ale tak się wstydze iść do psychiatry (kojarzy mi się z tymi najgorszymi przypadkami), tak mi głupio, że chyba pozostane przy terapii grupowej, którą wkrótce zaczne... :(
Uwierz mi że psychiatra pomoże. Szybciej powróci Ci dawne "Ja". Więc niczego się nie obawiaj nie wstydź bo to ci pomoże.
_________________ Ja tylko walczę o siebie, ja tylko nie chcę umierać, ja tylko pragnę pokochać. Wynaturzona z natury.
Im mniej lekow,tabletek tym lepiej,tym zdrowie
Nie tylko sie mozna od nich uzalznic,ale w wiekszosci przypatkow malo co pomagaja.
Jedynie zapomniec przez chwile,czy tam sie uspokojic,zasnac...a potem problem znowu wraca,czy tam stres.
A potem bedziemy zawsze po nie wracali,jezli sie cokolwiek stanie zamiast sami sobie z tym poradzic.
Najlepiej miec zajeta glowe,mylec pozytywnie,otoczyc sie najblzizymi,przjaciolmi itd. Isc gdzies na wypad,lub sie czyms zajac.Lub poprostu,nauczyc samemu kontrolowac nerwy,a w taki sposob bedzie sie mniej podatnym na nastepne okazje.organizm sam sie wzmocni,a nie jak bedziemy brali uspokajajace ziola itd. to organizm zawsze bdzie czeka na to zamiast samemu wziasc ¨gleboki oddech¨...
ja nie wzielam aspiryny nawet na bol glowy od 5 lat,i nawet na grype nie zachorowalam,a jak bralam jakies tam na katar itd. to co chwile bylam chora....
ja nie wzielam aspiryny nawet na bol glowy od 5 lat,i nawet na grype nie zachorowalam,a jak bralam jakies tam na katar itd. to co chwile bylam chora....
Nie ma to jak porównać chorobę psychiczną z przeziębieniem. Ach, po prostu chcę się żyć jak się czyta takie wypowiedzi.
IsabelJB napisał/a:
Nie tylko sie mozna od nich uzalznic,ale w wiekszosci przypatkow malo co pomagaja.
Ale w większości przypadków bez nich niemożliwe jest wyleczenie.
_________________ If I could, maybe I'd give you my world
How can I, when you won't take it from me?
IsabelJB, proszę Cię, jeśli nie masz o czymś zielonego pojęcia, to się nie wypowiadaj.;-)
Antydepresanty pomagają, ale tylko wtedy, gdy bierze się je ściśle według zaleceń lekarza, chodzi się na terapię i bardzo chce się wyzdrowieć. Bardzo łatwo się od nich uzależnić, gdy bierze się je nie zważając na to, co mówi psychiatra.
_________________ Na forum zawsze się znajdzie jakiś smutny fajfus, który będzie mówił co trzeba robić i jak trzeba żyć,
bo akurat wstał lewą nogą albo zaczepił chu...em o sprężynę w materacu.
IsabelJB, co Ty wogle piszesz? Ja tez nie biore zadnych tbletek i bardzo sie z tego ciesze ale ty porownujesz bol glowy do chorob psychicznych?
Owszem łatwo sie od nich uzaleznic, ale niestety w wielu przypadkach te tzw. psychotropy sa niezbedne. Na pewno nie mozna ich brac na wlasna reke, trzeba je stosowac wg. dokladnych zalecen lekarza.
IsabelJB, Zostaje tylko dodać do Twojej wypowiedzi: "Poglądy są jak dupa, każdy jakieś ma, ale po co od razu pokazywać..." - a tak bzdurne poglądy rzeczywiście lepiej zostawić dla siebie i tej dupy nie pokazywać.
IsabelJB, To co piszesz wynika jedynie z nieprawidłowego użytkowania owych leków oraz no cóż z niezwykle dziecinnego rozumowania.
_________________ "Każdy nowy dzień zaczyna się głęboką nocą."
— Bob Dylan
Najbardziej niebezpieczne są emocje, ponieważ one obsesyjnie szukają jakiejkolwiek formy ekspresji, są niecierpliwe, nie mogą czekać, żeby stworzyć coś nowego, swoistego - wpadają więc z rozpędu w utarte formy.
— Olga Tokarczuk
wlasnie wiem o czym pisze,bo sama przez to przechodzilam i omal sie to nie skonczylo tym ,ze nie zniknelam z tego swiata.,nie chcialam sie do tego przyznawac bo wstyd mi troche ,ze sie w takiej sytuacji znalazlam.I ciezko mi o tym mowic,wogole byl to najgorszy okres mojego zycia,a to co widzialam na wlasne oczy,z ludzmi z ktorymi bylo jeszcze gorzej,nie zapomne nigdy.
Ale wlasnie tylko dlatego,odradzam brania lekow (chyba,ze to choroba schizofrenicznego profilu).Przynajmniej w duzych ilosciach.Mnie tak otumaniali lekami,tkore tylko robily to ze spalam dniami calymi,nawet zniczczylo mi troche oczy,bo widzialam perfect a potem bylo coraz gorzej,dopoki nie przestalam ich brac.,
Nie bede sie tutaj klocic z nikim,poniewaz ja przez to przeszlam wlasna skora i cierpniemie,moim i najblizszych i wiem ze zawsze jest jakis problem (jezeli nie jest to choroba kroniczna) pod tym.I jezeli sie ten problem nie rozwiaze to nigdy,z tego sie nie wyjdzie.I tu najwazniejsza pomoc najblizszych,im glowa bardziej zajeta tym lepiej...i to nawet ci moze powiedziec kazdy psychiatra.,
IsabelJB,
Znam wiele osób,które zażywają owe leki, a także sama przez jakiś czas także musiała je zażywać. Leki ,odpowiednio przypisane oraz brane przez dłuższy czas są obowiązkowym elementem terapii.Zwyczajnie piszesz bzdury i opierasz to na swych doświadczeniach i jak mniemam źle przepisanych leków i to w dodatku przy nieodpowiednim dawkowaniu. Nie znam obecnie żadnego psychiatry,który prowadzi terapię bez leczenia farmokologicznego,ponieważ jest on podstawą. W żadnym wypadku nie powinien on zastępować leczenia,zastępować terapię,jednak jest niezbędny i zażywanie owych środków powinno być ściśle nadzorowane przez terapeutę oraz dostosowane do faz leczenia.
Serotonina przykładowo jest niezbędna w leczeniu depresji ,czy bulimii.
Według mnie nie masz prawa oceniać,czy też wydawać opinie ,czy są one potrzebne,czy też nie w leczeniu danej osoby i ,czy lepiej je brać,czy nie.
Lekarzem psychiatrii nie jesteś,opierasz to tylko i wyłącznie na swoich doświadczeniach,które mogłybyć po prostu spowodowane Twoją głupotą i ich nieodpowiednim zażywaniem,badź głupotą prowadzących Cię lekarzy.
_________________ "Każdy nowy dzień zaczyna się głęboką nocą."
— Bob Dylan
Najbardziej niebezpieczne są emocje, ponieważ one obsesyjnie szukają jakiejkolwiek formy ekspresji, są niecierpliwe, nie mogą czekać, żeby stworzyć coś nowego, swoistego - wpadają więc z rozpędu w utarte formy.
— Olga Tokarczuk
IsabelJB, glupoty gadasz tzn. po czesci sie z Toba zgodze ale tylko po czesci. Pomoc i wsparcie najblizych jest na pewno konieczne, ale samo wsparcie nikomu nie pomoze. Jezeli ktos ma silnie rozwinieta depresje to samo wyjscie ze znajomymi do kina nie pomoze. Owszem to moze pomoc ale w momencie kiedy ta depresje dopiero sie zaczyna, jednak w powaznym stadium tabletki sa niezbedne. Nie ulega watpliwosci, ze te tabletki maja skutki uboczne ale w wielu przypadkach sa niezbedne.
Wiec blagam Cie nie pisz takich rzeczy bo mozesz komus niechcacy zrobic krzywde.
Według mnie nie masz prawa oceniać,czy też wydawać opinie ,czy są one potrzebne,czy też nie w leczeniu danej osoby i ,czy lepiej je brać,czy nie.
Lekarzem psychiatrii nie jesteś,opierasz to tylko i wyłącznie na swoich doświadczeniach,które mogłybyć po prostu spowodowane Twoją głupotą i ich nieodpowiednim zażywaniem,badź głupotą prowadzących Cię lekarzy.
W takim razie ty tez nie masz prawa wydawac swoich opini na ten temat,tez nie jeste psychiatra.Tym bardziej na moj temat.
Jest to wolne forum,i jest poto by wydawac opìnie.Wchodza tu normalni ludzie w wiekszosci przypadkow,nie zadni psychiatrzy,inzynierowiem z doktoratem,ktorzy by napewno wzorowo poprowadzili na kazdy temat o swojej dziedzinie.I sadze ,ze nie masz prawa sie wypowiadac na moj temat,tego co przeszlam bo nic o tym nie wiesz.
I jezeli porownalam tutaj leki na grype z antydepresorami (nie mialam tego na mysli) ,psotapilo jakies nieporozumienie.Mam jeszcze bariere jezyczna,chociaz ojciec nauczyl mnie polskiego,to napewno na porzadku dziennym,moze byc wiele nieporozumiem.Ja mialam na mysli przedewzsystkim,ze depresje (te nie kroniczne) zawsze maja baze na problemie i samotnosci.I im czlowiek abrdziej zajety,i otoczony ludzmi ktorych kocha,szybciej wychodzi z tego.Poniewaz nikt cie lepiej nie zrozumie niz ktos kto cie kocha (a nie psycholog,ktory liczy za ile sie konczy godzina).
slow napisał/a:
Zwyczajnie piszesz bzdury i opierasz to na swych doświadczeniach i jak mniemam źle przepisanych leków i to w dodatku przy nieodpowiednim dawkowaniu
Skad wiesz,ze zle przepisanych i zlym dawkowaniu?Bylas tam?Mniemasz......
Dziwne ze jak przestalam je brac,wszystko zaczelo sie normalizowac,a jak sie problem rozwiazal rzucilam wszytsko i zycie sie zaczelo ukladac.
Opieram sie na moich doswiadczeniach,owszem,ale tylko w przpatkach ktore sa podobne do mojego.Moja depresje napewno mozna bylo wyleczyc bez lekow,a lekarze zaczeli mni dawkowac w takich ilosciach,ze nie wiedzialam co sie dzieje dookola.Przez co stracilam duzo czasu z mojego zycia.Rowniez charakter duzo daje,im czloiek bardziej negatywny i bez celow w zyciu,tym latwiej popada w depresje,(nie osmielam mowic o wszystkich typach depresji).
slow napisał/a:
Nie znam obecnie żadnego psychiatry,który prowadzi terapię bez leczenia farmokologicznego,ponieważ jest on podstawą.
W takim razie ty tez nie masz prawa wydawac swoich opini na ten temat,tez nie jeste psychiatra.Tym bardziej na moj temat.
Jest to wolne forum,i jest poto by wydawac opìnie.Wchodza tu normalni ludzie w wiekszosci przypadkow,nie zadni psychiatrzy,inzynierowiem z doktoratem,ktorzy by napewno wzorowo poprowadzili na kazdy temat o swojej dziedzinie.I sadze ,ze nie masz prawa sie wypowiadac na moj temat,tego co przeszlam bo nic o tym nie wiesz.
I jezeli porownalam tutaj leki na grype z antydepresorami (nie mialam tego na mysli) ,psotapilo jakies nieporozumienie.Mam jeszcze bariere jezyczna,chociaz ojciec nauczyl mnie polskiego,to napewno na porzadku dziennym,moze byc wiele nieporozumiem.Ja mialam na mysli przedewzsystkim,ze depresje (te nie kroniczne) zawsze maja baze na problemie i samotnosci.I im czlowiek abrdziej zajety,i otoczony ludzmi ktorych kocha,szybciej wychodzi z tego.Poniewaz nikt cie lepiej nie zrozumie niz ktos kto cie kocha (a nie psycholog,ktory liczy za ile sie konczy godzina).
Nie zamierzam nawet podejmować się oceny Twoich problemów.Z przedstawionego przez Ciebie opisu wynika,że tabletki Ci szkodziły w wynku źle dobranej ilości.Jedynie powtarzam to nie jest żadna zależność.Tabletki nie raz uratowały bądź mogą uratować życie danej osobie.Są one podstawą leczenia,pod warunkiem,że muszą być odpowiednio dobrane i dawkowane.Nie wiem jak przebiegało Twoje leczenia,jakie leki zażywałaś i z pewnością nie zamierzam w to wnikać.
Są różnego rodzaju depresje,których nie powinno się wiązać z tymczasowymi niepowodzeniami.I abosultnie podstawą leczenia,nie zależnie od ich typu jest zażywanie środków farmakologicznych.Myślę,że potwierdzenie moich słów znajdziesz u każdego psychiatry.Są one początkowo niezbędne do prawdiłowego funkcjonowania człowieka, z czasem pacjent powinien jest stopniowo odstawiać poprzez zażywanie co raz mniejszych dawek.Wszelkie niedogodności związane z ich zażywaniem powinny być natychmiastowo zgłaszane lekarzom.
IsabelJB napisał/a:
Dla kazdje choroby?-napewno nie.
Tak dla każdej choroby bądź zaburzenia.
Kwestia rozróżniania choroby psychicznej oraz zaburzeń od problemów natury psychologicznej.
Osobiście nie podejmowałabym się takiej wysuwaniem takich wniosków oraz ryzykiem jakie to za sobą niesie.Ze swojego doświadczenia,wiem,że są one niezbędne w zależnie od przyapadku.I to,czy działają,czy też nie jest często zależne od jednostki.
Pisanie,że mogą nie pomóc możepo prostu tylko zaszkodzić,naprawdę bardzo zaszkodzić innym osobom.
_________________ "Każdy nowy dzień zaczyna się głęboką nocą."
— Bob Dylan
Najbardziej niebezpieczne są emocje, ponieważ one obsesyjnie szukają jakiejkolwiek formy ekspresji, są niecierpliwe, nie mogą czekać, żeby stworzyć coś nowego, swoistego - wpadają więc z rozpędu w utarte formy.
— Olga Tokarczuk
ie znam obecnie żadnego psychiatry,który prowadzi terapię bez leczenia farmokologicznego,ponieważ jest on podstawą. W żadnym wypadku nie powinien on zastępować leczenia,zastępować terapię,jednak jest niezbędny i zażywanie owych środków powinno być ściśle nadzorowane przez terapeutę oraz dostosowane do faz leczenia.
Serotonina przykładowo jest niezbędna w leczeniu depresji ,czy bulimii.
to sie nie powinno nazywać lekiem, bo psychotropy absolutnie nic nie leczą, one tylko regulują pewne procesy w mózgu, które organizm człowieka powinien sam regulować, po odstawieniu "leków" sytuacja wraca do stanu z przed ich podawania, i nie mów że jest inaczej, psychotropy same w sobie nic nie leczą, dopiero terapia może coś zmienić, przeprogramować tak działanie mózgu ze organizm sam bez udziału leków utrzymuje odpowiednią równowagę, tyle ze jak na razie większosc psychiatrów nie potrafi przeprowadzić terapij bez tych leków, jednak jest paru wybitnych terapeutów którzy w ciągu 1 sesji leczą to co inni 20 lat faszerując psychotropami
że wspomnę tylko Miltona Ericksona czy Richarda Bandlera, oraz Virginie Satir zajmującą się terapią rodzinna.
_________________ Jedynymi ludźmi na ziemi, którzy nie widzieli Chrystusa i jego nauk jako przekazu pokoju są chrześcijanie.
cretultix, wydawało mi się jednak,że wyraźnie napisałam iż nie mogę pod żadnym pozorem zastąpić terapii,tyle,że najczęściej bezpośrednio umożliwia jej rozpoczęcie.
cretultix napisał/a:
terapeutów którzy w ciągu 1 sesji leczą to co inni 20 lat faszerując psychotropami
że wspomnę tylko Miltona Ericksona czy Richarda Bandlera, oraz Virginie Satir zajmującą się terapią rodzinna.
Istnieją,lecz z pewnością nie jest to metoda leczenia dla każdego pacjenta.
_________________ "Każdy nowy dzień zaczyna się głęboką nocą."
— Bob Dylan
Najbardziej niebezpieczne są emocje, ponieważ one obsesyjnie szukają jakiejkolwiek formy ekspresji, są niecierpliwe, nie mogą czekać, żeby stworzyć coś nowego, swoistego - wpadają więc z rozpędu w utarte formy.
— Olga Tokarczuk
Myślę,że potwierdzenie moich słów znajdziesz u każdego psychiatry.
każdego który nie zetknął się z NLP bo ci mówią coś zupełnie przeciwnego, i w dodatku są wielokrotnie skuteczniejszy od klasycznych psychiatrów, co jest sola w ich oku.
_________________ Jedynymi ludźmi na ziemi, którzy nie widzieli Chrystusa i jego nauk jako przekazu pokoju są chrześcijanie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum