Imię: Anastazja
Dołączyła: 20 Sie 2010 Skąd: nieistotne
Wysłany: 2010-08-27, 11:35
Od mniej więcej roku przyjmuję leki psychotropowe . Zgodnie z zaleceniem mojego psychologa. Czy mi pomagają? Trochę tak, aczkolwiek w dużym stopniu wpływają na moje samopoczucie fizyczne. Powodują często mdłości, zawroty głowy, szybciej się męczę .
O dolegliwościach mówiłam , zmniejszono mi jedynie dawkę. Ale nadal męczą mnie te zawroty itp..
Dziwne. Jeżeli zmniejszona dawka ciągle powoduje dolegliwości, to powinna zaproponować zamiennik, a przez zamienników jest trochę. A który może by nie powodował takich skutków.
Dziwne. Jeżeli zmniejszona dawka ciągle powoduje dolegliwości
Wszystkie leki psychotropowe mają działania uboczne - taki ich urok działania na odpowiednie, specyficzne receptory. Ktoś ma zawroty głowy, ktoś spadki ciśnienia.
Często można tylko zmniejszyć nasilenie dolegliwości, nie je wytępić.
Zamiennik nie ma tu nic do rzeczy.
_________________ Jak suchy liść,
Jak kapryśny wiatr,
Dokąd tak biegniesz
Uwikłana w świat?
Wszystkie leki psychotropowe mają działania uboczne - taki ich urok działania na odpowiednie, specyficzne receptory. Ktoś ma zawroty głowy, ktoś spadki ciśnienia.
Często można tylko zmniejszyć nasilenie dolegliwości, nie je wytępić.
Lecz zmniejszona dawka powinna pomóc. Tzw. mi zmniejszenie pomogło.
Wiem, że takie leki mają dłuuuuugaśną listę skutków ubocznych. Lecz czasami lekarza może zaproponować inne tabletki. Gdzie skutkiem ubocznym będzie coś innego, mniej dręczącego.
Hm. Z tego co pamiętam, to owe leki nie mają mniej dręczących skutków ubocznych. Wszystkie są kitowe, można je zmniejszyć, owszem. Przy odrobieni szcześcia wyeliminować. Ale to żmudna droga, czasem zwyczajnie przeboleć jeden lek, niż truć innym - naturalnie jeśli leczenie nie ma byc strasznie długie.
_________________ Jak suchy liść,
Jak kapryśny wiatr,
Dokąd tak biegniesz
Uwikłana w świat?
Imię: Anastazja
Dołączyła: 20 Sie 2010 Skąd: nieistotne
Wysłany: 2010-08-27, 18:49
Leki miałam zmieniane. Najpierw dostałam mocne, następnie dawka została zmniejszona. Dolegliwości nadal były. Zmieniono mi leki na słabsze, to mój psychiatra stwierdził, że muszę powrócić do tych mocniejszych, mimo iż po tych czułam się lepiej psychicznie jak i fizycznie... I teraz jestem na tych mocnych. Może gdybym chodziła na wizyty prywatnie to lekarz miałby inne podejście do tego, a tak skoro mu nie płace to co mu zależy...
stokrotka16,
Przede wszystkim,to psychiatra jest specjalistą i,to do niego należy ewentualna decyzja o zmianie leków.Niemniej najważniejsze jest,to jak na Ciebie działają,gdy podzielisz się z nim swoją opinią,będzie On w stanie dobrać odpowiednią dawkę oraz rodzaj leku.Na większość zaburzeń przypisywane są środki zawierające fluoksetynę,więc objawy zwykle nie różnią się między sobą..Pamiętaj także,że początkowy okres zażywania,zwykle jest najbardziej dokuczliwy.Niezwykle ważne jest zażywanie lekarstwa zgodnie z zaleceniem lekarza oraz świadomość,że żadne lekarstwo nie zastąpią terapii.
Btw.Jeśli chodzi o psychologa ,to może on uzyskać uprawnienia do przypisywania tego rodzaju środków farmakologicznych.
_________________ "Każdy nowy dzień zaczyna się głęboką nocą."
— Bob Dylan
Najbardziej niebezpieczne są emocje, ponieważ one obsesyjnie szukają jakiejkolwiek formy ekspresji, są niecierpliwe, nie mogą czekać, żeby stworzyć coś nowego, swoistego - wpadają więc z rozpędu w utarte formy.
— Olga Tokarczuk
Jakieś pół roku temu miałam zalecane antydepresanty, ale jakos ten sposób wyjścia z probelmów mnie nie przekonał i nie skorzystałam. Czy pomagaja? wg mnie-nie, ale znajoma zazywala przez pewien okres, podobno cos dało, ale strasznie ja przymulało, a na poczatku było jej niedobrze, gdy przerwała i znowu zaczeła je brac, to uczucie sie powtórzyło. Ziółek ani zadnych herbatek tez nie stosuje...ale pamietajmy ze kazdy jest inny, kazdego organizm inaczej reaguje.
Może powiem tak, żadnych psychotropów nie brałam i jak na razie nie mam zamiaru ale bez recepty na podstawie dziurawca (poprawiające nastrój), czy jakieś valium brałam cóż takie coś nie uzależnia, przestałam brać kiedy było ok i jakoś nie chciało mi się wracać do niech bo nie było potrzeby, nie otumaniają, jedynie te już na receptę mają takie składy chemiczne, które działają na te układy nerwowe itd. i wtedy uzależniają, ale z kontrolą lekarza chyba powinno się nie uzależniać.
_________________ "[...] miłość nie daje i nigdy nie dawała szczęścia. Wręcz przeciwnie, zawsze jest niepokojem, polem bitwy, ciągiem bezsennych nocy, podczas których zadajemy sobie mnóstwo pytań, dręczą nas wątpliwości. Na prawdziwą miłość składa się ekstaza i udręka."
ale z kontrolą lekarza chyba powinno się nie uzależniać.
Pamiętaj, że w procesie uzależniania bierze udział również psychika. Na dobrą sprawę uzależnić możemy się nawet od witaminy C. Często jest tak, że pacjent uzależnia się nie od samego leku, ale brania go. Podświadomość wysyła mu informację, że skoro zażywa leki psychotropowe, to jest spokojniejszy, bardziej zrównoważony, weselszy itp. Dlatego często jest nastrój pogorsza się a objawy choroby nasilają się, gdy próbuje je odstawić. I tak oto mamy błędne koło, które przy braku odpowiednio prowadzonej psychoterapii może bardziej zaszkodzić, niż pomóc.
Cytat:
Jakieś pół roku temu miałam zalecane antydepresanty, ale jakos ten sposób wyjścia z probelmów mnie nie przekonał i nie skorzystałam.
I to jest zdrowe podejście. Z własnego doświadczenia wiem, że leki psychotropowe nie są w stanie rozwiązać problemów. Mogą wspomóc, ale nie zrobią niczego za nas.
_________________ nie daj zapomnieć
chleba i wody
zapachu i smaku
nie daj zapomnieć
piękna i prawdy
leżących na progu
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum