ja jestem umysłem ścisłym w humanistycznej klasie i też się obawiam, że mogę być tym tępakiem który nie zda tzn boję się, że nie zrozumiem tekstu który jest potrzebny do napisania wypracowania ...
No nie przesadzajmy. Wysłowić się potraficie, więc jest ok. Warto ćwiczyć czytania ze zrozumieniem różne. Może pomóc. 30% się załapie. To naprawdę nie jest dużo. Poza tym, by nauczyć się czegokolwiek np. z fizyki czy z chemii, też należy umieć czytać ze zrozumieniem.
A co do wypracowania, to liczy się to, by powymieniac to o co się prosi. Poprzeglądajcie klucze odpowiedzi do poprzednich matur. Ćwiczcie wypracowania i będzie git.
Kiedyś też byłam kiepska z polskiego, ale w połowie gimnazjum tak się wybiłam i olśniłam, że w efekcie przodowałam, także w liceum. Wystarczy się skupić i zainteresować. Czytać książki, wiersze i interpretacje do nich. Z czasem człowiek się wczuwa i zaczyna rozumieć o co chodzi.
Ale najlepiej bawić się po prostu, z arkuszami maturalnymi.
_________________ Obie rzeczy - zarówno to, przed czym uciekasz, jak i to, za czym wzdychasz - są w tobie.
laven, tylko temat ogólny jest o matematyce.
Dziś w radiu mówili, że bodajże w Szczecinie w jakiejś szkole plastycznej uczniowie się sprzeciwili maturze z matmy, bo "Nie można dobrze przygotować się do matury dowiadując się w ostatnim roku".
Tylko dziwne, że nasz rocznik (89) zdający w sporej części w zeszłym roku maturę, będąc w 2 klasie wiedział, że następni będą matmę zdawać.
Poza tym, jeżeli ktoś od samego początku pracuje nad przedmiotem i uczy się systematycznie, to nie ma szans, aby nie zdać.
No, chyba, że jest totalnym idiotom.
Już kiedyś myślałam, że artyści nie grzeszą mądrością, ale teraz jestem tego coraz bardziej pewna.
_________________ Więc proszę Cię blisko bądź, kochaj mnie
Trwaj przy mnie, bo wokół wzburzone morze
Tylko Twoja dłoń. To stały ląd.
Rozszerzona matematyka tak na prawdę polega na tym żeby jak najszybciej rozwiązywać skomplikowane zadania. Chodzi o to żeby szybko, szybko robić. Szybko liczyć itd. Na klasówce dużo daje przykładów i to na 1 h trzeba szybko robić nie zastanawiając długo co pisać. Właśnie tak polega na tym. Ja ledwo zdążę ale oprócz co zadaje w domu to dodatkowo trzeba robić przykłady. Więc na rozsz jak dostanie 2 to już ok bo naprawdę ciężko. No właśnie dlatego pani tak mówi "nie ma nic do rozumienia" oczywiście jest do rozumienia ale w rozsz matmie nie ma bo musi samemu uczyć tylko rozwiązywać zadań jak najszybciej umieć.
A na podstawowym poziomie właśnie polega na wytłumaczenie zadań i różne zadania rozwiązywać. itd. Więcej czasu na zastanowienie no i jakie przykłady i wymagania czy trudne czy łatwe czy dużo zadaje czy mało to już zależy od nauczyciela :)
[ Dodano: 2009-11-21, 00:03 ]
Dla mnie łatwiej jest na podstawowym poziomie ale mieć chociaż wymagającego nauczyciela :) Niż na rozszerzonym, bo normalnie prawie same pały, 2 też mam ale ciężko mi tak szybko robić bo się mylę i głupie wyniki wychodzą. A tak im troszkę wolniej zrobię tym lepiej. Ale cóż Przenieść do innej klasy na podst mata, albo brać za matematykę dodatkową albo dodatkowo robić zadania :P Są dwa możliwości :P Ale Wybór należy do mnie :P Zostaję w tej klasie i jakoś przeskoczę do następnej klasy ale naprawdę będę miała ciężko ale cóż :) Moja klasa jest bardzo fajna :)
Dzisiaj to dopiero dowalili z tego śmiesznego Operonu ;/
Jak tak w maju będzie, że z zadań otwartych można 30 pkt. zdobyc a zamkniętych 20 to ja naprawdę dziekuję. Powinno byc po połowie.
Głupkowata była ta matura! ;/
_________________ Nie wiem jaki jestem, ale cierpię, gdy mnie deformują... Wbrew wszystkiemu chcę być sobą. — Witold Gombrowicz
jak ja zobaczyłam w tym roku maturę próbną z OKE to śmiechem zabiłam osoby, które rozpaczają nad maturą z matmy, wielcy humaniści, którzy nie potrafią opowiedzieć szczegółowo o powstaniach styczniowym czy listopadowym.
przecież to jest banalne, same PODSTAWY. wszystko co było w gimnazjum.
trzeba być kompletnym KRETYNEM, żeby tego nie zdać na to wymagane 30% O_O
_________________ Babe
In
Total
Control of
Herself
Jestem na rozszerzonej macię.Mam 5 godzin w tygodniu i narazie nie narzekam,
choć mam same 2.Czasami chce mi sie rzygać gdy odrabiam z dnia na dzien okolo 4 godziny mate i brak czasu na inne przedmioty ale wiem ze to w przyszłosci wyjdzie mi na dobre.W gimnazjum byłem przygotowany do innego toku pracy-robilismy jedno/dwa zadania lecz wszystkie przykłady,teraz robimy po 10 zadan na lekcje lecz po jednym przykładzie a reszta do domu.No i niestety musze stwierdzić żę to co robimy na lekcjach,poziom zadan dużo odbiega od poziomu zadan kartkowko-sprawdzainowych.Ale jakoś trzeba sobie radzić w koncu to nie human gdzie ludzie wkuwaja zadania na pamiec zeby miec jakis wzor przy sprawdzainach(tak sie zdarzało w gimnazjum gdzie kolezanka filolożka wkuwała zadania na pamieć).
Ja jestem ścisłowcem. Uwielbiam matematykę. Jednak na lekcji nie robimy nic :/ Piszemy notatki. Dlatego uczę się dodatkowo sama. Jestem w 2klasie, a materiał mam opanowany na 3,5.
Uważam, ze matematyka to najważniejsza nauka, na której opiera się wszystko :)
_________________ "Jest pani osobą odmienną, choć jednocześnie chce pani być podobna do innych. A to, z mojego punktu widzenia, jest poważną chorobą..."
Z tego co pamiętam, w liceum matma nie była jakimś szczególnym wyzwaniem... moze to przez to, że mieliśmy bardzo fajnego nauczyciela, który potrafił dobrze wszystko wytłumaczyć.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum