Co robicie kiedy macie doła? Ja mam czasem takie sytuacje że normalnie jest wszystko okay a kiedy wracam do domu nagle robi mi się przykro i zaczynam sie dołować a to że nic mi nie wychodzi a to że niemam chłopaka.. czy macie jakieś sposoby w takich chwilach załamania?
Ogólnie to staram się nie załamywać i zawsze sobie wtedy znajduję zajęcie albo najzwyczajniej w świecie tak samo jak pryzmat, idę spać i się niczym nie przejmuję. Czasami tez nawet włączam sobie komedię do tego popcorn i od razu się lepiej robi ;d
Wiek: 35 Dołączyła: 13 Cze 2009 Skąd: raczej dokąd?
Wysłany: 2009-09-14, 18:21
Uderzam pięścią w ściane, czasem się poryczę i pójdę spać.
pryzmat napisał/a:
wierz mi to działa
Na mnie też. Jak wstanę to wszystko jest tysiąc razy łatwiejsze. I przyjemniejsze.
_________________ Wiesz... lubię wieczory
Lubię się schować na jakiś czas
I jakoś tak, nienaturalnie
Trochę przesadnie, pobyć sam
Wejść na drzewo i patrzeć w niebo
Tak zwyczajnie, tylko że
Tutaj też wiem kolejny raz
Nie mam szans być kim chcę.
Powiedz mi, a zapomnę, pokaż mi, a zapamiętam, pozwól mi zrobić, a zrozumiem.
Jak mam doła, to sobie popłacze po myślę nad własnym istnieniem, a potem robię kolejny tribal w zeszycie a jak to nie pomaga to puszczam You are beautiful Christiny i ryczę dalej
A na tak żeby radę Ci dać to myślę że pryzmat, mloda2345 i motyl mają rację sweet dreams a potem nad ranem.... don't worry be happy...
_________________ I queta ar umë lastaina, ómalóra ná.
"Człowiek w czerni uciekał przez pustynię, a rewolwerowiec podążał w ślad za nim" - S. King
Stawiam sobie przed oczami puszkę tigera i czekolade ;d zapuszam meczyk i zapominam,że miałam wymyślone problemy :) albo po prostu ide na sale jak tylko mam taka możliwość
_________________ " Być zagadką, której nikt nie zdąży zgadnąć nim minie czas... "
Posłuchaj sobie Nergala, mi to jakoś poprawia humor ; pp.
Ostatecznie piszę do kogoś na gadu etc.
_________________ "Ludzie są jak morze, czasem łagodni i przyjaźni, czasem burzliwi i zdradliwi. Przede wszystkim to jednak tylko woda." - Albert Einstein
Łażę po domu bez celu, mówię, że jestem beznadziejny i zawala mi się życie ( wiem, to głupie ), ostatecznie oglądam Jeffa Dunhama na poprawienie humoru.
Ja nie mogę tak po prostu usnąć. W nocy pewnie się męczę.
Najlepszy sposób to obejrzeć jakiś film, najlepiej komedię, którą w jak najmniejszym stopniu można podpasować/porównać ze swoim życiem.
Siadam przed ekranem, przykrywam się kocem z gorącą czekoladą na kolanach - bezcenne uczucie.
To było tak o zapobieganiu.
Jeśli jestem powiedzmy już ogromnie zdenerwowana, podłamana:
motyl napisał/a:
Uderzam pięścią w ściane, czasem się poryczę i pójdę spać.
To raz.
Zdarza się, że skupiam agresywność na każdej innej rzeczy i Broń Boże osoby.
Rzucam poduszkami, zeszytami, telefonem...tak z całej siły.
Zmęczona potrafię rzucić się na łóżko i ryczeć - ale cicho.
_________________ (...)
"Wyszedł w samą porę. A jednak on jest za inteligentny, aby być czymś dzisiaj: żeby dziś czegoś dokonać, trzeba być trochę durniem jednak."
'Szewcy' S.I Witkiewicz
Zgaszam światło zamykam się w pokoju i włączam na całą parę kilka moich ulubionych utworów, wtedy rozmyślam o życiu, co zrobić żeby odmienić swój los. Często wtedy myślę co by się stało gdyby mnie nie było... Jednym zdaniem wystraczy mi cisza, spokój i muzyka. Potem zasypiam i budzę się w lepszym nastroju
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum