oo moje kontakty są kozackie;d chyba lepiej być nie mogło ;d;d
Ciesze sie ,że są rodzicami rozrywkowymi .. rozumieja moje potrzeby i nie karali mnie nigdy za to ,że pale czy pije:) Ogólnie uwielbiam ich ;d
identycznie. mamy świetny kontakt.. tacy "rodzinni przyjaciele" jeśli można to tak ująć. rozmawiamy o najróżniejszych tematach. Ale wiadomo, nie tak dokładnie o wszystkim :D
a najlepsze jest to, że nigdy nie krytykują moich ocen. Zazwyczaj "no.. mogłoby być lepiej..." i tyle! I dobrze, że pamiętają, że też kiedyś się uczyli. I nigdy od nich nie dostałam kary "na wychodzenia na dwór" czy coś... :)
_________________ Człowiek zupełnie nie wie, kiedy tonie, która kropla wody wyznacza mu koniec.
— Nicholas Sparks
Wiek: 21 Dołączył: 05 Lip 2009 Skąd: to mało ważne
Wysłany: 2010-07-17, 00:32
Kontakt z rodzicami... nigdy nie był idealny. Moje relacje z rodzicami nie są na zasadzie przyjaźni. Po prostu zrób to, zrób tamto. W przeszłości bardzo mnie pilnowali, nie miałem tak jak niektórzy, że mogłem wrócić kiedy chcę itp. w sumie na dobre to wyszło, patrząc z perspektywy czasu. Wiem tylko, że będę starał się spędzać ze swoimi dziećmi więcej czasu, niż moi ze mną jak byłem młodszy.
_________________ Czy to nie tragedia, gdy dwoje ludzi mija się na ulicy o kilka centymetrów i nigdy nie dowie się że mogliby być razem szczęśliwi?
Z mamą mam bardzo dobry kontakt. Nie jest już młoda (ma 60 lat), ale stara się mnie rozumieć,a ja staram się nie sprawiać jej problemów. Wiem,że w razie czego miałabym do kogo się zwrócić. A ojciec, hmm tutaj to już nie ma filmu z happy end-em Nie umiem i od jakiegoś czasu już nawet nie staram się z nim porozumieć. Powód? Jego picie. Ale już się przyzwyczaiłam. Dlatego moim priorytetem jest nauka,żeby jak najszybciej znaleźć dobrą pracę, wyprowadzić się i zabrać ze sobą mamę
_________________ "Betonowe lasy mokną, wiatr wieje w okno. Siedzę w oknie i wdycham samotność.
Lubię noc, gdyby nie ona, nigdy nie widzielibyśmy gwiazd.
Średnio na jeża,że tak to nazwę.Z ojcem się cały czas kłócę,a z matką tylko przez 70% czasu.Ogólnie to mamy małe problemy z zaakceptowaniem siebie nawzajem,więc hard luck.
Kawał czasu nie było mnie w tym temacie, więc pora wyjawić co nieco.
Matka gdzie jest? Nie wiem, ale jako taki kontakt z nią mam. Z ojcem też mam kontakt, dobry kontakt. Ogólnie teraz mu się na oczy nie pokazuję bo było by mu wstyd za mnie, bo w ciągu błyszczy a na kacu budzi żałość. Trochę się rozpiłem co tu dużo gadać, ale pracuję nad poprawą. Opornie to idzie.
Ze starymi nie mieszkam już dobry kawał czasu.
Obecnie po kupnie domu prywatnego zamieszkam z ojcem. Sam nie będę zajmował 400 metrów kwadratowych, a po drugie w tak wielkim domu dziwnie by było. Ojciec mi pomógł w życiu, więc nie dam mu się kisić w bloku tak jak ja się kisiłem na blokach 21 lat.
_________________ żeby pójść do łóżka z dziewczyną to wystarczy, że pobzdryngolę coś na gitarze i powiem, że rocka słucham.
http://na-kacu.blogspot.com/
Kontakt z rodzicami... nigdy nie był idealny. Moje relacje z rodzicami nie są na zasadzie przyjaźni. Po prostu zrób to, zrób tamto.
Identycznie + Nie akceptują moich poglądów + Szukają ze mną kontaktu, kiedy ja go nie chcę ( to mi strasznie podnosi ciśnienie, kiedy ja nie chce rozmawiać z kimś, a ktoś mi się wpycha w d***) + za bardzo się o mnie martwią. Z ojcem kontakt kończy się na "Cześć" i "Wpuść mnie na komputer". Z mamą jest lepiej, ale nie zawsze potrafi mnie zrozumieć i zbyt nachalnie chce się ze mną zaprzyjaźnić. W ogóle to kontakt z rodzicami jest coraz gorszy, nie mam ochoty z nimi rozmawiać, oddalamy się od siebie. Ja z natury jestem strasznie zamknięty w sobie i niechętnie rozmawiam o swoich problemach czy uczuciach, więc to też jest problem. Nie ma u nas jakiejś rodzinnej atmosfery, a jeżeli jest to ja jej nie czuję. Chciałbym uciec stąd, a jeżeli nie to przynajmniej znaleźć jakąś odskocznie od tego. Zazdroszczę wam rodziców z którymi możecie normalnie pogadać i się przyjaźnicie.
_________________ "Powiedziałem im wtedy: Bogami jesteście!"
Jakos nie potrzebuje z nimi kontaktu. Nie jestem za bardzo zwiazana z moimi rodzicami emocjonalnie. Ihc obowiazkiem jest mnie wychowac i dbac o moj dach nad glowa i tyle.
_________________ Mężczyzno! Puchu marny! Ty wietrzna istoto! - Eliza Orzeszkowa - Marta
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum