Polska to nie tyle co mój kraj, ale i dom, w którym mieszkam - z czego jestem niezmiernie dumny. Mieszka mi się w niej bardzo dobrze, nic bym nie zmieniał, jedynie płace dla ludzi, którzy muszą się nieźle napocić aby wyżywić rodzinę, a przede wszystkim najniższą krajową, obecnie chyba wynosi 1100zł, powinno byc z 1800.
Nigdzie indziej bym nie chciał mieszkać!
_________________ żeby pójść do łóżka z dziewczyną to wystarczy, że pobzdryngolę coś na gitarze i powiem, że rocka słucham.
http://na-kacu.blogspot.com/
Imię: Remik
Wiek: 22 Dołączył: 03 Mar 2010 Skąd: on się wziął
Wysłany: 2010-04-15, 12:32
wdrlz, co ty za głupoty opowiadasz...
3-3.5k na miesiąc do tego żona niech by z 2k dołożyła i życie jak w madrycie, oczywscie nie twierdze ze ona musi mniej zarabiac bo na moje to mogłaby zgarniać nawet 10k nie mam jakiegoś ciśnienia że muszę zarabiać najwięcej ale myślę że 5k-5.5k na miesiąc wystarcza spokojnie dla 3-4 osobowej rodziny na życie, bez wielkich kredytów, spłat długów
_________________ "jestem z pokolenia tych skazanych na banicję"
Imię: Remik
Wiek: 22 Dołączył: 03 Mar 2010 Skąd: on się wziął
Wysłany: 2010-04-15, 12:54
wdrlz, to co większość polaków nieżyje? spokojne życie to nie takie gdzie na obiad jesz kawior i homara tylko takie w którym nie musisz się martwić że pod koniec miesiąca musisz pożyczyć, to takie w którym nie musisz jeździć mercedesem za 210 tysięcy a twój dom to nie villa z 15 sypialniami i 30 pokojami a w każdym z 70" calowym telewizorem, spokojne życie to takie w którym 1, 2 razy do roku jedziesz sobie na wakacje i sobie żyjesz. Inne życie to życie dostatnie, lub życie na przetrwanie. Kwestia też gdzie mieszkasz, bo fakt jeśli mieszkasz w Warszawie to 3.5-5k może ci nie starczyć ale zawsze pozostaje wieś.
_________________ "jestem z pokolenia tych skazanych na banicję"
Żyje , a czemu miała by nie żyć ? Tylko że żyją .. może nie biednie ale na "niskim poziomie" i wielu z nich nie stać na luksusy nie obrażając nikogo oczywiście .
Za 3.5-5k na czysto to hmmm mogę sobie ******* , niestety ale taka prawda... należy jeszcze doliczyć raty za samochód , dom etc... to wyjdzie nie więcej niż 3.5.. a bieżące wydatki ?
No chyba , że mówisz iż mamy na czysto 6-8 tysięcy po opłaceniu wszystkiego ; rat , rachunków etc .
To wtedy mógłbym jakoś tam żyć .
Mi się w naszym pięknym kraju żyje bardzo dobrze. Może dlatego, że nigdy nie mieszkałem w innym państwie więc nie mam porównania? Na szczęście nie mam własne rodziny jeszcze którą miałbym utrzymywać, więc to co zarabiam wystarcza mi żeby się utrzymać.
Wiadomo jest w naszym kraju wiele rzeczy, które nie są okej. Ale jakoś się żyje.
no to ja tobie gratuluje takiego życia . A co jeżeli będę miał dziecko? hmm ? 3-3.5 k nie starczy tak samo jak i z 5-5.5 był by problem .
Nie pierdziel Franek. W moim domu tego 3 - 4 chyba jakoś nigdy nie przekraczano a w skali swojej dzielnicy, to mogę powiedzieć, że jestem burżujem. Jak jest się niegospodarnym, to mu nawet 15 kobli nie wystarczy.
_________________ Nie mogę patrzeć na rzeczy z dystansem, np. poprzez kamerę. Nigdy nie przykładam oka do kamery. Do diabła z obiektywem. Chcę być pośrodku rzeczy. Muszę wiedzieć wszystko o każdym, kochać wszystko wokół mnie.
Imię: Jakub
Wiek: 16 Dołączył: 30 Lip 2010 Skąd: Belfast
Wysłany: 2010-08-01, 03:55
Z tego, co ja tutaj czytam to wy rozmawiacie i opiniujecie życie Polaka po studiach, z wyższym wykształceniem, który ma stałą pracę i bierze na rekę 2500zł - takiemu faktycznie w Polsce żyje się dobrze, nie powinien za bardzo narzekać, a i na wczasy się wyjedzie raz na jakiś czas. Ale bądźmy poważni, większość społeczeństwa to ludzie niewykształceni, którzy teraz mają biede jak nie wiem. Weźmy taki śląsk... Parenaście lat temu dużo kopalni, zakłady komunalne, czy też nie - przede wszystkim praca fizyczna, zwykli robole... Co oni teraz robią? Kopalnie się walą i sypią, zakłady pracy to już tylko prywatne i jak Ci się nie podoba to tam są drzwi, bo na Twoje miejsce panie, to ja mam 10 innych. Za Gierka można powiedzieć, że każdemu żyło się lepiej, bo wszędzie było dużo pracy, może nie były to kolosalne zarobki, ale jak w jednej Ci się nie podobało to mogłeś ją rzucić i za tydzień mieć nową, a teraz każdy zgadza się w pracy na NAJGORSZE warunki, bo trzęsie portkami, doskonale wie, że pracodawca, na jego miejsce znajdzie innego człowieka, który na takie warunki się zgodzi, a on sam (pracownik) pracy nie znajdzie przez miesiąc - to jest skandal! Podobno średnia zarobków w Polsce to 3500zł!! Nie wiem kto wyrabia normę, ale tak jest, nie wiem gdzie umieszczono w tym ludzi zarabiających 700zł miesięcznie z opłatami 800zł... I nie pieprzcie, że przez ostatnich 15 lat się polepszyło, bo przez te lata, upadło miliony zakładów, pełno zostało sprywatyzowanych, jest mało miejsc pracy... 15% bezrobocia - to wbrew pozorom dużo, bo 15% nie pracuje wcale, a gdzie Ci, którzy siedzą w sklepie po 12 godzin za 900zł miesięcznie? Jak dla mnie to jest na granicy nędzy, bo jak za komuny człowiek pracował i na prawdę się napracował, że siódme poty go oblewały, to jak dostał wypłatę, to wiedział za co tak haruje! Oczywiście nie we wszystkich przypadkach, zawsze się coś znajdzie, ale to było na porządku dziennym, nie to co dzisiaj. 20 lat niepodległości powiadacie? I jak to jest mało to ja dziękuję... Zresztą zakłady pracy z komuny zostały, nikt tego nie wyburzył, zostały one i bloki mieszkalne i wiele innych! Zresztą przez te kilka lat teraz to my się staczamy, niech tylko wprowadzą Euro, a popłyniemy jak Grecja, a i Unia się kiedyś skończy, ciekawe jak wtedy Polska zaśpiewa...
Dołóżmy do tego młode pokolenie, które wiąże się w pary i chce mieć dziecko... Teraz co dalej? Bez pomocy rodziców (którzy nie zawsze są bogaci na tyle, by utrzymać siebie i pomóc dziecku) dwójka młodych ludzi nie ma szans na wynajęcie własnego mieszkania i utrzymania niemowlęcia... Coraz więcej mamy 20-30 latków, którzy nie mają partnera/rki, ani dziecka, bo rodzice nie są w stanie pomóc a pensja 2000zł faceta i 1500zł żony nie wystarczy na zapłacenie rachunków, godne życie i bądź co bądź bardzo kosztowne utrzymanie małego dziecka. To skandal, by pampersy i środki higienicznie były tak drogie!! Teraz rząd chce podnieść podatek i 'postara się' by nie objął on żywności... Dlatego kochani od dziś mamy pełne brzuchy, ale chodzimy śmierdzący, bo środki higieny to już nie podstawa i tego wyższym podatkiem nie można 'nie objąć'... Żenada.
_________________ Jeśli uwierzymy w boga to zyskamy wieczność, jeśli go nie ma - nie stracimy nic, bo nie ma nic poza światem materialnym; jeśli jednak odrzucimy istnienie Stwórcy, możemy stracić wieczność, a nie zyskać niczego.
Imię: Adam
Wiek: 20 Dołączył: 31 Paź 2009 Skąd: B.S.T.O.K
Wysłany: 2010-08-01, 12:24
No na razie mam ok bo jestem na garnuszku starych. Ale jak widzę ze stary robi w warsztacie czasem po 12h to Sry. Przeraża mnie troche myśl ze państwo okrada nas z ok połowy zarobków. Dla mnie to jest chore. Ci kolesie siedzą na dupie po parę h i dostają niewiadomo ile. Tak samo jest z każdym byłym prezydentem 10 tyś miesięcznie za nic. Babilon...
_________________ Nie pozwól żeby ktoś za ciebie rzucał kości
Rządził twoim życiem i sterował ciągle tobą
Rządził twoim życiem jesteś wolna osoba I choć świat jest zepsuty a ludzie ze sobą walczą
Ty broń miłości z mocno uniesiona tarcza
Wiek: 23 Dołączyła: 07 Maj 2010 Skąd: Den Haag / Rijswijk
Wysłany: 2010-08-01, 12:34
Jaka polowa zarobkow? Moglbys tak mowic, jakbys placil 31,41 lub 51% podatku, a nie polskie 19%.
_________________
"Her heart is on her sleeve and it is looking right through me
You gently vicious slowly never felt so naked Sex not love, I taste it in your make up
Sex not love, I taste in your lips"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum