Jestem w jednej z najlepszych szkół w mieście i mówi się, że jesteśmy mistrzami matematyki. W gimnazjum przez 1 i 2 klasę miałem 3, a w 3 postawiła mi 2 na koniec. Potem w pierwszej klasie był lekki szok i miałem 2. Teraz jestem w 2 klasie i mam 4. I zacząłem myśleć nad rozszerzoną maturą. Nasza nauczycielka mówi, że to co teraz jest na rozszerzeniu to kiedyś było na podstawie. Dla mnie matematyka to zbiór coraz to nowszych reguł, które trzeba po prostu zawsze umieć.
Jestem w klasie artystycznej,czyli można powiedzieć,że human. Matematykę mam w podstawie i dopiero w 2 klasie zaczęłam dostrzegać jej uroki :) Nauczyciel świetny,lekcje są naprawdę ciekawe i na dodatek bezstresowe. Dużo ćwiczymy. Poza tym chodzę też na korki i lekcje matematyki to juz dla mnie żaden postrach.
Matematyka 3x w tygodniu + godzina korepetycji + wiele godzin własnej pracy = zdana matura ;]
Teraz to zaczęłam się bardziej bać matury z języka czy nawet polskiego rozszerzonego !
_________________ Porzucam coś, chcę się poddać i płaczę ale gorące serce każe inaczej !
Imię: Kasia
Wiek: 17 Dołączyła: 03 Paź 2010 Skąd: Stąd
Wysłany: 2010-10-05, 18:24
Ja na szczęście nie mam rozszerzonej matmy, chociaż zastanawiałam się nad profilem mat-geo i teraz dziękuję samej sobie, że nie byłam taka głupia i że nie wybrałam tego profilu, bo jakbym zdała 1 rok to by było fajnie.
Nienawidzę matmy, nienawidzę. W gimnazjum ledwo, ledwo na koniec roku wyciągałam jakoś tą trójkę. W liceum to chyba z 2 skończę -.- W dodatku - nauczyciel od matematyki. W podstawówce, gimnazjum jak i w liceum mam beznadziejnych nauczycieli. Może i lekcje są bez stresowe, ale oni w ogóle nie potrafią tłumaczyć i nie tylko ja tak sądzę.
Nie wiem, może to nie problem tkwi w nauczycielach tylko w tym, że jestem dobitnie głupia z tego przedmiotu? Pfff.
a ja jestem w klasie matematyczno-fizycznej. :) w tym roku matura, zobaczymy, czego mnie w tej szkole nauczyli - mam nadzieję, że nie porywam się z motyką na słońce, aczkolwiek - jestem dobrej myśli. :) wyboru klasy, i szkoły nie żałuję. tak naprawdę, dopiero w tym roku zaczełam doceniać uroki matmy i fizy na rozszerzeniu.. wbrew pozorom, to się czasem przydaje w życiu codziennym.. grunt, to się nie bać! :) odwaga i chęci, to klucz do sukcesu :)
_________________ oczywiście, że jestem egoistką. wszyscy nimi jesteśmy. reszta rodzi się z sumieniem.
Wiek: 35 Dołączyła: 13 Cze 2009 Skąd: raczej dokąd?
Wysłany: 2010-10-18, 15:58
Freestyler napisał/a:
Nie wiem, może to nie problem tkwi w nauczycielach tylko w tym, że jestem dobitnie głupia z tego przedmiotu?
Dobry nauczyciel i taki, któremu zależy materiał wytłumaczy każdemu w sposób łatwy i przyjemny, nawet temu, który sobie nie radzi. Niestety większość nauczycieli pracuje w szkole chyba za karę;).
Byłam w klasie bio-chem-fiz. Matematykę mieliśmy na poziomie podstawowym. Przez pierwsze dwa lata nie nauczyłam się niczego, a nawet cofnęłam do poziomu dziecka z podstawówki. Nasz szanowny pan nawet najprostsze rzeczy tłumaczył w sposób tak zawiły, że nie sposób było tego pojąc. W trzeciej klasie LO, gdy już wszyscy niezdający matmy, w tym ja zaczęliśmy ją olewać dostaliśmy największą szpile w szkole. Dzięki nie w ciągu 8 miesięcy przerobiliśmy materiał z trzech lat, a nawet zdążyliśmy powtórzyć wszystko od początku. Roboty było strasznie dużo, ale nas tej matematyki nauczyła. I chwała jej za to, bo znaczna cześć z nas wylądowała w efekcie na politechnikach, gdzie niestety to podstawa na pierwszym roku, a i później też się przydaje.
Poziom więc w dużej mierze zależy od prowadzącego nauczyciela.
_________________ Wiesz... lubię wieczory
Lubię się schować na jakiś czas
I jakoś tak, nienaturalnie
Trochę przesadnie, pobyć sam
Wejść na drzewo i patrzeć w niebo
Tak zwyczajnie, tylko że
Tutaj też wiem kolejny raz
Nie mam szans być kim chcę.
Powiedz mi, a zapomnę, pokaż mi, a zapamiętam, pozwól mi zrobić, a zrozumiem.
zależy od poziomu, od szkoły i od nauczycieli. A tak na prawdę rozszerzona matma polega na szybkości a nie na rozumieniu tak jak na podstawie
Jestem w LO i mam rozszerzoną. Jestem zadowolona, bo lubię matmę, rozwiązywać zadania. )
Raczej na odwrot. Jesli wiem ze bede zdawal matme rozszerzona to dla mnie podstawa to "chleb powszedni". Zadania robie w szybkim tempie aby miec np. dluzsza przerwe do matury roz ktora czeka mnie za pare godzin. Robie je tez zdecydowanie szybciej niz pozostali co nie zdaja rozszerzenia, a wynik i tam mam o wiele lepszy.
Imię: Daria
Wiek: 17 Dołączyła: 10 Sie 2009 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2011-01-22, 16:57
Wiem, że temat stary, ale jednak pozwolę sobie się wypowiedzieć
Jestem w LO w klasie, w której matematyka jest prowadzona na poziomie podstawowym, przy czym korzystamy z książki przeznaczonej dla obu poziomów, po prostu czasem omijamy niektóre tematy, działy, chyba, że nauczyciel słyszy, że chcemy daną rzecz przerobić, to nie robi nam problemów
Jeżeli mam być szczera, w LO pokochałam matmę. W gimnazjum miałam świetną nauczycielkę, naprawdę, ale w LO trafił mi się jeszcze lepszy pan. Materiał póki co jest... banalny, i mówię to ja, osoba, która z matematyką miała i ma nadal okropne problemy - pokuszę się o stwierdzenie, że połowa banałów, które ja przerabiałam niedawno, powinna być na poziomie trochę mniej zaawansowanym - w gimnazjum Naprawdę, są zagadnienia, które właśnie tam bardziej pasują. W gimnazjum ledwo wyciągałam na trójkę, czasami nawet nie wyciągałam, a teraz? Bez problemu trójka jest, nauczyciel rozmawiał z moją mamą i z jej relacji wynika, że jest ze mnie bardzo zadowolony.
Nauczyciel nie wymaga jakoś niesamowicie dużo, wręcz minimum - po prostu patrzy indywidualnie na to, jaki uczeń co jest w stanie zrobić. Dodatkowo jest dla nas o tyle dobry, że jak zrobi kartkówkę, z której cała klasa dostanie pały, to on jej nie wpisze, a... i tak jest przez większość klasy nielubiany
_________________ 28.05.1992r. - 21.02.2008r. [*]
09.12.1978r. - 12.02.2010r. [*]
Zawsze w moim sercu...
Ludzie, przecież w matematyce nie ma nic skomplikowanego...
Z matury próbnych, które robiliśmy na lekcjach matematyki miałem po 70-80%. Nasza nauczycielka znalazła portal [link]z darmowymi kursami. Zamówiliśmy polecane przez nich książki. Z oficjalnej matury próbnej zdobyłem 88%. Byle do maja!
\\b) Odnośniki do zewnętrznych stron mogą umieszczać jedynie osoby mające na swoim koncie minimum 75 sensownych postów
Przez mature z matmy ''pan minister'' zniszczyl mi zycie i marzenia. Bo jestem w kl. Maturalnej. Kierunek polonistyczny i idac tam nie mialo byc tyle matmy gdzie na innych profilac az tu nagle od 2kl zmienili program i dali 5godzin matmy:( NIENAWIDZE MATMY:(
_________________ każdy pisze swój scenariusz do swojej książki która jest życiem...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum