Ostatnio pomysl o wprowadzeniu w Polsce legalnej eutanazji wzbudzilo troche kontrowersji. Czy wg was warto cos takiego zalegalizowac. W stanie Waszyngton zostala pare dni temu zalegalizowana. Czy w ogole potrzebna jest swiatu legalna smierc na wlasne zyczenie??
_________________ w życiu piękne są tylko chwile... lecz właśnie dla tych chwil warto żyć.
Jestem za legalizacją dobrowolnej lub w przypadku gdy nie ma jakichkolwiek szans na poprawę i wiadomo, ze tego człowieka będzie przy życiu utrzymywała tylko i wyłącznie maszyna.
_________________ `i tak dalej idziesz w przyszłość,
jesteś dalej, blisko, czy już bliżej niż blisko?
-dobrowolna.
-ktoś decyduje za nas, bo sami jesteśmy w śpiączce.
Oczywiście, jeśli chodzi o ten pierwszy przypadek, to nie ma o czym mówić. Chcesz się zabić? Proszę bardzo! - niezależnie od żadnych ograniczeń, czy jesteś chory, czy nie: masz do tego prawo.
Drugi przypadek jest bardziej problematyczny. Jednak tylko sam człowiek może decydować o tym, czy chce, aby go zabito. Więc jeśli ktoś zapadł w śpiączkę, a wcześniej np. nie wyraził w testamencie pragnienia eutanazji w takiej sytuacji, to nie wolno uśmiercać człowieka, gdy nie wiadomo czy tego chce! (zakładając, że szpitalnictwo zostanie sprywatyzowane, sprawa będzie bardziej skomplikowana).
Ja również jestem ZA!
Chodzi tu o przypadki gdy tak jak było w programie "Teraz My" gdzie matka opiekuje się synem, który nigdy nic nie powiem, nigdy sam nie będzie oddychał tylko za niego to będzie maszyna robiła gdyż jego mózg jest na tyle uszkodzony, że nie ma jakichkolwiek szans.
Tak jak było we Włoszech z eutanazją.
Ale politycy którzy pieprzą o etyce to by zmienili zdanie gdyby musieli przez 24h/7/365 dni opiekować taką osoba i patrzeć na jego cierpienie.
Nie dawno było w TVN24 podany bardzo dobry pomysł by stworzyć grupę ludzi, etyków, lekarzy którzy by podejmowali decyzje i tak by było najlepiej.
Bo nawet etycy czasem mówią na tak eutanazji w takich przypadkach.
Stanowczo ZA. Jeśli:
-osoba w śpiącze wyraziła zgodę. (mówię o wcześniejszym poinformowaniu oś bliskiego lub piśmie).
-nie ma żadnych szans.
-po okresie 'próbnym' (dla mnie to rok) nie wybudzi się.
-nie ma rodziny i po 3 miesiącach nie nastąpią, żadne zmiany.
Również jestem za.
Bo na przykład dlaczego ma ktoś umierać w okropnym cierpieniu, kiedy można temu bólowi zapobiec?
Nie mówiąc już o takich roślinkach, które żyją jedynie dzięki maszynom..
_________________ Każdej minuty, każdej godziny, każdego dnia żyję w przekonaniu, że w końcu minie.. miłość, nienawiść, życie.. tak, życie. Bo śmierć już nie boli.
Imię: Lena
Wiek: 22 Dołączyła: 15 Paź 2008 Skąd: Norwegia
Wysłany: 2009-03-12, 08:36
tak jak stubarwny jestem za jeśli dana osoba zdecyduje się na to.
Każdy ma prawo decydować o sobie i jeśli taka jest jego wola lekarze powinni ustosunkować się do tego.
Nie jestem jednak za eutanazją jeśli ktoś decyduje za nas.
Imię: Kuba
Wiek: 17 Dołączył: 29 Sty 2009 Skąd: Lublin
Wysłany: 2009-03-12, 10:23
Ja też jestem za, ale pod warunkiem, że eutanazja nie będzie na życzenie tylko dopiero jak już nie będzie ŻADNYCH szans na wyzdrowienie i pewna śmierć w ciągu kilku dni
szans na wyzdrowienie i pewna śmierć w ciągu kilku dni
Weź pod uwagę to, że o eutanazji myśli się raczej przy osobach, które owszem, potrafią same oddychać, ale nic poza tym; nie wiadomo, czy coś czują, czy są zdolne do odczuć, a mimo to na pewno nie umrą w ciągu kilku dni.
Eutanazja tyczy się też przypadków, kiedy człowiek zdaje sobie sprawę z tego, że blisko mu do "rośliny" i też szybko nie umrze...
Czy takim osobom należy odmówić eutanazji, bo nie czeka ich śmierć w ciągu kilku dni?
_________________ Jak suchy liść,
Jak kapryśny wiatr,
Dokąd tak biegniesz
Uwikłana w świat?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum