Jan Paweł II był naprawdę wielkim człowiekiem i kiedy umarł mimo, że byłam jeszcze dzieckiem, było mi naprawdę smutno. Tak jak po śmierci mojej prababci. Dzisiaj kiedy oglądałam uroczystości beatyfikacyjne to aż się rozpłakałam ze szczęścia. Zasługiwał na to i nie dlatego, że chodził na kremówki i wędrował po górach. Przede wszystkim dlatego, że potrafił wybaczyć swojemu niedoszłemu mordercy. A kto inny by tak zrobił? Dlatego, że dzięki niemu wiele ludzi uwierzyło w Kościół.
I przykro się robi czytając niektóre posty dla takich ludzi jak ja. Jak tak bardzo macie to gdzieś to nie wypowiadajcie się aż tak ostro na ten temat. I wy uważacie się za prawdziwych chrześcijan? Chyba nie? No cóż. To tyle.
Nie bierz wypowiedzi z forum zbyt emocjonalnie . Przecież jest tu nas tylko maleńka garstka, tylu ilu ludzi tyle odczuć a propos np. osoby JP2. Ciężko dyskutować przez forum na tematy religijne bo to tak delikatna sprawa, że aż czasem lepiej nie poruszać niektórych tematów internetowo - bo przecież nie widać w monitorze emocji rozmówcy, nie potrafimy ugryźć się w język, bo zamiast mówić klikamy w klawisze, nie wyczuwamy barwy głosu drugiej osoby.
Dla mnie JP2 był osobą wielką bo wpłynął na moje życie i z tego powodu mentalnie podpinam się do pokolenia JP2. Ale wiem, że wielu młodych nie czuje tego "pałeru" z różnych przyczyn i mają prawo do takich a nie innych odczuć, mają przecież inne nastawienie, inne doświadczenia i poglądy.
I dla wierzącego i dla niewierzącego jest bolesne, kiedy w dyskusji zamiast szacunku ukazuje się parszywość drugiej osoby (nie mam nikogo konkretnego na myśli, ale nawet tu na forum wiele razy można doświadczyć takiej sytuacji). Oby dwie strony powinny kierować się w rozmowie szacunkiem do swojego stylu życia bo i jedni i drudzy łatwo wypominają błędy i wynoszą na światło dzienne "brudy" drugiego. A nie chodzi o to, aby kogoś zmieszać z błotem, nawet nie o to, aby kogoś "nawrócić" na swoje zdanie ale o to, aby spokojnie podyskutować. Tak mnie jakoś ten post natchnął :).
JP2 nie potrzebował Niedzielnej "imprezy" aby być błogosławionym, ta kwestia została rozwiązana między nim a Bogiem już dawno temu, kiedy wrócił do domu Ojca beatyfikacja to symbol po prostu dla nas, bo ludzie potrzebują też widzialnych znaków Łaski, to nie jest tak, że 5 minut temu nie był błogosławiony a teraz nagle jest, tak tylko wygląda "procedura", że tak powiem, jest to dla nas wierzących, pogłębia to naszą wiarę, no dużo by pisać, to tak a propos:
Cytat:
nie jest błogosławiona, ale jutro po wypowiedzeniu jakiejś formułki już będzie
A z tym płaczem, no ludzie są różni, niektórzy naprawdę potrzebują takich chwil, gdzie mogą sobie zapłakać bez skrępowania :).
Podsumowując, ja się tam cieszę :). Nauki JP2 do mnie przemawiają, z Papieża Polaka zawsze byłam dumna no i jakoś tak mi dobrze na duszy :)
Wysłany: 2012-01-18, 13:16 Jan Paweł II - wpływ śmierci papieża na ludzi
Przeczytałem ostatnio świetną powieść Wojciecha Hrehorowicza "Wyznania zabójcy Ojca Świętego".
To poruszająca historia nawrócenia grzesznika pod wpływem śmierci Jana Pawła II. Polecam wszystkim, naprawdę warto przeczytać. Lektura - katharsis, która pozostaje na długo w sercu czytelnika.
Isair: Nie piszemy całego zdania w kolorze, ani w dużym rozmiarze.
Ja nie czułem dosłownie nic, dlaczego? Jan Paweł II nie był moim autorytetem. I wiecie co mnie najbardziej denerwuje? To, że niektórzy(z tego co zauważyłem) piszą/mówią, że Jan Paweł II jest ich autorytetem tylko po to aby inni postrzegali ich dobrze.
Dla mnie Jan Paweł II był wazną osobą, autorytetem nie dlatego, żeby pokazać sie jaka to ja wierzaca jestem. Po prostu był niezwykła Osobą godną naśladowannia i dzięki Niemu Polska jest wolna oczywiście to nie tylko Jego zasługa, ale po cześci tak. Jak usłyszałam, że Papiez umarł to nie mogłam w to uwierzyć, a potem dopiero uwierzyłam w ta informację. Jak ogłoszono Go błogosławionym to byłam z tego dumna i cieszyłam sie. Oczekiwałam tego dnia.
Powiem, że jest to jedna z niewielu osób, jaką uznaję za kogoś godnego podziwu.
Osoba która zrobiła wiele dobrego dla ludzkości ogólnie. Chciałbym, żeby było więcej takich osób na świecie. Jednak kiedy usłyszałem, że umarł, jakoś specjalnie mnie to nie ruszyło, w końcu kiedyś każdy umrze, szkoda że nie dane mu było trochę dłużej pożyć, ale biorąc pod uwagę, jego stan zdrowia i tak już by raczej niewiele zdziałał.
_________________ Wszyscy jesteśmy nieśmiertelni, dopóki nie umrzemy.
Jan Paweł II był wielkim człowiekiem, nawet dla wielu ateistów. Właśnie takich ludzi brakuje na świecie, ale niestety raczej marne mamy szanse, na spotkanie drugiego, tak wspaniałego człowieka. Mimo, że np. jw.
Cytat:
kiedy usłyszałem, że umarł, jakoś specjalnie mnie to nie ruszyło
to podziwiam go i gdyby to tylko było możliwe chciałbym, aby wrócił.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum