Imię: Katarzyna
Wiek: 17 Dołączyła: 28 Lip 2010 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2010-07-28, 20:34
Hm..jestem jeszcze dzieckiem..:) ale tak jak porzedniczka jestem osoba spokojna,grzeczna,uczynna,wrazliwa,pomocna,ale czasami za bardzo wybuchowa i konfliktowa..
Jako młody byłem zawsze wszystkiego ciekawy. Ciągle ciągnęło mnie do traktorów zawsze tam się pchałem jak zobaczyłem jakiś koło domu. Zawsze rodzice mówili Mi że byłem dzieckiem o wcieleniu diabła, nie mogłem usiedzieć na tyłku nic nie robiąc.
Hmmm u mnie o raczej zmiennie
Zazwyczaj byłam spokojna ale ... jak byłam sama ze sobą ...
Jeśli tylko poszłam do koleżanki, kolegi ... do głowy przychodziły różne pomysły ... nierzadko głupie ;P W towarzystwie znajomych zawsze byłam weselsza, żywiołowa I zawsze się wygłupiałam i popisywałam ... lecz zawsze miałam coś takiego że jak siedziałam gdzieś sama ... to rozmyślałam o rzeczach poważnych ... które zwykle obowiązywały tylko dorosłych ... i wiecie co ? Zaczęłam pisać piosenki ;P Nierzadko głupie ale zawsze z rytmem i wesołe
Właściwie dzieciństwo jeszcze się nie skończyło ... nie mówię że jestem małym dzieckiem ale jeszcze całkowicie nie wyrosłam
A jeśli chodzi o teraźniejszość jestem aż zanadto wesoła ... chociaż mam też załamki ... to jednak nie wytrzymuje bez tego by innych rozśmieszać ... pocieszać gdy są smutni ... nawet jeśli ja jestem smutna zawsze staram się wykrzesać wesołość
I pamiętajcie ... w każdym jest cząstka pozostałości dziecka
Imię: Daria
Wiek: 17 Dołączyła: 10 Sie 2009 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-07-31, 19:47
Byłam raczej cicha i pogodna, mama mi opowiadała nieraz, jak chodziła ze mną na spacery i mój śmiech sprawiał, że ludzie na dworze się odwracali i też zaczynali się śmiać, ponadto niektórzy gratulowali mamie pociechy Z nawiązywaniem nowych znajomości też raczej nie miałam zbytnich problemów, dopóki nie poszłam do podstawówki. Szkoda, że teraz, z wiekiem, trudności z nowymi ludźmi są dla mnie coraz częstszym i nasilającym się problemem.
_________________ 28.05.1992r. - 21.02.2008r. [*]
09.12.1978r. - 12.02.2010r. [*]
Zawsze w moim sercu...
Imię: Patryk
Wiek: 16 Dołączył: 04 Sie 2010 Skąd: na końcu świata :P
Wysłany: 2010-08-04, 20:27
Z tego co opowiada mi Mama byłem bardzo cichym spokojnym dzieckiem. Nie potrzebowałem zabawki,a nic z tych rzeczy. W przeciwieństwie do mojej siostry bardzo rzadko zdarzało mi się płakać. Byłem również pomocniczy,opiekuńczy co powoli zanika
Ja byłem za to bardzo zdolnym, rozgadanym i aktywnym dzieckiem.
_________________ "Ludzie są jak morze, czasem łagodni i przyjaźni, czasem burzliwi i zdradliwi. Przede wszystkim to jednak tylko woda." - Albert Einstein
Ja byłam diabłem wcielonym, który nienawidził spać (3h na dobę wystarczyło, rodzice padali z nóg ), a gdy nie dostawałam tego, co chciałam potrafiłam tak się drzeć, że aż dziwne, że nikt tego na policję nie zgłosił No ale cóż, do 6 roku życia byłam rozpieszczoną jedynaczką, więc raczej mi wszystko płazem przechodziło... Na szczęście teraz już się zmieniłam :D
przy dorosłych byłam grzeczną, miłą dziewczynką, której wszyscy zazdrościli moim rodzicom. zero problemów, poukładane dziewczę. ale to takie pozory. jak przychodziło co do czego i madzia znalazła sobie znajomych to zaczynało się piekło. warto dodać, ze nie miałam rodzeństwa, wiec w moim domu zawsze musieli być znajomi, co najmniej 3 i były takie hałasy, że moi rodzice myśleli, że kogoś mordują ; )
generalnie lubiłam towarzystwo innych, i dorosłych i równieśników. własnie z ludźmi byłam najszczęśliwsza. przywiazywałam się strasznie szybko do wszystkiego, a do zabawek to już w ogóle.
_________________ obudzimy się wtuleni w południe lata, na końcu świata, na wielkiej łące (;
przy dorosłych byłam grzeczną, miłą dziewczynką, której wszyscy zazdrościli moim rodzicom. zero problemów, poukładane dziewczę. ale to takie pozory. jak przychodziło co do czego i madzia znalazła sobie znajomych to zaczynało się piekło.
Pozory mylą.
_________________ What's this? Blueberries? Oh, oh my G...oh, that's better than sex!
Stewie Griffin
Family Guy
Imię: Sylvia
Wiek: 18 Dołączyła: 19 Sie 2010 Skąd: TOS
Wysłany: 2010-08-19, 19:53
Z tego co słyszałam byłam bardzo " pocieszna ". Cały czas się uśmiechałam i dawałam popalić wszystkim dookoła. Babcia mówiła na mnie BABA JAGA.
Nie chciałam jeść i ganiali mnie po domu z łyżeczką. Jadłam kwiaty, wypijałam wino z kieliszków. xd
Wrednym, pyskatym, wkurzającym, wiedzącym wszystko najlepiej, inteligentnym, towarzyskim i zajeb*stym więc nic się nie zmieniło.
_________________ Mamy tu komplet i lubię jak jest konkret.
Kiedy gubię rozsadek i wątek.
Ej ty zamykamy drzwi, wokół sami V.I.P.
Fokus ***** śpi, rzeź niewiniątek.
Ja byłam dzieckiem straaszne bojaźliwym. Bałam się ludzi, zwierząt i wszystkiego wokół.
Okropnie wrażliwa byłam. Wystarczyło, że siostra opowiedziała smutną historię o Esmeraldzie, a ja już w bek. Hm... i często się uśmiechałam.
Potykałam się o własne nogi, gryzłam asfalt, piłam wodę z kranu. Dziecko pocieszne i jak zarówno niebezpieczne dla otoczenia . hehe.
_________________ "Wolę iść do piekła niż do nieba, gdyż w tym pierwszym znaleźli się wszyscy ciekawi ludzie."
"If you want to make God laugh, tell him about your plans."
od zawsze wolałam towarzystwo mężczyzn.
jak miałam pięć lat, pierwszy raz się całowałam z języczkiem.
panicznie bałam się kur, łabędzi i innych.
Zresztą nadal się ich boje.
_________________ "Puedes ser nada para el mundo pero para alquien puedes ser el mundo entero"
Możesz być nikim dla świata ale dla kogoś możesz być całym światem <333
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum