Trudna sytuacja. Myślę, że na początku powinieneś z nią porozmawiać, co do Ciebie czuje i poprosić o szczerość. To jakaś dziewczyna bez serca. A potem, gdy już naprawdę nie potrafiłbyś sobie z tym poradzić, radziłabym pójść do psychologa, bo nikt inny zbyt dużo nie zdziała, chyba, że jakaś inna, mądrzejsza i lepsza dziewczyna.
Skoro unika spotkań i tak Cię traktuje to raczej oczywiste, że już nic do Ciebie nie czuje... a jeżeli nawet coś to to na pewno nie jest miłość.
Co do psychologa... uważam, że powinieneś już teraz zacząć chodzić a nie czekać do ostatniej chwili aż znowu wpadniesz w depresję.
Imię: Dawid
Wiek: 20 Dołączył: 13 Sie 2009 Skąd: Siedlce
Wysłany: 2009-08-14, 19:41
No własnie..a ona ten związek ciągnie nadal dzwoni...i wogóle niekeidy mówi te swoje klamstewka aby po chwili powiedzieć cos co zaprzecza tamtemu ehh .A taka sytuacja trwa juz od paru miesięcy..rzucać mnie próbowała chyba ze trzy razy lecz po niedługim czasie wracała twierdząć że mnie kocha...;/ ;/;/
Przypominam, że to nie dział 'porad', a ogólna dyskusja.//motyl
[ Dodano: 2009-08-14, 20:49 ]
A do psychologo nie pójdę bo się będą ludize krzywo patrzyli..:/ :( więc niech będzie tak jak jest bo ja się poddaję
A skąd ludzie mają widzieć, że chodzisz do psychologa? To Twoja indywidualna sprawa a jeżeli w Siedlcach jest jeden psycholog to możesz zawsze pojechać do miasta obok do jakiegoś innego. Myślę, że rozmowy z psychologiem naprawdę sie przydadzą
Psycholog też może pomóc . Nikt nie musi wiedzieć o tym , chyba obowiązuje go tajemnica zawodowa . poza tym nie ma się czego wstydzić. To tez może pomóc jesli chodzi o nieszczęśliwe zakochania
_________________ ` jedziemy żółtą ciężarówką... jest droga i same możliwości `
ja także zakochałem sie nieszcześliwie i nie jestem w stanie przestac o niej mysleć wszystko jest takie trudne tymbradziej że ona nieche mi powiedzieć wprost że mnie nie kocha bo boi sie że mnie straci jako przyjaciela bo kurde ja wiem wszystko o niej a ona o mnie. chciałbym zapomnieć ale to jest za trudnel. Chciałbym sie poddać i poprostu dalej żyć bez niej ale niechce i nie potrafie i cały czas mam nadziej że ona jednak cos czuje tylko to ukrywa wszytko teraz stało sie takie trudne i nie wiem co mam robić szczeż mówic po raz pierwszys w życiu chciałbym umrzeć
Nie mogłabym się zakochać, gdybym kompletnie nie widziała zaangażowania drugiej osoby. Może ktoś mi się spodobać, okej, ale do zakochania jeszcze dłuuuga droga. To ja jestem kobietą, i to ja mam być adorowana, za mną trzeba biegać, starać się, te sprawy, i bardzo nie lubię patrzeć na taką zamianę ról, kiedy to dziewczyna ugania się za facetem i za wszelką cenę chce go zdobyć. Nie wiem, może to dziwne, ale wg mnie uwłacza to jej, jako kobiecie.
Ja, gdybym zakochała się bez wzajemności, starałabym się wybić sobie to z głowy jak najprędzej. I już.
_________________ Później luki w pamięci, zapatrzenia w okno -
tam mała dziewczynka w bloku naprzeciwko
uśmiecha się z żyletką pomiędzy zębami.
Myślę o jej chłodnych pocałunkach.
Nie mogłabym się zakochać, gdybym kompletnie nie widziała zaangażowania drugiej osoby
no wlaśnie widziałem zangarzowanie od drugiej osoby i dlatego teraz nic nie rozumiem bo nie całuje sie kogoś w taki sposób a później sie nie nie wie samemu co zrobić
Porcelana. napisał/a:
To ja jestem kobietą, i to ja mam być adorowana, za mną trzeba biegać, starać się, te sprawy, i bardzo nie lubię patrzeć na taką zamianę ról
no ja też nie przepadam za taka zamiana dziwnie bym sie czuł wkońcu to ja jestem facetem i mam sie starać
Wiek: 19 Dołączyła: 04 Maj 2009 Skąd: mam to wiedzieć?
Wysłany: 2009-08-24, 15:31
Ja byłam, a może nadal jestem "zakochana" bez wzajemności... Ale moje bez wzajemności polega na tym, że ten chłopak kompletnie nie wie nic o tym co do niego czuje, myslę wręcz, iz uważa, że go nie lubię. I nie wiem czy też tak macie, ale ja mam taka blokadę jeżeli mam coś do niego powiedzieć... Ale postanowiłam się przełamać i zaprosić go na półmetek^^
_________________ Nawet kiedy zatykasz uszy i krzyczysz, wciąż słyszysz własne myśli. Nie uciekniesz... Nikt nie ucieknie, przecież wiesz....
BYłam raz zauroczona (wtedy sądziłam, że zakochana ) bez wzajemności, jakoś sobie poradziłam choc było trudno gdy widziałam go w kościele lub z inną dziewczyną.
_________________ Nowy styl forum!Zapraszam do oceny, adres w profilu! Szukamy moderatora na forum!
Ja jestem nieszczesliwie zakochana niestety bez wzajemnosci. Choć staram sie zapomniec to nie moge ale ciesze sie kazdym usmiechem tej osoby i za kazdym razem jak sie mijamy
Witam.
Niestety spotkało mnie to co wiekszość osób tutaj....
Kocham bez wzajemności to jedno ale gorzej jest jak jest się oszukiwanym i zdradzanym przez kogoś kogo sie Kocha...
teraz juz sracilem wiare we wszystko i jest mi coraz gorzej...
nie pamietaj juz kiedy spalem a o jedzieniu nawet nie mysle...
Imię: Ania
Wiek: 19 Dołączyła: 10 Sie 2009 Skąd: Wrocław
Wysłany: 2009-09-08, 18:20
Eyen napisał/a:
Ja byłam, a może nadal jestem "zakochana" bez wzajemności... Ale moje bez wzajemności polega na tym, że ten chłopak kompletnie nie wie nic o tym co do niego czuje, myslę wręcz, iz uważa, że go nie lubię. I nie wiem czy też tak macie, ale ja mam taka blokadę jeżeli mam coś do niego powiedzieć... Ale postanowiłam się przełamać i zaprosić go na półmetek^^
Przypomina mi to bardzo historię z anime "Lovely Complex". Niby głupie anime, ale jednak można co nieco się dowiedzieć, nauczyć oraz pośmiać :)
_________________ -What is that thing?
-This is Appa, my flying bison.
-Right, and this is Katara, my flying sister.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum