Cienie do oczu: najbardziej lubię matowe kolory Inglota. Na dzień idealnie sprawdza się połączenie bieli z szarością, lub kawowego z brązem. Na wieczór lubię wszystkie te nasycone, intensywne barwy, charakterystyczne dla tej marki.
Tusz do rzęs: MaxFator Masterpiece i Masterpiece Max, Colossal Volume Extreme Maybelline, lub różwym Define-a-lash.
Podkład: latem najlepiej sprawdza się leciutki podkład mineralny od Maybelline, zimą Revlon Color Stay. Jeśli chodzi o pudry - latem do kompletu zawsze stosuję sypki mineralny puder, zimną na przemian, dwa moje niezawodne pudry prasowane - MaxFactor Creme Puff, i Rimmel Stay Matte.
Pomadki i błyszczyki: ostatnio pokochałam pomadki Hydra Extreme od Maybellina, za śliczne, matowe, naturalne kolory bez tego okropnego perłowego błysku. I taką właśnie teraz stosuję, kolor to 413. Jeśli chodzi o błyszczyki, mam swojego faworyta, jest to balsam z letniej serii kosmetyków H&M, edycji limitowanej Hello Kitty. Pani ekspedientka zastrzegła mi, jeszcze w sierpniu, kiedy kupowałam pierwszy 'słoiczek', żeby się zabezpieczyć w odpowiednią ilość, bo długo nie pobędą, i tak też zrobiłam. Są to bardziej balsamy, niż błyszczyki, w odkręcanym pojemniczku, o waniliowo - poziomkowym zapachu. Takie biało - różowe. Dają na ustach śliczny, mleczny połysk, beż żadnych głupich drobinek czy brokatów. CUDO. <serce>
Żel pod prysznic: lubię te kolorowe, apetycznie pachnące żele od Ziaji, chociaż póki co stosowałam tylko taki o zapachu cocla-coli, brzoskwini i masło kakaowe. Kochałam też takie żele z Avonu, o zapachu białej czekolady, ale chyba już je wycofaaliii :<
Antyperspirant: Mineralny od Garniera.
Perfumy: na dzień Kenzo Flower, na wieczór, w moim odczuciu, mega uwodzicielskie Armani Diamonds.
Balsam do ciała: Masło Kakaowe, rozświetlająco - brązujący Summer Glow od Dove, latem - mleczko w sprayu Loreal Hydrafresh.
Krem do twarzy: Sudocrem + Masło Kakaowe Ziaji, ten zestaw czyni cuda!
Peeling: symulujący odnowę komórkową L'Oreal, Body Expertise, Exfotonic
Szampon: od lat ten sam - regenerujący L'Oreal Elseve w żółtej butelce.
Odżywka do włosów - regererujący zestaw L'Oreala - odżywka do spłukiwania i spray + jedwab BioSilk, + spray chroniący włosy przed gorącą temperaturą Dove + serum na końcówki od Avonu i spray Nivea Intense Repair na noc. Oczywiście nie wszystko na raz. Na punkcie włosów faktycznie mam hopla.
No.
_________________ Później luki w pamięci, zapatrzenia w okno -
tam mała dziewczynka w bloku naprzeciwko
uśmiecha się z żyletką pomiędzy zębami.
Myślę o jej chłodnych pocałunkach.
Cienie do oczu?
różne różniste... ogólnie nie przepadam za cieniami w kremie, albo takimi całkiem sypkimi;]
tusze do rzes?
tylko i wyłącznie maybelline xxl:)
podklady, pudry itp?
nie używam zbyt często, a jak już to lubię krem koloryzujący nivea visage young
pomadki, błyszczyki?
mam aktualnie około 40 róznych blyszczyków... po prostu nie potrafię się oprzeć;p
żele pod prysznic?
ziaja jagodowa ^^
antyperspiranty?
Nivea
perfumy?
amor amor, escada magnetism, ale na codzień wole cos delikatniejszego, np. spray owocowy z avonu:)
balsamy do ciała?
żółty Garniera, albo migdałowy z avonu
krem do twarzy?
nivea albo clean&clear
peelingi?
rzadko używam
szampony?
róznie
odżywki do włosów?
odzywka z łożysk zwierzęcych ^^
Imię: Mieczysława
Wiek: 21 Dołączyła: 10 Cze 2008 Skąd: Miasto Kobiet.
Wysłany: 2009-12-01, 16:52
ostatnio strasznie spodobała mi się seria antyperspirantów mineralnych od garniera. SKUTECZNE!
_________________ "strach jest niezwykle podniecający. Ludzie lubią być straszeni. To działa na nich jak chwile przed orgazmem. Wszyscy pragną tego zaznać. To niezwykłe doświadczenie."
ostatnio strasznie spodobała mi się seria antyperspirantów mineralnych od garniera. SKUTECZNE!
Mam inne zdanie. Używam od jakiegoś czasu mineralnego antyperspirantu w kulce Garniera i nie jestem z niego zadowolona. Teoretycznie ma działać przez 48 godzin, u mnie działa 1,5 dnia (a nie pocę się jakoś szczególnie). Wcześniej używałam Adidasa Pure w sztyfcie i spokojnie "wytrzymywał" mi przez 48 godzin.
Co się zaś tyczy innych kosmetyków, to obecnie używam:
Żel pod prysznic Ziaja "Masło kakaowe" - zdaje egzamin, ładnie pachnie.
Takiż sam krem do rąk - tutaj gorzej, niestety mam bardzo suchą skórę na rękach i muszę smarować je co pół godziny.
Mydełko AA do cery wrażliwej - mydła zawsze wysuszały mi skórę, to jest wyjątkiem, więc polecam.
Tonik odblokowujący pory Clean&Clear - szczerze powiedziawszy nie widzę, żeby odblokowywał pory, ale przynajmniej zapobiega powstawaniu pryszczy.
Naturalny krem oliwkowy Ziaja - świetnie nawilża i natłuszcza suchą cerę, wzięłam tylko na wypróbowanie, ale już się w nim zakochałam.
Balsam do ciała Vaseline Intensive Care - nawilża na długo, ale wolno się wchłania i jak dla mnie ma zbyt mocny zapach .
Płyn do higieny intymnej z macierzanki Ziaja Intima - polecam wszystkim, którzy często korzystają z basenów, daje ochronę przeciwgrzybiczą.
Cienie do powiek L'Oreal - świetne, bardzo długo sie utrzymują, z pewnością warte swojej ceny.
Szminka Maybelline - nie utrzymuje się niestety zbyt długo i trzeba często poprawiać makijaż. Raczej nie polecam.
Błyszczyk do ust Maybelline - jak wyżej.
_________________ nie daj zapomnieć
chleba i wody
zapachu i smaku
nie daj zapomnieć
piękna i prawdy
leżących na progu
Cienie do oczu: jeżeli już używam to tylko Inglot. Czerń i różne odcienie szarości, tylko matowe.
Jestem prawdziwą miłośniczką tuszy do rzęs, najlepiej z maybelline. Dwa moje faworyty w tej kwestii to the colossal volum 100% black (żółty) i lash stiletto. Używam również od czasu do czasu pulse perfection (z wibratorem), ale nie moge go polecić, skleja rzęsy. Mój ostatni nabytek w tej kwestii to super Shock z avonu. Dostałam go w prezencie przy innym zakupie i już teraz wiem, że kupię kolejną tubkę. Jedyna jego wada to zapach, cała reszta bardzo zadowalająca.
Podkład już od dawna Dream Satin liqiud z maybellina. Świetnie kryje i daje ten reklamowy efekt "drugiej skóry". Puder z tej samej serii, ten sam kolor. Ostatnio zdecydowałam się na zakup innego pudru, a mianowicie Feather Finish, decyzji raczej nie załuję, ale nie kupię kolejnego opakowania. Nie kryje tak dobrze jak maybelline, trzyma się krócej i ma obrzydliwy co najmniej zapach i puder brązujący dram sunglow nakładany najczęściej na powieki i perełki rozświetląjące z avonu, które dodają mi średnio jakieś 4h snu.
Pomadki i błyszczyki różne kolory, różne rodzaje. Uwielbiam te fioletowe pomadki z rimmela, mam trzy odcienie, różowe z maybelline, błyszczyk powiększający z nivea, różne kolorowe błyszczyki różnych marek.
Żel pod prysznic aktualnie czekoladowy z Joanny, ubóstwiam jego zapach Lubię również te z limitowanej serii Johnson's, zwłaszcza z ekstraktem z lawendy. Płyny do kąpieli bardzo lubię litrowe z avonu, zwłaszcza jagodowy i pinacoladę.
Antyperespiranty testowałam różne. Na pewno nie polecę rexony i różowego dove, który miał redukować odrastające włoski. Dobre, ale nie najlepsze są mineralne z garniera i ten różowy z addidasa.
Perfumy, moje kochane cat deluxe at night , żadne inne!
Jako balsam do ciała tylko czerwony garnier, świetnie nawilża wysuszoną skórę, niestety zostawia cienką warstwę, ale nakładany przed snem jest "do zniesienia".
Jako krem do twarzy aktualnie zimowy z perfecty, świetnie chroni i nawilża skórę, nałożony w rozsądnych ilościach pozwala na zrobienie na nim makijażu. Gdy jestem w domu stosuję krem przeciw wypryskom z nivea lub garniera. I zawsze niezawodny sudocrem.
Peelingi z Joanny, te małe są cudneeeee . Każdy zapach, najbardziej lubię grejfrutowy, kiwi, jagodę, żurawinę.
Szampony: próbowałam różnych i nadal to robię, ale na pewno dosyć silnie jestem związana ze świetnym działaniem szamponów z Matrixa, tanie nie są to fakt, ale warte swojej ceny. Lubię też te z Garniera i ostatni mój nabytek czekoladowy z Joanny, ten zniewalający zapach .
Odżywkę zawsze dobieram z tej samej serii co szampon.
Jako balsam do ciała tylko czerwony garnier, świetnie nawilża wysuszoną skórę, niestety zostawia cienką warstwę, ale nakładany przed snem jest "do zniesienia".
U mnie niestety nie sprawdził się w ekstremalnych warunkach, a właśnie w takim celu był zakupiony. Zamierzam jeszcze spróbować z tym nowszym, głęboko nawilżającym
_________________ nie daj zapomnieć
chleba i wody
zapachu i smaku
nie daj zapomnieć
piękna i prawdy
leżących na progu
Cienie do oczu? - rzadko używam. zwykle na jakieś spotkania lub imprezy tylko. lubię czernie, szarości. przy wewnętrznym kąciku oka nakładam coś jaśniejszego - biele, bądź perłowe. żeby rozświetlić nieco. jestem zadowolona z inglota.
Tusze do rzes? też rzadko. na szczęście mam takie rzęsy, że bez malowania wyglądają szałowo ale jak już to colossal volum 100% black bądź essence magic. - wykradane mamie z kosmetyczki. kredka do oczu z missy sporty. nie droga, a ładnie rysuje.
Podklady, pudry itp? w kwestii podkładu jestem wierna maybelline affinitone. nie robi efektu "maski" dobrze kryje. tylko nie matuje. to jego wada. do tego puder z golden rose i jest okej tylko trzeba często poprawiać bo puder zbyt długo nie wytrzymuje.
Pomadki, błyszczyki? pomadki obowiązkowo. ostatnio jestem zakochana w takiej mocno różowej z nivei. przepięknie pachnie. nie wiem ; kiwi? mango? i ładnie się usta błyszczą po niej. na ogół staram się zawsze mieć pomadkę przy sobie. niedawno zakochałam się też w błyszczyku trendy safari collection. czy jakoś tak. pięknie usta wyglądają w nim, tylko szkoda, że w smaku taki średni.
Żele pod prysznic? mleko czekoladowe z ziai. przepysznie pachnie Antyperspiranty? przeróżne. ostatnio dove fresh cytrynowy, rexona woman crystal i rexona shine.
Perfumy? żółty z adidasa i taki bi-es for her niebieski.
balsamy do ciała? garnier czerwony przebija wszystko. oprócz tego mleczko z dove ogórkowe.
szampony? elseve nutri-blask light
odżywki do włosów? również elseve
_________________ I want a perfect body, I want a perfect soul
I want you to notice when I'm not around
You're so fucking special
I wish I was special
Cienie do oczy: Używam bardzo rzadko, sporadycznie wręcz. Jeśli już to tylko czarne, odcienie szarości, białe lub perłowe Inglot. Nie potrzebuję szukać jakichś innych.
Tusz do rzęs: Nie wyobrażam sobie swoich oczu bez tuszu do rzęs. Obecnie mam Rimmel Sexy Curves, ale baardzo szybko stał się taki jakby suchy, więc podkradam siostrze jakiś z Oriflame, nawet nawet.
Podkładu idealnego dla siebie chyba jeszcze nie znalazłam. Miałam dwufazowy Super Silky z Maybelline, najpierw skończyła mi się ta baza, a sam ten podkład jest za ciężki. Używałam też Fresh Matte, ale sprawdził się tylko w wakacje. Przez pewien czas stosowałam Pure Liquid Mineral, ale był za tłusty. Potem zmieniłam producenta i zakupiłam Lasting Finish z Rimmela i jest jak na razie najlepszy, szczególnie na takie zimowe dni. Nakładam go niewiele i trzyma się dzielnie cały dzień. Chociaż ostatnio poważnie zastanawiam się nad Dream Satin Liqiud (znów ^^) z Maybellina, o którym pisała Coco, tylko trochę się obawiam, że wyrzucę pieniądze w błoto, a ten podkład będzie zbierał kurz w łazience. Puder sypki posiadam z Oriflame, nie kryje jakoś specjalnie, ale gdy wychodzę na całą noc to podtrzymuje makijaż. Kuleczki rozświetlające też jakieś posiadam, ale używam ich tylko na jakieś wielkie wyjścia.;)
Pomadki i błyszczyki: praktycznie nie używam kolorowych błyszczyków oraz pomadek chociaż mam ich pokaźną kolekcję. Moje usta są za bardzo suche, a takie kosmetyki dodatkowo je wysuszają. Stosuję tylko uniwersalny balsam z Oriflame (taki w różowych, malutkim "słoiczku"). Do tego naturalnego balsamu Nivea.
Żele pod prysznic: Nie przywiązuje wielkiej uwagi do marek. Muszą ładnie pachnieć. Lubię takie kremowe z Nivea, z elementami różu na etykiecie. Różnokolorowe i zapachowe z Ziaji i te wielkie butle z Avonu też często stoją w mojej łazience.
Antyperspirant: Obecnie używam Dave tego co niby miał nie ubrudzić, a raczej miał być przyjacielem czarnych ubrań. Nooo, kłóciłabym się nad tym czy ma takie działanie. Ładnie pachnie, to wszystko. Nie lubię dezodorantów o zapachu cytrusów, więc gama Dave Fresh odpada. Rexony też nie lubię. Ten nowy garnier jest średni, a najlepszy jaki miałam to był Adidas taki dla sportowców.
Balsam do ciała intensywnie nawilżający z Garniera (nie ten czerwony, a biało granatowy) na zmianę z tym rozświetlającym tej samej firmy.
Krem do twarzy: nie mam ulubionego, chociaż chyba najlepiej sprawdza się zwykły, niebieskie Nivea Classic. Moja cera jest tak kapryśna i zmienna, że z dnia na dzień z normalnej staje się bardzo sucha, a innym razem jest skłonna do jakichś wyprysków. Próbowałam używać wszem i wobec zachwalanego Masła Kakaowego z Ziaji i gdyby nie ten zapach, który na początku wydawał mi się świetny z czasem drażnił, to byłabym wierna temu kremowi. Od czasu do czasu stosuję Sudokrem i Quinoderm.
Szampony i odżywki: Ostatnio używam tylko Head & Shoulders Zimowa Pielęgnacja, natomiast jeśli chodzi o odżywkę, to polecam żółty Syoss.
To chyba wszystko, a pisanie tego posta zajęło mi więcej czasu niż się spodziewałam.;p
_________________ Na forum zawsze się znajdzie jakiś smutny fajfus, który będzie mówił co trzeba robić i jak trzeba żyć,
bo akurat wstał lewą nogą albo zaczepił chu...em o sprężynę w materacu.
Cienie do oczu? niet, niet, niet, chyba, że na jakieś bardzo specjalne okazje
tusze do rzes? tak, firmy Pupa, polecam (;
podklady, pudry itp? Używam (dość sporadycznie) pudru mineralnego Jane Iredale i jestem bardzo zadowolona
pomadki, błyszczyki? Od czasu do czasu czerwoną pomadkę firmy Revlon
żele pod prysznic? Raczej mydło, jeżeli żel to Dove
antyperspiranty? bezzapachowy SVR
perfumy? Kocham DKNY Be Delicious i Echo Davidoff
balsamy do ciała? Echo Davidoff, ostatecznie Nivea
krem do twarzy? przeciwtrądzikowy SVR
peelingi? SVR
szampony? Joico, są świetne, lecz niestety drogie
odżywki do włosów? Tak jak wyżej
Cienie do oczu: rzadko kiedy tak na co dzień, na jakieś wyjścia, prawie zawsze. czarny, srebrny, brązowy.
tusze do rzęs: jedynie czarny pogrubiający Rimmel.
podkłady, pudry. puder na codzień nawet nie pamietam firmy ale taki jasny. podkład z firmy miss sportu, czy jakoś tak. bardzo jasny jedynie na specjalne okazje.
pomadki, błyszczyki: błyszczyk mam jeden bardzo olśniewający rimmel, ale nie używam go praktycznie nigdy. za to pomadki ostatnio często. czerwoną.
żele pod prysznic: dove
antyperspiranty: rexona
perfumy: bi-es złote.
balsamy do ciała: nivea nawilżający
krem do twarzy: no żele oczyszczające głównie, kremów nie używam.
peeling joanna
szampony: Herbel ble ble ble taki pomarańczowy ^^
odżywki do włosów. zestaw z tym wyżej.
Zaczynając od początku to używam multum kosmetyków O.o :
- Żel pod prysznic dove - oceniam na plus mam gładką,ładną skórę :)
-Szampon Garnier zwiększający objętość-w jakimś tam stopniu ją zwiększa ale na krótko
-Drugi szampon Loreal -jedwabiście gładkie włosy - na mnie działa ekstra -znaczy na moje włosy :)
-Jest jeszcze trzeci szampon Dove do włosów niesfornych gdyż ja za każdym myciem używam innego szamponu ,żeby moje włosy nie przyzwyacziły się do składu danego kosmetyku
Jako ciekawostkę dodam,że włosy powinno myć się 2 razy :)
-Odżywka Garnier - może być
-Odżywka Dove na niesforne włosy - oki :)
-Jedwab do włosów Loreal - uwielbiam mmmmmm mam ładne włoski po nim
-Serum do włosó Garnier -błyszczą się niesamowice :) po tym specyfiku
-Nabłyszczacz z Joanny - to na jakieś imprezy żeby nabłyszczyć mega włosy
-Brylantyna w wosku -używam tego aby wygładzic włosy (żeby nie odstawały jakieś kosmyki niepotrzebe) -trzeba używać małej ilości bo szybko przetłuszcza
-Antyperspiranty czy dezodoranty z Adidasa
-Peeling do twarzy -Nivea Young -super jest :D
-Olejek rycynowy (najlepiej podgrzany) jest to b. dobra odżywka do rzęs wejdż na google i wpisz sobie jakie cuda może zdziałać
-Maść cynkowa na pryscze
-Błyszczyki,pomadki z Nivei i takie tam
-Cienie raczej złote lub srebrne
-Tusz do rzęs ale nie pamietam nazwy
-Peeling do stóp i krem z Avonu jakiś
-Balsam też z Avonu
Używam b.dużo kosmetyków :) ALe czasami się zastanawiam czy to aby napewno jest takie zdrowe i dobre :D Haha
_________________ "Żyjemy tutaj tylko po to aby doświadczyć całego bezsensu istnienia"...
"Illuminati want my mind, soul and my body
Secret Society trying to keep their eye on me
But I'm a stay incogni' in places they can't find me
Make my moves strategically"
Ja używam:
-dezadorantu
-kremu do twarzy aktualnie z firmy Soraya
-mgiełki do ciała
-perfum nieraz
-tuszu do rzęs
-nieraz kredki do oczu
-nieraz fluidu
-czasami kredki do oczu
-lakierów do paznokci
-no i balsamu obecnie masło do ciała owocowe:)
[ Dodano: 2010-01-07, 12:34 ]
no i żelu pod prysznic:)
Jak każda kobieta uwielbiam dbac o siebie:-).
Cienie do oczu: przeważnie z Avon-u, różne kolory tylko nie brązy, bo nie pasują do mnie, chociaż tak bardzo mnie sie podobają. Jeżeli oczy pomaluje na ciemny kolor, to używam do ust jasnego błyszczyka lub pomadki, gdy oczy na jasno to usta na ciemno, aby nadac kontrast między jednym a drugim;).
Tusze do rzęs: z Avon-u.
Podkłady, pudry: używam pudrów nie podkładów.
Pomadki, błyszczyki: Używam i tego i tego.
Zele pod prysznic: z Avon-u.
Antyperspiranty: Rexona lub Adidas.
Perfumy: Avon Little Black Dress lub Passion Dance.
Balsamy: z Dave lub do nawilżania ciała używam oliwki.
Krem do twarzy: masło kakaowe.
SZampony: z Nivea lub Panteen.
Odżywki do włosów: z Panteen sprężyste loki i fale.
bo mydła generalnie wysuszają skórę i nie powinno się ich używać do mycia ciała, a tymbardziej twarzy. tylko ręce przy umywalce i koniec. xd
Kabitka17 napisał/a:
włosy powinno myć się 2 razy :)
ale w życiu czy jak? xd bo nie rozumiem.
Coco Chanel napisał/a:
Żel pod prysznic aktualnie czekoladowy z Joanny, ubóstwiam jego zapach
miałam, używałam, zwymiotowałam. ogólnie te żele joanny o 'bajeranckich' zapach są mdłe, nijakie, nieraz śmierdzące, szczególnie jak wącham kokos to mi się na wymioty zbiera. oprócz tego miałam szampon z tej samej linii, dziwiłam się tochę, że się nie pieni, a gdzieś tak po miesiącu używania miałam posklejane od tłuszczu włosy, ale tak z tyłu, że nie sposób było to zauważyć ;/ odżywki, również czekoladowej, nawet nie skomentuję. jak wysuszyłam włosy musiałam je drugi raz myć, fuj.
Coco Chanel napisał/a:
Peelingi z Joanny, te małe są cudneeeee . Każdy zapach, najbardziej lubię grejfrutowy, kiwi, jagodę, żurawinę.
ta sama seria co żele i szampony... ale peelingi są do zniesienia. miałam truskawkowy.
Coco Chanel napisał/a:
ostatni mój nabytek czekoladowy z Joanny, ten zniewalający zapach .
hahahahahah już o tym pisałam xd powodzenia w rozczesywaniu włosów. poza tym, to cholerstwo nie ma w sobie nic odżywczego -.-
Cienie do oczu? nie używam.
tusze do rzes? nie używam, jak już to żółty maybelline, ale muszę inny zakupić, od tego mnie trochę pieką oczy.
podklady, pudry itp? nie używam.
pomadki, błyszczyki? z eveline i miss sporty.
żele pod prysznic? pomarańczowy z yves saint rocher.
antyperspiranty? antidral zazwyczaj.
perfumy? kate moss vintage <3333333333333333 czasem taki bardzo mocny grejpfrutowo-mandarynkowy z sephory.
balsamy do ciała? rzadko używam, jak już to miejscowo garnier czerwony. zazwyczaj na łokcie, kolana, stopy, czasem nogi po goleniu.
krem do twarzy? matujący na dzień z aa i nawilżający na noc też z aa. oprócz tego na mróz z nivea baby ;p
peelingi? pomarańczowy z sephory.
szampony? nivea diamond gloss.
odżywki do włosów? aktualnie żadna, ale muszę jakąś wynaleźć.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum