Jestem na rozszerzeniu z matmy. Jest ciężko, to muszę przyznać, ale czy ktoś mi obiecywał że będzie łatwo? Liczyłam się z tym idąc do jednego z lepszych liceów i nie żałuję jak na razie. Ocen jakiś wybitych nie mam, ale wiem że się przynajmniej nauczę i mam nadzieję że maturę uda się zdać, bo oceny nie najważniejsze przeciez są.
_________________
"Piękne kobiety wierzą w swoją inteligencję; kobiety inteligentne nie wierzą w swoją urodę."
3 godziny matmy tygodniowo, wiekszosc materiału z zakresu rozszerzonego, masakra, nie da się wyrobić, a na politechnike przydała by się matma rozszerzona (matura)... Ci którzy sa na rozszerzonej matmie mają łatwiej, bo przynajmniej mają odpowiednią ilość godzin tygodniowo do zakresu materiału...
_________________ Tam gdzie kończy się logika, zaczynają się kobiety...
Dźwięk jest jak tworzywo... Daje się obrabiać, ale tylko w rękach zawodowca zmienia się w dzieło sztuki...
Moja pani od matmy według mnie jest genialna. Wymagająca, ale i potrafi naprawdę dobrze tłumaczyć. Niestety, jestem jedną z niewielu osób, które tak uważają. I robię za jej osobistego tłumacza.
A co do samej matematyki- jeśli ktoś ją lubi, jest człowiekiem myślącym i potrafi też sam dużo wywnioskować- na pewno da sobie radę :) Ja jestem na rozszerzonej matmie, mam 5 i nie żałuję wyboru. :)
Matma do latwych przedmiotow nie nalezy ale nie jest tez jakos strasznie trydna jak niektorzy twierdza. Matma rozszerzona tez jest do przezycie jesli sie ja naprawde lubi. Sama bylam na matmie rozszerzonej i nie zaluje.
Matematyka nie jest straszna.
Nauczyciel który uczy-TAK!
e to zależy, moja nauczycielka od matmy wychodziła z założenia że kazdy powinien umieć liczyć, ale tez dzieki temu do matury z matmy przygotowała nas super i dziś tez nie ma problemu jak kuzynowi zrobić jakies zadanie albo wytłumaczyć co i jak...
Generalnie bez matmy to trochę trudno w zyciu...
_________________ Twój uśmiech...to już nie wróci...
W liceum matma nawet na poziomie rozszerzonym jest banalna. Gdy szedłem do liceum tez myslałem, że będzie ciężko, ale było ok. Prawdziwa matma zaczyna się dopiero na Polibudzie...
W liceum matma nawet na poziomie rozszerzonym jest banalna. Gdy szedłem do liceum tez myslałem, że będzie ciężko, ale było ok. Prawdziwa matma zaczyna się dopiero na Polibudzie...
Zalezy jak dla kogo. Tez sie zgadzam ze prawdziwa matma jest dopiero na polibudzie. Jednak dla wiekszosci tego spoleczenstwa rozszerzona matma w liceum to masakra.
Zalezy jak dla kogo. Tez sie zgadzam ze prawdziwa matma jest dopiero na polibudzie. Jednak dla wiekszosci tego spoleczenstwa rozszerzona matma w liceum to masakra.
Wiadomo, ze Polibuda ma swoje wymogii tam bez rozszerzenia ciezko jest. Ale wszystko tutaj zależy od szkoly i nauczycieli. Ja tam jestem hardcorem i zamierzam zdawać matme rozszerzoną na maturze, pomimo tego, ze jestem w liceum profilowanym i to był mój błąd ale co z tego wyjdzie to zobaczymy w czerwcu :)
Imię: Sebastian
Wiek: 19 Dołączył: 11 Lut 2010 Skąd: Mazowsze
Wysłany: 2010-02-11, 19:34
Uczę się matematyki na poziomie rozszerzonym. Jestem w 2 klasie liceum mat-fiz-inf. 20 zagrożeń na semestr, obecnie 10 osób ma jedynki - nie przez to, że słaba klasa (liczy 30 osób) tylko wymagający nauczyciel. Jest ciężko, ale można sobie poradzić. Wyniki na maturze rozszerzonej są bardzo dobre, bo większość osób zdaje powyżej 60%.
Dla mnie najtrudniejszym działem jak do tej pory była Geometria.
_________________ Piwo lej, piwo lej barmanie, piwo lej, pamiętaj o pianie, równo lej, albowiem ja pragnienie mam...
Imię: marta
Wiek: 18 Dołączyła: 26 Cze 2010 Skąd: skądinąd.
Wysłany: 2010-06-28, 18:15
ogólnie na rozszerzeniu w liceum nie jest lekko, zwłaszcza jak kogoś do matmy nie ciągnie, choć ja bez wielkich poświęceń dobrnełam do 4 (z "pogrożeniem palcem" jak to ma nauczycielka powiedziała ) sporo osób zagrożonych (choć teoretycznie najlepsza klasa =.=) matma sieje postrach spory (!) i wydaje mi się, że problem u mnie w szkole polega na tym, że baaardzo dużo (dla nas) nowych rzeczy doszło w liceum, zamiast w gimnazjum (w gim. to takie luzy były że hej ) no ale co poradzić...
_________________ 'Water,water!Take now Níniel Nienor daughter of Húrin;Mourning,Mourning daughter of Morwen!Take me and bear me down to the Sea!'With that she cast herself over the brink:a flash of white swallowed in the dark chasm,a crylost in the roaring of the river.
Matme trzeba rozumiec. Uczylam się jej na rozszerzeniu i kazdy w mojej klasie nie miał nizszej oceny niz 3.przewazały 4 i 5. To zalezy kto cie uczy i jaki ty masz stosunek do matmy. Jesli cwiczysz w domu regularnie, odrabiasz prace domowe, chodzisz do tablicy to tylko ci to pomoze. Niektorzy tylko pisza na lekcji a prace domowa spisuja, wiec proste ze nie beda rozumiec ocb. Jak pisalismy próbne matury ( zamiast sprawdzianów w 3 klasie) to np z matury z 2009 roku średni wynik w naszej klasie był 82%. Tak wiec wszystko zalezy od podejscia i checi.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum