Jestem ciekawa..
Jak radzicie sobie, gdy jesteście zakochani bez wzajemnosci, albo mimo jakiegos iskrzenia wiecie, ze nie mozecie liczyc na zwiazek z osobą, na której wam zależy ?
Czy staracie sie za wszelka cene zapomniec o tej osobie jak najszybciej ?
Czy może wiecie, ze w przypadku prawdziwego uczucia, to bardzo trudne, a czasami przez nawet wiele lat niemożliwe, i poddajecie sie uczciom, nie walcząc z własnym sercem ?
Czy potraficie kochac z daleka, cieszyc sie szczęściem tej drugiej osoby, zawsze o niej pamietac, jednoczesnie normalnie funkcjonujac ? Jesteście w stanie cieszyc sie tym co czujecie mimo braku wzajemnosci, cieszyc sie samą obecnością ukochanej osoby, tym ze jest... ??
Potraficie trwac w nieszczesliwym zakochaniu, czy zawsze szybko zamykacie za sobą smutny rozdzial i idziecie dalej ???
_________________ Pielęgnuj swoje marzenia.
Trzymaj się swoich ideałów.
Maszeruj śmiało według muzyki, którą tylko ty słyszysz.
Ja zdecydowanie zawsze zamykam smutny rozdział. Nie mogłabym prawdziwie kochać, widząc jak ta druga osoba żyje własnym życiem, ma kogoś innego, nie chce mnie.
nie potrafiłabym być w takim związku kiedy kocham za dwoje. Ja kocham a on mnie nie. On zlewa, nie daje mi ciepła, wsparcia, poczucia bezpieczeństwa, itp. . . Przecież to chore. Miłość jest zymś co się tworzy we dwoje, a nie w pojedynkę. Odrazu olałabym cała sprawę i poszukałabym sobie kogos kto będzie zainteresowany moją osobą.
though ekhem. tu nie chodzi o mój problem. pytam o odczucia innych, nie o radę.
radzic to ty mi though mozesz na zywo ;PPP
wiem, ze palant, burak, kretyn i niedojrzały.
ale wracajmy do tematu ;P
[ Dodano: 2009-06-26, 15:25 ]
dziewczyna_1985 napisał/a:
nie potrafiłabym być w takim związku kiedy kocham za dwoje. Ja kocham a on mnie nie. On zlewa, nie daje mi ciepła, wsparcia, poczucia bezpieczeństwa, itp. . . Przecież to chore. Miłość jest zymś co się tworzy we dwoje, a nie w pojedynkę.
Wiesz, to bardzo ale to bardzo mądre. Daje do myślenia.
_________________ Pielęgnuj swoje marzenia.
Trzymaj się swoich ideałów.
Maszeruj śmiało według muzyki, którą tylko ty słyszysz.
Ja sobie nie radze chociaz juz teraz jest troche lepiej,odkochał sie.....nie rozumiem wogóle nic nie rozumiem ale ok.Nie staram sie o nim zapomnieć jak najszybciej sama przywołuje wspomnienia poimo że tylko mi gorzej....Nie mam ochoty zakochiwać sie kolejny raz,nie ciagnie mnie do innych chłopaków(niestety).Wspominam go codziennie jest w mojej glacy non stop 56sek na 60,ale chyba nie potrafiłabym cieszyć się jego szczęsciem,moze jestem zła ale cóż....cóż tak to juz bywa z ta miłością.
_________________ "A kiedy już Cię prawie znam
I łapie Cię za rękę by imię Twoje zgadnąć
to nie jest takie proste zapominać o ludziach, kochałam się w pewnej dziewczynie, zapomniała już co do niej czułam lecz coś na dnie serca głęboko lerzy jakieś małe uczucie.
Teraz w kimś innym się zauroczyłam i wiem że z nią nie będę, ale staram się zaprzyjaźnić.
_________________ Uszy ani oczy nie dostrzegają promyka serca.
Ja nie mogę z tym żyć. Jest mi ciężko. Chodzę zdołowana. Nie walczę z sercem, bo wiem że nie wygram. Co mam robić by zapomnieć? Wyjechać, odciąć się od świata? a jak ta 2 osoba chodzi to tej samej szkoły? To co? mam przestać chodzić?
a miałam tak.
Na dodatek koleś zaczął chodzić z dziewczyną z pierwszej klasy, której nigdy nie darzyłam sympatią.
Chodziłam, maltretowałam się ich widokiem.
Nie potrafię się cieszyć szczęściem tej osoby. Bo to ja bym chciała być szczęśliwa z nią, a nie patrzeć jak ktoś inny mi to odebrał.
Cytat:
nie potrafiłabym być w takim związku kiedy kocham za dwoje. Ja kocham a on mnie nie. On zlewa, nie daje mi ciepła, wsparcia, poczucia bezpieczeństwa, itp. . .
Byłam w takim związku. W poniedziałek to się skończyło. Co gorsze, ja tak bardzo chciałam być z nim, ze chciałam by dalej trwało to.
ja po prostu mam dalej nadzieję że zwróci na mnie uwagę...
bo ja nie mogę się oddkochac
czasami wydwałoby się że coś do mnie czuję ale dalej nie powiedział mi tego prosto w oczy i nie wiem już o co mu chodzi staram się żeby zwrócił na mnie uwagę może się uda
_________________ Nie Poddawaj Się W Walce O Własne Marzenia I Cele...
Imię: Kamila
Dołączyła: 13 Lut 2009 Skąd: no skąd?
Wysłany: 2009-06-27, 18:56
Hm ja byłam zakochana w jednym chłopaku ok 2 lat. Bez wzajemności. Dopiero w tym roku chłopak zaczął się mną interesować. Napisał, że mnie kocha.Potem spotkaliśmy się i było okej. Zapytał czy chciałabym z nim być, odpowiedziałam, że tak. A na następny dzień napisał mi esa, że z nami koniec bo on nie chce mieć dziewczyn.
Także nie chce kochać, bo to boli.
_________________ Jesteś i zawsze będziesz częścią mojego życia. ;*
Hm ja byłam zakochana w jednym chłopaku ok 2 lat. Bez wzajemności. Dopiero w tym roku chłopak zaczął się mną interesować. Napisał, że mnie kocha.Potem spotkaliśmy się i było okej. Zapytał czy chciałabym z nim być, odpowiedziałam, że tak. A na następny dzień napisał mi esa, że z nami koniec bo on nie chce mieć dziewczyn.
Także nie chce kochać, bo to boli.
Rany, ale buraki chodzą po tym świecie... Nie przejmuj się nim.
_________________ Pielęgnuj swoje marzenia.
Trzymaj się swoich ideałów.
Maszeruj śmiało według muzyki, którą tylko ty słyszysz.
Kocham.. nieszczęśliwie. Niestety ludzie uważają mnie za wariatkę ,bo są przekonani ,że z tego związku nic nie będzie i pewnie mają racje.. ale ja mam nadzieję , do końca.
Jeżeli wiem, ze tak czy siak nic z tego nie bedzie i nie widzę żadnych nadzieji to staram się jak najszybciej zapomnieć. Czasami jest trudno ale daję się radę.
jak radze sobie, będąc nieszczęśliwie zakochana? Szczerze powiedziawszy to NIE RADZĘ SOBIE... Wszystko mnie dołuje, czuje się nie potrzebna, odrzucona. Kiedy słucham od innych o nim, chce mi się płakać... Po tym jak się rozstaliśmy, ciągle wracają wspomnienia.
Kiedy spotykam go przypadkiem... No cóż. Nie jest wtedy za wesoło. Nogi jak z waty, serce bijące w niezdrowym rytmie i te myśli 'nie chce Cie. nie potrzebuje Cie. Nic dla niego nie znaczysz.' A potem myśli doganiają fakty i mijasz go słysząc niemrawe "hej..." które mówi, ze spuszczonym wzrokiem. Dlaczego? Bo widzi jak reagujesz na jego widok.
A co ja z tym robie? Nic. Nic, bo nie mam siły z tym walczyć.
Fałszywy uśmiech na twarz i idę na spotkanie z rzeczywistością udając, że jest OK ! .
_________________ _żeby przestać, trzeba wiedzieć po co . . .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum