Jak już mówiłem: w każdym poście tego tematu udowadniałem, że powinna być wolność samodecydowania o sobie, za każdym razem - w odniesieniu - bardziej lub mniej widocznym - do eutanazji.
Tak ,ale czytając wasze posty zauważam ,że tyczą się one samobójstwa, z tego większości zastanawiania się czy mamy prawo decydowania o swoim prawie do życia ale trzeba rozróżnić samobójstwo i eutanazje ,która tyczy się najczęściej osób ciężko nieuleczalnie chorych ludzi , a wy omawialiście problemy samobójstwa czyy powinniśmy mieć dostęp do środków pozbawiających nas życia, czy ktoś powinien nam "wchodzić w paradę" Ciężka sytuacja , długo się nad nią zastanawiałam ,ponieważ ciężko jest wyznaczyć granicę ,ale można i prawo do śmierci przy eutanazji , a prawo do śmierci przy popełnianiu samobójstwa są dwiema oddzielnymi sprawami..Uzasadniłam w wystarczający sposób swoją decyzję , ty przedstawiłeś mi swoje argumenty z dodatkowym obrażeniem mnie jako moderatorki, jestem zobowiązana do przestrzegania regulaminu, nie są to moje subiektywne widzi mi się.
poprosiłam już jednego z administratorów. o rozpatrzenie mojej decyzji.
_________________ "Każdy nowy dzień zaczyna się głęboką nocą."
— Bob Dylan
Najbardziej niebezpieczne są emocje, ponieważ one obsesyjnie szukają jakiejkolwiek formy ekspresji, są niecierpliwe, nie mogą czekać, żeby stworzyć coś nowego, swoistego - wpadają więc z rozpędu w utarte formy.
— Olga Tokarczuk
Imię: Michał
Wiek: 19 Dołączył: 01 Paź 2007 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2009-03-14, 17:25
Samobójstwo to zupełnie coś innego niż eutanazja. Do wszystkiego jest odpowiedni temat (a jeśli nie ma to zakłada się nowy), a Wy (MateuszKL i Ostia) pisaliście na temat związany z samobójstwem, a nie eutanazją.
Proponuję wrócić do tematu, a wszelkie zażalenia pisać w odpowiednim dziale lub w ostateczności do mnie na PW.
I w końcu przy chwili wolnego czasu i ja się wypowiem w tym temacie
W kwesti wiary rzecz dość sporna ,a może i przy tym zupełnie niemożliwa , ale cóż się dziwić są dwa główne religijne argumenty , które wiążą się bezpośrednią i z moralnością osób wierzących i z samą wiarą..Pierwszym z nich napewno jest godność ludzka = z tego co mi wiadomo religia zakłada ,że świat jest pusty , a ludzie obierają go w wartości , eutanazja nie pozwala zrealizować danych wartości takich : jak opiekuńczoność , cierpienie, smutek i.t.d , a drugi "słynny" argument to oczywiście Bóg daje i odbiera życie= co się z tym wiąże ? Eutanazja = istne zło i bawienie się w stwórcę.
Wszędzie, w telewizji , w prasie wierzący ludzie przedstawiają owe argumenty zapominając o jednym..Oni wierzą , kierują się sankcjami kościoła, wiary , a co z ludźmi niewierzącymi ? Bezwiednie są im narzucane pobudki religijne. Rozumiem ,że osoba wierząca widzi w cierpieniu sens droga krzyżowa i tego typu rzeczy..Ale ja jako osoba niewierząca ? Nie widzę w tym nic, nie widzę sensu w tym ,że mam cierpieć , że nie zostaje uszanowane moje zdania , moje prawo do śmierci, chciałabym móc zadecydować czy nieuleczalnie chora będe chciała oddać się w ręce "dobrej śmierci" Nie wiem , co bym uczyniła, nie mam pojęcia ,ale chciałabym dostać wybór. Szkoda ,że z reguły osoby wierzące wypowiadające się na ten temat zapominają ,że dotyczy to ich , ich wiary , ich drogi życia.
Co do takiego argumenty przeciw eutanazji jakim są nadużycia..hm myślę ,że to nie dotyczy problemu samej eutanazji ,ale konsekwencji się z tym wiążących, problemu, który może zostać rozwiązany ustawami.
_________________ "Każdy nowy dzień zaczyna się głęboką nocą."
— Bob Dylan
Najbardziej niebezpieczne są emocje, ponieważ one obsesyjnie szukają jakiejkolwiek formy ekspresji, są niecierpliwe, nie mogą czekać, żeby stworzyć coś nowego, swoistego - wpadają więc z rozpędu w utarte formy.
— Olga Tokarczuk
Wlasciwie nie chodzilo mi zeby tutaj powstal temat samobojstwa wiec sory ale nawet nie czytalam calosci waszych wypowiedzi. Widze, ze wiekszosc osob opowiada sie za legalizacja eutanazji. Ok ale teraz postawcie sie w sytuacji gdzie ktos z waszych bliskich zyje ale jest to sztucznie podtrzymywane zycie i choc macie nadzieje, ze ta osoba nagle cudownie ozdrowieje ktos mowi, ze no niestety prawem jest, ze mozna te osobe usmiercic. I co wtedy wybaczylibyscie sobie cos takiego, bo ja nie. I rowniez nie wybaczylabym sobie, ze ktos przeze mnie moglby tak stracic zycie. To przeciez nie czlowiek decyduje o losie innego czlowieka
_________________ w życiu piękne są tylko chwile... lecz właśnie dla tych chwil warto żyć.
To przeciez nie czlowiek decyduje o losie innego czlowieka
Twoim zdaniem , zdaniem osób wierzących, moim zdaniem to my decydujemy o śmierci i życiu.
nadinne napisał/a:
i. Ok ale teraz postawcie sie w sytuacji gdzie ktos z waszych bliskich zyje ale jest to sztucznie podtrzymywane zycie i choc macie nadzieje, ze ta osoba nagle cudownie ozdrowieje ktos mowi, ze no niestety prawem jest, ze mozna te osobe usmiercic. I co wtedy wybaczylibyscie sobie cos takiego, bo ja nie.
Dlatego istnieję odpowiednie ustawy zapobiegające takim sytuacjom..
_________________ "Każdy nowy dzień zaczyna się głęboką nocą."
— Bob Dylan
Najbardziej niebezpieczne są emocje, ponieważ one obsesyjnie szukają jakiejkolwiek formy ekspresji, są niecierpliwe, nie mogą czekać, żeby stworzyć coś nowego, swoistego - wpadają więc z rozpędu w utarte formy.
— Olga Tokarczuk
Eutanazja powinna być legalna ale jak pisano już wcześniej w określonych przypadkach. Gdy nie ma już nadziei-wtedy ok, gdy człowiek tego chce-ok. Ale jeśli np ktoś zapadł w śpiączkę i nie oddycha za niego aparatura ogólnie jest nadzieja że się wybudzi tylko nie wiadomo kiedy to myślę, że nie powinno się na kimś takim wykonywać eutanazji. Bo najczęściej rodzina tego po prostu nie chce a poza tym taki człowiek może się obudzić nawet za 20 lat i uważam, że nawet po tych x latach wyciętych z życiorysu ma szanse żyć.
_________________ "[...]miłość po prostu jest. Bez definicji. Kochaj i nie żądaj zbyt wiele. Po prostu kochaj."
_________________ Nie ma już nic.
I już nic nie spotka nas.
Nie ma w niebie naszych gwiazd
Kolejny raz,
Świat zatoczył z nami krąg.
Wyrwał wiarę z naszych rąk,
Nie ma już nic.
jestem za eutanazją kiedy osoba sama decyduje o swojej śmierci.
Jednak powinno być coś takiego jak pewien okres czasu kiedy zostanie odłączona od aparatury utrzymującej przy życiu czy co tam będzie, żeby ta decyzja nie była pochopna
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum