pojeb**y sie kiedys normalnie moglem pogadac ze swoja matka a teraz to tylko slysze
do nauki!
pieniedzy juz nie dostaniesz!
nie wychodzisz bo sie nie uczysz!
juz nie daje sobie z toba rady!
jak ja sie jej zapytam o co jej chodzi mowi mi
nie podnos na mnie glosu!
juz zapomnialem jak moja starsza mowi cos normalnie bo zawsze albo krzyczy albo grozi lub straszy
Hm.Ogólnie to były całkiem niezłe,tylko ostatnio się pozmieniało.
Mojej matce nauczycielce zaczeło się "więcej-niż coś nie podobać,bo się nie uczysz"i póki co to nasz stosunek ma odczyn obojętny.
_________________ Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się.
omg mój obecnie jest masakryczny nie odzywam się z matka od ponad miesiąca z ojcem o tak o jak muszę najchętniej bym się wyprowadziła i miała ich uczucia w dupie tak jak teraz oni maja moje...
ostatnio moje relacje z rodzicami znacznie się poprawiły. mieliśmy taki czas, że ciągle się kłóciliśmy, nie mogliśmy dogadać, teraz i ja i oni staramy się iść sobie wzajemnie na kompromis i nie szukać problemów tam, gdzie ich nie ma :P
i nie narzekam. wszystko się poukładało.
_________________ I want a perfect body, I want a perfect soul
I want you to notice when I'm not around
You're so fucking special
I wish I was special
Moi rodzice zawsze byli typem tych, dla których najważniejsze jest osiągnięcie sukcesu przez dziecko (chodzi oczywiście o sukcesy szkolne). Pamiętam, jak w podstawówce za każde źle wykonane zadanie dostawało mi się w skórę, i to porządnie (policzkowanie, krzyki też były na porządku dziennym). Wszystko musiało być idealnie. I to ciągłe porównywanie do innych dzieciaków: "Patrz, a Gabryś dostał z tego sprawdzianu piątkę. Nie uczysz się wcale" albo: "Tylko czwórka? Stać cię na więcej, Monika jest prymuską". W gimnazjum w sumie była chwila odetchnienia, tylko po każdej wywiadówce awantura za każdą dwójkę czy trójkę. W liceum raczej spokój, nauczyciele mnie chwalili, więc pomimo ciągłych dwój rodzice byli ze mnie dumni. Na studiach rozpacz. Pamiętam, jak rodzice postawili ultimatum: albo idę na studia, albo mam się wynosić z domu. Nic przyjemnego. Nie mogę raczej na nich liczyć, zawsze mówię im to, co chcą usłyszeć - dla świętego spokoju.
_________________ nie daj zapomnieć
chleba i wody
zapachu i smaku
nie daj zapomnieć
piękna i prawdy
leżących na progu
Heh są u mnie konflikty ale nie aż takie, czasem od przypału a czasem tak raz na jakiś czas się pokłócimy... Ale nie ma tak ja np. Do mycia!!! już 22 do mycia!!! ja ci pogram w csa:D :D :D
_________________ GÄšÂowa to pistolet, a sÄšÂowa to naboje, wiec morda gnoje co sieja paranoje... Instynk (hg)
Już dawno przestałam się oszukiwać i wiem jedno.Będą dobre ,jeśli się wyprowadzę.
Wiem,że męczy ich nieustanne kontrolowanie mnie,sprawdzanie,czy wszystko jest wporządku.Wiem także ,że robią to z miłości.Pomogli mi w wielu sytuacjach,zawsze mogłam na nich liczyć do czasu gdy zabrakło im na to wszystko siły.
Z ojcem kontaktów nie utrzymuje,pojawia się raz na jakiś czas w moim życiu,ale są to nic nie warte epizody.
W stosunkach z ojczymem brak mi zrozumienia w przeróżnych domowych dyskusjach, zawsze miałam jednak z nim wspólne zamiłowania,które zbliżyły nas do siebie.
Mama,przeżyła wszystko najbardziej ,nasze stosunki są skomplikowane,mam nadzieję ,że jednak zdołam kiedyś to wszystko naprawić.
_________________ "Każdy nowy dzień zaczyna się głęboką nocą."
— Bob Dylan
Najbardziej niebezpieczne są emocje, ponieważ one obsesyjnie szukają jakiejkolwiek formy ekspresji, są niecierpliwe, nie mogą czekać, żeby stworzyć coś nowego, swoistego - wpadają więc z rozpędu w utarte formy.
— Olga Tokarczuk
Imię: Patrycja
Dołączyła: 15 Wrz 2009 Skąd: wziąć na wino?
Wysłany: 2010-01-06, 16:09
Ja z moimi rodzicami mogę porozmawiać dosłownie o wszystkim.
Fakt, czasem się o coś spinamy ale mija nam po dwóch godzinach.
Chyba nawet nigdy nie dali mi porządnego "szlabanu" chociaż na pewno nie raz sobie zasłużyłam.
Ale najlepsze są rozmowy uświadamiające mój tata jest w tym mistrzem
_________________ ...I ślubuję Ci uśmiech przy porannej kawie, parasol w deszczu i stokrotki na wiosnę.
Cenię ich jako nie tylko rodziców, ale i jako no.. ludzi. Ich poglądy, styl życia, gusta, działanie i stosunek do świata, ludzi. Wielu rzeczy mnie nauczyli i uczą dalej. Nie zmieniłabym moich rodziców, bardzo ich kocham, czuję się z nimi mocno związana. Mogę z nimi porozmawiać na naprawdę różne tematy, ufam im jak mało komu. Moja rodzina i mój Luby to najważniejsze osoby w moim życiu.
Kontakty?
Kiedyś fatalne. Długo pracowaliśmy nad tym, żeby było tak, jak jest teraz. Ale widocznie, jakimś cudem, da się.
Czasem się kłócimy, ale mówimy sobie praktycznie o wszystkim, ufamy sobie i raczej nie krępujemy. Moi rodzice nigdy nie narzucają mi własnego zdania, ale zawsze skłonni są dać mi radę, za co jestem im bardzo wdzięczna.
_________________ jestem powątpiewaniem w sens i formą ponad treść'
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum