Nie korzystam.
Jeśli chodzi o leki antydepresyjne, to wiem że istnieją leki na bazie ziół, wydaje mi się że one mniej "oszałamiają" xD
Ale no jak z każdymi lekami, nie można z nimi przesadzać...
Antydepresanty działają tak, żeby polepszyc samopoczucie, poprawic humor, podobno blokują poczucie niskiej samooceny, bezsenności, brak apetytu, itp. W sumie to nie wiem, czy pomagają. Całkiem możliwe, ale jeszcze nigdy nie używałam takich środków. Od nich też można się uzależnic jak od każdych innych leków.
Środki uspokajające chyba działają tak żeby zapanowac nad nerwami. Też nigdy ich nie próbowałam. Nie miałam powodu. Zawsze zamiast środków uspokajających wolę wziąc sobie magnez i od razu jakaś mnie nerwowa się czuję.
Jak ja lubię kiedy osoby wypowiadają się na temat, o którym nie mają zielone pojęcia. Potem mnożą się idiotyczne opinie ukształtowane na podstawie niewiedzy.
Leki psychotropowe stosuje się TYLKO I WYŁĄCZNIE u osób chorych. Na zdrowego nie dość, że nie podziałają to jeszcze zaszkodzą.
Leki antydepresyjne NIE uzależniają. Na bazie ziół są preparaty poprawiające nastrój i uspakajające. Antydepresanty NIE SĄ ziołami tylko psychotropami.
Leki przeciwlękowe tj. benzodiazepiny itp. uzależniają i to w znacznym stopniu. Koją nerwy, ale powodują jednocześnie przytłumienie i oszołomienie. Stosuje się je tylko w wyjątkowych przypadkach, a przede wszystki nigdy regularnie, ponieważ uzależniają. Nie tylko psychicznie, ale fizycznie.
Poza tymi grupami są jeszcze leki neuroleptyczne (przeciwpsychotyczne) które mają zastosowanie głównie w leczeniu schizofrenii. Nie uzależniają.
Leki nootropowe poprawiające funkcjonowanie mózgu, poprawiające pamięć, zdolność do koncentracji itp. W przypadku np. Alzheimera, wszelkie urazy głowy, zapalenia układu nerwowego.
Leki normotymiczne tj. stabilizujące nastrój. Zastosowanie w chorobie afektywnej dwubiegunowej.
Leki nasenne. Wiadomo. Uzależniają.
Leków psychotropowych NIE WOLNO stosować na własną rękę. Ponieważ mogą spowodować tragiczne skutki.
Herbatki i ziółka nie wyleczą schizofrenii ani depresji zwłaszcza endogennej (reaktywną da się wyleczyć dzięki psychoterapii).
Są te leki skuteczne i potrzebne. Lata praktyk lekarskich pokazują, że to dobra metoda. Przed wynalezieniem neuroleptyków schizofrenię leczono elektrowstrząsami i lobotomią!
Lekami psychotropowymi leczy się choroby. Nikt nie bierze ich ot tak sobie. Tak samo jak nikt nie przyjmuje leków na nadczynność tarczycy, bo coś mu tam się nie podoba.
Lekarz musi zbadać pacjenta, zanim przepisze mu lek psychotropowy. Żadne psychotropy nie są dostępne bez recepty.
czasem muszę brać uspokajające, bo nie panuję nad tym, co robię.
wydaje mi się, że każdy lek działa inaczej na każdego człowieka. kiedyś lekarz przepisał mi jakieś uspokajające, po których może i zachowywałam się 'normalnie' ale o mało w depresję nie wpadłam. za to inne, które potem miałam, były już ok.
_________________ ...każdy element po setce to początek kolejnej setki. Taka nierówność pierwszej setki. Nierówność równa się beznadziejności, beznadziejność - upadkowi.
I koło się zamyka.
W telewizji reklamowane są ziołowe preparaty.
Wg. prawa nie wolno reklamować leków dostępnych na receptę. Co za tym idzie leków psychotropowych.
W porządku. Rozumiem, że ktoś może nie znać wszystkich grup leków, substancji, zasad działania. Ale mówienie o psychotropowych ziołowych lekach przeciwdepresyjnych to przesada. Dlatego uświadamiam ludzi by nie tkwili w błędzie. Bo potem mogą tylko problemy z tego wyjść.
Swą wypowiedź kierowałam do wszystkich wypowiadających się.
Jeszcze raz powtarzam: Deprim, Kalms itp. leki ziołowe to NIE są leki psychotropowe.
To preparaty na bazie melisy, dziurawca zwyczajnego, waleriany itp.
Należy zachować ostrożność, gdyż mogą uzależniać. A dziurawiec zwyczajny uczula na słońce. Może wchodzić w interakcje z niektórymi lekami. Zatem trzeba dobrze czytać ulotki.
Nie wiem jaka jest skuteczność tych preparatów, gdyż ich nie stosowałam. W przypadku obniżonego nastroju lub stresu spowodowanego jakimiś okolicznościami, może i pomóc. Jednak nie są to jakieś mocne preparaty. Chorób psychicznych na pewno nie wyleczą.
Deprimy i inne ziółka nie leczą depresji. Stwierdzona przez lekarza psychiatrę powinna przez niego być leczona. Ziółka nie wyleczą.
nie stosuje zadnych takich i dobrze mi z tym, nie jestem tez wyznawca tabletek bo czuje po prostu do nich wstręt ;P jak cos mi jest nie tak (dół itp.) to coś ostrego w łape i nastepnego dnia nie pamietam czemu bylem smutny ;]
A ja myślę, że uzależniają. I pomagają. Chyba.
Chociaż według mnie, pomagają najbardziej tym, którzy myślą ze im pomagają, tak podświadomie nastawiają się na to ^^
I mają dużo skutków ubocznych.
A jak już zaczęłam to o nastawianiu się,
to człowiek później tak się może przyzwyczaić do leków, ze trudno bez nich będzie
mu żyć.
Psychotropów brałem wieeele i nigdy mnie nie uzależniły - zalecał mi lekarz w celach testów, jako że moje "zboczenie"(czytaj. choroba) jest dość nasilona i odporna na leki brałem tego wiele różnych...
W sumie, to jest u mnie tak że może i mi bardzo pomagają, ale i bez nich moge się opanować tylko trzeba chcieć... Ale z nimi mi łatwiej..
Chociaż według mnie, pomagają najbardziej tym, którzy myślą ze im pomagają, tak podświadomie nastawiają się na to
Efekt placebo owszem jest potęgą. Ale są prowadzone badania, które udowodniły, że leki psychotropowe mają większą skuteczność niż placebo.
Dadexix, że pozwolę spytać: co brałeś i na co?
Ojj wiele, musiał bym do pudła zobaczyć na opakowania bo dużo tego, ale teraz Depakine-Chrono(czy jak to się pisze) + Rispolept... na co? na różne że tak powiem;)
Choroba afektywna dwubiegunowa?
Rispolept ponoc hardkorowy jest. Ciężko po nim. Tak jak zresztą po wszystkich neuroleptykach. Ale ten wyjątkowo dokuczliwy słyszałam.
Choroba afektywna dwubiegunowa?
Rispolept ponoc hardkorowy jest. Ciężko po nim. Tak jak zresztą po wszystkich neuroleptykach. Ale ten wyjątkowo dokuczliwy słyszałam.
Na mnie nic nie działało, albo działało tak że przez 16h na dobe spałem, nawet przy min. dawkach a efektów jakiegoś uspokojenia czy wyciszenia nerwów[nie wiem jak to nazwać] nie dawało... jedynie Rispolept, jeszcze jeden był, ale gdy go brałem wycofali i jedynie sprowadzanie nie legalnie z niemiec... to drugi lek jest, wycofali refundacje, a w momencie gdy tego nie było, nie opłacała się sprzedaż, tak mały popyt bo taka cena
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum