Wysłany: 2010-01-17, 17:13 Kobieta a jej rola w życiu.
No właśnie, jak wiadomo rola kobiet zmieniała się, ewoluowała z pokolenia na pokolenie zmieniając pozycje kobiet, ich role w życiu rodzinnym jak i zawodowym. Zmieniały się pragnienia, model kobiety oraz potrzeby.
Jeszcze w niedalekiej przeszłości miejscem kobiety była kuchnia, opieka nad dziećmi, nad całym domem by panował tam ład i porządek. Tworzenie miłej, rodzinnej atmosfery, gotowanie dbanie o dom, tak by wszystkie zajęcia domowe zostały wykonane przed przyjściem męża. Wtedy kobiety nie poświęcały się tyle pracy zawodowej, nie oddawały się całkowicie swojej karierze.
Patrząc na kobiety teraz większość z nich, to kobiety, która dążą do wolności, są otwarte na nowy świat, na nowe propozycje. Większość swojego życia zaczynają poświęcać karierze, pracy zawodowej, podnosząc swoje zdolności, dążąc do mężczyzn.
"Kura domowa" zaczyna już odchodzić w daleką niepamięć, spore grono mężczyzn zaczyna wykonywać prace, które kiedyś były tylko 'zarezerwowane' dla kobiet, gotowanie, opieka nad domem, dzieckiem. Wiele kobiet uważa, że w XXI wieku powinno się zdobywać doświadczenie, robić karierę, osiągać sukcesy a rodzina, małżeństwo odchodzi na dalszy plan.
Dużą role w takim zachowaniu odgrywa rola utrzymania rodziny, kiedyś w dawnych czas mężczyzna był w stanie utrzymać rodzinę z własnej pensji, teraz ciężko z jednej pensji jest wyżyć w normalnych warunkach nie licząc czy starczy na jedzenie czy dziecko będzie miało wyprawkę do szkoły. Kobieta w pewien sposób musiała przejść z biernej pozycji w czynną, by wspomóc finansowo rodzinę.
Teraźniejszość pokazuje jak zmieniła się kobieta, model kobiety za przestrzeni lat. Kobieta oddaje się pracy zawodowej przynosząc przy tym wymierne korzyści ekonomiczne rodzinie.
Jak Wy widzicie kobiety we współczesnym świecie? Jak Polski się zmieniają? Jak wypada dzisiejsza kobieta w konfrontacji z rodziną ? Jak zatem ważny dla kobiet jest dom, rodzina, dzieci ?
Może macie własne wizje dlaczego kobieta musiała zmienić się na przestrzeni lat ?
Jak same siebie widzicie ?
Czy mężczyzna powinien przejąć obowiązki domowe ?
Jak Wy widzicie kobiety we współczesnym świecie? Jak Polski się zmieniają? Jak wypada dzisiejsza kobieta w konfrontacji z rodziną ? Jak zatem ważny dla kobiet jest dom, rodzina, dzieci ?
Widzę w takim miejscu jak kiedyś widziano. Nikt mi nie wmówi, że kobiety będą się identycznie sprawdzały na męskich stanowiskach pracy, bo to BZDURA. Kwestia wychowania dzieci z kolei ma się nijak do roli kobiet. Jeśli dziecko jest kochane przez rodzica, to rodzic się nim zajmuje. Tu nie chodzi o jakiś obowiązek czy tam rolę. Uważam, że rodzice powinni dzielić działania wobec siebie mniej więcej po równo, w zależności od czasu pracy. Jednak samo wychowanie będzie lepsze w wykonaniu kobiety, ponieważ naturalnie posiada ona instynkt macierzyński. Dodatkowo, mężczyzna nie nakarmi dziecka piersią. Natura sugeruje swoje, szkoda że dzisiaj prawie wszystko stara się jej zaprzeczyć.
_________________ You are not in the sudoers file. This incident will be reported.
Imię: nomen nescio
Dołączyła: 02 Wrz 2009 Skąd: małopolska
Wysłany: 2010-01-17, 17:57
Wychowywanie dzieci i prowadzenie domu to zajęcie i dla kobiet, i dla mężczyzn. Doskonale wiem jak wygląda małżeństwo konserwatysty i karierowiczki. Dwa zupełnie inne światy w jednym domu.
Kobieta powinna się spełniać zawodowo, bo praca to nie jedynie zarabianie pieniędzy, ale też pasja, przynajmniej powinna nią być. Kobieta niepracująca nie jest w pełni szczęśliwa, nawet jeśli ma wspaniałą rodzinę. Ale jeśli całe swoje życie chce przeznaczyć pracy, to na marne. To jej nie uszczęśliwi.
Sądzę, że ten etap "ewolucji" kobiety powinien się już zatrzymać. Zaczynamy przekraczać tę barierę wolności w życiu rodzinnym. Każdy ma zobowiązania, matka szczególnie. Jej życia nie powinna zapełniać tylko praca i na odwrót- tylko dom.
Moim zdaniem tego typu emancypacja kobiet ma zarówno swoje pozytywne, jak i negatywne skutki, co również ma wpływ na jej wizerunek i odbiór przez współczesne społeczeństwo. Kobieta przede wszystkim wyszła spod wpływów najbliższego otoczenia, rzadko zdarza się, aby robiła coś wbrew sobie, bo "co ludzie powiedzą". Nie boi się walczyć o swoje, być niezależną, realizować się zawodowo i rozwijać karierę. Współczesna kobieta jest wolna, odpowiada za siebie i sama decyduje o własnym losie. Z drugiej jednak strony emancypacja ma swoje minusy. Przede wszystkim nie opanowała wszystkich sfer życia i w niektórych niewiele się zmieniło od zamierzchłych czasów. Zadaniem kobiety nadal jest piękny wygląd, co skutkuje czasami przesadnym dbaniem o urodę, bo "jeśli nie będę piękna, mój partner mnie zostawi". Nieobecność kobiet i ich pęd za karierą ma również wpływ na ich rodzinę. Matka często jest nieobecna na tych etapach rozwoju dziecka, w którym jej ono najbardziej potrzebuje. Jej zapracowanie i chęć realizowania się zawodowego "przede wszystkim" doprowadza do tego, że ma ona dla dziecka zbyt mało czasu, co z kolei prowadzi do złych kontaktów z dorastającym synem lub córką, upadku autorytetu rodzica.
Dlatego wydaje mi się, że nie zawsze warto walczyć z czymś tylko dlatego, że jest to tradycyjne i niemodne. Grunt to umiejętność znalezienia tak zwanego "złotego środka" i kompromisu, a także postępowanie według określonego systemu wartości.
_________________ nie daj zapomnieć
chleba i wody
zapachu i smaku
nie daj zapomnieć
piękna i prawdy
leżących na progu
Z jednej strony to dobrze,że kobiety chcą się rozwijać,mają ambicje i nie boją się otworzyć na świat.No tak, tylko dzieje się to zazwyczaj kosztem dzieci,które zostają w żłobkach,przedszkolach,u opiekunek-brakuje im rodziny,co później odbija się na ich życiu.Nie można za to obwiniać oczywiście tylko chęci rozwoju kobiet,bo to rozwój cywilizacji tak wpłynął na środowisko,że wszyscy pragną tylko kariery i sukcesu.Jest w tym też dużo winy mężczyzn,którzy zamiast pomagać w domu,przynoszą tam pracę,lub też traktują dom jak ''hotel''-zjeść,wyspać się,zrelaksować.
Nic więc w tym dziwnego,że kobiety pragnąc się spełnić zaczęły porzucać swoje domowe obowiązki kosztem pracy.Czy można im mieć to za złe?Tak jak mężczyźni chcą coś osiągnąć,bo może nie każdemu wystarcza codzienna praca w kuchni i zajmowanie się gromadą dzieci?
Myślę,że trzeba w tym wszystkim znaleźć równowagę.Mężczyzna powinien być ''panem domu'',zarabiać na utrzymanie i wspierać swoją żonę,pomagać jej w wychowywaniu dzieci,zachowaniu porządku itd.Ona zaś powinna umieć pogodzić pracę z domem.Nie mam nic przeciwko posyłania dzieci do przedszkola,jeśli po powrocie mają zapewnione właściwe warunki,zostają obdarzone miłością i opieką.
_________________ Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania.
Helen Keller Nie chodzi o to, żeby być lepszym od innych - chodzi o to, żeby być lepszym niż wczoraj
Jigoro Kano
Imię: Mieczysława
Wiek: 21 Dołączyła: 10 Cze 2008 Skąd: Miasto Kobiet.
Wysłany: 2010-01-17, 18:14
Placebowa napisał/a:
Wychowywanie dzieci i prowadzenie domu to zajęcie i dla kobiet, i dla mężczyzn
dokladnie.
jednakze gdyby mojego przyszlego meza bylo stac na utrzymanie rodziny z jednej pensji moglabym sie calkowicie oddac opiece nad domem i dziecmi.
wiadomo rozne sa sytuacje rodzinne rozne kobiety. swiat pedzi do przodu i zmienia sie wszystko. chociaz moim zdaniem ten wyscig szczurow i przescigiwanie sie malzonkow w tym ktory wiecej zarabia to najwieksza glupota, bo zapomina sie o tym co na prawde jest wazne.
_________________ "strach jest niezwykle podniecający. Ludzie lubią być straszeni. To działa na nich jak chwile przed orgazmem. Wszyscy pragną tego zaznać. To niezwykłe doświadczenie."
Tak to jest, ze mężczyźni wyobrażają sobie kobiety tylko w roli sprzątaczki, praczki, kucharki i opiekunki dla ich dzieci. Ludzie, bzdura ! Żeby kobieta czuła się dobrze, potrzeba jest jej wolność, a nie kula u nogi. Mężczyźni powinni dopomagać kobietom w codziennych obowiązkach. Niestety, w świecie współczesnym, takowi mężczyźni nie potrafią obierać nawet kartofli ...
_________________ Zbieram na zupę dla Placka, bo chudy.
Kobieta niepracująca nie jest w pełni szczęśliwa, nawet jeśli ma wspaniałą rodzinę.
Nie ma to jak syndrom mentalnego bchwo. Skąd takie założenie?
Cytat:
Może macie własne wizje dlaczego kobieta musiała zmienić się na przestrzeni lat ?
Nie musiała. Zakładam, że chciała, aby udowodnić sobie, że może być facetem.
_________________ We are Satan's generation and we don't give a fuck(...)
Infernal blood runs in our veins
Alcohol and drugs is what we need and take
We need no stupid fucking conscience
Go get fucked if you are not one of the bestial ones
Zadaniem kobiety nadal jest piękny wygląd, co skutkuje czasami przesadnym dbaniem o urodę, bo "jeśli nie będę piękna, mój partner mnie zostawi".
To akurat podejście samych kobiet i jest zależne wyłącznie od nich.
madeline134 napisał/a:
Nic więc w tym dziwnego,że kobiety pragnąc się spełnić zaczęły porzucać swoje domowe obowiązki kosztem pracy.Czy można im mieć to za złe?
Owszem, bo np. dzieci to nie "wpadka" na imprezie tylko poważna decyzja i każdy powinien liczyć się z jej konsekwencjami. Jeśli ktoś jest na tyle nieostrożny, że najpierw zrobi, a potem pomyśli dopiero, niech cierpi.
[ Dodano: 2010-01-17, 18:19 ]
Alexis napisał/a:
Mężczyźni powinni dopomagać kobietom w codziennych obowiązkach. Niestety, w świecie współczesnym, takowi mężczyźni nie potrafią obierać nawet kartofli ...
Albo zwyczajnie siedzą po 12, 14 godzin w pracy, żeby ich rodzinom żyło się lepiej. Chciałoby Ci się obierać kartofle na obiad w porze kolacji ?
_________________ You are not in the sudoers file. This incident will be reported.
Imię: nomen nescio
Dołączyła: 02 Wrz 2009 Skąd: małopolska
Wysłany: 2010-01-17, 18:23
Visage napisał/a:
Skąd takie założenie?
Codziennie prasując/ gotując/ sprzątając itd. nie popadnięcie w rutynę graniczy z cudem. Kiedyś to mogło ujść, gdy kobieta sądziła, ze tak ma być. Każdy potrzebuje oderwać się od domu, dla matki najlepszym wyjściem jest praca, w której więcej może zaskoczyć, niż w domu.
ojzu napisał/a:
Albo zwyczajnie siedzą po 12, 14 godzin w pracy, żeby ich rodzinom żyło się lepiej. Chciałoby Ci się obierać kartofle na obiad w porze kolacji ?
A potem po całym dniu, kiedy on chce odreagować seksem, dziwi się, że kobietę "boli głowa".
Kiedyś to mogło ujść, gdy kobieta sądziła, ze tak ma być. Każdy potrzebuje oderwać się od domu, dla matki najlepszym wyjściem jest praca, w której więcej może zaskoczyć, niż w domu.
Nadal są kobiety, które tak sądzą; zresztą nie każda szuka zaskoczenia... zamiast robić dla nadętego szefa, lepiej obrać ziemniaczki na obiad, walnąć partyjkę na kurniku, pogadać z dojrzewającą córką itp. itd. W sumie jakbym miał taką możliwość, z chęcią bym się zamienił - kobieta robi na mnie, a ja siedzę w domu i zajmuję się resztą.
_________________ We are Satan's generation and we don't give a fuck(...)
Infernal blood runs in our veins
Alcohol and drugs is what we need and take
We need no stupid fucking conscience
Go get fucked if you are not one of the bestial ones
A potem po całym dniu, kiedy on chce odreagować seksem, dziwi się, że kobietę "boli głowa".
Zapewniam Cię , że jest zupełnie na odwrót. To ona się dziwi i obraża, że on chce spać. Najlepiej byłoby jakby dawał w nocy z siebie wszystko , w pracy też, a oprócz tego sprzątał , gotował i wychowywał dziecko. A ona niech się realizuje zawodowo. Decydując się na związek, trzeba określić jasno cele i podzielić się w swoich dążeniach do wspólnego celu.
_________________ You are not in the sudoers file. This incident will be reported.
madeline134 napisał/a:
Nic więc w tym dziwnego,że kobiety pragnąc się spełnić zaczęły porzucać swoje domowe obowiązki kosztem pracy.Czy można im mieć to za złe?
Owszem, bo np. dzieci to nie "wpadka" na imprezie tylko poważna decyzja i każdy powinien liczyć się z jej konsekwencjami. Jeśli ktoś jest na tyle nieostrożny, że najpierw zrobi, a potem pomyśli dopiero, niech cierpi.
Ale dlaczego tylko kobieta ma ponosić konsekwencje decyzji obojga rodziców?Dlaczego tylko ona ma ''cierpieć''?
_________________ Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania.
Helen Keller Nie chodzi o to, żeby być lepszym od innych - chodzi o to, żeby być lepszym niż wczoraj
Jigoro Kano
Troszeczkę nie rozumiem bulwersu dzisiejszych kobiet odnośnie zajmowania się domem. To chyba normalne, że w większości przypadków kobieta zrobi to lepiej niż mężczyna. Nie wiem czemu kobiety zajmujące się domem określają siebie mianem "kur domowych". Nie widzę problemu w tym aby poprosić szanownego męża o pomoc w niektórych obowiązkach, można to przecież uzgodnić, bez większych trudności. Jeśli mężczyzna kocha kobietę to takie pomaganie sprawi mu nawet przyjemność, będzie czuł się potrzebny. Trzeba tylko umieć go do tego przekonać, ale nie krzykiem czy wyrzutami: "bo Ty nic w domu nie robisz, to bys się w końcu wziął za odkurzacz!!" Na spokojnie wszystko da się zalatwić i jest o wiele przyjemniej :)
Również pogodzenie kariery zawodowej kobiety z domem nie jest takie trudne, jeśli małżeństwo współpracuje.
Osobiście nie mam nic przeciwko gotowaniu mężusiowi obiadków
ale mam nadzieję, że uda mi sie tez zachęcić go do pomocy w domku, który, jakby nie patrzeć będzie naszym wspólnym
_________________ 'A Ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź,
wiatrem łagodnym włosy jak kwiaty rozwiej, zacałuj,
Ty mnie ukołysz i uśpij, snem muzykalnym zasyp, otumań,
we śnie na wyspach szczęśliwych nie przebudź ze snu.'
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum