Żyjemy w czasach relatywizmu moralnego (to, co złe/dobre, właściwe/niewłaściwe jest uznawane za pojęcie względne), a to jeden z największych ciosów dla pedagogiki. I raczej się to nie zmieni, bo obecnie samowola (nie mylić z wolnością) i indywidualność jednostki jest stawiane jako największe dobro. Czasy skromnych, pełnych naturalnego wdzięku kobiet mijają, podobnie jak czasy mężczyzn, którym chce się starać.
_________________ nie daj zapomnieć
chleba i wody
zapachu i smaku
nie daj zapomnieć
piękna i prawdy
leżących na progu
Zdarzają się wyjątki przecież , wszystko zależy od odgórnego wychowania. Można sprawiać najbardziej liberalne wrażenie w swoim zachowaniu , ale i tak podświadome działanie będzie wynikiem głęboko zakorzenionego wychowania. Także nie jest to zawsze wina "tych czasów" , ale też wkładu rodziców w rozwój swoich dzieci.
_________________ You are not in the sudoers file. This incident will be reported.
Więc jest to niezaprzeczalnie znak naszych czasów, ponieważ powszechny brak odpowiedniego wkładu w wychowanie dzieci jest swojego rodzaju ewenementem w historii pedagogiki i jako pewnego rodzaju standard wychowawczy został wprowadzony dopiero w XXI wieku. Pewnie, są wyjątki, ale większość dziewcząt nadal marzy o odpowiedzialnym, dojrzałym, dobrze wychowanym chłopaku. Wybijanie się o te nieliczne wyjątki nie jest jednak zbyt optymistyczną perspektywą, dlatego coraz częściej tolerują nieodpowiednie zachowania, bo wolą być z byle kim, niż nie mieć nikogo.
_________________ nie daj zapomnieć
chleba i wody
zapachu i smaku
nie daj zapomnieć
piękna i prawdy
leżących na progu
Przeczytałem cały temat i szczerze mówiąc jestem troszkę zdziwiony, że tyle chłopaków jest zdania, aby to oni zdobywali dziewczyny.
Chciałem poruszyć kilka drobnych kwestii, ale dość istotnych.
Pierwsza to taka, ze OK, niech facet zdobywa dziewczynę, ale niech też ona mu da do zrozumienia na czym taki zdobywca "stoi" Bo on się może starać, a dziewczyna go zwyczajnie wykorzysta, albo się nim znudzi. Zresztą z tego co mi osobiście wiadomo to dziewczyny lubią jak chłopcy są w mniejszym czy większym stopniu niedostępni.
Kolejna sprawa to sprawa tego, że jeśli chłopak jest nieśmiały to co ? Załóżmy, podoba mu się dziewczyna, ale jak to dziewczyny lubią sobie w swoim gronie najlepszych "psiapsiółeczek" poplotkować o chłopakach, który fajny, a który nie. I teraz popatrzcie na rzecz taką, że chłopak obserwuje dziewczynę chce zagadać czy uśmiechnąć się, ale boi się: brak odwzajemnionego uśmiechu, odwrócenie głowy, udawanie, że nie widzi bądź ostatnia rzecz, że dziewczyna powie koleżankom, a jeśli im chłopak nie przypadnie do gustu to mogą sobie między sobą o nim niefajnie porozmawiać. W takich sytuacjach jeśli akurat dziewczyna również jest zainteresowana chłopakiem, a on boi się tego co napisałem wcześniej to mogłaby się pierwsza uśmiechnąć lub się patrzyć, wtedy on by wiedział, że jest zainteresowana, że warto, ale i tak w dalszym ciągu moim zdaniem nie powinien od razu się starać, z początku powinno być pół na pół, później jeśli już wiadomo o co cho itd to wtedy przejąć całkiem inicjatywę i się starać, no i jeśli chłopak jest nieśmiały to jak się rozkręci z dziewczyną i będą starania się podzielone to zapewne się rozluźni i będzie działał dalej.
A idę o zakład, że nie jeden z Was ma motylki w brzuchu i serce bije mu szybciej jak piękna panna się do Was uśmiechnie, albo zarzuci intrygującym spojrzeniem :D
Ogólnie jest taki stereotyp i bardzo dużo ludzi się go trzyma, jednak powinno być pół na pół wg mnie. Facet to nie piesek, który powinien się prosić o wyjście na spacer ze swoim panem tudzież panią ;]
Ale się rozpisałem, heh :) Jestem ciekaw kto się ze mną zgadza, a kto nie.
Nie widze w tym nic zlego,jezeli kobieta bierze inicjatywe.Wiekszosc polskich facetow nie toleruje tego,bowiem boji sie mocniejszej kobiety od nich w sensi ,ze bedzie nim pomiatala,bo to oni lubia rzadzic kobietami,co a kurat w Polsce sie czsto zdarza.
Moje wnioskowanie,na bazie tego co uslyszalam od Polek mieszkajacych w Hiszpani.Ja bylam tylko miesiac w Polsce,ale zauwazylam ,ze facet tam jest zimmny niczym lod i nie interesuje sie zabardzo kobietami.Maja takie ladne dziewczyny w Polsce, a tak sie zachowuje jakby bylo im wszystko jedno.To tez moi koledzy stad zauwazyly jak byli w Polsce na wakacjach i nie pojmowali tego.Moze kobiety musza zaczynac,jak facet tego nie robi,to co one maja robic?
Ze nie wypada,ze wstyd? Bez przesady,jezeli bedziey ciagle myslec co inni mysla o nas co chwile napewno nigdy nie bedziemy ¨wolni¨ (i to si tyczy nie tylko tego tematu).
Nie wiem czy ta bezinteresownosc u danych gosciow ma swoje korzenie w charakterze i tym,ze niektore kobiety sa strasznie latwe i poprostu juz maja tego dosyc.Ale napewno pania tez by sie spodobalo jakby sie o nie bardziej starali,a nie bylo im wszysko jedno.I co wazniejsze,jakies komplementy ,drobiazgi zawsze to kobieta lubi,czego tez moje kolezanki ktore tam mieszkaly narzekaja na to.
Ja tego nie pojmuje,poniewaz tutaj jest zupelnie inaczej.I kobiety i faceci podrywaja na rowno i im to wogole nie przeszkadza.Ale zabardzo nie trzeba brac inicjatywy ,bo oni naprawde nie traca czasu.
Oczywiscie rozumiem ze duzo facetow jest niesmialych i dlateg boja sie podejsc do kobiety,poniewaz nie chca byc odrzuceni.Ale tak naprawde nic nie traca,wiecej traca nie pdochodzac i potem glowiac sie co by bylo gdyby.,..............a gdyby jednak podeszli kto wie.Duzo takich jest w Polsce.
Ja tu żadnej żenady nie widzę tymbardziej jeżeli ta dziewczyna nie ma jakiegoś większego powodzenia u płci przeciwnej. To co ma zostać zakonnicą zamkniętą w klasztorze ??
Chyba nie o to chodzi. Ja np. lubię sobie porządzić kolesiem- lubię dyktować warunki mam wtedy pewność ,że niczego nie przeskrobie :)
Ale ja akurat nigdy nie uganiałam się za żadnym chłopakiem .
Niestety i tak z doświadczenia wiadomo,że takie związki długo się nie trzymają ale zawsze warto spróbować bądź zasygnalizować kolesiowi,że on Cię akurat kręci.
_________________ "Żyjemy tutaj tylko po to aby doświadczyć całego bezsensu istnienia"...
"Illuminati want my mind, soul and my body
Secret Society trying to keep their eye on me
But I'm a stay incogni' in places they can't find me
Make my moves strategically"
Ja zasygnalizowałam (zasygnalizowałam, a nie podrywałam!) facetowi, że wpadł mi w oko. Można powiedzieć, ze uchyliłam mu furtkę do znajomości ze mną i czekałam, czy wejdzie, czy też będzie kazał mi wychodzić do niego. Wszedł i nie żałuję. W przeciwieństwie do mężczyzn, których opisała IsabelJB jest typem, który zrobi wszystko, aby kobieta przypadkiem nie pomyślała, że się nią nie interesuje i jest mu wszystko jedno.
_________________ nie daj zapomnieć
chleba i wody
zapachu i smaku
nie daj zapomnieć
piękna i prawdy
leżących na progu
Ja zauważyłam, że jak ja się staram, on przestaje i przestaje mu w ogóle zależeć. Jakoś tak chłopaki wolą mnie zdobywać, a sposób ja ich też jest skuteczny, ale muszę zawsze zrobić malutki kroczek i czekać aż oni przemaszerują kilometry, inaczej nie wychodzi.
Lubię przejmować inicjatywę w znajomości z facetem. Lubię, kiedy moje słowa czy gesty wywołują ten słodki onieśmielony uśmiech na jego twarzy, lubię, gdy w najbardziej nieśmiałym chłopaku budzi się instynkt "łowcy" i nie zważając na to,że to ja zapoczątkowałam tą znajomość i wprawdzie mógłby wyjść z założenia,że " już mnie ma w garści " zaczyna o mnie walczyć i pokazywać się z jak najlepszej strony. I choć często nie umiem się złościć na chłopaka na którym mi zależy, lubię czasami "rzucić focha" tylko po to,żeby on jeszcze bardziej przekonał mnie do siebie. Lubię flirtować, a nie prowadzić monolog, bo pod to podchodzą takie zachowania jak ciągłe natrętne pisanie, wydzwanianie i zaczepianie ze strony dziewczyny. Ja sama do chłopaka z którym obecnie rozmawiam zagadałam pierwsza i wiele razy zdarza mi się pierwszej do niego odezwać i nie widzę w tym ujmy na honorze, bo potem następnego dnia on już tak się pali do rozmowy ze mną,ze nie potrafi wytrzymać kilku minut bez spytania co u mnie. I to jest klucz do sukcesu. Zdobywać tak, by być zdobywaną.
Haha, zauważyłam, że w gdy nie zależało mi zbytnio na jakiejś głębszej znajomości z facetem, to przejmowałam inicjatywę - bo nie przejmowałam się, czy nie pomyśli o mnie, jak o osobie nachalnej. Zwyczajnie mnie to nie interesowało i było mi wszystko jedno.
Co z tego wychodziło? Cholera, trzy, długie związki, a trzeci obecnie trwający :D
_________________ Jak suchy liść,
Jak kapryśny wiatr,
Dokąd tak biegniesz
Uwikłana w świat?
Lubię jak to dziewczyna przejmuje inicjatywę. Wtedy jest ogień. Najgorzej, gdy nie wie czego chce.
_________________ Some men aren't looking for anything logical, like money. They can't be bought, bullied,
reasoned or negotiated with. Some men just want to watch the world burn
Everthus, pytanie wbrew pozorem z sensem - żadna cię nigdy nie poparzyła tym ogniem?
Tak. Ale to nie ma znaczenia - wolę się poparzyć niż gdy dziewczyna chce się bawić w jakieś dziwne gierki na jej zasadach manipulując mną.
_________________ Some men aren't looking for anything logical, like money. They can't be bought, bullied,
reasoned or negotiated with. Some men just want to watch the world burn
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum