Wysłany: 2009-07-07, 23:06 Już sam nie wiem czy wierzę w Boga
Niby jestem katolikiem ale często się zastanawiam się czy Bóg tak naprawdę istnieje ...
chodzę do kościoła z niechęcią ale to chyba dlatego że rodzice każą ...
Ale tak jak pomyślę sobie to człowiek sam nie powstał ... Bo człowiek jest idalny ... myśli, rusza się itp ... Tak się zastanawiam czy ktoś nei wymyślił bajki że jest Bóg, bo ci co wyznają iną wiarę też są pzrekonani że jest ich Bóg ... kurde trudne to dla mnie ..
ale troche boję się jednk nei wierzyć bo jeżeli jest ten Bóh naprawdę to pujde do piekła czy coś ... Ale sądzę że jak umrę to będzie tak jakbym spał :p czyli nic nie będzie :)
sory że brzydko poskłądałem te zdania itp :P no ale ciężko o tym mówić ...
Wiesz co Ci powiem.
Dziś tak naprawdę zrozumiałam te słowa : "..wstąpił do piekieł , trzeciego dnia zmartwychwstał.." , że Jezus wszedł do piekieł aby odkupić ludziom grzechy i za to 3 dnia z martwych powstał. Do dziś się nad tym głębiej nie zastanawiałam , wierzyłam w Boga ,bo tak mnie uczono. Ale od dziś , wgłębiłam się bardziej w tą sprawę.
Wierzę w Boga.
i denerwują mnie inni "bożkowie" ale to swoją drogą i nie chcę urazić niczyich pogladów.
ile masz lat?
każdy przechodzi przez jakiś tam etap zwątpienia.
ja wierzę w Boga, bo mnie tak nauczono, nauczono mnie chodzić do kościoła, bać się popełniać grzechów, myśleć o tym, jak to się po śmierci na mnie odbiję.
do kościoła nie lubię chodzić - zwykle jestem do tego zmuszana, a jak dla mnie powinno się to robić z własnej woli. w Kościół, jako stowarzyszenie, zrzeszenie, wspólnotę, zwał jak zwał - nie wierzę. zakłamana przez wieki instytucja, czerpiąca zyski z wiernych i nic więcej.
w Boga wierzę, jak dla mnie jest on jeden - różnie przez ludzi różnych wiar nazywany, ale jeden.
człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga - pewnie coś tam prawdy jest. bo skąd z wielkiego wybuchu tyle różnorodnych organizmów. jakąś tam rolę Bóg odegrał w tym wszystkim.
śmierć. to tak jak upadek - obawiasz się, ale kiedy to się stanie, nie będziesz o tym przecież myślał. a potem będzie to, w co wierzysz.
ja wierzę w reinkarnację, odrodzenie się na innym świecie w tej samej postaci, spotkanie bliskich, kolejne życie. coś jak w "Braciach Lwie Serce".
:)
_________________ I want a perfect body, I want a perfect soul
I want you to notice when I'm not around
You're so fucking special
I wish I was special
Niby nie jestem przekonany że Bóg jest ... ale jednak się boję tego że on by mógł być ...
ale to takie dziwne że on ejst w niebie ... nigdy do nie widzimy ani nic ... tlyko się mówi o jakiś cudach no ale ja nigdy nie widziałem ...
ja też z jednej strony nie mogę uwierzyć w Boga...
ale boję się, że jednak po śmierci coś tam jest...
mam takie wahania: jednego dnia nie wierzę a następnego tak...
W Boga wierzę, ale nie w kościół, tylko na tace daj, na kościół, a to mają jakieś chore poglądy.Denerwuje mnie to, ale w Bogą nie zwątpie.
Chociaz czasami mówie Boże Ty to widzisz i nie grzmisz.
Niby nie jestem przekonany że Bóg jest ... ale jednak się boję tego że on by mógł być ...
Ach czyli wiem gdzie problem, ty nie wierzysz w Boga po prostu Kościół zastosował na tobie znaną jak świat metodę manipulacji, strachem i groźbami, moralnie wątpliwa metoda przekonywania do swoich racji ale jakaż skuteczna.
_________________ Jedynymi ludźmi na ziemi, którzy nie widzieli Chrystusa i jego nauk jako przekazu pokoju są chrześcijanie.
ja jak najbardziej w Boga wierzę. Mam koleżankę, która dostała wolną rękę od rodziców i teraz do Kościoła nie chodzi. Och, no dobrze. Chodzi tylko, wiadomo, w Boże Narodzenie, Wielkanoc i inne ważne święta. Tak, to jej to nie przeszkadza. Ale mi się jeszcze NIGDY nie zdarzyło nie być na Mszy jak mam czas. Owszem, choroba czy coś to wtedy słucham sobie księdza Pawlukiewicza na radiu eM (moja siostra wypatrzyła) i jakos przeboleję . ;x
dokładnie ludzie sobie go wymyslają żeby sobie jakoś wytłumaczyć ten świat nie chcą do siebie przyjąć że wszystko dzieje się z własnej woli i jest od zależne od niczego. ludzie mają skłonność do uczłowieczania rzeczy nieożywionych i jesteśmy skłonni do myślenia że ten cały świat jest wynikiem czyjegśc celowego działania-co jest oczywiście nieprawdą i trzeba się z tym niestety pogodzić.
_________________ Zacznę od tego, czego nie ma. Nie ma wspólnego dyskursu.
Potem pomyślałem 'pier****!" i przeleżałem cały miesiąc...ćpałem, oglądałem telewizję, lizałem rany. Było fajnie.
Imię: Anita
Dołączyła: 08 Lip 2009 Skąd: się znamy??
Wysłany: 2009-07-08, 11:46
Sama nie wiem :/ w sumie raczej wierzę w Boga, i nie są to tylko zasługi Pani Od Religii Z Podstawówki, która była jak zakonnica :/ Sama się czasem zastanawiam nad ideami nieba, lepszego życia... Chyba każdy tak ma XD
Mówisz, że wątpisz w istnienie Boga, bo nie widziałeś Jego cudów. Napisane jest przecież, że "Błogosławienie ci, którzy nie widzieli a uwierzyli..." Ja wierzę w Boga, zawsze wierzyłam, bo tego nauczyli mnie rodzice od dziecka. Do Kościoła chodzę, wiadomo czasami mi się nie chce, ale napisne jest też,że "nawet godziny nie potrafiliście czuwać ze mną?" Ja czuwam i wierzę, a Jezus pewnego wieczoru objawił mi się i widziałam Go dokładnie...A jeśli chodzi o cud. To jestem przykładem na Jego istnienie...Pozdrawiam i życzę wiary.
_________________ "Odszedł a ciało swe pogodził z ptakiem
I wiecznym cierpieniem
I była miłość
I była zgoda
Każdy był wolny
Wolny był każdy ptak..."- Dżem
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum