Szperając sobie dzisiaj w internecie znalazłem dość ciekawy artykuł odnośnie relacji miedzy IQ a wiarą w Boga. W skrócie, z przeprowadzonych badań wynika że osoby nie wierzące mają wyższy iloraz inteligencji niż Ci którzy wierzą. Co o tym myślicie? Totalna bzdura czy może jednak nie?
Tyle tylko, że zależność wiara a iq jest udokumentowana badaniami prowadzonymi od przeszło 80 lat ;]
Takie badania to pic na wodę.
Jedno nie ma nic do drugiego,nie można tak uogólniać.
_________________ Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania.
Helen Keller Nie chodzi o to, żeby być lepszym od innych - chodzi o to, żeby być lepszym niż wczoraj
Jigoro Kano
Mam-według ostatniego testu-116 IQ. W Boga wierzę. Równie dobrze mogę powiedzieć, że moi nie zawsze inteligentni koledzy-nie wierzący- są idiotami (do czego raczej sporo im brakuje) i na tej podstawie wysunąć tezę odwrotną.
Więc ci niewierzący szybciej skojarzyli fakty i wiedzą że nie ma żadnego boga.
_________________ Dzisiaj jesteśmy zaledwie skałami w rzece, za kilka lat los może wznieść nas jako tamę, o którą zostanie rozbity główny strumień, po to tylko, aby popłynąć naprzód nowym korytem.
Tyle tylko, że zależność wiara a iq jest udokumentowana badaniami prowadzonymi od przeszło 80 lat ;]
Przez tylko i wyłącznie ateistów? Wiara nie ma nic do tego, tak samo jak zebrać pierwszego lepszego chłopa analfabetę. Ten z wierzącego wygwizdowa będzie mądrzejszy o te parę regułek religijnych, niż ten z bezbożnego pierdółkowa.
Imię: Jakub
Wiek: 12 Dołączył: 27 Cze 2009 Skąd: Tatry
Wysłany: 2010-03-19, 18:59
Szej-Hulud napisał/a:
Mam-według ostatniego testu-116 IQ
A ja 121.
I uważam że jest w tym trochę racji. Nie pełna, nie oszukujmy się, ale jest trochę racji.
Spójrzcie na to w ten sposób.
Jest sobie dziecko, któremu wpajają chrześcijaństwo. W otoczeniu chodzi się, wierzy,
więc dziecko chłonie te poglądy nawet nie zastanawiając się nad tym. Co bardziej inteligentni zaczynają się zastanawiać: "Hej, w sumie to dlaczego wierzę w coś co nie wiadomo czy istnieje?"
No i po głębszym zastanowieniu najczęściej dochodzi się do wniosku, że:
- Bóg nie istnieje, nikt nie udowodnił nam tego, więc równie dobrze mogą robić nas w konia.
- Możliwe że Bóg istnieje, po prostu na to nie ma dowodów, nie ma widocznie ingerencji w życie człowieka, ale istnieje. Uwierzę, co mi szkodzi.
A że większość osób kojarzą w ten sposób, że jak nie widać, nie czuć, to nie ma.
Agnostycyzm i deizm ładnie to tłumaczą moim zdaniem. Bo ja osobiście nie jestem w stanie poprzeć ani ateistów ani katolików...
_________________ Nikt broni nie wymierzy i nie podniesie pałki
Po dzikich, wolnych wilkach zostały tylko sny
Nie krzykną już "obława", nie będzie żadnej walki
Bo nie ma więcej wilków, zostały tylko psy
dziecko chłonie te poglądy nawet nie zastanawiając się nad tym. Co bardziej inteligentni zaczynają się zastanawiać: "Hej, w sumie to dlaczego wierzę w coś co nie wiadomo czy istnieje?"
Ci wierzący tez mają chwile zawahania,każdy w pewnym wieku zaczyna się zastanawiać nad sprawami wiary.A moim zdaniem to właśnie Ci którym się nie chce zastanawiać,zagłebiać idą na łatwiznę i mowią ''Boga nie ma''.Tak wiem,że teraz też uogólniam dlatego nie można jednoznacznie stwierdzić,że jedni są lepsi od drugich.
_________________ Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania.
Helen Keller Nie chodzi o to, żeby być lepszym od innych - chodzi o to, żeby być lepszym niż wczoraj
Jigoro Kano
to właśnie Ci którym się nie chce zastanawiać,zagłebiać idą na łatwiznę
Z drugiej strony jest tak, że często właśnie ateista, zna lepiej Pismo święte itp. niż jakiś gorliwy katol.
_________________ Dzisiaj jesteśmy zaledwie skałami w rzece, za kilka lat los może wznieść nas jako tamę, o którą zostanie rozbity główny strumień, po to tylko, aby popłynąć naprzód nowym korytem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum