Wydaje mi się, że dosyć dobry. Często rozmawiamy może nie o wszystkim ale w wielu sprawach mogę się do nich zwrócić.
_________________ If you have to go don't say goodbye
If you have to go don't you cry
If you have to go I will get by
Someday I'll follow you and see you on the other side...
Przeżywałam różne fazy kontaktu z rodzicami, od nienawiści (chociaż bardzo się teraz tego wstydzę), przez obojętność, przyjaźń i tak dalej. Teraz mój kontakt oceniam na dobry, gdyż nauczyłam się siedzieć, wpuszczać jednym uchem to co oni do mnie mówią, a wypuszczać drugim. Nauczyłam się także szacunku, gdy chcę coś im dopiec powtarzam sobie: halo, oni mnie urodziny i zmieniali pieluchy, latali za najlepszymi szkołami w moim mieście, starali się o każdy grosz by mi i mojemu rodzeństwu było lepiej i za to powinnam im dziękować i teraz znosić ich ciągłe narzekania.
Co do poglądów, mamy praktycznie zupełnie inne.
_________________ To możliwość spełnienia marzeń sprawia, że życie jest tak fascynujące.
Wiek: 23 Dołączyła: 07 Maj 2010 Skąd: Den Haag / Rijswijk
Wysłany: 2010-05-20, 15:32
Od kiedy sie wyprowadzilam, jest o niebo lepiej. po prostu przyszedl czas, ze trzeba bylo isc inna droga i rozladowac atmosfere.
_________________
"Her heart is on her sleeve and it is looking right through me
You gently vicious slowly never felt so naked Sex not love, I taste it in your make up
Sex not love, I taste in your lips"
Pewnie, że się cieszę że mam takich, a nie innych rodziców - ale cieszyłabym się też gdyby nie wpadli na pomysł, żeby sobie zrobić córkę, ale cóż. Za młodu bywało różnie, jak nie pozwalali mi zostać na podwórku dłużej, to się buntowałam i w myślach myślałam, jak fajnie byłoby mieć takich rodziców, którzy by na wszystko pozwalali. Teraz wiem, że gdyby pozwalali to nie byłabym taka jaka jestem. Kocham ich mimo wszystko. Kłótnie występują często i odmienność zdań, ale to chyba normalne.
Moja mama jest najlepszą kobietą na świecie. Podziwiam ją i jest dla mnie prawdziwym autorytetem, bardzo szanuję to, co nas łączy. Jest moją przyjaciółką i nauczycielką życia :)
ja też mam wspaniałą mamę. Jest dla mnie wzorem, naprawdę złota kobieta. W swoim życiu bardzo dużo przeszła i jestem pod wielkim wrażeniem, że to wszystko znosi, że ma w sobie tyle siły, by walczyć z każdym kolejnym dniem. Mam z nią świetny kontakt i świetnie się z nią dogaduje, mogę do niej przyjść z każdym problemem, pytaniem.
Z tatą nie zawsze się dogadywałam. Tak naprawdę nigdy zbytnio ze mną nie rozmawiał, nie obchodziłam go chyba... Przez niego zawsze miałam wrażenie, że jednak jestem tym niechcianym dzieckiem. Jednak od kilku lat jest jakoś inaczej. Zaczął sie ze mną zabawnie przekomarzać i teraz kiedy się mijamy gdzieś tam w domu, to zawsze żartujemy i robimy różne jajca jakieś dogryzania, zabawne przekomarzania hehe wesoło jest!
Kocham swoich rodziców, są jacy są, ale rodziców się nie wybiera
Z mamą kontakt mam bardzo dobry. Bez wątpienia mogę powiedzieć, że jest moją przyjaciółką. Ufa mi, pozwala na wiele, chociaż jest nadopiekuńcza i zdecydowanie przesadza momentami. Cieszę się jednak, bo nie mam żadnych oporów, żeby porozmawiać z nią o problemach, znajomych, facetach i moim życiu bardziej i mniej prywatnym. Wiem, że zawsze doradzi mi dobrze, mądrze i szczerze. Poza tym jeżeli idę na zakupy to tylko z mamą.
Z ojcem sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana. Biorąc pod uwagę, że mieszka za granicą to nasz kontakt jest naprawdę słaby. Niby spędzamy co rok kawałek wakacji razem, czasami dzwoni, ale pewne sprawy z przeszłości, jego błędy nie pozwalają na oczyszczenie się naszych relacji. A szkoda. Jednak jeżeli chodzi o żarty i wygłupy jesteśmy w tym najlepsi.
Kontakty z rodzicami? Raczej kiepskie, nigdy przenigdy nie rozmawiam z nimi o ważnych dla mnie sprawach i nie dzielę się z nimi poglądami, bo mnie atakują.
_________________
I'm born again with snakes eyes
Becoming
Imię: nomen nescio
Dołączyła: 02 Wrz 2009 Skąd: małopolska
Wysłany: 2010-07-10, 22:23
Kontakt z mamą mam jak najbardziej normalny. Nie rozmawiam z nią na poważne tematy (dotyczące moich/jej problemów i tym podobnych), bo obie jesteśmy zamknięte w sobie i nie potrafimy zbytnio okazywać uczuć w otwarty sposób, ale nie ma między nami negatywnych emocji. Nie zawsze się dogadujemy, natomiast jeśli przyjdzie co do czego, to nasze relacje są dobre, czasem wręcz słodkie.
Z tatą nie mieszkam, nawet nie widziałam się z nim od ok. 3 miesięcy. Jednak codziennie z nim rozmawiam. Zazwyczaj są to bardzo luźne tematy, co nie znaczy, że nie umiemy przejść do wymiany zdań w kwestii ważnych spraw. Często mówimy o rodzinie, poruszamy tematy tabu. Ojciec nie kryje się z uczuciami. Ja niestety tak, ale to już wynika z tego o czym wspominałam pisząc o mamie.
Kontakt z mamą średni, mamy zupełnie inne gusta, inne zdanie o wszystkim.
Często się kłócę, nie mówię jej o moich problemach. Nie chciałabym z nią o nich
rozmawiać, niezbyt ją 'lubię'.
Z tatą dużo lepiej. Potrafię porozmawiać o wszystkim, choć rzadko się widujemy
z powodu jego pracy i mojej szkoły. teraz jest oczywiście inaczej, wakacje mam i
bardzo się z tego cieszę, że częściej się widujemy. Po prostu go lubię. Zupełnie
inaczej czuję się w jego towarzystwie, niż w matki. zawsze byłam 'za tatusiem'.
Mi sie zawsze układało świetnie zarówno z rodzicami jak i z bratem. Teraz mam juz swoje mieszkanie i nie mieszkam u nich ale conajmniej ze dwa razy w tygodniu wpadam na kawę czy piwko do rodziców i brata.
Zawsze moge o wszystkim z nimi pogadać, zawsze mi poradzą, pomogą. Lepszych nie ma
Uważam,że mam bardzo dobry kontakt z obojgiem rodziców.
Z pewnością przyczynia się do tego ich liberalne poglądy oraz to,że są stosunkowo młodzi.
Z ojczymem łączy nas wspólne zamiłowanie do muzyki,szczególnie zbieraniem winyli z rockiem z lat 80,a także do kina moralnego niepokoju.Lubię także spędzać czas z mamą.Szczególnie,że pełni rolę także starszej koleżanki.Uwielbiam jej towarzyszyć podczas wyjazdów służbowych i spędzać z nią czas.
Owszem zdarzają się kłótnie,czy chwile nadopiekuńczości.Jednak wiem,że jest to spowodowane ich troską o mnie.Potęgowaną przez wydarzenia z mojej przeszłości.
Z biologicznym ojcem nie widuję się zbyt często.Zwłaszcza,że prowadzi życie rockersa.Czasem odwiedzę go i jego rodzinę,wybiorę się z Nim na zlot motocyklowy.Jednak pełni On bardziej
dorosłego,niezbyt odpowiedzialnego qumpla i nigdy nie postrzegałam go jako 'tatę'.
_________________ "Każdy nowy dzień zaczyna się głęboką nocą."
— Bob Dylan
Najbardziej niebezpieczne są emocje, ponieważ one obsesyjnie szukają jakiejkolwiek formy ekspresji, są niecierpliwe, nie mogą czekać, żeby stworzyć coś nowego, swoistego - wpadają więc z rozpędu w utarte formy.
— Olga Tokarczuk
Z tatą niby miałem dobry kontakt, na chwilę obecną nie mam go wcale.
Z mamą to jest różnie. Niekiedy jest strasznie dziecinna co mnie bulwersuje, a niekiedy stara się sprawować władzę absolutną i wtedy tęsknię za tą dziecinną. Zależy od dnia.
_________________ "Ludzie są jak morze, czasem łagodni i przyjaźni, czasem burzliwi i zdradliwi. Przede wszystkim to jednak tylko woda." - Albert Einstein
Do roku 2008 miałam wspaniałe kontakty z rodzicami, z małą przerwą, kiedy ojciec regularnie opieprzał mnie za wszystko, co robiłam i nie chciałam z nim rozmawiać. Teraz jest dość średnio, jeśli chodzi o nasze kontakty. Jesteśmy obok, nie jesteśmy razem, nie potrafimy się zjednoczyć, nie umiemy ze sobą wytrzymać. Dlatego właśnie zazwyczaj chodzę własnymi drogami, niemniej jednak dziś wyjeżdżam na wspólny urlop z Nimi... Może coś się poprawi.
A byle się nie pogorszyło.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum