jest bardzo sycące i da Ci energię na poranek. Jeśli uprawiasz sporty to o zrzucenie "pustych kalorii" nie powinnaś się martwić, ale musli to także węglowodany a mleko to białko
II śniadanie - WARTOŚCIOWA kanapka, czyli ser, szynka, jakieś warzywo (papryka, jeśli nie lubisz to pomidor lub ogórek), koniecznie z ciemnym pieczywem lub bułką. Jasne pieczywo nie ma wartościowych składników, ponieważ te "usuwane" są na samym początku produkcji.
obiad - ryż, makaron, kasza z jakimś sosem, warzywami "chińskimi" lub to co ja jadłem swego czasu - jogurtem z owocami Pychota!
kolacja - coś lekkiego i łatwego do strawienia. unikaj kanapek, mogą być jakieś soczki, do tego ze dwie kanapeczki ale pamiętaj - 3 godziny przed snem i tego się trzymaj!
co do słodyczy - raz, czy dwa w tygodniu można sobie pozwolić ale codziennie? nawet jeden batonik dziennie po roku to już ze 2 kg więcej, także warto się zastanowić i ustalić sobie tą sobotę czy niedziele na "małe przyjemności".
Uwaga. Przedstawiam Wam problem dokładniej, bo teraz mam jakby przykład. I ja nigdy nie zmieniam nawyków w żadnej kwestii, jeśli coś sprawia mi przyjemność, mimo że bardzo bym chciała, brak mi silnej woli. Ale do celu.
MrDj napisał/a:
obiad - ryż, makaron, kasza z jakimś sosem, warzywami "chińskimi" lub to co ja jadłem swego czasu - jogurtem z owocami Pychota!
Jak dla mnie to dieta szpitalna. Ja albo nie jem obiadów, albo zjem kanapki, albo jem porządny obiad tzn. ziemniaki, kotlet, mizeria. Nie znoszę ryżu, kasz ani nic w ten deseń,m makaron toleruję tylko w zupie, warzywa te 'chińskie' są wstrętne i śmierdzą, a jogurty to jem w nocy.
MrDj napisał/a:
kolacja - coś lekkiego i łatwego do strawienia. unikaj kanapek
Jem głównie kanapki/parówki, albo nic
MrDj napisał/a:
3 godziny przed snem i tego się trzymaj!
Potrafię obudzić się o 3 w nocy i opróżnić lodówkę.
To jest mega wkurzające, ale lubię jeść.. chciałabym, żeby było inaczej, ale wiem, że nie mam motywacji, żeby się zmieniać.. ważę zaledwie 44kg, póki co nie mam brzucha i trzymam formę.
Najpierw jem śniadanie w domu zazwyczaj kanapki, żeby myśleć dobrze na lekcjach potem przyjeżdżam do szkoły i jem drugie śniadanie czyli kanapkę sobie kupuje potem przyjeżdżam do domu i jem obiad zazwyczaj o 15 następnie dwie godziny przed sapaniem jem kolację taką lekką
_________________ żeby pójść do łóżka z dziewczyną to wystarczy, że pobzdryngolę coś na gitarze i powiem, że rocka słucham.
http://na-kacu.blogspot.com/
Z rana lekkie śniadanie, zazwyczaj jogurt z z otrębami, czasami jeszcze kawa.
Na drugie śniadanie kanapkę i jakiś owoc, na obiad to zależy co babcia ugotuję, zazwyczaj zupkę, czasami coś sama zrobię, na podwieczorek jakieś warzywka gotowane, z ryżem, jakiś makaron różnie to bywa. Kolacji nie jadam.
_________________ Kiedy w nocy gasną światła miast, wtedy w nocy piszę list do gwiazd.
Problemem też są nie same składniki, ale i wielkość porcji. Każdy to mówi i może wydać się to monotonne, ale lepiej zjeść 5 posiłków a małych, przykładowo:
śniadanie - musli z mlekiem, które ma trochę kalorii ale jest bardzo sycące i da Ci energię na poranek. Jeśli uprawiasz sporty to o zrzucenie "pustych kalorii" nie powinnaś się martwić, ale musli to także węglowodany a mleko to białko
obiad - ryż, makaron, kasza z jakimś sosem, warzywami "chińskimi" lub to co ja jadłem swego czasu - jogurtem z owocami Pychota!
No nie wiem czy te płatki to są takie zdrowe, jak w nich jest pełno cukru, może lepiej znaleźć coś, czego jest więcej i jest bardziej sycące? Po takim śniadaniu z płatkami będzie się chciało szybko jeść, bo poziom cukru szybko rośnie we krwi, a potem spada., co powoduje chęć jedzenia ^^.
Do obiadu: radziłabym wyeliminowanie sosów, tych tradycyjnych, wysokokaloryczne i ciężko strawne, dołożyć do tego ziemniaki lub kasze i wychodzi na to, że obiad trawi się przez dobrych kilka godzin, ewentualnie kilkanaście jeśli zjesz do tego tłuste mięso. Bez sosów da się żyć. Lepiej zastąpić to warzywami. Makaron - ok, ale najlepiej ten żytni, al dente.
Co do tego co napisałeś na kolację: unikaj kanapek... ale dwie kanapeczki. Takie zaprzeczanie samemu sobie.
Najlepiej przerzucić się na pieczywo pełnoziarniste, nie żadne wasa czy chrupkie. ^^
Zwiększyć ilość ruchu i godzin snu. Im mniej śpisz w nocy, tym mniejszy metabolizm następnego dnia i się wiecej je. No... mogłabym tak jeszcze długo, ale mi się nie chce :D.
Edit: a ryż nie biały, tylko brązowy, to tak nawiasem mówiąc ^^. A zamiast jogurtu jakiegoś słodzonego, można zrobic coś po swojemu, kupić naturalny i zmiksować owoce, o wiele lepsze i zdrowsze, zważając na wiosne i lato ^^
No nie wiem czy te płatki to są takie zdrowe, jak w nich jest pełno cukru
Musli można zrobić samemu. Między innymi z otrębów, płatków owsianych i świeżych owoców.
_________________ "Każdy nowy dzień zaczyna się głęboką nocą."
— Bob Dylan
Najbardziej niebezpieczne są emocje, ponieważ one obsesyjnie szukają jakiejkolwiek formy ekspresji, są niecierpliwe, nie mogą czekać, żeby stworzyć coś nowego, swoistego - wpadają więc z rozpędu w utarte formy.
— Olga Tokarczuk
No nie wiem czy te płatki to są takie zdrowe, jak w nich jest pełno cukru, może lepiej znaleźć coś, czego jest więcej i jest bardziej sycące?
Płatki owsiane, płatki żytnie, płatki jęczmienne, do tego otręby żytnie/pszenne, a jako dodatek w postaci cukru mogą być suszone owoce. Cukier prosty przy śniadaniu też jest szczególnie potrzebny, bo mózg najlepiej żywi się cukrami prostymi, a zjedzenie cukrów złożonych powoduje, że rozkład ich na cukry proste trochę trwa. A tak dostarczy się do organizmu od razu glukozę i zostanie ona od razu wchłonięta przez naczynia w kosmykach jelitowych i zostanie wykorzystana na bieżąco.
Generalnie można przyjąć model żywienia "na osobno", bez łączenie węglowodanów i tłuszczów. Jeśli zafunduje się w jednym posiłku np. obiedzie żołądkowi zestaw białka, węglowodanów i tłuszczów, to nie zostanie to wykorzystanie w pełni i się odłoży, ponieważ organizm nie wytworzy tyle enzymów trawiennych by wszystko zostało strawione.
Może zjeść nawet rano dwie kiełbasy, a nawet 3, grunt to nie dodawać do tego chleba itp. Kiełbasa, mięso zazwyczaj ma albo 0 węglowodanów albo bardzo mało. Organizm wówczas dostanie tylko tłuszcze, na tym skupi się przewód pokarmowy by je strawić, a nie odłożyć jako "oponka".
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum