nieeee w życiu bym nie szukała chłopaka przez internet ^.^
znajomych na np. takim myspace mam, to fakt, rozmawiam z nimi, piszemy listy... ale to są głównie dziewczyny... jakoś nie potrafię się z facetami tam dogadać. jak zresztą generalnie na serwisach społecznościowych... jakoś tak w realu mi lepiej ^.^
poza tym w internecie każdy może być kim chce, a niewiele to musi mieć wspólnego z prawdą. a ja nie lubię rozczarowań
czasami taka miłość się zdarza, owszem, nawet znam jeden taki przykład z życia. ale to był chyba przypadek raczej. oni nie szukali tam miłości, po prostu wpadli na siebie w sieci i tak się zaczęło
_________________ "You may say im a dreamer... But im not the only one..."
To zależy jak ktoś podchodzi do tej sprawy. Dla mnie istnieje ogromna przepaść między gadaniem przez internet a na żywo. Myślę, że nie potrafiła bym pokochać kogoś przez kable. Uczucia przez nie nie poczuję..
Także poznawanie się przez internet nie dorównuje niczym realnemu życiu, emocjom i spontaniczności.
No może i jest w tym ziarenko prawdy, ale nie którzy nie potrafią inaczej przełamać swojej nieśmiałości, ale wiadomo na dłuższą mete nie da rady pociągnąć takiego związku (chyba że znajdzie to odzwierciedlenie w realu)
Nie popieram tego typu rozpoczynania bliższej znajomości. A tutaj poniżej mamy tego efekty Obrazek
Są sytuacje w których obydwie strony dążą do przerwania miłości przez internet,a rozpoczęcie miłości realnej. Jednak to sukcesu nie oznacza, bo wiele rzeczy, których nie dostrzefaliśmy zaczęły nas różnić - ludzie inaczej zachowują się w prawdziwym życiu i w tym wirtualnym.
Jednakże to jak się poznamy wcale nie musi świadczyć o związku.
_________________ (...)
"Wyszedł w samą porę. A jednak on jest za inteligentny, aby być czymś dzisiaj: żeby dziś czegoś dokonać, trzeba być trochę durniem jednak."
'Szewcy' S.I Witkiewicz
Jednakże to jak się poznamy wcale nie musi świadczyć o związku.
I raczej nigdy nie świadczy.
W innych - nie, ale są wyjątki np. właśnie poznawanie w internecie (chodzi o stereotypy).
Sama uważam, że związki jeśli są uczciwe z miłości i z osobą, którą się dobrze zna mogą przetrwać bardzo dużo.
Bo np. z osobą wczoraj poznaną na dyskotece (etc.) to taki ryzyk-fizyk, albo będziemy pasować albo nie.
_________________ (...)
"Wyszedł w samą porę. A jednak on jest za inteligentny, aby być czymś dzisiaj: żeby dziś czegoś dokonać, trzeba być trochę durniem jednak."
'Szewcy' S.I Witkiewicz
Imię: Dorota
Wiek: 20 Dołączyła: 30 Sie 2009 Skąd: Katowice
Wysłany: 2009-09-20, 16:11
Moim zdaniem jeżeli ktoś szuka miłości przez internet jest bardzo zdesperowany lub coś w tym rodzaju, jednakze właśnie są pary które przetrwały do końca i w ogóle były ze sobą szczęśliwe. Ja osobiście uważam że to jest zły pomysł.
_________________ Ja tu tylko sprzatam...
...Sztuką jest żyć, a prawdziwym arcydziełem żyć i nie zejść na psy...
istnieje ogromna przepaść między gadaniem przez internet a na żywo
Zgadzam się z tym... jednak spotkania na żywo nic nie zastąpi. Przez GG może nam się super gadać, a gdy dojdzie do spotkania twarzą w twarz to nagle wszystko siada...
Ale mimo to wierzę w miłość przez net - dla nieśmiałych, szukających, to super sprawa! Nie wyeliminuje to spotkania na żywo, tak czy siak ;D, a może pomóc w przełamaniu pierwszych barier :)... tak mi się wydaje. Tylko przez net trzeba być chyba bardziej czujnym - na żywo gdy poznaję kogoś nowego przynajmniej wiem, jak wygląda. A przez net to nawet to jest niepewne .
_________________ "Ceń to, co ma wartość dla Ciebie, nie dla innych. Na tym właśnie polega życie!"
Sknerus McKwacz
taka miłość nie istnieje, osoba którą zna się przez neta w realu może okazać się całkowicie inna... nie rozumiem jak można "chodzić" z kimś przez gg...uwierzę że robią to jedynie dzieci do 10 roku życia... ale i tak raczej są jakoś osamotnieni
taka miłość nie istnieje, osoba którą zna się przez neta w realu może okazać się całkowicie inna... nie rozumiem jak można "chodzić" z kimś przez gg...uwierzę że robią to jedynie dzieci do 10 roku życia... ale i tak raczej są jakoś osamotnieni
Myślę, że chodziło raczej o pierwsze poznanie się przez internet.
Istnieje, istnieje, o ile oczywiście się ze sobą spotka. Znam kilka takich przypadków- teraz narzeczeństwo, lub małżeństwo.
Ja osobiście bym nie chciała poznać tak swojej drugiej połówki. Wolę na żywo, normalnie, bo to ma w sobie taką nutkę romantyzmu. A takie klikanie? Wcale. Poza tym - wspomnienia. Kiedyś na starość wolałabym wspominać, że zapoznał nas X lub poznaliśmy się na domówce u Y, a nie 'byłam zdesperowana, więc zarejestrowałam się na Sympatii'. Ale nie wiem jak się życie ułoży, może rzeczywiście kiedyś będę zdesperowana
_________________ "Być może mężczyzna wymyślił ogień, lecz kobieta wymyśliła, jak z ogniem igrać."
Internet to dokładnie taki sam sposób na poznanie kogoś innego jak dyskoteka, klub, park, tramwaj, szkoła czy kurs angielskiego. Nigdy nie potrafiłem zrozumieć, dlaczego niektórzy ludzie uważają inaczej.
Wiek: 17 Dołączyła: 19 Gru 2009 Skąd: Blisko Warszawy :)
Wysłany: 2010-01-14, 14:18
Przez internet fajnie się gada, bo zawsze ma się trochę czasu na wymyślenie odpowiedzi, a w realu jeżeli będzie się czekało nawet te 5 sekund co przez np. gg jest normą to wygląda trochę dziwnie... Jeżeli fajnie się rozmawia przez internet to nie znaczy, że w realu też będzie tak dobrze... Moje wszystkie znajomości przez neta skończyły się klapą i nie przyjemnymi skutkami.
Ale co do miłości przez neta to ekhm.. nie.
Raz miałam pocisnąć jednemu gostkowi i wysłałam mu zdjęcie Ewy Farny mówiąc, że to ja. Jak mi po dwóch tygodniach na gg wyznał mi miłość to postanowiłam skończyć z nim gadać, a że miał numer kom. mojej matki, bo z jej telefonu pisałam, bo sama nie miałam kasy na koncie, rozdał ten numer swoim kumplom i moja matka czytała codzinnie jakieś 10-20 smsów, że jestem zaj.ebista, że jestem 8 cudem świata, a po kilku dniach chciał się zemścić i juz w smsach było, że jestem dziw.ką i to bardzo tanią itd... Ojciec tak się wściekł, że juz miał telefon w ręce i miał dzwonic na policję, a to tego gościa zadzwonił z mojego numeru mówiąc, że na drugi dzień ma się spodziewać policji u jego w domu.
Na policję oczywiście nie zadzwonił, bo bu nie pozwoliłam, nie tłumacząc, bo samej mi było głupio, bo co miała powiedzieć? Przedstawiłam się jako ktoś inny i koleś się zakochał, a że dałam mu kosza to się mści? Najlepsze jest to, że po pół roku przeniósł się do mojej szkoły i teraz mamy wspólnych znajomych ^^ No i już wie, że to ja...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum