Ja byłam tylko raz zakochana, jeszcze w gimnazjum...
Miałam motylki w brzuchu, i cały czas o nim myślałam, chodziłam z głową w chmurach, byłam dla wszystkich miła i cały czas uśmiechnięta. Niestety czar prysł, gdy bliżej go poznałam.
_________________ Jęczeć nad minionym nieszczęściem to najlepszy sposób, by przyciągnąć inne.
Ja byłam tylko raz zakochana, jeszcze w gimnazjum...
Miałam motylki w brzuchu, i cały czas o nim myślałam, chodziłam z głową w chmurach, byłam dla wszystkich miła i cały czas uśmiechnięta. Niestety czar prysł, gdy bliżej go poznałam.
to chyba zauroczenie bylo nie potępiam-sama to przechodzilam nie raz :P:P
teraz za to poznalam fajnego faceta, z ktorym swietnie sie dogaduje, a on ze mna, bardzo lubimy ze soba spedzać czas no i bardzo sie do siebie zblizylismy...chyba sie zakochalam xDDDDD
_________________ ...No one else can touch me like the way you do, nothing seems to hurt me when I am close to you...
Od czterech lat jestem zakochana w jednym chłopaku, tyle że niestety z nim nie jestem... Od dawna, dawna, straciłam go przez własną głupotę... Jednak nadal cały czas o nim myślę, wszystkich porównuję z nim i tylko z nim... Przez to nie mogę ułożyć sobie życia z nikim innym.
Stanowczo zakochiwania się nie polecam.;P
Nawet nie wiem jak to opisać... bo nigdy nie byłam zakochana. Każdy związek to było takie zauroczenie i tyle.
_________________ And in the dark, I can hear your heartbeat,
I tried to find the sound.
But then it stopped, and I was in the darkness,
So darkness I became.
Imię: Monika
Wiek: 18 Dołączyła: 07 Sie 2010 Skąd: KRK
Wysłany: 2010-08-07, 18:51
Ciagle sie mysli o oisobie w ktorj sie zakochalo , praktycznie caly czas i czujesz sie happy ze masz ta osobe , ale jak jest cos zle no to placze sie i to bardzo, przezywa sie masakrycznie , ale to rozstanie jednak jest najgorsze
Imię: Aru
Wiek: 20 Dołączyła: 21 Mar 2010 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-08-07, 22:43
Wkurza mnie nieodpowiedzialność i dziecinność chłopaka. Irytuje gadulstwo i natręctwo. Różnica charakterów i poglądów powodują starcia z których, jako płeć słaba wychodzę przegrana.
Jego dotyk mnie uspokaja. Gdy milczy, czuję jakby mówił do mnie najpiękniejsze słowa świata. Szanuje moje zdanie, charakter, styl życia i ciało. Stara się robić co w jego mocy, bym była szczęśliwa. Rozmawiamy godzinami, bez przerwy, zafascynowani słowami. Wspólnie pracujemy i doskonalimy się w tym co robimy. Całujemy się i się przyjaźnimy.
Jak się czuję będąc tak zakochana? Żywa. Mam osobę idealną która potrafi mnie uspokoić i wkur**ć. Rozbawić i zasmucić. Wesprzeć i podłamać. zażenować i wprawić w zachwyt. Rozczulić i znieczulić. Jeszcze nigdy nie miałam tak wielofunkcyjnego faceta. I to w nim kocham. W sumie nie potrzebuję nikogo więcej. Ale to nie znaczy, że nie mogę z nikim więcej obcować. Mam przyjaciół. i jest ich coraz więcej. Dodatkowo wspólnych i własnych zarazem.
Najdziwniejsze zakochanie jakie mi się przydarzyło. Jest mega.
Jest ktoś kto mnie wysłucha i zrozumie, a nawet jeśli nie to się postara.
Jest ktoś do kogo mogę się przytulić i jest ktoś za kogo jestem odpowiedzialny.
_________________ "I know what I want, I say what I want and no one can take it away"
Każdy wie co ten sport dla nas znaczy, w naszym mieście- my dzielni Krzyżacy.
Wiesław Jaguś - legenda na zawsze
_________________ [...] samotność nie jest naszym przeznaczeniem, a samych siebie poznajemy tylko wtedy, kiedy możemy się przejrzeć w oczach innych ludzi.
Zakochana nie byłam nigdy, jedynie zauroczona... To taki stan, gdzie przez kilka dni, najdłużej 2 tyg. w moim przypadku wydaje Ci się, że kogoś kochasz nad życie, a potem po protu to mija...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum